Dodaj do ulubionych

Objawy BARDZO charakterystyczne

07.03.05, 09:43
Arturze! Czy w świetle swoich badań nad boreliozą trafiłeś na jakieś objawy/wyniki badań (oprócz tych o których szeroko się pisze na forum) które w sposób dużo bardziej radykalny niż pozostałe świadczyłyby o tej chorobie? Mam na myśli między innymi swój kłopot z zatrważająco niskim poziomem ferrytyny we krwi, przy znośnym (choć może nie rewelacyjnym) poziomie żelaza.

I drugi problem: Mam poważną wadę nerek, która wyklucza stosowanie większości antybiotyków, szczególnie w dużych dawkach i przez dłuższy czas. Co robić, gdyby ewentualnie okazało się, że objawy z którymi borykam się od długiego czasu (ok.2-3 lat) to objawy boreliozy? Czy mogę zastosować leczenie tinidazol/metronidazol (o ile dobrze pamiętam chodzi o zaasymilowanie bakterii przez żółć) przy upośledzeniu pracy nerek (wątroba jak na razie OK)

Bardzo proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • artur737 Re: Objawy BARDZO charakterystyczne 07.03.05, 14:00
      Nie, to zelazo to nie jest objaw bardzo charakterystyczny. Tak jak pisalem przy innej okazji byc moze (???) roznego rodzaju problemy z zelazem pojawiaja sie przy babesziosie, ktora czasami towarzyszy boreliozie (kleszcz zakaza obydwoma organizmami na raz).

      W przypadku chorych nerek, trzeba o wiele bardziej uwazac na leki, mierzyc ich poziom we krwi jezeli sie da, czesciej kontrolowac kreatinine i nie uzywac lekow nerkotoksycznych. Ale leczyc sie da jak najbardziej.
      • morgana_le_fay Re: Objawy BARDZO charakterystyczne 07.03.05, 19:35
        Arturze!
        Jeśli zechciałbyś się łaskawie zatrzymać chwilę nad moim przypadkiem będę bardzo wdzięczna.

        Od zawsze przez znaczną część roku przebywam na wsi (pogranicze Mazowsza i Białostocczyzny) na terenie zadrzewionym i "zakrzaczonym". W moim wypadku do zakażenia mogło potencjalnie dojść wielokrotnie. Nigdy nie wpadałam w panikę z powodu żadnego ukąszenia (może oprócz szerszenia i węża - z których tylko ten pierwszy mnie zaatakował z dość przykrymi skutkami). Mam zwierzęta, którym od lat wyciągałam kleszcze, najczęściej w rękawiczkach, ale zdarzało się i bez...(!). Poza tym na porządku dziennym są ukąszenia komarów, os, gzów, pająków i co oczywiste wszędzie obecne ptaki i gryzonie.

        Ponieważ od lat borykam się z objawami zimowej depresji i różnego rodzaju stanami nerwicowymi, a także ze względu na wspomnianą wadę nerek i chorobę tarczycy moje samopoczucie rzadko jest idealne, wszystkie objawy, łącznie z objawami wymienionymi przez Ciebie jako charakterystyczne dla boreliozy byłam skłonna podciągać pod któreś z moich rozpoznanych dolegliwości.

        Pod koniec ostatnich wakacji jednak (koniec sierpnia) wydarzyło się coś dziwnego. Otóż ni stąd ni zowąd obudziły mnie potworne poty. Cała piżama, pościel, a szczególnie poduszka były dosłownie mokre. Początkowo sądziłam, że winna jest tabletka aspiryny łyknięta na noc, chociaż nigdy przedtem nic takiego po aspirynie się nie działo. Przez cały dzień i kilka następnych pociłam się tak, że chwilami ręcznik owijany wokół szyi zmieniałam co kilka minut, bo niemal można go było wyżymać. Posądziłam o te objawy tarczycę ale moja tyreolog wykluczyła tę przyczynę sugerując zatrucie pokarmowe i przepisując krótką kurację antybiotykiem. Od razu nie byłam przekonana do tej diagnozy, pomimo że rzeczywiście zdarzały mi się w tym czasie dziwne, nieregularne wypróżnienia (no fu! jakie niefortunne słowo), ale bez bólów, czy innych objawów. Antybiotyk wzięłam ale nie zauważyłam, żeby w znaczący sposób cokolwiek zmienił. Poty były coraz rzadsze i mniej intensywne, choć sporadycznie pojawiały się jeszcze do końca października.

        A teraz objawy . Gwiazdką zaznaczam te, które są świeże- trwają od jesieni tego roku. Pozostałe z okresowymi przerwami od kilku lat:

        W znacznym stopniu, głównie zimą opadam z sił, jestem ospała, napady senności zdarzają mi się niemal codziennie (godz. 15.00-16.00)i żadna siła nie jest w stanie ich pohamować. (depresja sezonowa?)

        Zimą deprecha, rozdrażnienie i spadek możliwości intelektualnych (to bardzo boli, bo zawsze uważałam, że choć fizycznie bywało różnie, to chociaż rozum jest moją silną stroną), niemożność skupienia się, osłabienie pamięci, czasami przerażające luki pamięciowe. (nerwica?)

        Mrowienia kończyn - bardzo charakterystyczne drętwienie małych palców u rąk podczas snu. Drętwienie to ustępuje raptownie po przebudzeniu. Zdarza się nie tylko rano, ale również podczas kilkuminutowej drzemki (jak na zawołanie). Czasami (ale rzadko) drętwienie ogarnia 2 lub 3 ostatnie palce ręki. (kręgosłup?)

        Napadowe bóle głowy, nie tylko typu migrenowego, ale konkretnie umiejscowione, często bardzo silne

        *Drętwienie (głównie prawej strony) czaszki - zaczyna się od tyłu głowy i mrowienie ogarnia całą połowę łącznie z twarzą - krótkie, ale denerwujące momenty. (meteoropatia?)

        *Ból (najczęściej prawej) gałki ocznej - wrażenie jakby ktoś próbował "wyłuskać" ją jakąś łyżeczką (ciśnienie?)

        *Spadki wartości pulsu - często jest to 45-50 przy normalnym ciśnieniu (anemia, niedobory żelaza?)

        *Bóle stawów – szczególnie kolan i kostek u nóg. Napadowe, niezbyt silne ale męczące – wrażenie jakby zaczynającej się grypy.

        Wrażenie puchnięcia nóg, ale bez opuchlizny.

        Wrażenie ciężkich nóg.

        Wrażenie „obrzmiałej twarzy” + duszności = wrażenie jakbym przebywała w niewietrzonym pomieszczeniu (okna w mieszkaniu są otwarte stale)

        *Wrażenie podniesienia się temperatury ciała, „rozpalonej” głowy (ale temp. 36.6) + lekki ból gardła + wspomniane bóle stawów = czuję się jakby atakowała mnie jakaś niedoleczona infekcja, która jednak się nie rozwija.

        *Okresowe kłopoty z sercem/płucami(?)(badania w normie) – uciski w klatce piersiowej, lekki ból połączony często z natychmiastową utratą sił i sennością.

        *Wrażenie rozedrgania wewnętrznego. Nie palpitacje serca, tylko jakby delikatne palpitacje wszystkich wewnętrznych organów. Tego nie widać na zewnątrz, to są tylko wewnętrznie odczuwalne drżenia, nad którymi nie panuję. Charakterystyczne jest to, że pojawiają się szczególnie przy budzeniu się ze snu (albo wręcz budzą mnie ze snu).

        Okresowo częstoskurcze serca, z powodu których znalazłam się już kiedyś na OIOM-ie, ale wówczas wynikły ewidentnie z powodu problemów tarczycowych. Obecnie badania tarczycy w normie, a częstoskurcze choć dużo słabsze, zdarzają się.

        Miałam też dziwne zdarzenie (łączyłam je z chwilowym dużym wahnięciem ciśnienia atmosferycznego, zaobserwowanego wówczas w Warszawie). Mianowicie w pewnym momencie nastąpił znany mi już ból oka i mrowienie głowy (cały czas prawa strona) ale zamiast ustąpić nasilił się znacznie do tego stopnia, że nie byłam w stanie się poruszyć. Pragnęłam się położyć, ale czułam, że nie dam rady wstać od biurka. Nastąpił szum w uszach, przechodzący wręcz w jakiś wewnętrzny huk i z nosa (prawa dziurka) siknęła mi krew niczym z fontanny. W tym momencie wszystko wróciło do normy.

        Pragnę dodać, że ze względu na nadciśnienie na tle nerkowym stale zażywam leki, których jednak od dawna nie zmieniałam i objawy nie mogą być raczej ich następstwem. Leki działają, nie ma problemów ze skokami ciśnienia. Stale przyjmuję też magnez i wit. B-complex.

        Jeśli zdołałeś dobrnąć do końca, dziękuję, jeśli odpowiesz, dziękuję tym bardziej.
        Pozdrawiam.
        Morgana.
        • artur737 Re: Objawy BARDZO charakterystyczne 07.03.05, 19:40
          Znaczy nie wiem czego po mnie oczekujesz. Objawy masz boreliozowate na pewno.

          Jezeli badania sa negatywne a inne choroby lekarze wyklucza to nalezy cie
          leczyc na borelioze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka