Dodaj do ulubionych

zaczynam - doradźcie

02.01.07, 12:06
Planuję zacząć DC od piątku lub soboty.
Problem w tym że szykuje mi sie wyjazd weekendowy, którego nie mogę przełożyć
który wypadnie po 2tyg. diety.

Co radzicie - zrobic 2tyg. DC, potem wyjazd, ewentualnie do konca tyg. zrobić
100kcal (tak żeby pełen tydzien być na 100kcal) a potem dokonczyc 1 tydz. DC?
Czy 2tyg. DC, potem tydzień 1000kcal, a potem pełne 3tyg. DC.
Czy najlepiej poczekać do powrotu i zacząć DC wtedy - nie ukrywam, że mam
dużo do zrzucenia (17kg) i zależy mi na czasie.
Obserwuj wątek
    • laluna1000 Re: zaczynam - doradźcie 02.01.07, 12:31
      Cześć! Moim zdaniem nalezy zacząć Dc ścisłą i najlepiej nie przerywać, bo
      szybko odzyskasz to co zgubisz.. może należałoby wziąć ze sobą diete na ten
      wyjazd? przecież ławo sie robi i mało waży(hi, hi)
      A jeżeli nie mozesz to lepiej poczekaj i zacznij po powrocie.
      Nie jestem tu ekspertem, ale tak mi się wydaje. A cały cykl to 3tyg ścisłej
      (3posiłki DC), 1 tydz mieszanej(2 DC+1 400kal), 1 tydz mieszanej(1DC+2400kal) i
      1 tydz 1000kal. Wię nie mozesz zrobić 2tyg DC, 1 tydz 1000kal i znów 3 tyg DC.
      pozdrawiam serdecznie
      • 87lnbv Re: zaczynam - doradźcie 02.01.07, 13:14
        Lalunie wydaje się bardzo dobrze.
        Dodam, że lepiej nie przekombinować, poczekaj aż wrócisz z wyjazdu, teraz sobie
        jedz za nas wszystkie...
        a tej 1000kcal to książkowo jest 2 tyg minimum ???
        • santamanana Re: zaczynam - doradźcie 02.01.07, 13:21
          Dzięcki dziewczyny

          Laluna - wiem jak powinno być "ksiązkowo"
          Tylko nie mam specjalnie duzo czasu i po prostu chcialabym przez te 2tyg.
          zaczac, potem ewentualnie 2tyg. 1000kcal (bez mieszanej - czytałam w wątkach
          voluptas, że jak się chce powtarzać DC to lepiej nie robić mieszanej).
          Tylko nie wiem czy te 2tyg. to jest sens - czy sobie tylko nie rozreguluje
          przemainy materii a sodziewanego efektu nie bedzie.
          A dieta na wyjeżdzie odpada - niestety. Wyjazd służbowy i nie moge robic szopki
          na sluzbowych kolecjach z rozpuszaczaniem zupki. Choc mogloby miec to swoj
          urok - moze nawet prezes by sie przylaczyl (ma co zrzucac;))

          Problem jest bo czasu mam mało a w marcu musze olśnić:)))))
          • 87lnbv Re: zaczynam - doradźcie 02.01.07, 13:43
            ale nam tu zagwozdkę dałaś, co Ci doradzić, skoro tak męczysz hi hi???
            to fakt do marca mało czasu, bo dietę zdążysz zrobić, ale z diety trzeba
            jeszcze wyjść a to trwa...
            ja miałam na pierwszej ścisłej ale pod koniec 3 tyg - wyjazd służbowy, więc
            dość podobnie..
            wiem że volutas tak kiedyś pisała, kiedyś ktoś jeszcze pisał, że można po
            ścisłej, 2 tyg mieszanej i znów ścisła, bardziej ku temu bym się przychylała,
            bo po ścisłej zaserwować sobie 1000kcal to wg mnie zbyt ryzykowne, i ciężko
            cokolwiek tu przewidywać, nie ma pewników, każdy organizm inaczej zareaguje...
            ja proponuję, bo widzę, że nie chcesz czekać:od razu 2 tyg ścisłej, wyjazd i
            oczywiście delektujesz się, a my myślami z Tobą, oczywiście staraj się jeść
            tylko rzeczy zdrowe, po powrocie jeszcze 1 tydzień ścisłej, żeby choćby bez
            dodatkowych 2kg weekendowych wskoczyć na chociaż 1 tyd mieszanej i 1 tyd
            1000kcal, ale i tak przychylam się bardziej do 2 tyg mieszanej i ewentualnie od
            razu ścisłej może tylko 2 tygodniowej, zakładam, że w marcu to też tylko
            weekendowa impreza, po której znów musi być przestrzeganie zasad DC...
            masz szansę zjechać 10kg (strzelam, bo jeśli masz niewielką nadwagę to zapomnij
            o 10), ale pamiętaj co nagle to po diable, tylko długie wychodzenie z diety
            zapewni Ci utratę kg na zawsze, powodzenia Iwona
            • 87lnbv 17 02.01.07, 13:44
              sorki pisalas o nadwadze, licz na 10 że zrzucisz, jeszcze raz powodzenia
              • santamanana Re: 17 02.01.07, 19:59
                No to sie poradziłam i zadecydowałam.
                Spróbuje zrobić przed wyjazdem te 2tyg DC a po wyjeżdzie dokonczyc.
                No i postaram sie w czasie wyjazdu jesc tak zey jak najmniej wypasc z ketozy.
                Tylko to trudne bedzie, zwlaszcza pod wzgledem alkoholowym.
                Co ty wymyslic, zeby nie pic, a co brzmialoby wiarygodnie?
                Ciąza odpada, chyba tylko antybiotyki:)))

                Dlaczego tak jest, że jak już człowiek się weźmie, to złośliwość rzeczy
                martwych i innych wrednych okoliczności przyrody stara się to zniweczyć?;))

                Pewnie będę tu jeszcze zanudzać, ale jak wiem że to ktoś czyta to mnie bardziej
                zmobilizuje. No i będzie mnie miał kto opieprzyć jak dam ciała na tym
                wyjeździe;)
                • iwkaga Re: 17 02.01.07, 20:11
                  Myślę że po tych dwóch tygodniach to żołądek na tyle Ci się skurczy że po
                  prostu nie będziesz w stanie zjeść za dużo, ale pamiętaj że głowa też musi cały
                  czas pracować i samokontrola jest niezbędna.
                  Ja też uważam tak jak 87Inbv że jednym z ważniejszych jak nie najważniejszym
                  etapem jest wychodzenie ze ścisłej dlatego staraj się niczego nie omijać. Zeby
                  nie rozregulować przemiany materii. Pozdrawiam! Iwona-IWKAGA
                  • 87lnbv to jeszcze tak 02.01.07, 21:48
                    przynudzać chyba można? co dziewczyny? a cóż mamy do roboty na tych dietach
                    naszych???
                    z tym skurczonym żołądkiem to zależy jak leży, wyobraźcie sobie, że po 3 tyg
                    ścisłej na wyjeździe zjadłam naprawdę tonę, ale alkoholu nie piłam, bo szkoda
                    było mi wpychać takie kalorie, wolałam jeść, aż głupio mi było tak wtryniałam,
                    coś tam doszło kg, ale zaraz zeszło...
                    najważniejsze w takich wyjazdach jest to, żeby później udało się wskoczyć znów
                    na ścisłą lub mieszaną, zależy w jakim momencie diety się znajdziemy, po kilku
                    dniach wszystko wraca do normy, ale pokusy są ogromne przez te kilka dni, bo
                    już nasza główka podjadła, życzę powodzonka, Iwona
                    • santamanana Re: to jeszcze tak 03.01.07, 08:46
                      dziekuję, Iwona

                      chyba tego trzeba mi było - potwierdzenia, że wszyscy mają pokusy, trzeba za
                      sobą wlaczyć, ale często się udaje:))

                      Magda
                      • anna.belle Re: to jeszcze tak 03.01.07, 10:25
                        potwierdzenie, że wszyscy mają pokusy - w moi "wątku pobocznym" mało chwalebny
                        wpis o pizzy ;)
                        ale faktycznie częściej udaje się pokusę zwalczyć niż się poddać :)
    • akolitka Re: zaczynam - doradźcie 03.01.07, 16:05
      trzymam kciuki! A co to za planowane olśnienie marcowe?
      • santamanana Re: zaczynam - doradźcie 03.01.07, 17:37
        Akolitka, pytasz o olśnienie...

        cóż ...co to może być innego jak chłop albo wredne kolezanki?;)))

        Ponieważ z chłopem się rozstalismy, więc zostają koleżanki (w marcu mam zjazd
        ludzi ze studiów), potem w czerwcu weselicho. I mam nadzieję że w między czasie
        jakieś chłopię się olśni (oślini;))? na mój widok:))

        Ale oficjalna wersja oczywiście jest taka że robię to dla siebie i dla
        zdrowia:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka