elamigo1
09.11.06, 21:56
isiaj początki reakcji na wybory w usa? Też.
Niewątpliwie najcięższego kalibru - choć nie według komentatorów amerykańskich
( sprawdzałem o godz 19,30) jest deklaracja Chin o chęci dywersyfikowania
rezerw. O tym że będa dywersyfikować było oczywiste od jakiegoś czasu. Nawet
się plotkuje o tym, że to już następuje ale powoli by nie wywołać zwały, już
od jakiegoś czasu. Deklaracja następuje jednocześnie (nie wiem co było
pierwsze) z deklaracjami Demokratów (którzy najprawdopodobniej biorą również
senat) że konieczne jest prowadzienie bardziej protekcjonistycznej polityki
handlowiej - głównie wobec chin..
Moim zdaniem chiny pokazują amerykanom co może się stać jeśli by przegięli
pałę z tym protekcjonizmem - szczególnie jeśli sankcje dotknęły by za mocno
chin. Które mają 1 bilion (tysiąc miliardów) dolarów w aktywach amerykańskich
- głównie obligacjach... Gwałtowne osłabienie dolara nie jest na rękę
chińczykom - ze względu na ISTNIEJĄCE rezerwy i ze względu na ich główny
kierunek eksportu. To decyzja polityczna - więc trudno przesądzać jaki będzie
finał.
Jeśli na tę wieść, i jednoczesne osłabienie dolara, a właściwie bardziej
zagrożenie jego dalszego osłabienia, obligacje nie reagują spadkami cen i
wzrostem rentowności -wynikać to może z dwóch głównych faktów. Po pierwsze
kilka dni temu rząd usa zapowiadał że w związku z ponad planowymi dochodami z
podatku korporacyjnego zamierza ograniczyć emisję obligacji (nie wiem czy
jednorazowo czy to już trend?) Drugim czynnikiem, a właściwie wnioskiem
wynikającym z braku zdecydowanego ruchu na obligacjach usa - tu efekt psa
baskervillów - jeśli nie spadają ceny to ktoś te obligacje na potęgę kupuje
(dzisiaj co prawda był przetarg 10latek a popyt nie był powalający -ale być
może to właśnie wynika z kupowania straszej serii na kasowym - trwa
wyprzedaż?). Możliwe - choć moim zdaniem jeszcze mniej prawdopodobne jest
uwzględnienie w byłych cenach obligacji zmniejszenia rezew dolarowych przez
chiny, lub mocniejszych deklaracji. To by oznaczało że ceny obligacji są- były
niższe (a rentowność wyższa) niż by to wynikało z rynku nie uwzględniającego
trendu globalnego na rezerwach walutowych. W każdym z tych przypadków nie jest
to dobra wiadomość dla rynków akcji - w perspektywie średnio i długoterminowej
- chyba, że chiny wycofają się z dywersyfikacji (starczy deklaracja) - co by
umocniło dolara i osłabiło efekt inflacyjny wyższych cen w imporcie. Do tej
pory - to jest przez sporą część roku mocny dolar zmniejszał ceny chińskich
t-shirtów i najbardziej amerykańskich z amerykańskich komputerów (IBM; dell
etc) made in china.-) co kompensowało ceny ropy w najbardziej gorącym okresie.
Teraz nie chcąc dopuścić do inflacji, fed powinien coś zrobić by uatrakcyjnić
lokowaie aktywów w dolarach...
Cóż takiego może zrobić taki fed oprócz nakręcenia reklamówki tv, wydrukowania
ulotek i pokazania białych zębów bernankiego w szerokim uśmiechu:-) ?
Poprosi?:-) haha
Właśnie ceny w imporcie stanowią kolejną inforację makro którą rasowy miś od
razu rozgryza na czynniki pierwsze i wyciąga jak najbardziej misie wnioski.
Ceny w imporcie (i deficyt) spadły z powodu cen ropy - nie z owodu produktów
przetworzonych które zabierają miesjca pracy demokratowym wyborcom. Dzięki
mocnemu dolarowi uzyskali zaś dobre ceny w eksporcie (bijąc rekord) Ropa i jej
wpływ na inflację jest jednak w niełasce argumentów branych pod uwagę przez
fed. Czyli spadki cen ropy (jeśli nastąpią) nie będą miały przełożenia na
inflację - a bardziej na konsumpcję która tę inflację będzie dodatkowo
napędzać. Znów misio - inflacja nie maleje mimo spadku cen w imporcie. Nawet
dane deficytu należy również czytać przez pryzmat wpływu boeinga (nie jest to
jeszcze trend) na te dane.
Co do wpływu ceny ropy na dzisiejszy sentyment do zakupu akcji- polemizowałbym
z analami z marketwatch. Ceny spółek naftowych naprawdę ładnie rosną. Tak samo
sentyment nie zaskoczył na tyle by nie mieścić się w granicach średniej
odchyleń - a nawet błędu odczytu. A oni piszą że sentyment słaby(marketwatch i
AP) - bzdura. Nie takie rzeczy amerykanie olewali. Duży kapitał obawia się o
dolara i obligacje! Nawet zmniejszenie ich zakupu przez Chiny - przy wciąż
rosnącym deficycie bilansu handlowego pomiędzy usa i Chińską Republiką Ludowo
Demokratyczną (bo tak brzmi jej poprawna nazwa:-) grozi katastrofą - a co
najmniej zwiększeniem rentowności obligacji co się odbije na kredytach
itd...MASZ BABO PLACEK. Mówię o HIlary jeśli się jej uda. Bernanke bedzie miał
szanse się wykazać - szczególnie że demokraci nie mają ochoty bardziej
zadłużać swoje dzieci (w przeciwieństwie do rządu RP)
aha, jeszczejedno. Nie tak dawno mieliśmy dane mówiące o dużym napływie
inwestycji portfelowych do usa - jak myślicie co będzie z tymi inwetycjami w
zagrożeniu (bo nikt tu jeszcze nie mówi o fakcie) trwałego ustanowienia trendu
spadkowego na dolarze. Jednyne co zakłóca obraz - nie wiem dlaczego bo nie
analizuję tego rynku - to kurs jena do dolara. Wiem że mają ochotę podnosić
stopy ale czt to wszyskto?
Nasz rynek - mówię tu o wigusiu20 - dyskontował wyniki pkn, a właściwie
dyskontował chęć do pozbycia się nadmiaru gotówki na kontach naszych
inwestorów którzy wyraźnie nie mają co robić z gotówką tylko sponsorować
.....GTI;-) Chwilka rozsądku i indeks zamknął się na poziomie na którym
powinien - nie uwzględniając jego średnioteminowego przewartościowania:-)
MOJE GRATULACJE CITRO. Miałeś telefon z chin? Daj znać jak znów zadzwoni do
Ciebie jakiś chiński prominent:-)
ale kasiorkę fanie mieć? nie? Do twojego stopa nie doszło więc zakładam że
masz jeszcze te pozycję. Twoje szanse wzrosły diametralnie - kopiący koń stoi
po drugiej stronie płotu. Prawie. No i zgubił podkowę. Jedną. Ma jeszcze
trzy. I ogon, - ten od machania psem. A może to koń jest machany przez ogon a
nie pies? WEŹ PIGUŁKĘ. Popij. Teraz pisz dalej.:
Cena miedzi zareagowała razem ze złotem - i na podstawie tych samych
azjatyckich przesłanek - nie popyt a twardość metalu. Jednak wzrost zatrzymał
się na samym początku luki...
Czy naszej GTI uda się to wykorzystać - nie stawiałbym na to. Nie znam
kalendarium na jutro. Zakładam, że będzie trwać uporczywe szukanie "powodów"
by zatrzymać spadki - również te wynikające z dobicia od okolic majowego
szczytu. Tym razem to nie była korekta techniczna a faktyczna obawa przed
globalnym ochłodzeniem.NIEPEWNOŚĆ. Na razie chwila strachu - ale wskazuje na
początek bardzo nerwowego nastroju.
Moje nastawienie na jutro: sytuacja się jeszcze nie roztrzygnęła. Wsparcia w
usa nie zostały przełamane a rynek jest nieobliczalny. Jakiś dobry news może
przyćmić sto złych wiadomości, taki mają nastrój:NADAL. Co do naszego rynku -
spytajcie GTI + PARZYŁAPKI(tych co parzą pieniądze i musza je wsadzić na rynek
bo inaczej sobie do końca życia nie wybaczą że nie zarobili kolejnych 2,14%.)
Tak naprawdę tredn jest silny i musi się skończyć strumyczek gotówki podszytej
chciwością by go definitywnie przerwać. Trudno będzie tak postraszyć by
przegonić chciwość i przywrócić rozsądek. Więcej rozsądku. Ale dziś trochę się
baza przestraszyła - nie? Jestem ciekaw jak się czuły dlugie w "owe" 10 minut.
Swoją droga moje mocno ostatnio zdewaluowane losy na loterię zwaną wig20 -
mają szansę odzyskać sporo wartości. Nawet sobie liczę ile będą warte jak będą
200 punktów ATM:-) w okolicach dnia losowania (w grudniu jakoś) pomarzyć dobra
rzecz, nie?
... i co wy na to?
elAMIGO
-------------------
na pocieszenie wkleję linka że taka bogata ameryka na też swoich złomiarzy -
co by się nasi czuli dowartościowani.
www.marketwatch.com/news/story/Story.aspx?guid=%7B6BD9C154%2DE5C7%2D4DCC%2D9113%2D5405B34108C9%7D&siteid=