a pamiętacie tę wioskę

IP: *.pekao.com.pl 09.01.02, 10:36
która rozciągała się pomiędzy Broniewskiego a Powązkowską w miejscu, gdzie dziś
przebiega Trasa AK ? Małe chałupki, ogródki z kurami, poza tym dzikie chaszcze,
gdzie się można było świetnie bawić. Potem, gdy zaczęto szykować miejsce pod
Trasę, wykop podszedł wodą (chyba z tej dawnej Rudawki?)i zrobił się
fantastyczny staw, masa dzieciaków chodziła się tam chlapać. To był taki
niesamowity kontrast - po jednej stronie Literackiej blokowisko Piaski, a po
drugiej senna, zapuszczona wioseczka.
Długi czas funkcjonowała tam stajnia, gdzie można było pojezdzić konno, ciekawe
czy się jeszcze ostała?
A drugim świetnym miejscem wypraw dzieciaków z Piasków było lotnisko Bemowo -
wtedy bezkresny step z tajemniczymi zabudowaniami wojskowymi na horyzoncie.
    • zdzicha Re: a pamiętacie tę wioskę 09.01.02, 11:50
      Właśnie wczoraj usiłowałam sobie przypomnieć jak wyglądała Powązkowska przed
      przebudową i o ile jestem w stanie skojarzyć część między Trasą a Rudnickiego -
      ten smieszny łuk przy którym stały jakieś baraki, w których nocowali Ruscy i
      odcinek między Trasą a Krasińskiego, o tyle zupełnie wyleciało mi z pamięci jak
      wyglądałą w tym miejscu, gdzie teraz jest skrzyżowanie nad Trasą. Przypomni mi
      ktoś?
      • Gość: bori Re: a pamiętacie tę wioskę IP: *.stacje.agora.pl 09.01.02, 12:05
        Kiedyś mieszkałem na Piaskach. Jak się wprowadziłem, to krowy się pasły przed budynkiem
        administracji na Rudnickiego. Chodziłem do szkoły na Elbląską (bo 293. się właśnie budowała)
        przez działki tam, gdzie teraz stoi gmach TP. Potem się okazało, że to nie działki, bo moja
        koleżanka tam normalnie mieszkała. Tę kapliczkę to chyba ze trzy razy przesuwali, ale ciągle jest ta
        sama. A przez Powązkowską chodziliśmy na religię do Jozafata. Między Literacką a Powązkowską
        były działki, i wielkie przestrzenie wydeptane Nie było przejazdu przez Legię, stała brama chyba, taka
        ślepa brukowana uliczka to była. A Rudawka płynęła leniwie i okrutnie śmierdziała.
      • Gość: balbina Re: a pamiętacie tę wioskę IP: *.pekao.com.pl 09.01.02, 12:27
        Pomiędzy cmentarzem a kościołem Józefata rosły dzikie chaszcze (potem chyba
        była jakaś awantura ekologiczna, żeby ich nie wycinać pod Trasę). W miejscu
        dzisiejszego skrzyżowania z Trasą była pętla autobusu 122 (zaraz obok tej
        starej kamienicy).
        A dalej w stronę Literackiej - łąki, działki, jakieś chałupinki, stopniowo
        wyburzane.
        • sloggi Re: a pamiętacie tę wioskę 10.01.02, 09:33
          Pamiętam, że za tymi chaszczami były takie dziwne pagórki, wąskie i długie.
          Dopiero potem powiedziano głośno, że pochowano tam esesmanów i to z całego
          miasta. Ekshumowano ich dopiero przed wybudowaniem trasy.
          Bajorko pamiętam, pamiętam, że chyna na Opalińskiej był przez Rudawkę
          przerzucony spróchniały mostek bez poręczy, kiedyś jak ktoś uciekał skradzionym
          dużym fiatem to mostek się pod nim zawalił i ten samochód dłuższy czas się tam
          moczył.
          Pamiętam też masę gołębników i moje zdziwienie, że każde stado wraca zawsze do
          właściwego i się nie pomyli.
          Pętla na Powązkach, za starą kamienicą; brama na Legię, taka duża żeliwna z
          budką strażnika. Dalej były magazyny i lotnisko, pole bez jednego drzewka, aż
          na horyzoncie widać było wysypisko na Radiowie.
          Ale tego już dawno nie ma.
    • Gość: marcia Re: a pamiętacie tę wioskę IP: *.u.mcnet.pl 09.01.02, 12:44
      Cały czas można tam jeździć konno.
      A pamiętacie jak obok stawu rozkładało się wesołe miasteczko?
      • dariok Re: a pamiętacie tę wioskę 09.01.02, 12:49
        to po drugiej stronie Broniewskiego, tam gdzie Billa
        chyba, że chodzi o inne
        • Gość: cesky Re: a pamiętacie tę wioskę IP: *.chello.pl 09.01.02, 14:24
          nie, no właśnie tam było najpierw, tamto gdzie Billa to dopiero lata 80-te.
          czeskie było tam gdzie teraz centrala telefoniczna, na wysokości przystanku
          autobusowego róg Elbląskiej Broniewskiego. były tam samochodziki elektryczne,
          krzywe zwierciadła, pawilon strachów, przez który przejeżdżało się kolejką z
          wagonikami, strzelnica, ale nie jestem pewny co do diabelskiego młyna (który z
          pewnością był na tym późniejszym, gdzie Billa, podobnie jak łańcuchowa). było
          tam zawsze dużo handlarzy towarem wszelakim, szczególnie taka szczególnie
          upiorna stara baba z bielmem na oku, która potem handlowała w przejściu pod
          halą marymoncką. chyba jej towarem była pańska skórka (zresztą też temat na
          oddzielny wątek).
          tam gdzie czeskie wesołe był też skup butelek i makulatury. za flaszkę dawali
          30 gr, a ile za makulaturę nie pamiętam.
          co do domków i wioseczki - pamiętam krowy i domki po wschodniej stronie
          Broniewskiego, między obecną trasą AK i kościołem, lata wczesne 70-te.
          pamiętam, że był tam pożar gdzieś w połowie 70-tych, spalił się jeden czy kilka
          domków i potem zostały już tylko te przy Włościańskiej - gdzie stoją do
          dzisiaj, też niezłe relikty zresztą.
          stajnia należała do Legii chyba i miała złą renomę - zarządał tym jakiś hippis,
          który w ogóle nie dbał o konie.
          wykopy pod trasę zrobili gdzieś koło 1977, resztki Rudawki płynęły jeszcze
          przez jakiś czas wzdłuż krawędzi Olszynki, tam gdzie teraz chodnik wzdłuż
          trasy, ale coraz wolniej i wolniej...
          • Gość: marcia Re: a pamiętacie tę wioskę IP: *.u.mcnet.pl 10.01.02, 09:03
            Chodziło mi właśnie o to pierwsze wesołe miasteczko.
            to było obok "bajorka". I najbardziej pamiętam ten pawilon strachów z
            wagonikami. To było dla mnie duże przeżycie, bo miałam chyba z sześć lat.

            A pamiętacie te zielone terenymiędzy Rudnickiego, a Powstańców.
            Tam latem opalało się mnóstwo osób. Były całe rodzinne pikniki.

            Pozdrawiam
            Marcia.
Pełna wersja