Dodaj do ulubionych

Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii

06.11.08, 20:01
Zapraszam wszystkich, którzy będą mieli blisko i ochotę na nasze pokazy slajdów i relacje po tegorocznej wyprawie "TRANSALBANIA 4x4".

17go listopada w Krośnie o godz.18tej Piwnica PodCieniami, Rynek 5 - pokażemy plon naszych kilkuletnich wojaży po Albanii pt. "Transalbania-nie taki diabeł straszny".
img217.imageshack.us/img217/5426/plakatinternetqn4.jpg
8go grudnia w Krakowie o godz.19tej w Klubie Podróżników, Szewska 9 odbędzie się wernisaż powyprawowej wystawy fotograficznej oraz multimedialna relacja na żywo z tegorocznej wyprawy Opli Frontera do Albanii.
img217.imageshack.us/img217/1738/plakatinternetup0.jpg
Szczególnie zapraszam osoby nieprzekonane do tego kraju(patrz wątek "brak słów" i nie tylko), oraz te, które są zainteresowane jego poznaniem, gdyż w przyszłym roku organizujemy kolejne wyprawy również dla osób nieposiadających aut terenowych (będziemy dysponować miejscami w naszych samochodach).

Pokażemy tam prawie całą Albanię i będziemy służyć radami, na ile potrafimy.

Zapraszam serdecznie wraz moją piękniejszą połową.

BALKANDRIVER


Obserwuj wątek
    • ola195 Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 06.11.08, 21:11
      Super!
      Postaram się w takim razie zajrzeć do Krakowasmile
      • nertila Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 07.11.08, 09:32
        Brawo Balkandriverysmile

        Bardzo mnie cieszy to co robicie i nawet nie wiecie ile to znaczy!
        Dzięki Wam w świadomości Polaków Albania powoli znika z mapy Afryki
        i trafia na właściwe miejsce na świecie.Jestem pełna uznania wobec
        waszych podróży, bo nie jeden człowiek się w głowę stuka jak mu
        mówię ,że do Albanii można pojechać samochodem- a można! i da się! i
        nawet da się potem stamtąd tym samym samochodem wrócić i tak sobie
        jeździć do niej wielokrotnie!

        Albanię trzeba pokazywać taką jaka jest, czasem dziwną, zaskakujacą,
        czasem poprostu smutną, zniszczoną swoją historią, zniszczoną przez
        ludzi,którzy nie szanują swojej przyrody, ale także tę nadal piękną
        Albanię, wspaniałą swą fauną i florą, wspaniałą swym wybrzeżem i
        górami,momentami wciąż dziką bo nieodkrytą.

        Pewna Autorka nominowana w tym roku do nagrody Nike napisała słowa
        które utkwiły we mnie i dały mi do myślenia: "opisać to zniszczyć".
        Myślę,że pokazując Albanię innym ludziom dzielimy się nią z nimi,
        dzielimy się tym naszym tajemniczym zakątkiem i (mi przynajmniej)
        ostatnio ciężko mi z tym- bo tak jak powiedział Stasiuk we Wrocławiu
        (autor min."Jadąc do Babadag") - mnie także nie ucieszy rzesza
        turystów z Polski biegająca po Albanii- wtedy to już nie będzie
        tylko moja Albania, moja tajemnica, wtedy coś mi zostanie odebrane,
        zniszczone w sensie duchowym - Albania nie bedzie juz tylko moim
        miejscem - bedzie należeć do wszystkich tych którzy ją zobaczą i
        podepczą swoimi buciorami. Kiedy w tym roku stojąc na twierdzy w
        Beracie grupka turystów powiedziała mi po polsku "DZIEŃ DOBRY"
        poczułam sie jakbym dostała obuchem w łeb! pisząc finezyjnie-
        poczułam swoisty niepokój. "Co oni tu robią?! jak mogli tak po
        prostu wleźć na MOJĄ górę i zdobyć MOJĄ beracką twierdzę?!"
        No cóż..Bozia każe się dzielić, więc dzielmy się Albanią, bo dzięki
        temu w jakiś sposób pomożemy jej wyjść z zapomnienia. Obalimy
        złowrogie jej mity. Bo faktycznie - Nie taka ta Albania straszna jak
        ją ludzie malująwink

        Pozdrawiam Autorów i zachęcam wszystkich do zobaczenia wystawy zdjęć
        Balkandrivera.

        ... no dobra do pojechania tam też zachecam, choć nie ukrywam, że
        wcale mi się nie podoba jak ktoś włazi na moją twierdzę uncertain
        Chociaż może przynajmniej dzieki temu więcej osób przestanie robić
        wielkie oczy kiedy im powiem, że za ostatnie pieniądze odkładane
        przez cały rok na samolot polecę nie do Egiptu czy na Kanary ale do
        Albanii. Do mojej Albanii.

        PS. We Wrocławiu na moje pytanie "co byś zmienił w Albanii" Stasiuk
        odpowiedział: Nic! Mi się tam podoba tak jak jest. Choć to kraj
        pełen absurdów, kraj biedny pod względem ekonomicznym, to
        przyznam ,że podzielam jego zdanie. Też bym nie zmieniała Albanii w
        turystyczną wioskę w stylu kiczowatego przeludnionego Rimini, ale
        wobec jej
        turystycznego potencjału jest to chyba nieuniknione.


        • saranda Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 07.11.08, 21:38
          Wiesz nertila, świetnie Cię rozumiem. Mnie też trochę żal, że
          Albania przestaje być dla Polaków egzotyczna i nieznana. Kiedy
          pierwszy raz tam jechałam (rok 2002) nikt z moich znajomych tam nie
          był. W Internecie było mało wiadomości, nie było też tego forum smile
          Moja podróż wydawała się wszystkim egzotyczna, tajemnicza i
          niebezpieczna. Po powrocie wszyscy z zaciekawieniem oglądali zdjęcia
          i słuchali opowieści. A dziś? Co drugi turysta wypoczywający na
          Korfu robi wypad do Sarandy. Coraz wiecej osób przyjeżdża do Albanii
          od strony Czarnogóry. Jest cała grupa dziewczyn zwiazanych z
          Albańczykami. "Moja Albania" straciła coś ze swojej tajemniczości.
          Wystarczy wejść na youtube i zobaczyć filmik o niemalże każdym
          dowolnym mieście tego kraju. Albania "wchodzi do Europy" i do
          świadomości Europejczyków, tego procesu nie zatrzymamy i dobrze, ale
          troszkę żal...
        • balkandriver Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 08.11.08, 13:32
          Nertila,

          Dzięki za słowa uznania, ale po prostu chcemy przekazać nasze spojrzenie na Albanię, a, że uznaliśmy, że Ona i Jej mieszkańcy na to zasługują, więc to czynimy. A jeżeli w coś się angażujemy, to na całość!
          Czy jest to wielkie? Myślę, że po prostu uczciwe.

          Ja swoją przygodę z Bałkanami rozpocząłem, będąc w szkole podstawowej i zawdzięczam to moim rodzicom. Później długo, długo nic, ale tamte klimaty we mnie tkwiły.Gdzieś pod skórą.
          Lata pędziły, rodzina, małe dzieci ... ale jak tylko one podniosły się z czterech łapek –wróciliśmy tam –na Bałkany. Jeszcze nie opadły powojenne dymy. Już wtedy pukano się po głowach, gdzie my taszczymy te nasze biedne dzieci ... rodzice dzieciobójcy.
          I tak po kilku latach wędrówek (dzieci przeżyły)dotarliśmy do Albanii. Podchody trwały półtora roku -szukanie kontaktów z ludźmi, mogącymi powiedzieć coś sensownego o tym kraju, poszukiwania książek, przewodników (te zachodnie jedynie straszyły, że jest „most dangerous”wink, czegokolwiek.

          W międzyczasie pobyty w Czarnogórze, tuż nad granicą albańską, pytania, rozmowy, węszenie. Efektem naszych dociekań była garść informacji, że tam po drugiej stronie jest mafia i straszny bajzel. Wbrew pozorom to tylko zaostrzyło nasz apetyt, zresztą przesialiśmy te informacje sitem rozsądku. No bo dlaczego najlepiej auto w Ulcinju umył mi Albańczyk? Zaprosił na kawę(nie dało rady zapłacić i odjechać bez tego rytuału), dowiedział się, że chcę jechać do Albanii – „dam ci adres rodziny – przenocujesz” , stwierdził tak po prostu.
          Nasza decyzja – jedziemy – do Szkodry. Niedaleko, jak będzie strasznie, szybko wrócimy.

          Pojechali –już na granicy totalne potwierdzenie naszych przypuszczeń –kontrola graniczna wręcz będąca przyjemnością. Przyjemnością w sferze kontaktów interpersonalnych (prawda, jakie to fajne słowo?). Papierkowo jeszcze wypełniało się sporo kwitków ręcznie i trwało to 20-30min. Ileż czasu do nawiązania przyjaźni, jeśli ktoś, oczywiście, chce je nawiązać.
          Szkodra –wtedy wyglądała zgoła inaczej, niż dziś –ulice w centrum miasta wyglądające jak część poligonu czołgowego, brak jakichkolwiek zasad ruchu drogowego, ale jazda tam była dla mnie naprawdę przyjemnością. Cudny, klimatyczny targ, ludzie na hasło „Polonija” prezentowali podobne uśmiechy, jak ja za kierownicą. Co niektórzy wiedzieli, że w Polsce jest Kraków, Zakopane i Katowice.
          Patrzyliśmy na siebie, stojąc w błotku po kostki i stwierdziliśmy, że tu nie może być źle dla nas.
          Zamierzenie wypadu do Szkodry skończyło się pętlą Szkodra-Tirana-Elbasan-Peqin-Durres.
          Na kemping w Czarnogórze wróciliśmy o 1szej w nocy. Jego właściciel był już bliski postawienia na nogi policji i wszelkich służb, bo na pewno spotkało nas w Albanii wszystko, co najgorsze. Żeby go dobić stwierdziliśmy, że odsypiamy 1 dzień i z powrotem wjeżdżamy do Albanii. Wymógł na nas wymianę numerów telefonów, żeby mieć kontakt z tak nieodpowiedzialnymi ludźmi, którzy zapuszczają się w paszczę lwa.
          A nam zamarzyły się Prokletije. O naiwni! Plaszczakiem kombi z 4ma osobami!Ale pojechaliśmy. Na granicy ten sam pogranicznik nas zobaczył –rzucił się na mnie z okrzykiem „Polonija-mire se vini!” – pierwszy raz robiłem klasycznego „niedźwiadka” z funkcjonariuszem! Był tak zdziwiony i dumny, że znowu wjeżdżamy do jego kraju.
          Zaatakowaliśmy góry – nasze auto niestety nie dało rady i wróciliśmy do Czarnogóry z mocnym postanowieniem poprawy.

          Minął rok, rok kolejnych dociekań, kontaktów, tygodni przeleżanych pod autem, by z osobówki zrobić terenówkę, przerobić jej podzespoły na albańskie realia.
          I znowu lato. Ponowny atak na Alpy Północnoalbańskie. Nasze zmotane auto dzielnie sobie radziło przez kilka godzin piłowania na 1szym i 2gim biegu na trakcie do Theth. Są jednak granice rozsądku – tym autem trzeba wrócić do Polski!

          I tu zapadła decyzja – zostaliśmy uzależnieni. Od tych pięknych gór, od widoków, od przyjaznych ludzi, którzy wychodzili nie wiadomo skąd i bili nam brawo, że „makina no good”, a „rruga no bella” i jak myśmy tam dojechali?? Przewoźnicy miejscowi pozdrawiali, zatrzymywali swe Ify, bądź busiki-Mercedesy i ściskali nam dłonie.
          No to, do cholery, myśleliśmy, czy jesteśmy „w paszczy lwa”, czy te bzdety opowiadane w całej Europie są właśnie- bzdetami!
          Niemniej jednak tam, w Bjeshket e Namuna, zapadło postanowienie – nie będziemy katować plaszczaka, kupujemy auto terenowe, żeby zwiedzić całą Albanię.
          I tak się stało. W Czarnogórze zaczęło robić się gęściej, Chorwacja już się dawno skończyła, jako miejsce odpoczynku. I w kolejne lata przemierzaliśmy samotnie bezdroża Albanii, góry, wybrzeża, zabytki, trasując nowe szlaki, borykając się z pyłem i upałem. W cudownej pustce, ciszy, nietkniętej przyrodzie.
          Nowe kontakty, nowe doświadczenia.
          Owszem, góry śmieci, smrodliwe rejony, drogi pozwalające na prędkość 3-5 km/h autem terenowym.
          To wszystko prawda, ale można Albanię przejechać autem osobowym i też zobaczyć piękne rejony. Tylko trzeba chcieć je zobaczyć.
          Od pewnego czasu organizujemy wyprawy aut terenowych , by pokazać innym Albanię – tę najbardziej niedostępną, gdzie jeszcze nikt nie widział turystów i tę pełną turystów, antyczne zabytki i nowoczesne kompleksy miejskie.
          Nie zaangażowaliśmy się w „turystykę” i dostarczanie ludzi typu – plaża/piwo/basen/plaża/dyskoteka, bo od tego właśnie uciekliśmy do Albanii.
          I takich tam nie chcemy jak najdłużej zobaczyć! Ludzi, których prowadzimy – dobieramy, na „all inclusive” to nie z nami!
          Spędzamy w Albanii każdego roku po kilka tygodni. I poświęcimy jeszcze trochę naszego życia, by tam powracać i poznawać dalej ten kraj.
          Rozwój turystyki jest nieunikniony i z przerażeniem wybiegam myślami w przyszłość. Też jestem egoistą, wiem, ale podobnie, jak Nertila, jak Stasiuk i pewnie jeszcze kilka osób zachowałbym Albanię nietkniętą, NIC bym nie zmieniał, bo jest wspaniała, taka, jaką jest.
          Czuję się tam wspaniale, w niezmierzonych górach, na deptaku w Sarandzie, na pustych, dzikich plażach, u wrót Blue Sky w Durres, trochę mniej pośród gór śmieci na wysokość mojego wzrostu, ale...
          No właśnie, ... ale.
          Problemem wielu osób jest niemożność lub niechęć zrozumienia lub zaakceptowania tego, co widzą i gdzie są.
          Jeśli jedziemy zwiedzać jakiś kraj, to bądźmy otwarci na jego realia, akceptujmy ludzi i ich zwyczaje, starajmy się wtopić w społeczność, zrozumieć ją, a nie krytykować bezmyślnie. Poznajmy choć trochę kraj przed wyjazdem, trochę historii, mentalności, realiów – choć troszkę.
          Bo w przeciwnym razie będziemy czytać posty jak to było strasznie, jaki smród, ile śmieci, jakie brudasy itd. itp.
          Pozostanie kac i świadomość, że spieprzyliśmy sobie nasz urlop/wakacje.
          Ale tego kaca możemy sobie wtedy sami pogratulować. Bo cóż można powiedzieć, jeżeli ktoś pisze takie rzeczy:
          „... posiłki. Były żenujące. Czasy lata 70. bez warzyw i owoców... herbata z pojemnika plastikowego, jak na obozie. Krzesła i talerze jak w słabym barze mlecznym...”
          „...przez dwa dni byłam w szoku z powodu wszechobecnych śmieci, nawet na plażach,
          Krowy i osiołki grzebiące w śmietnikach, dające zapewne "ekologiczne mleko...”
          Oczywiście każdy ma prawo do krytyki, ale niektórzy ludzie sprawiają wrażenie, że pomylili autokary, do których wsiedli albo zabłądzili. I oby więcej tam nie zabłądzili.
          Bo nie rozumiem, po jaką cholerę pchać się tam, gdzie będę narzekał i mędził? W trakcie i po powrocie.
          We Wrocławiu nie byliśmy, choć bardzo chcieliśmy, ale prezentowaliśmy w tym samym czasie dwa pokazy o Albanii na Zlocie Miłośników Podróży.
          Rozpisałem się trochę, ale mam nadzieję, że przez to trochę poznają mnie ci, którzy nie będą na slajdowiskach.

          Optymistycznie zakończę, że cieszy mnie fakt iż tam, gdzie jeżdżę, jeszcze dłuuugo ni
          • nertila Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 08.11.08, 16:56
            ...jeszcze dłuuugo nikt nie postawi swoich buciorówsmile

            Prowadzący spotkanie we Wrocławiu zapytał Stasiuka ,co by zrobił by
            zachęcić Polaków do odwiedzenia Albanii, wtedy Stasiuk super mu
            odpowiedział: "Ale ja wcale nie chcę by Ci wszyscy Państwo co tu
            siedzą tam pojechali".Na sali salwa śmiechu, ale Ci co byli w
            Albanii zrozumieli,że Stasiuk powiedział to zupełnie serio. Oni też
            nie chcieliby oddać swojej tajemniczej dalekiej
            Albanii "pseudoturystom".

            *************************
            Każdy ma swoją własną Albanię.
      • kris.79 Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 07.11.08, 09:35
        Balkandriver - moze wpadniecie z cala wystawa rowniez do
        Tirany...? smile
        Zachecam wszystkich ktorzy tylko moga przybyc i zobaczyc - NAPRAWDE
        WARTO !
        Sama zaluje ze mnie tam nie bedzie w tym czasie...ehh
        • ola195 Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 14.11.08, 11:58
          Mam pytanie organizacyjnewink
          Czy trzeba zgłaszać swoja obecność na tej wystawie w Krakowie 8 grudnia?
          I czy wstęp jest płatny?

          Pozdrawiam!
          • balkandriver Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 16.11.08, 00:08
            Kochani!
            Wstęp jest wolny.
            A im więcej będzie Was, zaangażowanych / zakochanych w Albanii - tym większa nasza radość.
            Miejsce do dyspozycji dla Was - z pogaduchami po części oficjalnej, zacne trunki po przystępnej cenie.
            Słowem - zapraszam

            BALKANDRIVER
            • balkandriver Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 10.12.08, 20:27
              No i było, trochę ponudziliśmy, a jak to widziała telewizja, możecie zobaczyć pod poniższym linkiem:
              pejzaze.onet.pl/filmy/0,4274942,1,odtwarzaj.html
              Pozdrawiam i już zapowiadam prelekcje w innych miastach.

              BALKANDRIVER

              • nertila Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 14.12.08, 08:54
                a w jakich miastach? i kiedy? proszę Cię zamieść tu kalendarz takiej
                objazdówki po Polsce smile

                Balkandriver to jest prawdziwy facet: mało mówi a dużo robi.
                Nie sztuka ślęczyć na forum i bawić się z ludźmi w sprzeczki. Sztuką
                jest coś samemu zorganizować, a nie czekać aż stosunek do Albani w
                Polsce jakimś cudem samoistnie ulegnie zmianie na lepsze.

                Gratuluję i chylę czoło.
                Pozdrawiam Piękniejszą Połowę i obie Balkandriverówny.
                • balkandriver Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 16.12.08, 22:21
                  Dzięki, Nertila za słowa uznania.
                  Jeśli chodzi o kalendarz pokazów, dopiero go organizuję, a okres świąteczno-noworoczny nie jest szczęśliwy do załatwiania takich spraw.
                  Jak napisałaś - nie będę dużo mówił, dam info, gdy będę miał zaklepane terminy.
                  A na rok 2009 szykuję nowe wyprawy i nowe koncepcje.
                  Chcę zorganizować pokazy przede wszystkim w miastach , w których coś się w tej materii dzieje.
                  Ale nie tylko.
                  Tymczasem moje kobietki i ja pozdrawiamy Was serdecznie.
                • balkandriver Re: Slajdowiska i wystawa fotograficzna o Albanii 23.01.09, 23:27
                  To mogę teraz Wam podać i zaprosić na nasze pokazy:

                  26. luty - Gryfino w ramach "3. Gryfińskiego Festiwalu Miejsc i Podróży:
                  www.wloczykij.com/index.php?plik=pokaz1&pokaz_kat=z
                  oraz 3. kwiecień w Warszawie, godz. 18:15 w Towarzystwie Eksploracyjnym, ul.
                  Radomska 13/21 (Centrum Artystyczne Radomska)

                  Będzie nam miło spotkać się z Wami i może zapoznać się w "realu".
                  Zapraszamy
                  BALKANDRIVERY
    • avni hallo fyr balkandrink 15.12.08, 10:52
      mein noje nr 788665647
      • balkandriver Re: hallo fyr balkandrink 16.12.08, 21:59
        Hallo avni.
        Ich habe Dein Telefonnummer, danke Dir, ich werde Dir ruffen.
        Ich grusse Dich.
        BALKANDRIVER

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka