jozefinna
25.07.08, 21:48
Dziś, jak nie jeden raz przyszło mi porą wczesno wieczorną odbyć
wycieczkę po Rudzie - z miejsca x do domu. Jak wszyscy wiemy jeździ
się różnie... ale dzisiaj to mi już ręce opadły...
Jadąc z kierunku Zabrza zostałam zmuszona zatrzymać się na czerwonym
świetle na skrzyżowaniu Karmańskim. Przede mną 3 (słownie: trzy)
samochody stoją na pasie do prawoskrętu. Czas oczekiwania na
zapalenie się zielonego... nieznośnie długi. Żółte... Zielone !!!
Przejeżdża pierwszy, drugi, trzeci wjeżdża na żółtym. Stoję i tak
się zastanawiam, czy żaden inteligent z UM nie wpadł na pomysł, że
pas do prawoskrętu jest niezależny, ma niezależną sygnalizację i jak
nie jedzie tramwaj to można bezpiecznie skręcać, tym bardziej że
jest pas bezpiecznego włączenia się do ruchu. No ale cóż... myślenie
boli...
Nareszcie zielone... jadę szczęśliwa, aż do bajora, które zaległo na
1-go Maja przed zjazdem na Szyb Walenty. Ilekroć popada trochę
deszczu, tylekroć ulicę w tym miejscu należałoby przekraczać
amfibią, bo żaden normalny samochód tego nie wytrzyma. Jak się
jedzie samemu to jeszcze jak cię mogę. Ale jak ktoś jedzie z
naprzeciwka, to nic nie pomaga. Myślenie boli... bo jak tu rozwiązać
ten problem z odprowadzaniem deszczówki...
Jadę dalej.... ulica Niedurnego by Night... halo, czy ktoś wyłączył
prąd... Od kilku miesięcy większość lamp ulicznych nie działa.
Najfajniej jest w miejscach gdzie są przejścia dla pieszych. Trzeba
się modlić, żeby nikomu nie przyszło na myśl na nie wejść, bo nie ma
szansy dostrzec ewentualnej ofiary wycieraczek...
I tak konkludując mam pytanie, kto za to odpowiada?? Pewnie zaraz
się ktoś odezwie, że Ojciec Miasta nic na to nie może. Że to jest
poza jego obszarem możliwości... Więc mam pytanie, co na to odpowie
ten młody ... Satała? Bo zdaje się, że to on teraz trzyma ster...