Dodaj do ulubionych

WSFiZ- jest jedna uczelnia gorsza

20.05.03, 18:18
TAK!!! Gratuluje. W rankingu Wprost znalazla sie tylko jedna niepanstwowa
uczelnia, ktora nie jest lepsza od siedleckiej.
Nie ma sie co martwic, Drodzy Studenci WSFiZ, wciaz Wasza Alma Mater jest w
pierwszej setce.
Co wiecej- tegoroczna pozycja doda Wam popularnosci, gdyz na rankingi
wiekszosc ludzi patrzy tak samo- na poczatek i na koniec. W zwiazku z tym
wielu zobaczy nazwe uczelni z Siedlec.
Obserwuj wątek
    • razowiec WSFiZ- jest w setce najlepszych uczelnia 20.05.03, 22:14
      Niezupełnie jest tak. Jezeli przeczytasz w tym samym
      WPROST, że w Polsce jest ponad 300 uczelni, to pozycja
      WSFiZ kwalifikuje ją do szerokiej czołówki. W tym sensie
      jest to rzeczywiscie promocja, a z drugiej strony jednak
      ma ta uczelnia kawał roboty do wykonania, aby przesunąć
      się bliżej czoła.
      • gaziarz Re: WSFiZ- jest w setce najlepszych uczelnia 20.05.03, 23:09
        to ze jest ich trzysta to nie znaczy, ze te nie umieszczone w rankingu sa
        gorsze. Niektore uczelni po prostu nie zgadzaja sie na publikacje.
        Faktem jest, ze WSFiZ jest wsrod 4% najgorszych uczelni branych pod uwage w
        rankingu.
        • razowiec Re: WSFiZ- jest w setce najlepszych uczelnia 20.05.03, 23:16
          Upraszczasz. Ci którzy się nie zgadzają, nie spełniają
          praktycznie podstawowych wymogów i dlatego wybierają
          milczenie, zamiast bezpłatnej reklamy.
          • gaziarz Re: WSFiZ- jest w setce najlepszych uczelnia 21.05.03, 09:57
            A wielu nie zgadza sie na sposob oceny, spelniajac jednak wszelkie warunki.
            Niektore uczelnie po prostu boja sie byc gdzies w szarym koncu i nie interesuje
            ich taka reklama.
            Widocznie WSFiZ ma na celu byc, bez wzgledu na to "jak?"

            A tak w ogole- to co, chcesz napisac, ze WSFiZ jest dobra szkola?
            Ze jej studenci otrzymuja dobre, wyzsze wyksztalcenie?
            Ze praca w zawodzie bedzie na nich czekala?
            Ze oszustwa (sciaganie) nie sa na niej standardem weryfikacji wiedzy???

            Powiedzmy szczerze- oszukuje sie tych mlodych ludzi, mami obietnicami kariery,
            opowiada o Unii jako leku na cale zlo, karmi sloganami- a potem, zeby tylko nie
            stracic studentow- ulatwia wszystko jak najbardziej. Wiedzy tylko, tylko,
            wymagan bron Boze za duzo...

            Moi znajomi tam studiuja...
            Bardzo sobie chwala, maja dobre oceny... Wykladowcy sa super- bo tak dobrze
            wykladaja, ze bez nauki na egzamin mozna go latwo zdac... A sciagi to tylko tak
            na wszelki wypadek... Za to nie trzeba ich chowac...
            To nic, ze nie dostali sie na zadna inna uczelnie- WSFiZ zrobi z niech
            dyrektorow, otworzy im umysly, nauczy myslenia, kreatywnosci...

            Czy Ty, Razowiec, tez w to wierzysz?
            • razowiec Re: WSFiZ- jest w setce najlepszych uczelnia 22.05.03, 15:24
              To jakies nieporozumienie. Dziś, poza może akademią
              medyczną, uczelnie nie kształcą "w zawodzie", tylko
              dają wykształcenie umozliwiające znalezienie sobie
              miejsce na rynku pracy.
              Masz rację, ze zycie zweryfikuje wiedzę absolwentów, ale
              póki co to jeszcze chyba ich WSFiZ nie ma?
              • gaziarz szkoda, ze Tylko Ty sie starasz bronic 22.05.03, 18:26
                Nie wiem, Razowiec, jakie sa Twoje zwiazki z ta szkola, ale smutne jest to, ze
                tylko Ty zadajesz sobie trud, zeby bronic swoich przekonan. Prawie wszyscy
                znajomi studenci WSFiZ, ktorzy nie studiuja nigdzie indziej, sa przekonani, ze
                to dobra uczelnia.
                Dlaczego w takim razie nie udalo sie tu rozpetac burzy?

                Nie wierze, zeby nie mieli dostepu do internetu... Czy w takim razie nie bywaja
                tu?
                Byl kiedys watek o WSFiZ i troche sie wpisalo.
                Brakuje argumentow?

                Co do Twojego argumentu o akademiach medycznych i przygotowaniu do rynku pracy-
                trudno sie nie zgodzic.
                Moja troske wzbudza jednak fakt, ze studentow uczelni prywatnych karmi sie
                wizjami o doskonalym przygotowaniu do walki na rynku, a potem nic sie nie robi
                w kierunku, zeby mieli jakies szanse.
                Bo potencjal takie szkoly w wiekszosci maja...
                • razowiec Re: szkoda, ze Tylko Ty sie starasz bronic 22.05.03, 19:11
                  gaziarz napisał:

                  > Nie wiem, Razowiec, jakie sa Twoje zwiazki z ta
                  szkola, ale smutne jest to, ze tylko Ty zadajesz sobie
                  trud, zeby bronic swoich przekonan. <

                  Nie mam żadnych związków. Czasami zaglądam na stronę tej
                  szkoły i podglądam, co robią. Znane mi są niektóre
                  nazwiska wykładowców z AP, a nie są to marni ludzie.
                  Moje przekonania są raczej ogólniejszej natury.

                  >Prawie wszyscy znajomi studenci WSFiZ, ktorzy nie
                  studiuja nigdzie indziej, sa przekonani, ze to dobra
                  uczelnia.<

                  Wierzyć to jedna rzecz, a wiedzieć to druga. Jeżeli im
                  tak wynika z jakiejś konfrontacji z innymi to OK. Jeżeli
                  tylko z zadufania, to bardzo nie dobrze.

                  > Dlaczego w takim razie nie udalo sie tu rozpetac burzy?
                  Nie wierze, zeby nie mieli dostepu do internetu... Czy
                  w takim razie nie bywa tu?
                  Byl kiedys watek o WSFiZ i troche sie wpisalo.
                  Brakuje argumentow?<

                  Dostęp pewnie mają, ale tu raczej nie bywają. Ta uwaga
                  odnosi się także do studentów AP i słuchaczy wielu
                  innych szkół siedleckich. Jakoś na to forum rzadko
                  zaglądają. Przy okazji zapytaj znajomych z WSFiZ -
                  dlaczego? Jeżeli ktoś nie usłyszy pytania, nie udzieli
                  odpowiedzi.

                  > Co do Twojego argumentu o akademiach medycznych i
                  przygotowaniu do rynku pracy trudno sie nie zgodzic.<

                  Ten problem mają zresztą wszyscy absolwenci bez względu
                  na typ szkoły. Sztuką jest znaleźć pracę, mimo subiektyw-
                  nie niejednokrotnie wysokich kwalifikacji. Bo albo kandy-
                  dat jest przekwalifikowany dla danego pracodawcy, albo
                  ma pecha i składa ofertę nie w tym momencie, gdy firma
                  akurat kogoś szuka.

                  > Moja troske wzbudza jednak fakt, ze studentow uczelni
                  prywatnych karmi sie wizjami o doskonalym przygoto-
                  waniu do walki na rynku, a potem nic sie nie robi w
                  kierunku, zeby mieli jakies szanse.Bo potencjal takie
                  szkoly w wiekszosci maja...<

                  I tak, i nie. Być może to karmienie jest jakimś
                  zabiegiem marketingowym, ale chyba w świetlane wizje
                  nikt rozsądny nie wierzy. Co robić dla zwiększenia
                  własnych szans? PRAKTYKOWAĆ, choćby za darmo w różnego
                  rodzaju firmach np. w wakacje, w ferie itp. Uczyć się
                  języków, ale nie tylko dla pozycji w CV, lecz aby
                  odważyć się PRAKTYKOWAĆ również za granicą. Wszystko
                  to daje obycie, doświadczenie, rozróżnianie pomiędzy
                  fantazjami a realiami, a przydatne jest nie tylko w
                  pracy, ale i w życiu.

                  Jest jednak jeden zasadniczy problem: wiele szkół
                  prywatnych to głównie pomysł na zarabianie pieniędzy ich
                  właścicieli. Życie te szkoły boleśnie zweryfikuje, tak
                  samo stanie się z ich absolwentami.

                  I jeszcze coś:
                  dla higieny psychicznej i intelektualnej powinno się
                  studiować w innym mieście niż to, w którym mieszkamy lub
                  chodziliśmy do szkoły średniej.
                  • Gość: gaziarz riposta IP: *.acn.waw.pl 22.05.03, 19:48
                    razowiec napisał:

                    > gaziarz napisał:
                    >
                    > > Nie wiem, Razowiec, jakie sa Twoje zwiazki z ta
                    > szkola, ale smutne jest to, ze tylko Ty zadajesz sobie
                    > trud, zeby bronic swoich przekonan. <
                    >
                    > Nie mam żadnych związków. Czasami zaglądam na stronę tej
                    > szkoły i podglądam, co robią. Znane mi są niektóre
                    > nazwiska wykładowców z AP, a nie są to marni ludzie.

                    I tak i nie...
                    Moja p. dr od finansow nazwalaby ich geschefciarzami.
                    Tak nazywa ludzi, ktorzy rezygnuja ze swoich idealow i mozliwosci w imie
                    lawtego zycia. Bo latwiej jest obnizyc wymgania do poziomu, gdy dla trojki
                    wystarczy chodzic lub byc wpisywanym na liste.
                    Na pewno marni nie sa, ale nie zalezy im w takim razie, zeby nie miec marnych
                    studentow.



                    > Dostęp pewnie mają, ale tu raczej nie bywają. Ta uwaga
                    > odnosi się także do studentów AP i słuchaczy wielu
                    > innych szkół siedleckich. Jakoś na to forum rzadko
                    > zaglądają. Przy okazji zapytaj znajomych z WSFiZ -
                    > dlaczego? Jeżeli ktoś nie usłyszy pytania, nie udzieli
                    > odpowiedzi.

                    Jakbym napisal, dlaczego nie zapytam tych znajomych, to bys napisal, ze jestem
                    strasznie stronniczy. Jeszcze bardziej, niz to wynika z poprzednich wypowiedzi
                    (moich).
                    W kazdym razie- albo nie potrafia poslugiwac sie internetem, albo nie sa na
                    tyle ponad analfabetyzmem, zeby precyzyjnie formulowac swoje mysli...
                    Jest jeszcze oddzielna kategoria- ludzi, ktorych trzezwymi nie widuje...


                    >
                    > I tak, i nie. Być może to karmienie jest jakimś
                    > zabiegiem marketingowym, ale chyba w świetlane wizje
                    > nikt rozsądny nie wierzy. Co robić dla zwiększenia
                    > własnych szans? PRAKTYKOWAĆ, choćby za darmo w różnego
                    > rodzaju firmach np. w wakacje, w ferie itp. Uczyć się
                    > języków, ale nie tylko dla pozycji w CV, lecz aby
                    > odważyć się PRAKTYKOWAĆ również za granicą. Wszystko
                    > to daje obycie, doświadczenie, rozróżnianie pomiędzy
                    > fantazjami a realiami, a przydatne jest nie tylko w
                    > pracy, ale i w życiu.
                    >

                    Masz racje, tu sie zgadzam tez.
                    Ale wsrod studentow jest teraz marazm niesamowity. Pamietam poczatki mojego
                    studiowania i robilo sie wiele dla idei, potem dla wiedzy, czasem dla kasy.
                    Teraz (a minelo ze szesc lat) malolatow ciezko wyciagnac na zagraniczna impreze
                    (konferencje lub rzeczywiscie zwykly zjazd studencki), mimo ze za prawie darmo.

                    Praktyka- coraz trudniej ja zdobyc- podobno.
                    Ja wiem, ze i ja i moja dziewczyna, i gorno moich znajomych, choc na roznych
                    warszawskich uczelniach studiuja- mogliby wykorzystac nawet 48godz. dobe na
                    prace i praktyki.

                    > Jest jednak jeden zasadniczy problem: wiele szkół
                    > prywatnych to głównie pomysł na zarabianie pieniędzy ich
                    > właścicieli. Życie te szkoły boleśnie zweryfikuje, tak
                    > samo stanie się z ich absolwentami.

                    To chcialem napisac od poczatku, ale...
                    >
                    > I jeszcze coś:
                    > dla higieny psychicznej i intelektualnej powinno się
                    > studiować w innym mieście niż to, w którym mieszkamy lub
                    > chodziliśmy do szkoły średniej.


                    Wlasnie tak. Zawsze mysle, ze moi przyjaciele mieszkajacy od urodzenia w
                    Warszawie duzo stracili studiujac w tym samym miescie. Tylko jaka alternatywa-
                    w prawie kazdej dziedzinie jest przepasc w jakosci edukacji i szansie na prace.

                    pzdr
                    ciekawe, czy udalo mi sie wyslac posta numer 5000?
                    • Gość: iza Re: riposta IP: 195.245.213.* 28.05.03, 13:11
                      Zgadzam sie z gaziarzem w 100 %. Nie bede sie za bardzo rozpisywac, bo wlasnie
                      jestem na praktykach.
                      To prawda na szkole i na praktyki chcialabym poswiecic jak najwiecej. Na razie
                      to mi sie udaje i sily i checi nie braknie.
                      Polecam inwestowanie w siebie. dla wlasnej satysfakcji i przyszlosci.
                      Zdecydowanie sie na byle jakie studia dla mgr przed nazwiskiem to czysty
                      snobizm. Przeciez liczy sie cos jeszcze oprocz zwyklej formalnosci, czyz nie?
                      Pozdrawiam
                      • muchawka Myślenie ma przyszłość 28.05.03, 16:54
                        Przed studiami, w czasie i po ...
                        Jeżeli ktoś idzie na studia tylko dla tych marnych "mgr"
                        to niech lepiej zajmie się czymś innym. Iza ma rację,
                        oczy i uszy otwarte cały czas. Uczyć się myśląc ze
                        świadomością, że jeszcze mnóstwa rzecy się nie wie. Nie
                        iść na łatwiznę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka