w36
22.06.06, 02:40
Czytam sobie stary numer Bisnessmann z 1 lutego 2004 i nagle doznaję szoku, bo trafiam na dokładny opis wydarzeń z 2006. Niesamowite.
Jest to artykuł Marzeny Rytel pt. "Potrzeba pozytywnych przykładów" o partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP). Artykuł ciekawy, choć nie całkiem aktualny, bo od tego czasu dokonało się trochę zmian. Ale nie to jest ważne.
W artykule cytowane są opinie innych osób m.in. Lidii Piestrzyńskiej, eksperta Centrum im. Adama Smitha, którą to zacytuję w całości:
"PPP powinno być układem przemyślanym i akceptowanym przez obie strony: partnera prywatnego i publicznego (rozumianego nie jako urzędników, ale daną społeczność lokalną). Tylko takie PPP mają szansę się rozwijać, w przeciwnym wypadku będą powstawały twory służące sprzeniewierzeniu publicznych pieniędzy. Niewłaściwie rozumianym PPP jest np. sytuacja, w której partnerowi prywatnemu uda się namówić gminę na modny ostatnio „park wodny", zaspokajający potrzeby społeczne na poziomie 1000 jednostek przeliczeniowych. Tymczasem realne zapotrzebowanie (co zawsze okazuje się po fakcie) jest na poziomie 100 jednostek i raczej nie będzie rosło. Partner prywatny ma zgodnie z umową byt zapewniony na x lat, ale co zrealizował partner publiczny?"
Co mnie tak poraziło? To że ta pani, biorąc sobie ot tak, z sufitu przykład, przewidziała dokładnie to co dzieje się teraz w Rudzie!
Wynika z tego, albo ta pani od Smitha ma niezwykły dar przewidywania przyszłości, albo, co jest bardziej prawdopodobne, pewne patologiczne zachowania samorządowców są powtarzalne i łatwo przewidywalne i niestety stało się też naszym Rudzian doświadczeniem.
Zauważmy że próbowano, o czym pisał zdaje się DZ, najpierw przepchnąć ten halembski aquapark właśnie jako PPP, ale tylko z powodów zmian przepisów, odbywa się to nieco inną ścieżką.
Po tej porażającej lekturze, nasuwają mi się pytania:
Kiedy u nas będzie to "po fakcie"?
Czy Spółka Celowa P.W. to ten "twór służący sprzeniewierzeniu publicznych pieniędzy" wspomniany przez panią ekspert?