Dodaj do ulubionych

150 km NOWYCH dróg rowerowych...

11.08.06, 10:58
znalazlem w Rzepie informacje, ze w przedstawionym wczoraj programie PO
zadeklarowalo: "w ciągu czterech lat budowa ok. 150 km dróg rowerowych" ;))
Ciekawe czy maja jakies konkretne pomysly?
Obserwuj wątek
    • zemon Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... 11.08.06, 13:40
      Pewnie Marcinkiewicz to samo zaraz obieca. Niestety jak przychodzi co do czego to najwięcej do powiedzenia mają panowie z ZDM-u co mowią, że tu się nie da zrobić ścieżki bo coś tam coś tam, zazwyczaj że jest za wąsko. Za wąsko tzn. ,że nie ma miejsca bo przecież muszą być conajmniej po dwa szerokie pasy jezdni w obie strony, duży trawnik na psie kupy i szeroki chodnik gdzie można zaparkować samochód.
      A może zamiast tak obiecywać nowe zajęliby się stanem tych co już są. Na początek wyrównać nawierczhnie starej ściężki nadwiślańskiej i porobić brakujące przejazdy rowerowe i czasem ledwie parusetmetrowe łączniki miedzy ścieżkami. To paranoja, że na przejściach dla pierszych wzdłuż ścieżek rowerowych trzeba schodzić z roweru by być zgodnie z przepisami, bo nie wyznaczono przejazdu rowerowego. Niech się zajmą funkcjonalnoscią tego co już jest. Jak znam życie to te nowe ścieżki powstaną gdzieś na peryferiach i bedą prowadzić z nikąd donikąd. Dobrze, że powstaną ale ja bym wolał połowę z tych 150 km byle z sensem. Gdyby o moim głosię decydowała tylko kwestie zwiążane z poruszaniem się rowerem po mieście, to dostałby go kandydat, który obieca, że tymi sprawami w jego urzędzie będzie się zajmował aktywny rowerzystą znający sprawę od podszewki, a raczej od obitego tyłka na ścieżkowych nierównościach.
      • zemon Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... 11.08.06, 14:55
        Na papierze to wyglada całkiem nieźle.
        gronkiewicz.pl/pdf/PO_dla_Warszawy.pdf
        "A rowery swoja droga...
        Od wielu lat problem rozbudowy sieci scie4ek rowerowych i pozostałej infrastruktury jest
        spychany na dalszy plan i zaniedbywany. Warszawscy rowerzysci spotykaja sie
        z arogancja i ignorancja urzedników, którzy nie ukrywaja swego lekcewa4enia dla tej
        formy transportu.
        My wiemy to, czego nie wie ustepujaca władza, a co jest oczywiste w całej Europie.
        Rower to tani, wygodny, ekonomiczny i zdrowy srodek transportu, mogacy radykalnie
        poprawic komunikacje w miescie. Najwyrazniej niektórym trudno zrozumiec te prosta
        prawde, ale gdy sie ja zrozumie wówczas podjecie odpowiednich działan nie jest ani
        skomplikowane, ani kosztowne.
        Bezwzglednie powrócimy do zasady z lat 90., 4e ka4da budowana czy remontowana
        droga otrzyma pełnowartosciowa scie4ke rowerowa. Zlikwidujemy skutki
        kompromitujacego w swej bezmyslnosci pomysłu prowadzenia scie4ek donikad, łaczac
        je z siecia pozostałych dróg. Nietrwała i niewygodna kostke zastapimy standardowa
        w krajach zachodnich nawierzchnia asfaltowa. Przeprowadzimy akcje uswiadamiajace
        na szeroka skale, a słu4by miejskie beda dbac, by scie4ki były dro4ne i aby nie tarasowały
        ich parkujace samochody oraz piesi. Dzis zbyt czesto układ dróg, scie4ek i chodników jest
        nieprzemyslany i wrecz zmusza współu4ytkowników ulicy do konfliktowych sytuacji.
        Zadbamy te4 o dokuczliwe dla rowerzystów detale: minimalne promienie łuków, sposoby
        konczenia scie4ek rowerowych i właczania do ruchu ogólnego.
        31
        W ciagu czterech lat powstanie szkielet całosciowego systemu dróg rowerowych
        w miescie, czyli około 150 km dróg rowerowych, tworzacych razem z istniejacymi spójny
        i logiczny system, obejmujacy całe miasto. W miejscach, w których budowa wydzielonych
        scie4ek byłaby trudna lub nieracjonalna, powstana wydzielone pasy rowerowe
        lub kontrapasy na jezdni oraz strefy ruchu uspokojonego. Opracujemy tak4e kompleksowy
        plan budowy infrastruktury okołorowerowej powstajacej przy scie4kach i bedacej pod
        stałym dozorem – instalowanie stojaków, budowe przechowalni rowerów przy wiekszych
        wezłach komunikacyjnych (metro, stacje kolejowe). Wprowadzimy zachety dla włascicieli
        sklepów i innych lokali usługowych przy budowie stojaków rowerowych
        W Ratuszu powołany zostanie Pełnomocnik Prezydenta do spraw rowerowych,
        który bedzie koordynował prace ró4nych instytucji zwiazane z planowaniem i budowa
        scie4ek oraz całej infrastruktury rowerowej na terenie miasta. Reaktywujemy
        te4 Warszawski Okragły Stół Transportowy. Bedzie to miejsce dialogu samorzadowców,
        rowerzystów i urbanistów – przy tym stole powstawac beda pomysły na uczynienie
        Warszawy miastem coraz bardziej przyjaznym rowerzystom."
      • Gość: zemon Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 15:36
        gronkiewicz.pl/pdf/PO_dla_Warszawy.pdf
    • Gość: iron_giant Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... IP: *.chello.pl 11.08.06, 22:27
      wypada pamiętać, że zbliża się kampania wyborcza do władz regionalnych.
      PiS obiecywał wybudowac 3 mln mieszkań w kilka lat, to PO może obiecać 150 km
      dróg rowerowych jako partia biznesowa.
      Ważne by zyskać przychylność rowerowiczów w wyborach w Wawie, bo Gronkiewicz-
      Walc póki co nie zagraża Marcinkiewiczowi, a i przydadzą się radni PO w jak
      największej liczbie, by realizowac cele partykularne i prywatne! :-)
      • meteor2017 Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... 13.08.06, 11:38
        Różnica polega na tym, że za czasów PO ścieżki rzeczywiście się budowały, nie
        tak jak za czasów PiS, gdy uczyniono 10 kroków wstecz i stanęła jakakolwiek
        budowa ścieżek. Nie są to więc obietnice z powietrza.

        Poza tym wreszcie dostrzeżono różnicę miedzy kostką a asfaltem.
        • Gość: ycbo Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 00:46
          Ścieżki rowerowe - nie nie ogłupisz mnie, problem nie polega na tym co paplają
          politycy bo gdyby uważali nas (wyborców) za jeszcze większych idiotów obiecali
          by nam darmowe rowery, darmowe samochody itp. idiotyzmy.
          Z mojego punktu widzenia problem polega na tym że jako społeczeństwo jesteśmy
          strasznie prymitywni = samochodziarze nie lubią rowerzystów, piesi nienawidzą
          samochodziarzy, rowrzysci nie znoszą pieszych i tak ogólnie nienawidzimy się
          wzajemnie choć powyższe grupy bez przerwy się zamieniają rolami i są w ciągłej
          rotacji.
          Jestem już niemłody i pamiętam jak bez problemu jeździło się rowerem po jezdni
          i było to bezpieczne, nie było sciezek rowerowych i dojeżdzałem bezwzględu na
          pogodę 30 km do pracy bez żadnych problemów.
          Ludzie byli wtedy ogólnie biedniejsi i rowerzysta był kimś kogo nie stać na
          motocykl a tym bardziej na samochód i nikt się temu nie dziwił.
          Denerwuje mnie obecnie to o czym piszę na początku i brak poszanowania dla
          innych (w ogólnym tego słowa znaczeniu).
          Do pasji jednak doprowadza mnie krowa która wymysliła sobie obiecanki cacanki o
          drogach dla rowerów bo inni wymyślili sobie 3 000 000 mieszkań lub zmniejszenie
          podatku - ani jedni ani drudzy nie mają zamiaru realizować swoich obietnic i
          jak powiedział guru polityczny = naród jest tak tępy że wszystko łyknie.
          Moja odpowiedź dla kłamliwych polityków sukinsynów - jakoś sobie radzę bez
          ścieżek i z wysokimi podatkami oraz ogólnym utrudnianiem mi życia - na wybory i
          tak nie pójdę bo nie będę wam załatwiał swoim krzyżykiem kolejnej ciepłej
          posadki.
          Zwykłym ludzikom życzę szerzej otwartych oczu i więcej zrozumienia i tolerancji
          dla otoczenia.
          • warszawskakomunikacja Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... 16.08.06, 01:51
            Gość portalu: ycbo napisał(a):
            >na wybory i tak nie pójdę bo nie będę wam załatwiał
            >swoim krzyżykiem kolejnej ciepłej posadki.
            >Zwykłym ludzikom życzę szerzej otwartych oczu i
            >więcej zrozumienia i tolerancji dla otoczenia.

            bez sensu jest trochę to co piszesz... skoro nie idziesz na wybory tzn. tak
            naprawdę oddajesz pośrednio innym prawo decydowania o swoim losie. Nie
            pójdziesz... Twoja strata... inni wybiorą, a Ty będziesz dalej narzekał...
            Inna sprawa, że ludzie jeszcze nie do końca zrozumieli jaką ważną rolę pełnią
            wybory i nie do końca potrafią z tego prawa korzystać...
            Mimo wszystko zachęcam... idź i głosuj! W inny sposób nie da się zmieniać
            rzeczywistości... no chyba, że rewolucja... albo emigracja...
            • Gość: ycbo Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 13:55
              A znasz bajkę o tym jak facet miał ochotę na kobietę, a dostał do wyboru owcę i
              kozę - niby jedno i drugie można pyknąć ale jemu chodziło o prawdziwy sex.

              Taki sam ja mam wybór - chciał bym wybierać ludzi na miarę XXI wieku,
              rozsądnych, i z mózgami jak w innych krajach gdzie nie ma problemu rowerzysta,
              kierowca, pieszy, ustawiane przetargi, remonty ulic ciągnące się latami (tunel
              przy dworcu autobusowym lub wiadukt przy Cętrum Mokotów - a dostaje do wyboru
              kukłę z PiS która potrafi w telewizji lepić pierogi lub babę której już nigdzie
              nie chcą wiec wstąpiła do PO i obiecuje podgrzewane chodniki i darmowe czyste
              powietrze.
              To Ty idź i głosuj będziesz się czuł po wyborach jak dureń któremu się wciska
              że te ścieżki rowerowe to i owszem ale w 2018 roku bo narazie musimy budować
              swiątynię opatrzności (co by to niemiało znaczyć - ta opatrzność oczywiscie).
              Upartych którym się wydaje że ich głos ma jakieś znaczenie serdecznie
              pozdrawiam.
              Mnie do bezpiecznego poruszania się rowerem nie jest potrzebny ani kazio ani
              hanka tylko normalne zachowanie tubylców (nie mam tych problemów w Holandii, w
              Niemczech, Belgii tam ludzie mają otwarte umysły i rozumieją że rowerzysta
              zsiada z roweru i staje się pieszym idącym do samochodu, którym porusza się nie
              widząc nic złego że jego sąsiad jedzie właśnie na rowerze).
              • warszawskakomunikacja Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... 16.08.06, 14:45
                Gość portalu: ycbo napisał(a):
                > Mnie do bezpiecznego poruszania się rowerem nie jest potrzebny
                > ani kazio ani hanka tylko normalne zachowanie tubylców (nie mam
                > tych problemów w Holandii, w Niemczech, Belgii tam ludzie mają
                > otwarte umysły i rozumieją że rowerzysta zsiada z roweru i staje
                > się pieszym idącym do samochodu, którym porusza się nie
                > widząc nic złego że jego sąsiad jedzie właśnie na rowerze).

                Tu sie z Toba w zupelnosci zgadzam. Ale wole wybrac osobe, ktora dostrzega
                problem i chociaz deklaruje ze sie nim zajmie, niz ta, ktora sie usmiecha i po
                raz kolejny wola, ze wszystkich kocha i ze jest swietnie...
                Poza tym za tymi osobami stoja jakies struktury, ludzie, dokonania... i tutaj
                tez mozna wybierac lepszy-gorszy, albo jak Ty wolisz na zasadzie mniejszego zla.

                PS. z tą kozą i owcą, to nie znałem, ale dobre ;)) haha... ale powiedzenia mają
                to do siebie, że można jakies znaleźć na każdą okoliczność... Ja uważam, że
                lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu ;))
                • Gość: ycbo Re: 150 km NOWYCH dróg rowerowych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 15:08
                  Na scieżkach rowerowych i beztroskich wycieczkach rowerowych zależy mnie tak
                  samo jak Tobie, ALE wpiszę się tu rok, dwa, trzy po wyborach i jestem pewny że
                  niewiele się zmieni bo te obiecanki cacanki znam od wielu, wielu lat a PO tak
                  jak i inni są w tym dobrzy od wielu lat.
                  Załatwisz im ciepłe grzanie dupska na kolejne cztery lata a oni i tak nas oleją.
                  Niewiem dlaczego nie budują ścieżek bo to intratne inwestycje, mieszkam pod
                  Warszawą i tu gminna władza wymienia sukcesywnie chodniki na takie z kostki bo
                  firma za kontrakt daje dobrą działkę więc warto zrywać dobre płyty chodnikowe i
                  układać na nowo. Moja gmina rozciąga się od Warszawy aż do lasu w Sękocinie i
                  nie powstała tu ani jedna ścieżka, nie powstał tu również tani internet
                  obiecywany przy okazji każdych wyborów od 16 lat, a ludzie mówią trzeba
                  głosować może w końcu coś zrobią - a ja nie mam czasu czekać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka