Witajcie
Trochę mnie nie było... odeszła moja Babcia, trzeba było ją pożegnać, pomóc
się pozbierać Mamie. Na pamiątkę po Babci wzięłam jej zeszyty z przepisami,
ktore przez lata pracowicie zapisywała w każą środę, słuchając (jesli nie
mylę imienia) siostry Leonidy w Radio Maryja.
W drodze powrotnej, w pociągu przeglądałam te zapiski i w oko wpadł mi
przepis na sernik a właściwie same składniki, bo kolejności czynności Babcia
nie zapisała, ale od czego kuchenne doświadczenie

.
Postanowiłam wykorzystać ten przepis i zrobić sernik w TM.
Zrobiłam go w sobotę, żeby mieć czym poczęstować gości imieninowych i wszyscy
byli pod dużym wrażeniem, jak najbardziej pozytywnym.
Ku chwale i pamięci Babci chciałabym się nim z Wami podzielić.
2. Sernik Babci
Ciasto:
2 szkl. mąki
pół kostki masła
pół szkl. cukru
2 żółtka
4 łyzki mleka
2 łyżeczki proszku
Te składniki są w Babci zeszycie, ja dodałam jeszcze cukier waniliowy
i drugie tyle mleka, czyli 8 łyżek, bo z czterema TM nie mogł wyrobic ciasta.
Po dodaniu drugiej porcji mleka ciasto wyszło jak kruszonka - całe wyrabianie
ciasta - 1,30 min, interwał. Nie zagniatałam go bardziej, wstawiłam do
lodówki a następnie taką kruszonką wysypałam równomiernie dno blachy i lekko
przygniotłam (blacha prostąkątna,ale nie ta największa, jak ktoś chce
dokładnie, to później mogę zmierzyć).
Masa serowa:
80 dag twarogu
1 szkl. cukru
cukier waniliowy
4 żółtka
pół kostki masła
1 budyń
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 szkl. mleka
6 białek
10 dag wiórków kokosowych.
Kolejności czynności tu nie było, więc ja zrobiłam tak:
Do TM włozyłam niemielony twarog półtłusty (taki na wagę) dodałam żółtka,
cukier, cukier waniliowy, mleko i to wszystko thermomix wyrabiał 2 minuty,
obr. 6, potem dodałam budyń, mąkę ziemniaczaną, stopione masło i wiórki i
jeszcze 1 minuta na obr. 6.
Na samym końcu do miski z oddzielnie ubitymi białkami przełożyłam masę serową.
Piany nie mieszałam bardzo dokładnie z masą serową, w niektórych
miejscach zostały takie kawałki piany i po upieczeniu to dało fajny efekt.
Zostawiłam też trochę tego kruszonkowego ciasta i posypałam nim po
wierzchu masę serową.
Piekło się ok. godziny, no, ale to już zalezy od piekarnika.
Kolejność czynności była eksperymentalna, bo Babcia nic w tej kwestii
nie zapisała, tylko same składniki, ale wyszło SUPER!!!
Nam i wczorajszym gościom ten sernik bardzo smakował, z całą pewnością
zrobię go na święta - te najbliższe i kolejne.
pozdrawiam serdecznie
Basia