Dodaj do ulubionych

no to jedziemy z tym koksem!

12.03.07, 20:19
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3979569.html
Ciekawe bo pisze,ze rudzianie chcą?
Jeżeli by zostało przeprowadzone referendum i faktycznie konieczna liczba
mieszkańców Rudy Śląskiej do tego potrzebna by tak chciała to jak najbardziej
byłbym za.
A tak to.........?
Obserwuj wątek
    • jozefosmenda Re: no to jedziemy z tym koksem! 12.03.07, 20:34
      A tak przy okazji:
      -dworek Donnersmarcków,
      -pomnik Meiera,
      -SP nr 3 im Joanny von Schaftgotsch-Schommberg-Gryzik,
      -ul.Ballestremów,
      -Zespół Szkół Ogólnokształcących i Ponadgimnazjalnych i.Herberta Clarka Hoowera,
      -ZSP Toyota, itd.,itd.

      to już nie tylko Europa ale i świat cały! Tylko dlaczego "oni" chodzą po tych
      hasiokach? Wstydu nie mają czy co?
      Aaaaaa! Już wiem!
      Zbieraja metale kolorowe na nowe pomniki! Przecież jeszcze ich tyle trzeba
      będzie postawić!
      • amarian2 Re: no to jedziemy z tym koksem! 12.03.07, 21:41
        Dyrektor postawił nie tylko na familoki, ale i na kamienice urzędnicze oraz
        budynki usługowe. Tak powstała kolonia robotnicza nazywana popularnie
        Kaufhausem. Wysoki standard mieszkań i nowoczesne rozwiązania osiedla były
        magnesem przyciągającym do huty najlepszych specjalistów. Meier pomyślał nawet
        o rozrywce dla swoich ludzi, z jego intencji wybudowano budynek kasyna,
        funkcjonujący do dziś jako Miejskie Centrum Kultury".
        Tylko ten mały fragment art. pokazuje jak kłamstwa są silniejsze niż fakty
        historyczne.
        A więc większość budynków Kaufhausu został wybudowano do 1870 roku na długo
        przed Meierem
        "Składa się ono zasadniczo z dwóch części: starej typu patronackiego
        wybudowanej około 1870 roku o szeregowej monotonnej, jednakowej zabudowie, oraz
        części bardziej reprezentacyjnej, tworzącej samodzielny kompleks przestrzenny o
        większym standardzie mieszkań – powstałej po 1904 roku w sztucznym zagłębieniu
        ograniczonym z każdej strony torami kolejowymi, do którego prowadziła
        wybrukowana kostką granitowa droga. W 1933 roku cała kolonia liczyła około 40
        wolnostojących budynków z trzema reprezentacyjnymi gmachami." – fragment ze
        strony konserwatora
        strona mkz.ruda-sl.pl/gal_kauf_hist.html
        i następne kłamstwo – Dom Kultury
        „Szata zewnętrzna gmachu pochodzącego z 1912 roku ma tzw. kostium francuski.
        Jest to budynek o regularnych podziałach elewacji, piętrowy, czternastoosiowy z
        dwoma ryzalitami. Znajdujące się na osi wejście do budynku jest zamknięte
        półkoliście oraz otoczone portalem składającym się z dwóch pilastrów i
        poziomego belkowania. Całość fasady wykazuje cechy eklektyczne.”
        Strona mkz.ruda-sl.pl/gal_mck.html
        Na początek warto zapoznać się z datami na tej stronie:
        nowybytom.type.pl/page/index.php?option=com_content&task=view&id=8&Itemid=39
        Wielokrotnie na podstawie wydrukowanych opracowań udowadniałem na różnych
        forach, że tzw. „osiągnięcia” dyrektora Meiera są nikłe, a hutę zostawił w
        potężnym kryzysie finansowym, w sytuacji kiedy zwolniono ponad połowę załogi.
        W Hucie za jego rządów wprowadzone dwie nowoczesne technologie, ale tak było za
        każdego następnego dyrektora. Nic więcej!
        Bardzo ciekawe są wydania hutnicze tzw. Rocznicowe, w których można dokładnie
        prześledzić działalność Meiera także na innym polu np. społecznym. Nie był
        sympatykiem Ślązaków. Wyraźnie to widać m.in. po zatrudnieniach na stanowiska
        wyższe i średnie.
        Na szczegóły jeszcze przyjdzie czas, ale dla mnie jako mieszkającego z dziada
        pradziada na Frynie i związanego rodzinnie z hutą od 1907 roku jedynym
        dyrektorem który zasługuje na szacunek i pomnik to jest Brunon Absolon.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=43402396&a=45983343
        No cóż, po raz kolejny okazało się, że dziennikarze nie znają tematu o którym
        piszą i opierają się na słowach osób robiących polityczną szopkę z historii
        dzielnicy i ich mieszkańców.


        • amarian2 Re: no to jedziemy z tym koksem! 12.03.07, 22:50
          Chciałbym poprawić – moja rodzina jest związana z hutą od 1902 roku.
          Po drugie zachęcam do przeczytania najłatwiej dostępnej ksiązki wydanej z
          okazji 150 lat huty, choć ciekawsze jest wydanie z okazji 125 lat huty.
          Niestety potwierdza się, że z wielu względów Meier nie był zasłużony dla
          dzielnicy .
          Zapraszam na dwa art. dotyczące Fryny, zapewniam, że są tam ciekawe informacje.
          www.obserwator.net.pl/czytaj_art.php3?id=552
          www.obserwator.net.pl/czytaj_art.php3?id=551
          • broneknotgeld Re: no to jedziemy z tym koksem! 12.03.07, 23:20
            A ło historii dworku Donnersmarcka jest coz na miejski zajcie?
            • amarian2 Kłamstwa i łopatologia 13.03.07, 09:10
              Czytają ponownie art. w gazecie chciałbym powiedzieć, że mieszkańcy nie chcą
              Meiera, czemu dali już wyraz. Wiem, ze niektórzy uważają, że jak się powtórzy
              100 razy kłamstwa to staną się one faktem. Tym razem tak nie będzie. Kłamstwa
              na temat dyr. Meiera będą prostowane i nagłaśniane.
              Łopatologia
              Meier nie budował ani Kaufhausu, Domu Kultury ani Florianki tak jak Pan
              Swaczyna nie budował Muru Chińskiego. Nic nie zrobił dla dzielnicy /tu takie
              małe sprostowanie/ dzielnica powstała nie wokół nowej huty Friedenshütte,
              wcześniej była np. Rozomunda/ a może zrobił cokolwiek dla mieszkańców?
              Praca –
              Normą było w niemieckich hutach praca w systemie 12 godzin z dwiema
              przerwami /o,5 godz – śniadanie, 1 godz – obiad/ Za czasów Meiera w hucie
              pracowało się /ustalenia Karola Jońcy/ 15 godzin i dłużej. Z reguły od godz.
              5 do 20. Z innych źródeł wiemy, że najdłużej pracowali np. palacze /ważne –
              zapamiętać/.
              Płaca –
              Jak tak długo Ślązacy pracowali u Meiera to może więcej zarabiali. Nic bardziej
              błędnego. Płace w GOP były niższe niż płace w innych okręgach przemysłowych
              Niemiec. Od 1880 płace w hutnictwie spadają i to w niektórych przypadkach
              drastycznie. Wzrost płac dotyczył tylko małej wykwalifikowanej kadry np.
              walcowników. Średnia płaca robotnika w hucie wynosiła od 530 do 650 marek w
              ciągu roku. Kobiety i młodociani dostawali około 30%.
              Życie –
              Z Niemiecką dokładnością wyliczono, że trzyosobowa robotnicza rodzina
              potrzebuje do życia 828 marek na rok /nie wliczono kultury, higieny, edukacji i
              zdrowia/. Przeciętny hutnik zarabiał u Meiera około 692 marki na rok. Jeżeli
              dodamy, że rodzina Śląska była rodziną wielodzietną to nietrudno wywnioskować,
              że żyli oni w nędzy.
              Cytat: „ …podstawowe posiłki składały się z ziemniaków, kapusty, kaszy i z żuru
              mieszanego niekiedy z resztkami pożywienia okraszonego słoniną. Mięso spożywane
              było rzadko.” Bardzo rzadko, brak też jakichkolwiek warzyw i owoców.
              Jeżeli ktoś chce się wyobrazić ówczesne życie robotników to warto przeczytać
              Germinal Zoli.

              Uprzedzają pytania i wypowiedzi fanatyków> ten Śląsk znany z literatury i
              filmów, może ze wspomnień a przedstawiający względnie dobre warunki życia,
              ogródki przydomowe, chlewiki i hodowane zwierzęta np. kozy, świnie , barany
              itd. To Śląsk po 1905 roku. Wtedy też stosunkowo szybko rosły płace i obniżano
              czas pracy. Boję się powiedzieć dlaczego po 1905 roku poprawiły się warunki
              życia /fanatycy by mnie zlinczowali/ ale każdy z min. wiedzą - wie.

              Za czasów MEIERA takie luksusy nawet się nie śniły robotnikom.

              Efekty-
              15 listopad 1884 w hucie Friedenshütte doszło do rozruchów z powodu niskich
              zarobków, powybijano szyby itd. Nie wiemy jak zakończyła się ta sprawa ale
              późniejsze postępowania dyrekcji w podobnych przypadkach wskazują, że robotnicy
              zostali wyrzuceni z roboty i z mieszkań zakładowych.
              Nie chcąc zanudzać forumowiczów chciałbym stwierdzić, iż Meier niewiele zrobił
              dla dzielnicy, mieszkańców a Ślązaków traktował jak bardzo nisko płatnych
              najemników. Żeby podnieść ciśnienie niektórym powiem, że Pomnikowy Meier
              traktował swych robotników jak bydło robocze.
              I na koniec sprawa wybuchu.: W nocy z 24/25 lipca 1887 roku wybuchł gaz w
              kotłowni, zniszczenia i straty były ogromne. Za „zasługi” poczytuje się
              powstanie wtedy straży pożarnej, co nie było nic dziwnego. Takie straże
              powstawały wtedy jak grzyby po deszczu /na forum to zostało już opisane/ i były
              zabezpieczeniem dla ratowania … majątku hutniczego.
              W czasie wybuchu zginęło 10 pracowników a 55 odniosło rany i jaka otrzymali
              pomoc poszkodowani i ich rodziny. Możemy się domyślać, że żadną. Niestety nie
              wiemy co doprowadziło do wypadku. Wiemy natomiast, że praca odbywała się bez
              jakiegokolwiek przestrzegania bezpieczeństwa. Wiemy, że zawinił czynnik ludzki,
              ale jeżeli pracuje się kilkanaście godzin dziennie i je się kartofle z kapustą
              to o wypadki nie trudno. Dużo ich było w tamtym czasie. To też „zasługa”
              szybkiej rozbudowy huty za wszelką cenę.
              Pracuję nad Łopatologią cz.2 dot. „osiągnięć” Meiera w samej Hucie. Może być
              ciekawa.
              • broneknotgeld Re: Kłamstwa i łopatologia 13.03.07, 10:10
                A jo ciyngym mom take pytanie bez łodpowiedzi
                -Kto był dyrechtorym generalnym "Oberbedarfu"?
              • lswaczyna Re: Kłamstwa i łopatologia 13.03.07, 14:14
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=43402396&s=1
                Tu jest to co dostał dziennikarz o Meierze plus odpowiedź rady miasta którą mu
                przeczytałem
                • w36 Raś w samorządzie? 13.03.07, 15:09
                  Leon, dobrze że się zjawiłeś. Powiedz czy Mercik jest członkiem Raś. Napotkałem
                  artykuł mówiący że Mercik wypowiadał się w imieniu Raś w jakieś innej sprawie.
                  No i właśnie, jest tu pewna kontrowersja. Czy teraz dla Wyborczej też wypowiadał
                  się w imeniu Raś czy jako pracownik samorządu Rudy?
                  • lswaczyna Re: Raś w samorządzie? 13.03.07, 16:35
                    w36 napisał:

                    > Leon, dobrze że się zjawiłeś.
                    Cieszę się, że ty się z tego cieszysz.
                    > Powiedz czy Mercik jest członkiem Raś.

                    Członkiem stowarzyszenia może być każdy kto przestrzega jego statutu, być może i
                    TY jesteś jego członkiem? Na to pytanie mógłbym odpowiedzieć Ci tylko osobiście
                    obowiązuje mnie ustawa o ochronie danych osobowych.

                    > Napotkałem
                    > artykuł mówiący że Mercik wypowiadał się w imieniu Raś w jakieś innej sprawie.
                    > No i właśnie, jest tu pewna kontrowersja. Czy teraz dla Wyborczej też wypowiada
                    > ł
                    > się w imeniu Raś czy jako pracownik samorządu Rudy?

                    Oto zapytaj się osobiście pana doktora.
                    • w36 Re: Raś w samorządzie? 13.03.07, 17:14
                      lswaczyna napisał:

                      > Na to pytanie mógłbym odpowiedzieć Ci tylko osobiście
                      > obowiązuje mnie ustawa o ochronie danych osobowych.

                      Sprytnie Leon ;) Ochrona danych. Niech Ci będzie. Ale warte przemyślenia jest
                      takie czajenie się jak chodzi o Raś.

                      Ale i tak Mercik jest albo członkiem Raś albo gorącym sympatykiem głęboko
                      zaangażowanym w działania Raś skoro startował z Waszej listy wyborczej i
                      wypowiadał w imieniu Raś w sprawie śląskich zabytków, posługując się przy tym
                      tytułem, który wynika z jego pracy w rudzkim UM.
                      W tych okolicznościach widzisz chyba że jego poparcie Waszych starań z tym
                      Meierem wydaje się być mało miarodajne, bo sugerujące jakieś jakieś motywacje
                      wychodzące poza rolę pracownika samorządu.

                      Polecam ten dylemat związany z nieokreślonym udziałem w tej sprawie naszego
                      konserwatora zabytków, radnym, którzy według zapowiedzi będą znowu mieli Meiera
                      na tapecie.
                      • jozefosmenda Re: Raś w samorządzie? 13.03.07, 22:08
                        Dziękuję i skorzystam z tej podpowiedzi!
                • naturysta71 Re: Kłamstwa i łopatologia 14.03.07, 07:56
                  Czyli w samym wniosku złożonym przez RAŚ do RM są kłamstwa?
                  • lernest Re: Kłamstwa i łopatologia 14.03.07, 09:50
                    Ja od razu przyznaję i co nieraz tutaj uczyniłem,że GOROL jestem!
                    Ale przy panu doktorze konserwatorze trudno byłoby mnie tym gorolem nazwać.
                    Czyli,ze do RAŚ biorą wszystkich a zwłaszcza takich ,u których (albo z których)
                    prędzej czy później korzyści mieć będą!
                    Najgorsze to to,że zgodnie z geobelsowską zasadą :kłamstwa bez przerwy
                    powtarzane stają sie prawdą. I oni już niestety w to uwierzyli.
            • broneknotgeld Re: no to jedziemy z tym koksem! 13.03.07, 09:57
              Pierombol, "co mo piernik do wiatraka"?
              Meyer zosłużoł se dlo huty i tela.
              Dziynki hucie Fryncita rosła - tego se niy podwoży.
              Mioł swoj pomnik przi hucie aże do końca wojny - to fakt.
              A że był Niymcym i menadżerym Ballestremow - czy to dzisioj wadzi?
              Jak łon był jakimś "polakożercom" to co myśleć ło jego mocodawcy Ballestrymie?
              • amarian2 Bronek 13.03.07, 10:28
                Takim Śląskim jak Ty to nie potrafię się posługiwać, ale ty czytać po polsku
                umiesz?
                Przeczytaj i powiedz: czy się zasłużył i najlepiej w punktach to napisz, wtedy
                nie będzie wody. Bo tak „poprowdy” to ciągle przypisuje mu się rzeczy, których
                nie mógł lub nie chciał zrobić.
                Była to przeciętna postać, dobrze dbająca o interes właścicieli huty.
                Natomiast duże zasługi dla huty położył Karol Wolfgang Ballestrem
                zakładając „Oberbedarf” która przejęła majątek „Minerwy” To on przeznaczył
                ogromny majątek na rozbudowę swoich zakładów w tym Lithandrę i Friedenshutte.
                To on zdecydował, że Friedenshutte stała się głównym producentem surówki
                żelaza, inne huty zamknął lub przebudował na zakłady dalszej przeróbki.
                Jeżeli już mamy kogoś wybrać jako tego „od wielkiej huty” to jest to na pewno
                Ballestrem.
                • broneknotgeld Amarian 13.03.07, 10:44
                  Sztrasa Ballestremow we Rudzie Ślonski już momy.
                  Oczywiście, że Meyer był yno jego pracownikym, dyć niypoślednim i docynioł to
                  som Ballestrem, bo inaczy by pomnika na Fryncicie niy mioł.
                  Tego se niy do podwożyć.
                  Mie jednak niy idzie ło to coby zmiyniać miano sztrasy - to inkszo inszość.
                  Idzie mi ło pomnik, kery zaś mogby krasić ta Fryncita.
                  No a przi okazji moga polecić tyż tako lektura
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=26212038&a=26213395
                  • broneknotgeld Re: Amarian 13.03.07, 11:22
                    Sewojom drogom zajta miejskego konserwatora zobytkow mo swoja "wymowa".
                    Niy ma tam nojstarszego zabytku architektonicznego Rudy Ślonski - pałacyku
                    Donnersmarckow.
                    Pan Mercik go "niy widzi", toż w mojich łoczach jego wiarygodność jest blisko
                    zeru.
                    • jozefosmenda A gdzie nasza narodowa tożsamość? 13.03.07, 13:00
                      Tutaj w: miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3979569.html
                      mamy taki cytat:
                      >>>Konserwatorowi kilka lat temu udało się odkryć zaginiony fragment pomnika
                      >dyrektora. W czasie remontu kościoła w Bielszowicach okazało się, że kolumna,
                      >na której stoi anioł przed kościołem, ma inskrypcję z nazwiskiem Meiera. Przez
                      >tyle lat nikt tego nie zauważył, bo napis był skierowany w stronę muru.
                      >Natomiast cokół od kolumny na pobliskim skwerze odkrył dyrektor Miejskiej
                      >Biblioteki Publicznej,<<<

                      Jasno z niego wynika kto "zagospodarował" ówczesne elementy pomnika.A można było
                      przypuszczać według relacji co niektórych tutaj forumowiczów,że to "hołota z
                      PRL" za tym stała zabierając je pod "lauby" w swoich Pracowniczych Ogrodów
                      Działkowych po to by szpanować ogródkiem przed sąsiadem! Prawda jest jednak
                      zawsze prawdą co możemy przeczytać.Na dodatek kole w oczy .I TO ZAWSZE!
                      Ale ile pomyj wylano ? (oczywiście znowu będę słuchał "bajeczki" w sprawie
                      przeniesienia tych elementów takiej samej jak w sprawie pewnego obiektu
                      usadowionego obecnie na zbiegu ulic Niedurnego i Pokoju.Tylko,ze mnie to nie
                      bierze i brać nie będzie)

                      Ale Marian nie martw się. Mogę cię zapewnić,że w tej materii będzie bardzo
                      ciekawie na obradach komisji i samej sesji RM!
                      Tak,że zbieraj i przygotuj mi materiały - jeszcze będą wykorzystane.
                      • amarian2 Re: A gdzie nasza narodowa tożsamość? 13.03.07, 13:16
                        Komisje są otwarte, jak będzie temat to daj znać.
                    • jozefosmenda Zabytkowy zamek rudzki 13.03.07, 13:35
                      >>>broneknotgeld napisał:
                      > Sewojom drogom zajta miejskego konserwatora zobytkow mo swoja "wymowa".
                      > Niy ma tam nojstarszego zabytku architektonicznego Rudy Ślonski - pałacyku
                      > Donnersmarckow.<<

                      No niestety mylisz się drogi, szanowny i zacny Bronku!!!
                      Najstarszym rudzkim "zabytkiem architektonicznym" jest zamek rudzki,którego
                      ruiny możemy podziwiać na zbiegu ul Bujoczka i Starowiejskiej.
                      Moja matka pochodzi z Rudy a jej matka o moja oma mieszkała w Rudzie do śmierci
                      i ja jako bajtel (chociaż urodziłem się na Wirku) to biegałem nieraz i po
                      bosoku po Rudzie "zahaczając" również o tereny i obiekty zamkowe. Dlatego też
                      zawsze sobie powtarzam,że jak wygram w Totka to się za ten zamek wezmę i go
                      odbuduję.Później zorganizujemy tam stałą wystawę twoich notgeldów!
                      • broneknotgeld Re: Zabytkowy zamek rudzki 13.03.07, 21:00
                        Ech, te rudzke ruiny przeca tyż znom, a zamkowi mog żech se prziglondnońć
                        choćby we ksionżce Glucha.
                        Zastanowiom se terozki, czy trza tyn nojstarszy istniejoncy rudzki zabytek
                        architektoniczny jakim jest pałacyk Donnersmarckow nojpiyrw doprowadzić do
                        podobny ruiny jak rudzki zamek, coby potym go moc łodbudowywać.
                        To by jakosik tłumaczyło to, że na miejski liście zobytkow prawie tego niy ma.

                        Swojom drogom tak na "zdrowy rozum" to brak tego pałacyku
                        wśrod "nojważniejszych zobytkow miejskich" ło czyś chyba świodczy.
                        • red_naczelny Re: Zabytkowy zamek rudzki 13.03.07, 22:35
                          Pałacyk Donnersmarcków należy do spółdzielni "Nasz Dom" i miasto, jak i MKZ
                          niewiele mogą tu zdziałać. Przynajmniej takie wyjaśnienia złożył p. Henryk
                          Mercik na swoim forum internetowym. Na uppersilesia.blogspot.com był
                          drugi artykuł-sprostowanie na ten temat.

                          Jeśli chodzi o troskę o zabytki w Rudzie Śląskiej nie jest najgorzej.
                          Górnośląskie Centrum Kultury organizuje w piątek wycieczkę po terenach
                          przemysłowych Bytomia i Rudy Śląskiej. (więcej informacji na
                          uppersilesia.blogspot.com). Biletów już nie ma, zainteresowanie jest spore.

                          Szkoda halembskiego pałacyku, zobaczymy czy nadal będzie stał nieużywany i
                          niszczał.
                          • broneknotgeld Re: Zabytkowy zamek rudzki 14.03.07, 07:39
                            Hmm, znaczy sie nawet niy może go wciongnońć na miejsko lista zobytkow, choć
                            tabula "obiekt zabytkowy" ciyngym na niym wisi???

                            Kryjolyjo, kaj jo miyszkom?
                            • amarian2 Wniosek RAŚ 19.03.07, 20:58
                              Jak donoszą wróbelki Komisja Prawa RM zaopiniowała negatywnie następny wniosek
                              Pana Swaczyny w sprawie zmiany ul. Gwardii Ludowej.
                              Według mojej informacji większość radnych odniosła się do wniosku krytycznie.
                              Radni są przedstawicielami mieszkańców a ci nie chcą zmiany.
                              • jozefosmenda Re: Wniosek RAŚ 19.03.07, 22:07
                                Jeszcze nie miałem okazji w tej sprawie zabrać głosu na forum jakiejkolwiek
                                Komisji RM ale cierpliwie czekam aż to nastąpi.
                                W związku z otrzymaniem pewnego listu od pewnego działacza RAŚ mogę
                                stwierdzić,że próbuje się wywrzeć na mnie pewną presję a to już jest łamanie prawa!
                                Na razie jednak odbieram to jako instrukcję a zgodnie z art.23 ustawy o
                                samorządzie gminnym, radny nie jest związany instrukcjami wyborców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka