Mam takie "smaczki" ze nie daje rady. Nie znosze smaku ani zapachu mięska
mimo ze zawsze lubiłam, nie daje rady słodyczy chociaż straszne "ciacho"
byłam. Sama nie wiem co to za Bąbelka urodze bo mój mąż zajada sie wszystkim,
a ja pół dnia myśle co by tu moglo być dobre na dziś.
Ostatnio tydzień trwła faza pomidorowa, ale sie zakończyła.
Mój maluch urodzi sie 2 listopada, i jak tak ma byc cały czas to ja
protestuje. No za mdłości tez juz dziekuje bo od 3 tyg mam 24/24h. Mecząca ta
ciaza...........

grunt to nadzieja na listopad.POZDRAWIAM