giks
12.12.03, 01:18
tak się zastanawiam czy mnie już to dotyczy czy to tylko chwilowy brak
ochoty...
...generalnie nigdy nie było problemów zawsze miałam ochotę w każdym
miejscu i o każdej porze ;) Od jakiegoś czasu wszystko jednak jest nie tak.
Zupełnie nie mam ochoty, wręcz mnie odrzuca, unikam jak mogę wszelkich
okazji do seksu. Kładę się spać albo nim mąż wróci do domu albo czekam aż
zaśnie żeby się pocichutku wślizgnąć do łóżka. Zupełnie się nie poznaję,
wszystko mnie drażni, nie lubię jak jak mnie dotyka, jak się przytula nawet
jego zapach mi przeszkadza, nie lubię nawet jak się na mnie patrzy! Coś mi
się stało i to prawie z dnia na dzień...Przez moment sądziłam, że to może
być wpływ prolaktyny jednak skoro tak to dlaczego dopiero teraz po tylu
miesiącach, dlaczego wcześniej nie było problemów? Kiedy się już zmuszę
poprostu do seksu, to właściwie nie mam z tego żadnej przyjemności :( Jeśli
uda się mi w ogóle osiągnąć ograzm to jest to poprzedzone bardzo długimi
staraniami :( Miewam sny erotyczne i ciągle mam wrażenie, że gdybym zrobiła
to z kims innym to problem by znikł. Czy to możliw, że awersja dotyczy
jednej konkretnej osoby? I że pojawiła się po prawie 3 latach udanego
współżycia? No i czy można się z tego wyleczyć samemu? Mieszkam w tak małym
mieście, że niektórzy to nawet nie wiedzą kim jest seksuolog, nie wiem czy w
ogóle ktoś taki tu jest. Jeśli nawet jest to pewnie jest to ktoś kogo znam i
wolałabym nie iść do niego bo raczej nie liczę na tajemnice lekarską.