mika_p
02.04.03, 11:12
Kanapki, kanapki - mam za duzo, sama nie zjem, drugiemu dam: nie będę psem
ogrodnika.
Tak mi się skojarzyło - niedawno na forum "Savoir vicre" był wątek o tym, że
mówienie 'smacznego' nie jest objawem dobrego wychowania. Na podstawie
własnego przedchwilowego doświadczenia powiem wam, że zasady zasadami, ale
już wolę jak ktos mi tak powie, bo wtedy wiem, że nie oczekuje ode mnie od
razu, że sie nim zajmę. A ten facet, co tu był przed chwilą, powiedział
tylko 'dzień dobry' i z wyrzutem patrzył, jak żuję moją kanapkę. Normalnie,
jakbym coś wstydliwego robiła.
Chyba przezyłam traume i mam doła.
Prosze o odrobine plażowego ciepła.
Niech mi ktoś powie, że śniadanie to nie wstyd...
Chlip...