Dodaj do ulubionych

awersja seksualna

12.12.03, 01:18
tak się zastanawiam czy mnie już to dotyczy czy to tylko chwilowy brak
ochoty...
...generalnie nigdy nie było problemów zawsze miałam ochotę w każdym
miejscu i o każdej porze ;) Od jakiegoś czasu wszystko jednak jest nie tak.
Zupełnie nie mam ochoty, wręcz mnie odrzuca, unikam jak mogę wszelkich
okazji do seksu. Kładę się spać albo nim mąż wróci do domu albo czekam aż
zaśnie żeby się pocichutku wślizgnąć do łóżka. Zupełnie się nie poznaję,
wszystko mnie drażni, nie lubię jak jak mnie dotyka, jak się przytula nawet
jego zapach mi przeszkadza, nie lubię nawet jak się na mnie patrzy! Coś mi
się stało i to prawie z dnia na dzień...Przez moment sądziłam, że to może
być wpływ prolaktyny jednak skoro tak to dlaczego dopiero teraz po tylu
miesiącach, dlaczego wcześniej nie było problemów? Kiedy się już zmuszę
poprostu do seksu, to właściwie nie mam z tego żadnej przyjemności :( Jeśli
uda się mi w ogóle osiągnąć ograzm to jest to poprzedzone bardzo długimi
staraniami :( Miewam sny erotyczne i ciągle mam wrażenie, że gdybym zrobiła
to z kims innym to problem by znikł. Czy to możliw, że awersja dotyczy
jednej konkretnej osoby? I że pojawiła się po prawie 3 latach udanego
współżycia? No i czy można się z tego wyleczyć samemu? Mieszkam w tak małym
mieście, że niektórzy to nawet nie wiedzą kim jest seksuolog, nie wiem czy w
ogóle ktoś taki tu jest. Jeśli nawet jest to pewnie jest to ktoś kogo znam i
wolałabym nie iść do niego bo raczej nie liczę na tajemnice lekarską.
Obserwuj wątek
    • dalilaa Re: awersja seksualna 12.12.03, 14:34
      Ojej od kilku dni zastanawiałam się czy napisać co mnie trapi i ubiegłaś mnie.
      Tyle że ja mam 8-letni staż. I wiesz... też całkowicie się zablokowałam,
      blokada dotyczy tylko mojego mężą. Moje libido jest nadal bardzo duze ale nie
      moge kochać się z moim ślubnym. Rozmowy absolutnie nic nie pomagają. Wiem ze
      dotyczy to mojej głowy. Tylko jak ja mam jej powiedzieć, ze mam ochotę kochać
      się z kimś skoro tej ochoty nie mam i już. Jestem bardzo ciekawa jak cos
      takiego sie leczy i czy winiki leczenia są pozytywne.
      Wiem jedno. Absolutnie nie mogę przełamać się. Przez osiem lat bylismy idealnym
      małzeństwem bez żadnych łóżkowych kłopotów. I tak samo z dnia na dzień wszystko
      legło w gruzach.
    • tendera Re: awersja seksualna 12.12.03, 15:54
      Dalem Twoj madry tekst przeczytac mojej zonie.Wypisz ,wymaluj pasuje do nas.
      Jeszcze takiej agresji u niej nie spotkalem.Nie wiem czym ja dotknal do
      zywego .Chyba wiernie oddalas jej stan ducha.Ty jeszcze potrafisz o tym
      rzeczowo pisac i oddawac swoj nastroj,Zona nie chce o tym wogole rozmawiac.Jej
      reakcja jest dla mnie straszna zagadka.Jestesmy 25 lat po slubie i nie bylo z
      seksem problemow. Od jakiegos czasu zaczelo sie psuc,az doszlo do calkowitego
      braku kontaktow z jej strony.Jestem bliski zalamania.Dla mnie jest to wazna
      sfera zycia.BYLA.Nie moge z tym sie pogodzic.Tym bardziej ,ze nie moge z nia o
      tym porozmawiac.
      • giks Re: awersja seksualna 12.12.03, 18:24
        u nas jest ten problem, że rozmawiać to jest ciężko bo mąż każdą taką rozmowe
        kończy podsumowaniem, że jestem oziembła i ma żal że mi się nigdy nie chce -
        same pretensje... a nawet nie chce się dowiedzieć dlaczego :(
        • tendera Re: awersja seksualna 12.12.03, 19:09
          Moze Ty pomoglabys uzmyslowic mi co czuje kobieta kiedy zdaje sobie sprawe ,ze
          rani meza swoja obojetnoscia i chlodem.Dzieki forum wiem ,ze nie jest to tylko
          moj problem ,ale to wcale mnie nie podnosi na duchu.Najgorsza jest
          swiadomosc ,ze ten stan moze nie minac.To jest straszny szantaz
          emocjonalny.Budzi to u mnie zazdrosc.zlosc i zal za pieknymi chwilami.Czasami
          chcialbym zeby pociag do zony wygasl zupelnie .Nie czulbym wtedy
          odtracenia,zranienia meskiej ambicji.Prosze wytlumacz mi jak patrzy na te
          meska strone malzenskiej traumy kobieta.
          • wladek47 Re: awersja seksualna 12.12.03, 23:41
            Pisałem o tym na zbliżonych forach. Mamy 22 lata stażu małżeńskiego. Od paru
            lat "coś się porobiło" z naszym współzyciem. Nie dotyczy to tylko seksu (przez
            co rozumiem seks "penetracyjny") ale całej sfery erotyki. Nawet przełącza
            program telewizyjny jeśli są w nim "zbyt ostre" sceny. Moja żona jest bardzo
            atrakcyjną kobietą, ponad 10 lat ode mnie młodszą. Od dłuższego czasu "ucieka"
            w choroby np. ginekologiczne, z tym, że jeśli pytam ginekologa, czy to
            uniemożliwia współżycie a ginekolog zaprzecza to wymieniany jest na innego.
            Różne "sposoby" na unikanie kontaktów ze mną zostały w tym wątku opisane. Próby
            rozmów spełzają na niczym. Jesteśmy związani zawodowo z medycyną więc
            wydawałoby się, że na pewne tematy możemy dyskutować otwarcie. Żona wie,że
            lubię erotykę i seks i niejednokrotnie dawałem jej do zrozumienia, jak bardzo
            mi go brak. Pytam jak chciałbym ją zadowolić - statystycznie jest w
            najbardziej "rozerotyzowanym" kobiecym wieku - nie otrzymuję odpowiedzi. Doszło
            do tego, że wolałbym aby miała kochanka bo przynajmniej oznaczałoby to, że
            jest "normalna". Przy ostatniej "awanturze" powiedziała, że nigdy nie miała
            orgazmu i nigdy nie lubiła seksu a nawet, że wybrała mnie na męża bo wśród jej
            adoratorów nie ciągnąłem jej od razu do łóżka. Wspominając "dawne czasy" nie
            sprawiała wrażenia oziębłej i odnosiłem wrażenie, że jej się "podobało" może
            się myliłem chociaż nigdy nie była inicjatorką pieszczot ani seksu. Z tego
            wątku widzę, że nie jesteśmy wyjątkiem. Może fachowiec doradzi jak z tego
            wyjść. Parę lat przed soba przecież jeszcze mamy, zanim ogarnie nas inwolucyjno-
            starczy zanik libido. Wł.
            • tendera Re: awersja seksualna 13.12.03, 13:35
              Jezeli ludzie zawodowo parajacy sie medycyna nie potrafia zrozumiec jak to sie
              stalo nie nalezy spodziewac sie,ze "amatorzy sobie pomoga".Ten temat sledze na
              paru portalach i co ciekawe bardziej skarza sie panowie,do ktorych tez
              naleze.Moja zona widzac ,ze pisze otym otwarcie zdenerwowala sie bardzo
              oferujac swoje cialo jak gumowa lale z sexszopu skoro juz tak bardzo
              potrzebuje.Zone mam bardzo atrakcyjna i tez w tzw.'rozerotyzowanym"wieku.Byla
              chodzacym seksem dlatego wkurzenie moje nie ma granic
          • giks z mojej strony.... tej kobiecej 13.12.03, 22:52
            wcale nie jest lepiej niż u was mężczyzn. Dlatego, że po pierwsze żyję w
            ciągłym strachu czy aby "się mu nie zachce", po drugie jestem strasznie
            zagubiona bo nie potrafię zrozumieć siebie samej i jest mi z tym bardzo źle a
            jedyna osoba która mogła by lub powinna pomóc bo tego się oczekuje od partnera
            nie może bo sam jest problemem, po 3 żyję w ciągłym stresie że mąż poszuka
            sobie czegoś na boku co pozwoli mu zaspokoić swoje naturalne potrzeby ( bo w
            końcu ile można wytrzymać bez sexu lub ewentualnie zaspokajając się samemu np
            w łazience? Po 4 jest mi go strasznie żal bo wiem jak cierpi i mam wyrzuty
            sumienia bo wiem ,że to z mojego powodu czyli obwiniam się za całą sytuację...
            być może niesłusznie - ponieważ mąż nie potrafiący zrozumieć, że czasem można
            naprawde nie mieć ochoty i zmuszający do stosunku sam sobie szkodzi ... Jednym
            słowem tragedia w 5 wymiarach :(((((

            Ps. coś mi dzisiaj forum nie za dobrze działa więc z góry przepraszam jak coś
            nie wyjdzie i post pojawi się nie tam gdzie trzeba ;)
            • tendera Re: z mojej strony.... tej kobiecej 14.12.03, 09:16
              Jestescie kompletnie niezrozumiale.Rozmawialem otym problemie ze znajoma
              {oczywiscie bez wiedzy zony}.Ona mowi,ze gdyby ja to dotyczylo po prostu
              oddawala by sie z wieksza lub mniejsza ochota mezowi.Niektorzy mezowie
              nazywaja to odrabianiem panszczyzny.Te zwiazki ,w ktorych awersja seksualna
              robi zamieszanie sa skazywane przez kobiety na rozpad. Bo jak zyc obok
              kobiety ,ktorej nie mozna dotykac,calowac,piescic,ktorej wlos sie jezy ,gdy
              sie zblizasz.Pomimo uczucia ,ktorym ja darzysz ta nie uspiona jeszcze
              seksualnosc powoduje u ciebie depresje i stwarza blokady prowadzace do
              impotencji.Dlatego u mezsczyzn obawa przed fizyczna ,a moze bardziej
              psychiczna sprawnoscia powoduje chec sprawdzenia sie w ramionach innej
              kobiety.To nie jest potrzeba to jest ucieczka .To nie jest uczucie to jest
              ratunek.Moj kolega opowiadal mi ze z takim wlasnie problemem ucieka do agencji
              towarzyskiej i daje zonie swietyu spokoj ,ona o tym wie i wszystko jest w
              porzadku.Mozna i tak.Budzi to moj bunt i powoli patrze na kobiety mniej
              laskawym okiem.Szkoda ,ze oczy otwieraja mi sie w tak poznym wieku.
              • giks Re: z mojej strony.... tej kobiecej 14.12.03, 11:38
                Nie wiem czego nie rozumiesz....ale ponoć kobiety nikt nie zrozumie ;) Co do
                Twojej znajomej to wiesz co-bez obrazy ale on to chyba nie ma zielonego
                pojęciea co to jest awersja seksualna. Jeśli ktoś na nią cierpi, to nie mam
                mowy o tym aby się oddać mężu z mniejszą ochotą. Awersja jest chorobą to po
                pierwsze a nie kaprysem i widzi mi się kobiety lub mężczyzny. Nie rozumię jak
                ktoś kto czuje obrzdzenie może się oddać dla mnie to jest nie zrozumiałe... a
                robienie czegoś na siłę prowadzi tylko do pogłębienia problemu... Co w
                następstwie prowadzi do rozpadu związku. Myśłisz, że to my jesteśmy żle a
                awersja dotyczy nie tylko kobiet i zamiast nas obwiniać to lepiej
                pomoglibyście się nam z tego wyleczyć ale na pewno nie zarzucaniem oziembłości
                i wyrzutami. Wy wcale nie jesteście lepsi - najłatwiej powiedzieć, że jak żona
                mi nie da to ide do innej tylko do czego to prowadzi? Pomyśl o tym, że to iż
                nasze ciało odmawia nam posłuszeeństwa nie oznacza, że nie myślimyy realnie!
                Nie masz nawet pojęcie co to znaczy żyć z myślą, że wpychasz swojego męża w
                ramoina innej kobiety świadomie i nic nie możesz na to poradzić :(( Masz
                wybór: albo pozwolić mężowi i żyć z myślą że sypia z inną albo się zmusić i
                potraktować się przedmiotowo - dla mnie to upokarzające. Po pierwsze zero
                przyjemności dla niego też - pomyśl czy fajnie by Ci było gdybyś wiedział że
                ona nic nie czuje oprócz wstrętu a potem nienawiści do ciebie.. i tylko
                zaciska zęby i czeka aż skończysz??? Równie dobrze można sobie zakupić
                dmuchaną lale ....przykre nie. .. albo iść do agencji bo tamta przynajmniej
                będzie sprawiała wrażenie, że jej dobrze - kasa czyni cuda. Ja tak nie jestem
                nie potrafię w łóżku udawać i nie jestem w takiej potrzebie aby robić coś
                czego nie lubię dla $$$

                Jak tak dalej będziesz patrzył na nas kobiety to niebawem może dojść do
                tego ,że nas znienawidzisz albo zmienisz orientacje seksualną ;) Zastanów się
                lepiej gdzie leży problem i spróbujcie go naprawić razem!!! i nic na siłe!
                • tendera Re: z mojej strony.... tej kobiecej 14.12.03, 12:34
                  Giks prosze wytlumacz jakie zmiany zachodza w psychice kobiety,ktora kocha,a
                  jednoczesnie sie brzydzi.Dotyczy to nie przygodnych partnerow lecz czlowieka
                  ktorego sie kocha ,ma sie z nim dzieci,kawal wspolnego zycia za soba.Ja
                  moglbym sobie powidziec dosyc tego dobrego,fajnie bylo tylko dlaczego?Czy
                  awersje mozna wyleczyc,a moze to ja jestem chory?Ile jeszcze lat aktywnosci
                  seksualnej zostalo dwa razy po piec lat jak dobrze pojdzie.Teraz akurat
                  uslyszalem pod swoim adresem ,ze jestem psychiczny dzielac sie tak intymnymi
                  sprawami z nieznana kobieta.Co twoim zdanie musi nabroic facet by kobieta
                  czula do niego awersje.Taka ambiwalencja uczuc nie moze nadchodzic jak zly
                  sen .Co twoim zdaniem moze byc przyczyna.
                  • giks Re: z mojej strony.... tej kobiecej 16.12.03, 16:31
                    wiesz co miom zdaniem to Facet nic nie musi broić awersja jest chorobą!!!
                    którą trzeba leczyć! Nie masz na to żadnego wpływu...
                    Z tymi zmianami to nie wiem to jest coś czego nie rozumię za bardzo...
                    Kochać to wcale nie znaczy, że nie można się brzydzić. Znałąm kiedyś taką
                    kobietkę co się brzydziła pocałować swojego męża! którego bardzo kochała i
                    mają 2 dzieci. Więc się jej zapytałam jak to jest możliwe, że się brzydzi go
                    pocałować a mają razem dzieci? wiesz co mi powiedziała? że to zupełnie inna
                    historia... Tak więc nie mieszaj dwóch spraw które nie koniecznie mają ze sobą
                    coś wspólnego ;) Awersję można wyleczyć z tego co się orientuje ale nie jesto
                    to proste - to nie grypa ;)
                    Jeśli chodzi o to pod Twoim adresem, to wnioskuję że to była żona i nie dziw
                    się jej.... możesz powiedzieć, że to dlatego, że próbujesz wam pomóc a net
                    jest anonimowy więc się do tego nadaje. Chyba lepiej tak niż opowiadać o tym
                    koleżance z pracy którą po mam nadzieję skutecznym wyleczeniu również będziesz
                    spotykał i co? Ja tam wolę o takich sprawach gadać albo z kimś bardzo bliskim
                    albo z kimś kogo nie znam i nigdy nie poznam...
                    Przyczyn awersji może być wiele... ale to nie ja jestem specjalistą w tej
                    dziedzinie.
          • giks z mojej strony.... tej kobiecej 13.12.03, 22:52
            wcale nie jest lepiej niż u was mężczyzn. Dlatego, że po pierwsze żyję w
            ciągłym strachu czy aby "się mu nie zachce", po drugie jestem strasznie
            zagubiona bo nie potrafię zrozumieć siebie samej i jest mi z tym bardzo źle a
            jedyna osoba która mogła by lub powinna pomóc bo tego się oczekuje od partnera
            nie może bo sam jest problemem, po 3 żyję w ciągłym stresie że mąż poszuka
            sobie czegoś na boku co pozwoli mu zaspokoić swoje naturalne potrzeby ( bo w
            końcu ile można wytrzymać bez sexu lub ewentualnie zaspokajając się samemu np
            w łazience? Po 4 jest mi go strasznie żal bo wiem jak cierpi i mam wyrzuty
            sumienia bo wiem ,że to z mojego powodu czyli obwiniam się za całą sytuację...
            być może niesłusznie - ponieważ mąż nie potrafiący zrozumieć, że czasem można
            naprawde nie mieć ochoty i zmuszający do stosunku sam sobie szkodzi ... Jednym
            słowem tragedia w 5 wymiarach :(((((

            Ps. coś mi dzisiaj forum nie za dobrze działa więc z góry przepraszam jak coś
            nie wyjdzie i post pojawi się nie tam gdzie trzeba ;)
    • dalilaa Re: awersja seksualna 15.12.03, 07:38
      Z tego co wiele osób pisze jest to problem wielu par dlatego podciągam wątek do
      góry i wciąż czekam na opinię specjalisty. Dla mnie jest to bardzo wazna
      sprawa. Nadal kocham sex i nadal pamietam jak moze być pięknie. Dlaczego u
      licha u kobiet musi byc to tak skomplikowane?????? Czy wyściem z sytuacji musi
      być zdrada?
    • andrzej.depko Re: awersja seksualna 28.12.03, 23:37
      Awersja seksualna zaliczana jest to ciężkich dysfunkcji seksualnych , będącą
      najczęściej następstwem długotrwałej lub krótkotrwałej, lecz rozczarowującej
      interakcji seksualnej z konkretnym partnerem. Może ona również występować w
      wyniku interakcji partnerskiej nieseksualnej, która wiedzie do negatywnej
      oceny partnera oraz negatywnych do niego nastawień. Może przy tym być również
      wynikiem negatywnych nastawień całościowych lub ograniczonych do sfery
      seksualnej przy zachowanym pozytywnych ocenach w kategoriach poza seksualnych.
      Mechanizm powstawania awersji w wielu przypadkach jest trudny do wyjaśnienia,
      przy czym przyjmuje się zwykle wpływ nie uświadamianych bodźców zmysłowych
      podprogowych ( często węchowych ). Przyczyny awersji seksualnej mogą być
      następujące : głębokie konflikty między partnerami – awersja jest wyrazem
      odrzucenia, nieakceptacji osoby partnera,
      Awersja jako forma reakcji na zachowanie partnera o wyjątkowo dużej urazowości
      ( np.: zdrada, oszustwo) w subiektywnym świecie wartości drugiej osoby,
      Awersja jako wyraz odrzucenia osoby partnera w roli seksualnej , w związku z
      wyjątkowo przykro odczuwanymi cechami seksualnymi.
      Awersja jako ostatnie stadium konfliktów powstałych na tle dysfunkcji
      seksualnej jednego z partnerów np.: problemów ze wzwodem lub przedwczesnym
      wytryskiem u mężczyzny;
      Awersja jako wyraz rozczarowania rzeczywistością;
      Awersja jako następstwo psychiczne utrwalonej pamięci doznanego bólu
      porodowego kojarzonego z kontaktem seksualnym. Może to rzutować na negatywna
      postawę do seksualności w ogóle lub partnera ( jako sprawcy ) lub wręcz
      objawiać się aktami wrogości wobec męża.
      Terapia awersji wymaga wnikliwego badania obojga partnerów oraz oceny
      całokształtu więzi partnerskiej. Nie można tego dokonać bez bezpośredniego
      kontaktu z lekarzem i to wielokrotnego. Musisz zdecydować się na wizytę u
      seksuologa.
      • giks Re: awersja seksualna 29.12.03, 12:37
        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Rzucił pan trochę światła na moje rozmyślania .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka