kleszczorak
02.08.09, 11:49
Witam
gospodarzy,
wszystkich bywalców
oraz tych, którzy mniemają, iż się ich kleszcze nie imają!
Wprowadzenie, czyli jak tu nie wierzyć w sny i anioły.
Nawet mój Anioł Stróż stracił cierpliwość.
Spadło sobie biedaczysko ze ściany.
Zsunął się po prostu po niej i dał znać stuknięciem o rurę grzejnika,
czym nas bardzo przestraszył.
Zachował się prawie w całości, więc mniemam,
że postanowił mieć mnie jeszcze pod swoją opieką - na szczęście!
Kiedy to było?
Ano tej nocy, kiedy w moim śnie pojawił się kleszczorak.
A cóż to takiego?
Połączenie kleszcza z rakiem z wielkimi szczypcami.
Narodziny kleszczoraka.
W miejscu, w które rok temu ugryzło mnie jakieś licho pojawiła się niewielka, czerwona i swędząca plamka.
Tutaj właśnie w moim śnie zobaczyłam coś wystającego, jakby szczypce.
Pociągnęłam.
To coś bardzo lekko poddało się mojej woli i narodził się... kleszczorak.
Był bardzo spokojny, leciutko ruszał swoimi szczypcami.
Nawet się nie zdziwiłam specjalnie, bo przecież cały czas podejrzewałam, że on u mnie zagościł.
Co było dalej?
Snem się nie przejęłam, aniołka podniosłam.
Rano miałam w planie badania w laboratorium.
Oczywiście z własnej inicjatywy, bo przedstawiciel służby zdrowia, do którego udawałam się w ciągu całego roku z niepokojącymi objawami ciągle negował, że to może być od kleszcza...
MORAł
Lepiej zaufać aniołom i własnemu instynktowi samozachowawczemu niż wierzyć w cuda w publicznej placówce.
Ciąg dalszy nastąpi