rybnicki
10.05.05, 22:08
Każdy z nas ma takie miejsce w Rybniku. Ja opowiem o swoim, a właściwie o
swoich kilku takich miejscach.
Przede wszystkim Łony. Ole jak okreslić Łony? - ulica to za mało, osiedle za
dużo. Może kolonia Łony? W każdym razie chodzi mi o te kilkadziesią tstarych
domów na skarpie pomiędzy ul. Łony, Placem Wolności i ul. 3 Maja a szczytem
wzniesienia na którym stoi Teatr. Jest to jedna chyba najstarsza część
centrum Rybnika, a na pewno na taka wyglada - stare domki, właściwie
wiejskie, krzywe wąskie, strome uliczki. Coś pięknego! Kawał starej historii
miasta w samym jego centrum! Na nieszczęście dla tych domów, tereny pod nimi
są łakomym kąskiem dla tych którzy korzystając z centralnego położenia
chcieliby zabudować ten rejon nowocześnie. I tak Łony giną na naszych oczach.
Pamietacie jeszcze stary domek - jeden z 3 moich ulubionych - przy ul.
Staszica, z masą kotów wysiadujacych na popsutym "dużym fiacie" w ogródku?
Już go nie ma! Wykopano go razem z fundamentami!
Drugim miejscem jest Paruszowiec z katastrofalnie zdewastowanym, ale
niezwykłym dworcem kolejowym, no i ul. Przemysłową z mieszkalna i przemysłowa
architekturą z przełomy XIX i XX wieku. A poza tym staw i "Błonia"...
Bedąc na Śląsku chyba każdy słyszał o Nikiszowcu - dzielnicy Katowic całej z
familoków. Zrobiono tam tysiace zdjęć, dziesiątki filmów i wszyscy się nim
zachwycają. Ale czy nasz zespół budynków Szpitala Psychiatrycznego jest
gorszy? Oczywiście nie są to familoki, ale jeszcze piekniejsze ceglane bloki
szpitala i wolnostojace w bardzo ładnym układzie urbanistycznym z placem i
wieżą ciśnień. Jeśli szpital upadnie, będzie tam ekskluzywna zabytkowa
dzielnica jak nic!
Jest tych miejsc więcej. Może ktoś też coś napisze?
Toori