amb25
09.06.05, 13:08
lekarz chorób zakaźnych rozpoznal (bez żadnych badań, bo podobno objawy
ewidentne - rumień) boreliozę u mojego męża. a ja mam coraz większą pewność,
że to coś borelioza nie jest.
Bo rumień wcale nie ma 'obrączki" i nigdy jej nie miał, testy przed leczeniem
(ale nie wiem jakie robił je dermatolog) wyszły ujene, pomimo prawie 3 tyg.
kuracji rumień nie zszedł a ma go mój mąż juz ponad 1,5 miesiąca. Dodatkowo
rumień swędzi a ostatnio skóra na nim zaczęła się łuszczyć.
Czy to możliwe, żeby zakaźnik tak się pomylił?