zoro333
21.07.10, 07:09
W szare, pochmurne dni liczyliśmy godziny do cotygodniowego kazania
ukochanego przez mieszkańców prezydenta. Wokół było szaro, ale słowa
naszego ojca miasta ukazywały się jak promyk nadziei, jak
niewyczerpana studnia krystalicznej wody mądrości. Urlop, choroba
nie powstrzymywały naszego prezydenta aby co 7 dni natchnąć nas
swoimi wizjami, pomysłami. Wciskając nam o pępku europy powodował,
że podnosiliśmy dumnie nasze spuszczone głowy i wierzyliśmy! Każde
słowo z komentarzy koiło nasze dusze, nasze skołatane nerwy /życie w
tym mieście/. Przyjmowaliśmy te kazania /obowiązkowo na kolanach/jak
prawdziwe proroctwa Andrzeja. Każdy wyraz, zdanie był dla nas
cenniejszy od pieniędzy. Energię, którą nam te kazania dawały
uwalniała się jak w słynnych ciastkach, tylko nie przez 4 godz. ale
4 dni. Tu miałeś wiernych fanów. To nie kto inny jak Kapioh odkrył
przed forumowiczami twoją pisaninę, to on pilnował aby co tydzień
dostarczyć nam następną dawkę twoich wypocin. To tu padł pomysł aby
wydać te …… w formie dzieł zebranych. Oczywiście jak zawsze byli
malkontenci. Nie przejmuj się głupkiem 48, on po prostu fizycznie
nie jest w stanie pojąć twojego geniuszu. Dlatego pytam: dlaczego
nas zostawiłeś?
Od 22 dniu gorączkowo szukamy na stronach miasta twoich
cotygodniowych komentarzy , a tu pusto. Kiedy wszystko się wokół
wali, a twoje pomysły pękają jak bańki mydlane, ty milczysz?
Liczyliśmy, ze twoje kazania zetrą w proch twoich przeciwników, że
wyjaśnisz nam lepiej niż Maciarewicz tragedię smoleńską, a ty
milczysz? Czyżbyś się obraził na swe ukochane dzieci, że trochę
pogwizdali sobie pod urzędem? Nie rób nam tego, o co proszę jak
skruszony grzesznik
Zoro333
www.ruda-sl.pl/default.aspx?docId=8408