fifik_rsl
27.06.13, 00:29
Wielokrotnie pisząc o naszej polityce w wersji mikro używałem słowa bagno. Patrząc na poszczególne ruchy aktorów tej wyeksponowanej rudzkiej sceny nie raz było mi tak zwyczajnie po ludzku wstyd. Za każdym razem zadawałem sobie pytanie czy można jeszcze niżej upaść. Niestety zwykle okazywało się że można. Po dniu dzisiejszym natomiast stwierdzam, że dotknęliśmy już Rowu Mariańskiego. Zabrakło tylko pojedynku bokserskiego na stole prezydialnym pomiędzy Wieszołkiem, a szefem tych krzykaczy.
Przecież My mieszkańcy tego miasta żeśmy tych ludzi wybrali, aby w naszym imieniu sprawowali władzę i nas reprezentowali, a nie rozbili z miasta pośmiewiska na skalę ogólnopolską.
Tylko u nas dochodzi do paradoksu, że przed najważniejszym głosowaniem w RM z kilku miesięcznym wyprzedzeniem wiadomo że nie wezmą w nim udział dwie Radne opozycji. Dla bycia czystymi wybiorą wyjazd za granicę. Jak już wcześniej pisałem nieudzielenie absolutorium to jedynie gra polityczna, ale postawa niektórych radnych opcji co najmniej dziwna.
Co robią ich koledzy z opozycji, postanowili w ogóle sesje olać. W sumie po co przychodzić na sesje, czy się stoi czy się leży dieta i tak się należy, a wyborcy, miasto …. Któż tam się będzie przejmował takimi drobiazgami, prawda Państwo Radni??
Dotarła do mnie nieoficjalna opinia, iż wystraszyli się związkowców. Kurde, skoro jestem Radnym mam mandat od Mieszkańców, w swoim mniemaniu postępuję uczciwie, to co mi straszni związkowcy. Staję z wyprostowaną piersią przed nimi i mówię robię tak jak nakazuje mi sumienie, tudzież partia, ale mam tę odwagę. Jeśli ktoś się boi to może powinien dać sobie spokój. Po tej dzisiejszej farsie to zastanawiam się czy też nie powinienem skrzyknąć kilku karków jak była głosowana sprawa ronda i dziś już byłoby po sprawie.
Ten medal ma też drugą stronę mianowicie samo zachowanie związkowców. Każdy Mieszkaniec ma prawo przyjść na obrady RM, ma prawo wspierać poszczególnych polityków, przyglądać się głosowaniom które są dla niego ważne. Tego zabraniać nie można. Jeśli jednak decyduję się na przyjście tam, to mam obowiązek zachować się zgodnie z regułami jakie obowiązują na Sali Sesyjnej RM. Natomiast Panowie którzy dziś nawiedzili tę salę pojęcia „zachować się godnie” chyba nie znają. Tutaj można by też zastanowić się nad kwestiami kultury osobistej, ale chyba nie warto. Następnym razem trzeba by im grzecznie przypomnieć gdzie przyszli, a także o tym, iż zasady tam panujące są najwidoczniej zgoła odmienne od tych, do jakich przywykli podczas zebrań związkowych które patrząc na ich zachowanie odbywają się chyba w oberżach.
Reasumując to dziś mieliśmy w Sali sesyjnej niskich lotów przedstawienie, w którym osoby mające mandat na sprawowanie władzy w mieście olali to miasto, swoich wyborców i swoje obowiązki, za które mają płacone. Natomiast na widowni zasiadła hołota, której zachowanie nijak pasowało do tego miejsca.
Ps. Sam kilka sesji temu byłem na tej Sali. Ci sami radni których dziś nie było potraktowali z buta zdanie kilku tysięcy Rudzian, których tam reprezentowaliśmy, ale czy to upoważniało nas do tego by buczeć gwizdać czy zajmować mównicę??
Ps2. Ucieszyły mnie słowa Radnego Osmendy, teraz czekam i liczę że pójdą za nim czyny, czyli konkretny wniosek. Słyszeliśmy do czego Pan się zobowiązał.