dieta a ciąża

22.11.06, 13:56
W lutym odchudzałam się dietą cambridge. Schudłam w sumie 12 kg - 7 w trakcie
diety (3 tyg.), resztę po. We wrześniu zaszłam w ciążę, ale ciąża obumarła w
10 tc. Tragedia!!! Moja teściowa oczywiście stwierdziła, że to pewnie przez
to moje odchudzanie, czym wzbudziła moje straszne wyrzuty sumienia. A ja już
od pół roku jem normalnie i się nie odchudzam. Słuchajcie, czy to jest
możliwe? Co myślicie?
    • smiki73 Re: dieta a ciąża 22.11.06, 17:22
      Wspólczuje :( . Nie sądze że odchudzanie zaszkodzilo.
      Olej teściową, straszna baba. Jak można? w takiej sytuacji? Skandal.
      • alima3 Re: dieta a ciąża 22.11.06, 18:38
        Zgadzam się to SKANDAL!!
        Bardzo Ci współczuję-ale posłuchaj-miałam to samo-do roku zaszłam znowu w ciążę-
        dzisiaj mam syna jak malowanie :) i córkę (6 lat młodszą) więc się nie martw
        (chociaż wiem jak to smakuje)
        Jeśli chodzi o dietę to myślę,że wręcz przeciwnie-oczyściłas organizm !!
        Jak chcesz fachowego potwierdzenia mojej terorii-zadzwoń do Łodzi do instytutu
        bariatrii-w firie Pulsmed-tam jest psycholog dla odchudzających-zapytaj babka
        jest bardzo miła i przystępna-zobaczysz potwierdzi moją terię!
        Trzymaj się .........a mamusię pozdrów ;(
        Pa, Alina
        • 87lnbv Re: dieta a ciąża 22.11.06, 21:11
          teściowe - temat rzeka, muszę zacząć moją podziwiać, bo nie wysnuła żadnych
          teorii... spotkało mnie to samo ale w 30 tyg ciąży i ważyłam ok 90kg i się nie
          odchudzałam, ale ja miałam sekcję - przyczyna infekcja łożyska...
          nie przejmuj się zupełnie, to o niczym nie świadczy, do 12 tyg statystycznie
          roni ok 50% (coś w tych granicach), byłam w szoku, jak gdzieś to wyczytałam, o
          tym się nie mówi poprostu, moja koleżanka pierwszą ciążę straciła, a dwie
          kolejne wszystko w normie, nawet doskonale, stworzona do rodzenia dzieci, nie
          ma reguły, przykładów mogę mnozyć, bo wszyscy nagle mieli podobne przeżycia,
          jak mnie to spotkało...
Pełna wersja