Dodaj do ulubionych

Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą

12.02.12, 18:44
Polacy zawsze donosili, donosza i beda donosic, bo to czesc charakteru narodowego. Donosza nie tylko w Polsce. Np. w Paryzu nawiecej pracy maja urzednicy, ktorzy sprawdzaja donosy w dwoch jezykach: polskim i rosyjskim. Widac tak musi byc.
Obserwuj wątek
    • art.usa.live Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą 12.02.12, 18:55
      Są tylko trzej przyjaciele;
      -stara żona
      -stary pies
      -i płynny pieniądz.
      (B. Franklin)

      Jak już od wieków było, tak i jest dziś.
      Donosy to znaki zazdrości.
      Kiedy w Polsce była ogólna bieda,
      nikt na nikogo nie donosił.
      Dziś jest jednemu lepiej niżeli drugiemu,
      budzą się stare pobudki kapo z czasów okupacji.


      Jeżeli chcesz by nikt nic nie wiedział,
      niemów tego twemu przyjacielowi.
      • agulha Kapo?! 13.02.12, 01:12
        Czy Ty w ogóle wiesz, co to znaczy "kapo"? I że to słowo nie ma nic wspólnego ze słowami "kapować" i "kapuś"?
    • Gość: najmądrzejszy Re: Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstyd IP: *.centertel.pl 12.02.12, 18:58
      Jeżeli myślisz, że tylko Polacy i Rosjanie przodują w donosach do US to proponuję pomieszkać trochę w Niemczech czy USA.
    • b-a-lau Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą 12.02.12, 19:24
      Zgadzam się z poglądem psychologa iż są to początki rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Wszyscy musimy płacić podatki zaczynając od pani szaletowej a kończąc na przedsiębiorcy lub polityku Zanim w Niemczech lub Skandynawii ludzie nie nauczyli się płacić podatków to wcześniej sąsiedzi na siebie do skarbówki donosili. Bo jeżeli sąsiad nie zapłaci podatków ze swojej działalności to z moich podatków będzie droga sponsorowana. Donos a informacja jest różnicą. Informowanie policji iż sąsiad katuje swoje dziecko nie jest donosem lecz zachowaniem obywatelskim. I tak to idzie w tym kierunku
    • Gość: abakus Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą IP: *.smgr.pl 12.02.12, 19:27
      Panie Kucharczyk, dyrdymały straszne Pan opowiada. Sam napisałem do Izby Skarbowej informację, że moja potencjalna konkurencja prowadzi niezarejestrowaną działalność gospodarczą. Ma stronę, na niej stawki, itp. I co? I nic!!!!! Niech Pan nie pisze bzdur o weryfikowaniu tego typu informacji. Jeśli jest Pan tematem zainteresowany - podaję mail: abakus999@wp.pl
    • zwyklak Rusz glowa dziennikarzyno 12.02.12, 19:45
      ...i przestan wkladac pod wspolny mianownik DONOSOW doslowne donoszenie z zazdrosci czy wrecz podlej zawisci i obywatelskie zgloszenia nieprawidlowosci. Wtedy komentujacy przestana (obawiam sie jednak, ze nie przestana) klikac jakies brednie o kapo w kazdym Polaku. W Polsce jak czlowiekowi powietrza, tak potrzebne jest ludziom wyzbycie sie akceptacji kombinowania i przyzwolenia oszukiwania! Choc w artykule uczciwie podano madre zastrzezenie psychologa, ktory mowi o poczatkach obywatelskiego rozumienia spoleczenstwa, calosc razi wlasnie okresleniem kazdej postwy DONOSZENIEM. Czy jesli ktos niszczy ci twoja wlasnosc DONOSISZ na policje o szkodach? Nie, ZGLASZASZ to po prostu. Jesli chcemy zyc (a ja chce) w spoleczenstwie swiadomym swojego udzialu w spolecznosci obywateli (bez wzgledu na sympatie POpisowe, PiSuarowe czy SLDdupowatowe czy bez sympati do polityki w ogole) to niech dziennikarze lub tacy sie uwazajacy przestana swiadomie i odpowiedzialnie zglaszajacych nazywac donosicielami.
    • Gość: Wacław Polacy lubią sie podlizywac władzy IP: *.dyn.optonline.net 12.02.12, 19:50
      Polacy donoszą bo lubią sie podlizywac władzy. Tak bylo za okupacji kiedy donoszono gdzie ukrywają sie żydzi, tak bylo za komuny gdzie notorycznie donoszono do UB, zreszta Ci co donosili za komuny teraz sie obnoszą z tym, maja ministerialne stołki etc. Polacy to doceniają, w donoszeniu na innych widza okazje by sie przypodobac elitom IV RP, Panstwa którego model inwigilacji opiera na dawnej NRD.

      Tylko śmieszy profesorek bo objawem społeczeństwa obywatelskiego nie jest donoszenie, tylko przestrzeganie reguł. Inaczej wspomniane NRD, czy Rosja Stalina to były wzorowe społeczności obywatelskie.
      • brudne-nogi Re: Polacy lubią sie podlizywac władzy 12.02.12, 21:12
        Kochany panie Waclawie ma pan 100% racji!

        Gość portalu: Wacław napisał(a):

        > Polacy donoszą bo lubią sie podlizywac władzy. Tak bylo za okupacji kiedy donos
        > zono gdzie ukrywają sie żydzi, tak bylo za komuny gdzie notorycznie donoszono d
        > o UB, zreszta Ci co donosili za komuny teraz sie obnoszą z tym, maja ministeria
        > lne stołki etc. Polacy to doceniają, w donoszeniu na innych widza okazje by sie
        > przypodobac elitom IV RP, Panstwa którego model inwigilacji opiera na dawnej
        > NRD.
        >
        > Tylko śmieszy profesorek bo objawem społeczeństwa obywatelskiego nie jest donos
        > zenie, tylko przestrzeganie reguł. Inaczej wspomniane NRD, czy Rosja Stalina to
        > były wzorowe społeczności obywatelskie.
    • Gość: gość Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą IP: *.CNet2.Gawex.PL 12.02.12, 19:50
      i bardzo dobrze, nie ma lepszej recepty na złodziejów niż społeczeństwo obywatelskie. brawo za odwagę !
    • vito3 Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą 12.02.12, 19:50
      trzeba uwazac z kim sie zenisz dbac o pracownika i nie kluc w oczy sasiadow bo papierow w tym kraju nikt nie ma w porzadku nie ma po prostu takiej mozliwosci
    • Gość: ks. Witold Re: Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.12, 20:22
      Na mnie donieśli do inspekcji pracy, urzędas niczego nie znalazł więc żeby nie odchodzić z pustymi rękami, dowalił mi mandat za brak tabliczki wyjście ewakuacyjne nad jedynymi drzwiami jednoizbowego lokalu.
    • brudne-nogi Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą 12.02.12, 21:09
      to znaczy ze doroslismy do amerykanskiego typu demokracji ! wstyd.

      z mojego doswiadczenia donosi wiele nacji bo wszedzie sa swinie.

      ludzie nie moga zrozumiec tej prostej prawdy: lepiej byc zebrakiem pomiedzy krolami niz krolem pomiedzy zebrakami

      coz, aby zrozumiec zycie trzeba pomyslec a mentalnosc niewolnicza nie pozwala na to poza brakiem albo niedorozwojem instumentu myslenia!
      • Gość: Swarożyc Kapuś polski... IP: *.ias.bredband.telia.com 12.02.12, 21:20
        „Jednym z podstawowych narzedzi pracy operacyjnej SB byla zawsze agentura.
        Przemiany ekonomiczne w latach 70., otwarcie na wspolprace z Zachodem w
        zamian za oficjalne przyjecie nalozonych przez konferencje KBWE w Helsinkach
        zobowiazan w kwestii przestrzegania praw czlowieka, paradoksalnie nastepowaly
        z rozbudowa instytucjonalnego i ideologicznego monopolu PZPR, w czym do
        dzisiaj widzi sie niezbedna cene na zgode Moskwy na gierkowska liberalizacje.
        Trudniej jednak (w czasach gdy Gierkowi stawia sie pomniki) zauwazyc inne
        zjawisko: przemiany lat 70. staly sie czynnikiem stymulujacym takze
        rozbudowe „policyjnej Rzeczpospolitej Ludowej” i zwiekszenie kontroli nad
        spoleczenstwem. Wyrazem tego byl dynamiczny wzrost liczby agentury
        pozyskiwanej przez SB. Powstanie jawnych struktur opozycji, przelom
        sierpniowy i burzliwa dekada lat 80. zintensyfikowaly tylko to zjawisko.
        Rozmiary sieci agenturalnej wyraznie wzrastaly od polowy lat 70., osiagajac w
        1976 r. ponad 20 tys TW, zwiekszajac sie srednio rocznie o 30% i osiagajac w
        1984 r. ponad 69 tys, a w 1988 prawdopodobnie ok 100 tys TW.
        Wynagradzaniu tej armii kapusiow sluzyl tzw. Fundusz operacyjny.

        W latach 70. nie stosowano (lub stosowano rzadko) fizycznych metod rozprawy z
        przeciwnikami politycznymi. Dzialania SB koncentrowaly sie na operacyjnej
        kontroli i dezyintegracji wybranych srodowisk i osob. Podstawowym celem pracy
        sieci agentury bylo zbieranie informacji, a jej elita uzywana byla do zadan
        ofensywnych; dezinformacji, rozbijania grup opozycyjnych –
        czyli „uprzedzania” i „zapobiegania” zjawiskom uznanym przez SB i jej
        mocodawcow z partii komunistycznej za niebezpieczne dla systemu.

        Co wtedy sklanialo do podjecia wspolpracy z SB? Mozna odpowiedziec, ze to, co
        zawsze bylo wykorzystywane przez wszelkie policje polityczne. W omawianym
        jednak okresie , brutalne srodki przymusu, stosowane zwlaszcza w latach 40.-
        50. odgrywaly znacznie mniejsza role. Nadal z pewnoscia istotny byl szantaz,
        jednak, jak sie zdaje, a co nawet dla historyka jest szczegolnie
        przygnebiajace, najczesciej motywem wspolpracy byla chec wzmocnienia wlasnej
        pozycji na drodze kariery. Olbrzymia czesc tajnych wspolpracownikow SB w
        liberalnej epoce Gierka zgadzala sie na wspolprace dla osobistych korzysci –
        w tym jak najbardziej wymiernych – za pieniadze po prostu.
        Jak wskazuja oficjalne statystyki MSW w latach 70., a takze 80. wsrod
        pozyskiwanej agentury rosl wyraznie udzial osob wspolpracujacych, jak to
        oficjalnie okreslano „z pobudek patriotycznych” lub „obywatelskich”. Z
        wewnetrznych sprawozdan MSW wynika, ze w latach 70. i 80. wiekszosc TW
        zwerbowano na podstawie „wspolodpowiedzialnosci obywatelskiej”. W praktyce
        oznaczalo to dobrowolna wspolprace, w zamian za ktora oczekiwano nie tylko
        wynagrodzenia, ale i wsparcia ze strony policji politycznej i innych
        instytucji systemu w robieniu kariery w warunkach poznego PRL. W 1980
        r. „pozyskano” w ten sposob 64,6% nowych TW, w 1981 r. juz 87%, a np. W 1989
        r. w pionie II az 95,5% nowych TW. Bylo to odwrocenie sytuacji z lat 40., gdy
        70-80% agentow werbowano przy uzyciu materialow kompromitujacych (w 1981 r.
        pozyskano tak zaledwie 2,3%, a w 1982 r. 3% nowych TW) Dane te stoja w
        jaskrawej sprzecznosci z rozpowszechnionym do tej pory obrazem zlamanego i
        zaszczutego czlowieka, ktory zostaje konfidentem jedynie pod brutalnym
        naciskiem czy przy uzyciu przez bezpieke szantazu. Tak wiec zlamanych lub
        szantazowanych zastapili w ostatnich dekadach PRL, glownie ambitni
        karierowicze.

        Wydaje sie wrecz, ze dla wielu osob nieraz dobrowolne przyjecie oferty
        donoszenia na swoich bliskich i znajomych bylo elementem zyciowej strategii,
        podobnie jak wstepowanie do PZPR, sposobem „ustawienia sie” na przyszlosc,
        odniesienia „sukcesu” w warunkach PRL. Jak swiadczy wiele faktow zwiazanych
        chocby z procedurami lustracyjnymi w III RP, a takze wbrew oficjalnym
        przepisom wewnetrzym SB (np. Zarzadzenie 006/70) nieraz przyjecie czerwonej
        legitymacji partyjnej laczono z podjeciem wspolpracy z SB jako tzw. „kontakt
        operacyjny” lub w postaci wspolpracy z wywiadem badz kontrwywiadem, przy
        okazji wyjazdow zagranicznych.” *

        Dodajac do powyzszego obrazu „aktywnosci obywatelskiej” katolika polskiego,
        ostatnimi laty naglasniane masowe donoszenie na siebie Polakow w czasie
        okupacji niemieckiej, ktorego zwalczanie badz ograniczanie wiazalo gros sil
        AK...
        (Pomijam tu swiadome i celowe donoszenie do Gestapo przez PPR i jej agendy na
        członkow niekomunistycznego podziemia zbrojnego)

        *Henryk Glebocki „Policja tajna przy robocie”, Wydawnictwo Arkana, Krakow
        2005.
      • Gość: Zka Po co jest w kościele spowiedż?? IP: *.ngm.net.pl 12.02.12, 21:21
        Żeby kler znał nastroje społeczne i co w trawie piszczy - to tradycja sprawdzona przez 2000 lat.
    • tyberium11 Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą 12.02.12, 21:37
      a kto ich tego nauczył? Przecież to kapitalistyczne media donoszą bez przerwy na wszystkich i nazywają donosicielstwo cnotą. Zupełnie jak za komuny, chociaż wtedy donosicielstwa nikt oficjalnie nie nazywał cnotą. Donosicielstwo to jedna z cnót reżimów faszystowskich, takiego jaki mamy teraz. W Niemczech ludzie są dumni z donosicielstwa. Dzieci donoszą z dumą na kolegów w szkole. Donos to obywatelski obowiązek.
    • Gość: Eterno Vagabundo Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą IP: *.opera-mini.net 12.02.12, 22:44

      Dalej ! Donoście
      Jeden na drugiego,
      A po królewsku
      Rząd skorzysta z tego.

    • wiesscar pan Żydek pokazal jak wyglada praca w US 13.02.12, 00:10
      i nie wyglada to dobrze, a kontrole pracy US sa robione niefachowo - nie wiem czy to caly system od gory do dolu jest "zainfekowany" czy pewne jego elementy?
    • Gość: refleksja Zamiast cieszyc sie, ze obywatele IP: *.adsl.alicedsl.de 13.02.12, 01:05
      daja sobie jakos w tym chorym kraju rade (czy na lewo czy na prawo to malo istotne) to ci troche mniej obrotni i niedorajdy zazdroszcza i donosza. A ja sie nie dziwie, ze ludzie kombinuja jak moga - czasami po prostu nie maja innego wyjscie jesli chca godnie przezyc zycie. Co ma zrobic osoba po 50-tce ktorej nikt legalnie nie chce zatrudnic a na czarno bardzo chetnie? Nalezy pamietac, ze ten kto pracuje na czarno placi rowniez podatek - podatek VAT bo przeciez te zarobione pieniadze wydaje na jedzenie, ubranie, czynsz itd. Pracowalam w urzedzie i dostawalam rowniez takie skargi i powiem jedno - to robi strasznie duzo pracy i przy nawale pracy ciezko jest na takie duperele znalezc czas a ignorowac nie wolno. U mnie takie skargi ladowaly zawsze pod baaardzo gruba sterte poczty...
      • agulha Re: Zamiast cieszyc sie, ze obywatele 13.02.12, 01:21
        Przy takiej mentalności i podejściu do pracy nadawałaś się do zwolnienia z tego urzędu. Ciekawe, czy tak się stało, czy sama odeszłaś.
        Nie wiem, jaki jest przekrój donosów czy zgłoszeń do US, ale na pewno niektóre z nich są uzasadnione. Nie prowadzę żadnej działalności, ale wiem, że czasami osoba prowadząca działalność zgodnie z prawem jest zagrożona nieuczciwą konkurencją. Przykładów jest wiele, na przykład Allegro. Gdy sprzedaje się podobny towar z podobnego źródła, a klient patrzy na cenę i w zasadzie na nic innego (tak jest w handlu internetowym), to kto ma możliwość przebicia ceny - czy ten, który płaci podatki?
        Osoby, które kombinują, to dla mnie takie, co to papier toaletowy i płyn do zmywania wyniosą z pracy, czynszu nie zapłacą (wiesz, jakie są zaległości w spółdzielniach mieszkaniowych? Wiesz, że zwykle nie są to osoby biedne, tylko osoby zdające sobie sprawę, że w zasadzie nic im zrobić nie można?). Ubrać się można w second-handzie albo lepiej na bazarze u drugiego takiego niepłacącego podatków - i Twój argument o dokładaniu się do VAT upada. A jak jeden z drugim złamie nogę, to jest leczony za darmo i nigdy pewnie tego nie zapłaci (w stanach nagłych muszą przyjąć bez ubezpieczenia).
        I nie truj tutaj o osobach zmuszanych biedą do cwaniakowania. Ile się słyszy o pensjach płaconych "pod stołem" (a na papierze tylko minimalna). Czy myślisz, że szefowie tych firm od ust sobie odejmują, żeby na pensje starczyło?
    • qniaczek Wiecznie żywy Pawlik Morozow 13.02.12, 07:20
      Polak "KATOLIK" potrafi.
    • Gość: klasyk Polacy na siebie donoszą i się tego nie wstydzą IP: *.nyc.res.rr.com 13.02.12, 07:41
      Nie damy się

      Gdy codzień w pracy jesteś, czeka na ciebie coś.
      Zawsze się znajdzie taki, kto wyładuje swą złość.
      A czasem z nudow ch... zamącić ku... chce.

      Ref.
      Nie dajmy się, nie damy w ch...a zrobić się.
      Nie dajmy się, nie damy w ch...a zrobić się.
      Bo o to w życiu chodzi, by nie dać w ch...a zrobić się.

      W pracy i w życiu przecież dobrze może być.
      Ale kutasów jest zbyt dużo, co tu kryć.
      I oni zatruwają, zatruwają żywot twój.

      Ref.
      Nie damy się, nie damy w ch...a zrobić się.
      Nie damy się, nie damy w ch...a zrobić się.
      Bo o to w życiu chodzi, by nie dać w ch...a zrobić się.

      Świat na kłamstwie stoi, niestety, ku... mać.
      Walczmy z intrygami, przecież nas na to stać.
      Śmierć kapusiom, ch...om! Świat nie zginie bez nich, nie.


      Ref.
      Nie dajmy się, nie dajmy w ch...a zrobić się.
      Nie damy się, nie damy w ch...a zrobić się.
      Bo o to w życiu chodzi, by nie dać w ch...a zrobić się.
      ----
      Nie damy się - Dr. Hackenbush
    • art.usa.live Przestańcie płakać nad swym losem, Polak to kapuś 13.02.12, 10:36
      Największymi szmaciarzami w kraju,
      są ci co podpieprzają.

      Kiedyś było w brud ORMOwców.
      Dziś ma każdy komórkę czy telefon i donosi regularnie
      wszystko co gdzieś pod sklepem albo w piwiarni usłyszy na policję.
      A ci co pisać umią piszą donosy aż kurz.

      W takiej wsi jest przeciętnie 20% kapusiów i innych donosicieli.
      Od czasów Piłsudskiego, okupację, komunę i dziś nic się nie zmieniło.
      Teraz stan się jeszcze pogorszył.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka