Dodaj do ulubionych

Krowa-żywicielka przy Cytadeli

14.06.06, 09:39
Wiecie, że żoliborzanka Magdalena Karpińska, studentka ASP proponuje aby na
łączce koło Cytadeli stanęła rzeźba krowy-żywicielki?/szczegóły w dzisiejszej
Stołecznej/ Co Wy na to Żoliborzanie? Mnie się ten pomysł podoba. Może ożywi-
łaby senną atmosferę tego miejsca. No i świetnie korespondowałaby z "przeżyt-
kiem"-barem mlecznym /patrz wątek "mapki"/
Obserwuj wątek
    • lylika Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli 14.06.06, 09:45
      P.S. Na Ursynowie studenci proponują ustawić ogromną figurę Stanisława Anioła
      dozorcy z Alternatywy 4. Też fajne.
      • jota.40 Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli 14.06.06, 10:01
        Krowie mówię zdecydowane tak! A w jakiej stylistyce?... ;)
    • Gość: Grisza Krowka na Cytadeli IP: *.mnhelse.net 14.06.06, 10:00
      Cytadela jest dosc mocno nasycona martyrologia powstan i walki o niepodleglosc,
      wiec nie jestem pewien, czy ten pomysl nie bedzie mial przeciwnikow.Ale
      postawilbym krowe przy radzie narodowej, na czesc krow i koni marymonckich,
      ktore jeszcze w latach 50-ch zapuszczaly sie tam na wypas.Albo na Mickiewicza,
      bo dochodzily one prawie do Placu Wilsona.Jeszcze przed zbudowaniem linii
      36.Pozdro.
      • sierzant.podsiadlik Re: Krowka na Cytadeli 14.06.06, 10:22
        A mnie się Anioł podoba szalenie. Krówka trochę mniej, ale też w porządku.
        Najbardziej jednak byłabym zachwycona jakimś konkursem na małą architekturę.
        Ostatnio jest konkurs na wiaty przystankowe, a mnie się marzy taki na ławki i
        kosze...
        • wilson05 Re: Krowka na Cytadeli 14.06.06, 12:05
          Szczegoly:
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3416492.html
        • Gość: Grisza Aniol wywoluje glebokie skojarzenia z figura IP: *.mnhelse.net 14.06.06, 12:49
          Chrystusa z Rio de Janeiro i ide o zaklad, ze taki zamysl przyswieca cwanym
          studentom.Dozorca Aniol byl w serialu uosobieniem swinstwa i kiczu, ale
          postacia zabawna.Aniol na Ursynowie bedzie juz tylko kiczowaty.Ale dobrze, ze
          nie mieszkam na Ursynowie i nie musze sie przejmowac tamtejszym kiczem.Krowka
          jest niegrozna, zwlaszcza z wyjasnieniem zaprezentowanym przez autorke.Ale
          ryzyko jest duze, ze moze kojarzyc sie z rzezbami p. Kozyry( ten wypchany
          kon ).Nie moralizuje, nie wartosciuje, zajmuje mnie wylacznie aspekt estetyczny
          sprawy.
          • ann_ann Re: krowa - zdecydowanie NIE 14.06.06, 13:09
            nie, tylko nie krowa!!!
            fakt, że skądinąd inteligentni ludzie dali sobie wmówić - tak, wmówić!!! - że
            to bardzo jest zabawnie i cool i co tam jeszcze, ustawiac gdzie się da krowy
            czy ryczące jelenie, świadczy o kompletnej nędzy umysłowej.
            kicz - ten zamierzony jak i ten spontaniczny - działa orzeźwiająco, ale tylko w
            niewielkich dawkach. i tak wszyscy toniemy w kiczu, czy chcemy czy nie.
            o matko, kiedy się skończy nakręcanie tej spirali ???
            na razie niestety nie stać mnie na wieżę z kości słoniowej, więc krowie na
            cytadeli mówię zdecydowane NIE NIE NIE
            • lylika Re: krowa - zdecydowanie NIE 14.06.06, 13:39
              Szanowny/a/ ann_ann.
              To trzykrotne NIE i moja "nędza umysłowa" sprowokowały mnie do zacytowania
              następującego hasełka:
              PRECZ Z PRECZEM!
              NIECH ŻYJE, NIECH ŻYJE!
              Milej w życiu bez zadęcia i inwektyw.
              Pozdrawiam WSZYSKICH.
              • Gość: ann ann Re: krowa - zdecydowanie NIE IP: *.chello.pl 14.06.06, 14:30
                szanowna lyliko,
                zapomniała Waść o najważniejszym:
                ZABRANIA SIĘ ZABRANIAĆ !!!
                to, że chcę żyć w przestrzeni, która nie gwałci mojego (i nie tylko) zmysłu
                estetycznego, nie świadczy o żadnym "zadęciu", cokolwiek by to miało znaczyć

                co do inwektyw - no cóż, czasem trzeba nazwać głupotę głupotą. i proszę mnie
                nie wzywać do tolerancji!

                z całości wnoszę, że jesteś, Szanowna L. bardzo młoda. wszystko przed Tobą.
                powodzenia!!!

                jeśli sztuczna krowa naturalnej wielkości tak bardzo poprawia Ci standard
                życia, nic nie stoi na przeszkodzie, by ją ustawić we własnym domu. znajomi
                będą zachwyceni! sukces towarzyski gwarantowany!

    • Gość: andersena Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 14:11
      wiecie, ile tam ludzi rozstrzelano i zakatowano??????
      Krowa żywicielka spoko, ale nie w takim miejscu. Senna atmosfera? Lylika, co Ty
      pieprzysz, to tak, jakby ktoś chciał postawić zajączka kicusia w oświęcimiu
    • Gość: ann ann Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli IP: *.chello.pl 14.06.06, 14:39
      co do sennej atmosfery cytadeli - błagam, litości!!! - przecież to jest właśnie
      największy atut tego miejsca!!! po to się tam idzie, żeby TYM odetchnąć.
      i dać oczom odpocząć od wizualnego śmiecia.
    • Gość: ann ann Re: specjalnie do lyliki IP: *.chello.pl 14.06.06, 14:49
      dodam jeszcze, że z wykształcenia jestem historykiem sztuki, więc po prostu na
      odległość czuję ten zapaszek "artystyczności", tej makabrycznej tandety
      mentalnej pod przykrywką "otwarcia na najnowsze tendecje"...
      i po prostu bebechy mi się wywracają, że się posłużę językiem Witkacego

      skoro można ludziom wmówić, że sztuczna krowa naturalnej wielkości jest bardzo,
      ale to bardzo fajna i postępowa, to potem można im wmawiać też zupełnie inne
      rzeczy... ale to już zuepłnie inna historia

      chyba strzelam z armaty do komara, ale wizja tej krowy na cytadeli po prostu
      mnie rozwaliła

      • jota.40 A jednak krowa 14.06.06, 15:19
        Chyba rzeczywiście strzelasz z armaty do komara.
        Obawiam się, że nasz naród melancholijny i ponury jest. Kazamaty, pomniki,
        świątynie opatrzności, kolumny strzaskane i wichrem powalone okręty.
        Powtórzę za Sierżantem - marzy mi się estetyczna mała architektura. To tak. Ale
        dlaczego krowa nie? Krowa daje mleko, a mleko to zdrowie! Wielu bohaterów byłoby
        mniej bohaterskimi, gdyby w dzieciństwie nie pozyskiwali wapnia i innych
        mikroelementów z mleka!!!
        Trochę mniej pompy, a więcej śmiechu.
        • f.sinatra Re: A jednak krowa 14.06.06, 15:27
          Fajnie tak czasem walnąć z grubej rury. Pomnik krowy jest mi obojętny.
          Pomnik tych których rozstrzelano i zakatowano już tam był. Taki, poświęcony
          Hibnerowi, Kniewskiemu i Rutkowskiemu - komunistom, których "andersena" tak
          strasznie kocha, sądząc z jednego z wcześniejszych wątków, gdzie wyzywa od
          komuchów kogoś, kto do dziś używa przedwojennej nazwy Stołeczna.
        • Gość: ann Re: krowie mówię NIE IP: *.chello.pl 14.06.06, 15:29
          no ale krowa, nawet pomalowana na fiolotowo, nie jest śmieszna! w tym sęk!
          sztuczna krowa naturalnej wielkości NIE JEST ŚMIESZNA!!!
          nie śmieszy! nic a nic! i nawet jak GW napisze, że to fajne, to mnie to nie
          cieszy! to nie jest fajne! Gombrowicz się nisko kłania...

          tak ogólnie też jestem za śmiechem. ale nie za rechotem, i to wtedy, kiedy
          rozmaite "czynniki wyższe" dają ci sójkę w bok, że teraz masz się śmiać.

          i za estetyczną i funkcjonalną!!! małą architekturą też jestem.

          a co do mleka, to przecież znacznie zdrowsze jest mleko od kozy. a koza to już
          zupełnie inna historia:)))

      • sierzant.podsiadlik Re: specjalnie do lyliki 14.06.06, 15:22
        Ann, że tak zapytam z głupia frant, widziałaś ten projekt? Nie, żebym była jakąś
        specjalną zwolenniczką krowy - tak naprawdę ani mnie ziębi, ani grzeje, jeżeli
        nie wiem, jak ona ma wyglądać, gdzie dokładnie ma zostać ustawiona itp. itd. Na
        razie z opisu nie wynika, że ma być ona naturalnej wielkości, jak sugerujesz.
        Pomysł jak pomysł. Można go dyskutować. Ale szable, kopie i inną broń na razie
        schowałabym w szafie.
        • Gość: ann Re: krowie mówię NIE IP: *.chello.pl 14.06.06, 15:36
          ta akcja z krowami na mieście ciągnie się już chyba 3 sezon.
          więc wiem o co chodzi.

          jak napisałam - znam tego rodzaju historie "od zaplecza" - i pewno dlatego
          czuję się zmuszona tak protestować.

          akcja "krowa" to znakomity przykład, jak się przerabia ludzi na bydło. wiem, że
          to brzmi mocno i brzydko, ale to się do tego sprowadza.
          • sierzant.podsiadlik Re: krowie mówię NIE 14.06.06, 15:55
            Zapytam jeszcze raz: skąd ta pewność? Po pierwsze, ta krowa wydaje się nie mieć
            nic wspólnego z Krowią Paradą, która była w zeszłym roku. Po drugie, nie
            odpowiedziałaś na pytanie, czy widziałaś ten projekt. To, że znasz "tego rodzaju
            historie od zaplecza" niczego nie przesądza; wybacz, ale przypomina mi to
            gardłowanie na temat wartości różnych filmów przed ich premierą prasową/ kinową.

            Po trzecie - tak jak napisałam, masz prawo do swojej opinii. Ale uważaj z
            obrażaniem interlokutorów. Nie czuję się przerobiona na bydło z powodu
            przeczytania siedmiowersowej notki w gazecie i tego, że stwierdziłam, iż pomysł
            jest wart uwagi. I - tak samo - nie czuję nędzy umysłowej z powodu tego, że
            zeszłoroczna Krowia Parada nawet mi się podobała.
            • Gość: ann Re: krowie mówię NIE IP: *.chello.pl 14.06.06, 16:01
              tego konkretnego projektu nie widziałam.
              jeśli kogoś uraziłam - PRZEPRASZAM.
              mam prawo do swojej opinii, wiem, i mnie nędza umysłowa wiejąca z tego typu
              projektów po prostu poraża. jakoś nie umiem nauczyc się z tym żyć.

              wizja krowy - jakiejkolwiek krowy na cytadeli - jest po prostu odstręczająca

              • Gość: ann Re: krowie mówię NIE IP: *.chello.pl 14.06.06, 16:24
                teraz przeczytałam ten fragment z gazety. rzeczywiście, nic wspólnego z paradą.
                to ma być krowa - bohaterka powstania. nad "wielkim wiadrem symbolicznego
                mleka". młoda artystka jest na etapie, kiedy wszystko jest "symboliczne" i
                absurdalne i zabawne i w ogole...

                w latach 60. ub. wieku pewien włoski artysta sprzedawał zapuszkowane g.wno
                własnej roboty, i to w cenie złota. tylko czemu mi się to przypomniało?
                • jota.40 Re: krowie mówię NIE 14.06.06, 17:46
                  Ło, matko, kobieto! Wyluzuj trochę!
                  • Gość: Grisza Do ann, IP: *.bb.online.no 14.06.06, 17:54
                    nie dziw sie, tutaj tak zawsze, a jak w koncu zabraknie argumentow z
                    wykrzyknikiem, to wzywa sie na pomoc pana z nozyczkami i robi sie
                    wycinanki.Lepiej napisz cos o motylkach, o szkole podstawowej, o jakis
                    sklepikach.U nas na Forum juz tak jest.Dla dobra sprawy nauczyc sie myslec
                    poprawnie, bo przyjdzie walec i wyrowna, w dol oczywiscie.
                    • sierzant.podsiadlik Re: Do ann, 14.06.06, 21:05
                      Grisza, Twoje posty, jak wiadomo, znikają jeden za drugim ;-))) O, zaraz tego
                      powyżej też nie będzie - przyjdzie Roody i pstryk, iskierka zgaśnie...
                      • donkej Re: Do ann, 14.06.06, 21:31
                        A tak poza tym, wszystkim...

                        Jest takie jedno mieszkanie na Żoliborzu na Stołecznej, którego właścicielka od
                        dawna kolekcjonuje akurat krowy i akurat anioły i to od czasów, gdy nie były to
                        jeszcze popularne pasje jak teraz.
                        Jest nawet jedna krowa ze skrzydłami.

                        Jakoś tak dziwnie usłyszeć, że to takie prymitywne:-)))
                        Co myślicie?

                        Bo w moim rozumieniu stosunek do kiczu też określa człowieka.
                        Czy umie zleźć z koturnów.

                        Dla mnie np. istnieje taka kategoria kiczu, którą nazwałabym klasyką i przed
                        którą padam na kolana. Ze śmiechem do łez. Bynajmniej nie rechotem :-)

                        Np. plastikowa złota róża.
                        Albo właśnie różowy słoń.
                        Coś z klimatu kolorowych jarmarków

                        A jeśli chodzi o Cytadelę, to duża jest - i dużo zieleni dookoła. Przecież nikt
                        nie mówi, że krowa ma stanąć przy Dziesiątym Pawilonie.
                        A gdyby tak przy działobitni rawelinu?
    • veeto1 Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli 14.06.06, 18:25
      Na grobie swojej babci postwa taką rzeźbę. W celu ożywienia cmentarza, bo tam
      tak sennie jest.
      Boże, strzeż nas przed "artystami"!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: ann ann Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli IP: *.chello.pl 14.06.06, 22:09
        no teraz widzę, że mnie istotnie poniosło.

        krówka, nawet skrzydlata, ale we własnym domu, to coś zupełnie innego, niż
        krowa na cytadeli, z uzasadnieniem, że tak tam sennie i jednostajnie albo że
        mam ćwiczyć dystans

        zabawa kiczem jest miła i może być pouczająca, ale to nie znaczy że trzeba
        kiczowe "dziełka" wciskać wszędzie gdzie się da. bo takie "atrakcje" mają to do
        siebie, że się bardzo szybko nudzą. a później już tylko straszą...
        • jota.40 Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli 15.06.06, 01:14
          No i dobra. Twoje prawo. Przyznaję, że to już brzmi dużo bardziej racjonalnie :)..

          Do Griszy:
          Mam cichą nadzieję, że zaproponujesz jakiś fascynujący wątek, w którym nie
          będzie ani słówka o szkołach i sklepikach. Nie sądzę, żeby ktokolwiek Ci bronił.
        • Gość: znienacka Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 19:38
          Lepszy świadomy kicz niż (wszechobecne) pomniki udające wzniosłą Sztukę.
          Popieram krowę!
          Jak byłam mała zastanawiałam się czy kiedyś będzie tak, że cmentarze przykryją
          całą ziemię i lewici będą musieli, nomen omen, lewitować. Nie róbmy z miasta
          wielkiego pomnika ku czci, nie traktujmy wszystkich "uświęconych krwią" miejsc
          tak strasznie świętoszkowato. W Auschwitz wyrosła grusza, której się nie ścina-
          i to jest właśnie symbol, taka jest kolej rzeczy.
    • Gość: d Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli IP: *.chello.pl 21.06.06, 01:00
      1. Magda Karpińska zna (z przekazów rodzinnych) powstańczą krowę żywicielkę.
      Na żoliborzu była krowa, na Hożej w roli żywicielki wystąpiła beczka
      zeszłorocznej kiszonej kapusty...
      2. Nasze babcie "dojące krowy mimo wszystko" i "biegające, pod niemieckim
      ostrzałem przez al. Jerozolimskie, z Hożej na Sienną po pomidory w słoikach"
      zasługują na bezpretensjonalny pomnik.
      3. Myślę że wolałyby coś oddającego ducha tragifarsy. I epitafium "Żebyśmy
      wszyscy zdrowi byli".
      4. Krowa to dobry pomysł.
      5. Do poczytania - "Pamiętnik z Powstania Warszawskiego" Mirona Białoszewskiego.
      6. Dla miłośników powalającego na kolana kiczu - betonowy Jan Paweł na Rudzie i
      betonowy Wielki J. na Potoku :-)
      • lylika Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli 21.06.06, 12:35
        do gościa: d
        Mogę coś dodać? Skojarzyło mi się z powstaniem i Sienną.
        Mój mąż urodził się 8 września 1944 roku w piwnicy domu na rogu Złotej i Sosnowej. Był silny ostrzał a nie było wody. Jego ojciec wykopał więc pod tym ostrzałem studnię na podwórzu i kilka razy dziennie nosił wodę do szpitala na Sienną gdzie za nią dostawał mleko w proszku. To rozrobione mleko dostawały wszystkie dzieci z tej piwnicy.
        Teść nigdy nie uważał się za bohatera i miał dystans do "pompy pomnikowej".
        Był przy tym, niezłym malarzem i dobrym rzeźbiarzem więc sądzę, że chętnie
        przyłączyłby się do zwolenników a może i wykonawców "krowy żywicielki". Sam nią
        poniekąd był.
        • j46 Re: Krowa-żywicielka przy Cytadeli 29.06.06, 20:29
          A może kozę. Pamiętam że w latach 50-tych w domu przy Krasińskiego 1, mieszkała
          "kozia babcia" i chodowała kozy. A konie i krowy snuły sie po całym
          Żoliborzu,choć najwiecej ich było na Marymoncie.
    • Gość: ann Re: czułostkowość i tani sentymentalizm IP: *.chello.pl 30.06.06, 15:11
      i nie przyszło Wam do głowy, zwolennicy krowy na cytadeli, że biedne krowy dają
      mleko zawsze i wszędzie? wojna czy pokój? dają mleko dobrym i złym ludziom?

      a może wystawić pomnik kotom zjedzonym przez warszawiaków w czasie powstania?
      to Was nie wzrusza? szczury pdobno też jedzono.

      tani sentymentalizm ludzi bez serc i wyobraźni:(((
      • Gość: observer Re: czułostkowość i tani sentymentalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 17:36
        Mam przykrą wiadomość. "ann" znowu się pogorszyło. A już jakiś czas było lepiej
        • garma jakie mleko 30.06.06, 21:32
          Jota40 napisał:
          >Ale dlaczego krowa nie? Krowa daje mleko, a mleko to zdrowie! Wielu bohaterów
          >byłoby mniej bohaterskimi, gdyby w dzieciństwie nie pozyskiwali wapnia i innych
          >mikroelementów z mleka!!!

          Dla dzieci najlepsze jest kobiece mleko, a mleko krowie dla większych
          i odstawionych już od piersi dzieci (wg pewnej teorii żywieniowej) - jest
          niezdrowe. Proponuję więc pomnik kobiety-żywicielki.
          • donkej Re: jakie mleko 01.07.06, 13:41
            > Proponuję więc pomnik kobiety-żywicielki.

            Chyba nic nowego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka