amarian2
25.09.13, 09:13
W mieście R. krainy mlekiem i miodem płynącej gdzie poziom szczęścia i dostatku jest tak wysoki, że poddani nawet o tym nie wiedzą ( nie muszą, bo za nich, to dwór decyduje) jest budynek Straży Królewskiej nie wiem dlaczego nazywanej Miejską. Piękni e położony ( niekiedy lekki fetorek, brak odprowadzenie ścieków) przy niewielkim lasku pełnym … grzybków.
Ro temu, może dwa ( szczęśliwy ponad miarę czasu nie liczą) jeden z konserwatorów nie oparł się pokusie i w czasie pracy urwał się na grzybobranie. Pilnujący lasku zastępca naczelnika p. G. zwany potocznie Gargamelem schwytał nieszczęśnika, wykonując wcześnie odpowiednią dokumentację zdjęciową. Zakablował wyżej dostarczając dowody zbrodni. Konserwator stracił pracę bo jak widomo praworządność to najważniejsza cecha królowej, czemu dała kilka razy wyraz.
Nie pomogła bardzo trudna sytuacja poddanego, królowa nie okazała łaski.
Traf chciał, że w tym lasku (monitoring) tydzień temu grzybkom nie oparł się sam zastępca Gargamel.
Dwugodzinne łowy ( w czasie godzin pracy) okazały się udane co uwidoczniło nagranie ( jutro pewnie skasowane jak ta słynna drukarka przeniesiona do piwnicy). Sam Gargamel zresztą chwalił się poszczególnymi okazami super grzybów, podwładnym i przełożonym. Niestety wiewiórki nie zauważyły czy najlepsze okazy nie trafiły na stół królowej.
Praworządność w Mieście R. nie został jeszcze dekretem odwołana więc pytamy: Czy niebezpieczne grzybki znowu spowodują zwolnienie, a może tak jak w średniowieczu ( zasłużony rycerz dostawa specjalne zezwolenie na ubicie niedźwiedzia) królowa wydała specjalne zezwolenie na grzybobranie w czasie godzin pracy???