kapioh1
07.06.09, 15:46
Dzisiaj, około 11.30, wśród uodpustowych sztandów w Kochłowicach
zauważyłem pchającą się ludziom na stopy limuzynkę, Opel Signum, czy
jak tam. Numerek jak dla VIP-a dbającego o takie pierdziny jak
tablice rejestracyjne (jakby chciał pokazać- patrzcie, to też mam po
znajomości, he he). Pytam kolegę, co to za autko, a on mi na to, że
to wóz Wodza Wielkigo Dywylopyra Andrzyja.
Jako prosty obywatel i mieszkaniec zastanawiam się:
Co robi służbowy samochód Wodza w niedzielę na odpuście?
Jako, że niedziela to dzień wolny i Urząd Miasta jest wtedy
zamknięty, możliwości jest kilka:
1. Kierowca Wodza pojechał kupić coś na uodpuście i nie przyznał
się, że wziął służbowe cacko (to raczej mało prawdopodobne...).
2. Wodzowi zachciało się bonbonów, po które zajechał miejską
limuzynką z kierowcą.
3. Wodza zaproszono na uodpust a ten, nie mając prywatnego autka
postanowił skorzystać ze szpanerskiej limuzyny, żeby Farorz mu
zazdrościł (tutaj Wodzuś mógł skorzystać z usług KZK GOP, gdzie On i
Zbynio D. pocą się, aby wszędzie dojechać wygodnie i szybko).
Jestem pewien, że Wódz zapłacił już z prywatnej kasy za samochód,
paliwo i kierowcę. Bo przecież nie jest w jego stylu przemieszczanie
się w dni wolne na koszt nas wszystkich. Proszę jedynie Panią Ewę z
Wazelinności Rudzkich o potwierdzenie tego faktu. A może inne media
też to zainteresuje, WODZU???
Pozdrawiam, oddany mediom publicznym i spostrzegawczy mieszkaniec
Kapioh.