Dodaj do ulubionych

Hiszpania przekonuje: Od Irlandii dzieli nas pr...

IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.11.10, 14:30
"U nas w porządku" – podobnie wcześniej mówiono w Grecji i Irlandii. Czym zakończy się ten kryzys? Chyba nietrudno domyślić się? Czytam Biblię, dlatego też nie jestem zaskoczony tą sytuacją. Ta Księga wskazuje, że w wyznaczonym przez Boga czasie, występująca w roli "króla północy" - Rosja, powróci. Wiele krajów z byłego bloku wschodniego powróci pod skrzydła Moskwy (Daniela 11:29a). W związku z tym można spodziewać się rozpadu nie tylko UE, lecz także NATO. W podobny sposób została zrealizowana wcześniejsza zapowiedź, dotycząca powrotu garnizonów rosyjskich do swej ziemi (Daniela 11:28b). Wtedy na przeszkodzie stał Związek Radziecki i Układ Warszawski. Wizja z jedenastego rozdziału Księgi Daniela przedstawia plan Nieba, sięgający od czasów starożytnej Persji, aż do Armagedonu. Wszystkie wcześniejsze zawarte w niej zapowiedzi wypełniły się co do joty, w porządku chronologicznym. Warto zwrócić też uwagę na to, jak precyzyjnie wypełniły się zapowiedzi z wcześniejszego wersetu: "I powróci do ziemi swej z dobrami wielkimi, a serce jego przeciw przymierzu świętemu i będzie działał skutecznie i zawróci do ziemi swojej" (11:28). Jakiś czas po wojnie, po okresie świetności imperium miało się rozpaść i garnizony rosyjskie miały powrócić do swego kraju. Teraz przed nami odbudowa imperium rosyjskiego. Ten kryzys, to także preludium do III wojny światowej, w której zostanie użyty "wielki miecz", tj. broń jądrowa (Daniela 11:29,30a; Mateusza 24:7; Apokalipsa 6:4).
Obserwuj wątek
    • Gość: ppp Czy nadchodzi druga odsłona kryzysu? IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.10, 14:48
      " Czy nadchodzi druga odsłona kryzysu?

      Rządy wielu krajów podjęły decyzje żeby ratować swoje banki i gospodarki stosując Keynesowskie metody interwencji, co łącznie z utratą wpływów podatkowych doprowadziło do potężnego wzrostu zadłużenia. Teraz rynki finasnowe tracą zaufanie do rządów. Schemat jest taki sam. Najpierw silnie rośnie oprocentowanie obligacji. Potem premier i minister finasnów danego kraju twierdzi, że na pewno nie poprosi o pomoc międzynarodową. Potem oprocentowanie obligacji rośnie jeszcze bardziej, wszyscy widzą że kraj sobie nie poradzi i przyjeżdża MFW z książeczką czekową i listą reform. Taki schemat był w przypadku Grecji, w przypadku Irlandii, a dzisiaj minister finansów Hiszpanii powiedział, że oczywiście Hiszpania nie będzie potrzebowała pomocy, mimo bardzo wysokiego oprocentowania obligacji rządu. W każdym razie giełda Hiszpanii pikuje w dół od kilku dni.

      Wszystko wskazuje na to, że padające kostki domina kryzysu zadłużenia Grecji i Irlandii uderzyły w Portugalię i Hiszpanię. Polska też stoi w rządku kostek domina. Na razie polski rząd powtarza ten sam schemat, który widzieliśmy w innych krajach, czyli słyszymy argumenty, że u nas jest inaczej, że mamy niższy dług publiczny, że jego część to dług emerytalny (wyjaśniam że to dla rynków finansowych jest bez różnicy, to są po prostu obligacje które trzeba zrolować), że mamy mocne fundamenty. Innymi słowy rząd twierdzi, że odległość od kostki domina stojącej przed nami (może to są Włochy) do nas jest tak duża, że jak tamta upadnie to nas nie sięgnie. Tylko rząd nie dostrzega, że tamta kostka jest tak duża, że padając przewróci nas samym podmuchem.

      Apeluję po raz kolejny. Zaraza kryzysu finansów publicznych krąży po Europie, w pewnym momencie dojdzie do nas. Trzeba wziąć szczepionkę uodparniająca organizm. Tą szczepionką są reformy. Natomiast zamiana obligacji rynkowych w posiadaniu OFE na obligacje emerytalne to placebo. Przez chwilę poczujemy się lepiej (psychicznie), a odporność organizmu pozostanie bez zmian, czyli niska."

      salon24 Krzysztof Rybiński
      • dinki_red Re: Czy nadchodzi druga odsłona kryzysu? 24.11.10, 15:24
        Kazdy widzi ze reformy konieczne ale nikt nie ma odwagi ich wprowadzic. Ani klasa rzadzaca aby nie stracic popularnosci ani klasa rzadzona aby nie stracic swoich 'przywilejow'

        Aby reformy byly skuteczne potrzebne sa trzy rzeczy
        - solidny plan
        - konsekwentne wykonanie (ponadpartyjne i ponad kadencyjne. Umawiamy sie na cos i wykonujemy umowe niezaleznie od rzadzacej partii)
        - przyzwolenie spoleczne. Wiadomo ze z reformy beda sie wiazac z wyrzeczeniami. I nie tylko dla wybranych ale dla wszytskich.

        Powalaja mnie ludzie ktorzy krytykuja rzad (obecny albo przeszly) ktorzy krzycza: zreformowac ZUS, KRUS,zabrac mundurowym, gornikom !
        A jak rzad proponuje zmiany i reformy to bojkotuja te pomysly bo RZAD CHCE ZABRAC MOJE.
        IM zabierzcie a wara od MOJEGO - takie jest naczelne motto Polaka.
        Zabierzcie rolnikom, gornikom, policjantom bo ja sam rolnikiem, gornikiem, policjantem nie jestem.

        Sory ale jak wszytskim to wszstkim i to po rowno
        • kosmiczny_swir Reformy, my ass. 24.11.10, 15:50
          Reformy, my ass. Z próżnego i salomon nie naleje. Problemem w Polsce jest struktura gospodarki, a tego nie da sie zmienić w cztery lata. Porównajcie wpływy do bużetu w Niemczech i w Polsce - w Niemczech większość to wpływy z podatków od firm, w Polsce większość to wpływy z podatków z PIT i VAT. Stoi za tym struktura gospodarki. VW ma fabrykę w Poznaniu, ale zyski z wartości dodanej tych samochodów trafiają do centrali w Niemczech, bo to niemiecka centrala sprzedaje samochody a nie fabryka. Fabryka dostaje od centrali tylko tyle, żeby pokryć koszty produkcji i na czysto nie ma dochodu. To jedno. Dwa, polskie firmy to głównie poddostawcy, którzy sami nie opracowywyują i nie sprzedają swoich produktów. Polskie firmy nie mają własnych technologii. Albo technologię kupują, albo produkują dla kogoś, nawet nie starając się wytwozryć wałsnej technologii. Z związku z tym ich dochody są bardzo małe w porównaniu z firmami np. Niemieckimi.

          Nie możemy mieć gospodarki opartej o konkurencyjność cenową, bo tanie produkty to niskie pensje i niskie dochdoy firm. Z taką strukturą gospodarki, nie możemy mieć państwa na poziomie Niemiec czy Szwecji, bo nas na to po prostu nie będzie stać. Celem polskiej gospodarki powinno być konkurowanie wartością dodaną produktów i ich innowacyjnością. Nic się jednak w tym kierunku w Polsce nie robi.
          • Gość: bizon Re: Reformy, my ass. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.10, 16:40
            swieta racja, ale rządy wolały dopłacac do pieprzonych montowni i teraz jedyne co mamy to tysiace roboli, ktorych zawsze mozna wypierniczyc na bruk, miast zaprosic nawet z doplatą 50% centra wysokich technologii - to by sie zwrociło w dwójnasób, a tak nasi specjalisci pracują w takowych tylko ze zagranica i tam ida podatki z ich pensji (czesto pensji z ktorych jedna wystarczylaby na 10 pensji robotniczych w Polsce)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka