Dodaj do ulubionych

Wzrost bez pracy

IP: 212.134.55.* 01.07.04, 16:33
swieta racja, tylko pytanie jak to zmienic. belka na wstepie rezygnuje z
koniecznych zmian, bo musi czynic koncesje na rzecz up i sdpl. po nie jest w
stanie samo zdobyc wiekszosci, zas pis i lpr, ktore moglyby ewentualnie
wspolrzadzic, nie maja zadnego programu gospodarczego. o psl i innych tego
typu koniunkturalistach nie wspominam....
Obserwuj wątek
    • Gość: Kot Behemot A kto ma to zrozumieć... IP: *.client.comcast.net 01.07.04, 20:37
      Przeciętny wyborca, w najlepszym razie półinteligent? Uważam, że nadszedł czas
      na spisek elit. Demos trzeba oszukać obietnicami zdrowia, szczęścia i
      pomyślności, zdobyć władzę i zrobić, co trzeba (i JAK trzeba, nie ogądając się
      na wyborców), żeby zapobiec nadchodzącej katastrofie.
      • Gość: Cc Re: A kto ma to zrozumieć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 14:17
        > Przeciętny wyborca, w najlepszym razie półinteligent? Uważam, że nadszedł czas
        > na spisek elit. Demos trzeba oszukać obietnicami zdrowia, szczęścia i
        > pomyślności, zdobyć władzę i zrobić, co trzeba (i JAK trzeba, nie ogądając się
        > na wyborców), żeby zapobiec nadchodzącej katastrofie.

        Cholera ...racja. Ale skąd te elity? Skąd ma przyjść siła do rozmontowania obecnej mafii "elyt"?
    • Gość: BRvUngern-Sternber Najwazniejsze jednak sa nowe firmy... IP: *.bg.am.lodz.pl 02.07.04, 14:07
      Jak wiadomo im mniejsze firmy tym wiecej miejsc pracy tworza...A wiec
      najwazniejsze sa te ktore maja ponizej 5 zatrudnionych.Tym firmom nalezy
      ulatwiac dzialalnosc.Co mozna zrobic?Najwazniejszy jest tu kurs $.Jak wiadomo
      deficyt obrotow rosnie...Znaczacy import konsumpcyjny zabija produkcje
      miejscowa i chodzi tu o drobiazgi,grzebienie,szczoteczki lusterka i tym podobne
      rzeczy ktorymi zajmuje sie ten sektor.Takie firmy pozniej rosna wiele upada
      powstaja nowe itd...W sumie bilans jest dodatni.Druga rzecz to uproszczenie
      rejestracji,trzecia uproszczenie biurokracji a wiec sprawozdan finansowych.Jak
      widac tutaj kodeks pracy nie pomoze poniewaz jest to glownie samozatrudnienie w
      gronie rodziny i znajomych.Kolejna wazna rzecz to zaprzestac sciagania
      tzw...,,zagranicznych inwestycji''.Jest to zmora gospodarki w Polske.Olbrzymie
      koszty sciagania a w efekcie powstaje jakas montownia samochodow ktora rzekomo
      tworzy 1000 miejsc pracy a faktycznie likwiduje 2000 w poprzednio zbudowanych
      montowniach.Ale za to premier moze sie pokazac i jest nius w mediach jak to
      rzad zwalcza bezrobocie...Srodki na ,,sciaganie inwestycji zagranicznych''
      przeznaczone na te male firmy zwroca sie 10krotnie...
      • Gość: pawel-l Re: Najwazniejsze jednak sa nowe firmy... IP: 213.17.165.* 02.07.04, 14:42
        Bruno, bruno...
        4 lat temu kupowałem działkę. $ kosztował 3.95zł.
        Teraz prawie tyle samo mimo infacji. O ile jeszcze chcesz zmniejszyć wartość
        naszych oszczędności i pracy ?
        Rzeczywiście zostanie nam tylko produkowanie grzebieni i lusterek.
      • Gość: partyzant Re: Najwazniejsze jednak sa nowe firmy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 16:31
        > Jak wiadomo im mniejsze firmy tym wiecej miejsc pracy tworza...A wiec
        > najwazniejsze sa te ktore maja ponizej 5 zatrudnionych.Tym firmom nalezy
        > ulatwiac dzialalnosc.Co mozna zrobic?Najwazniejszy jest tu kurs $

        hmmm ciekawa teoria...dla poziomu bezrobocia w Polsce najwazniejszy jest kurs
        dolara..hmmm...

        Na tak wysokie bezrobocie składa się wiele czynninków , ale najważniejszym są
        zaporowe koszty pracy w Polsce - po prostu nie opłaca się zatrudniać nowych
        pracowników. Przeciętny pracownik kosztuje polskiego pracowawcę o 90% więcej
        niż ten pierwszy dostaje "do ręki". Przy takich kosztach pracy bezrobocie nie
        spadnie do rozsądnego poziomu nawet gdybyśmy mieli w Polsce 10% tempo wzrostu
        gosp. przez najblizsze 10 lat (a propos: prognozy rządowe mówią że pod koniec
        2005 r. bezrobocie w Polsce ma wynosić ok. 17%). Podobny problem dotyczy np.
        Słowacji, która "mami" zagranicznych inwestorów niskim podatkiem liniowym ale
        mało kto wspomina, że obowiązkowa składka na ubezpieczenie społeczne jest tam
        jeszcze wyższa niż w Polsce - ok. 48%. Nie licząc Polski Słowacja ma najwyższą
        stopę bezrobocia w UE.

        Oczywiście najlepiej byłoby po prostu obniżyć koszty pracy, ale jak to zrobić w
        warunkach kryzysu budżetowego? Jak obciąć wydatki państwa jeśli wszystkie
        partie prześcigają się we "wrażliwości społecznej"? Myślę ma Polska ma jeszcze
        kilka narzędzi do wykorzystania a własciwie do skopiowania od naszych
        zachodnich partnerów. W Polsce w porównaniu do przeciętnego kraju zachodzniej
        Europy bezrobocie rozkłada się bardzo nierówno jeśli chodzi o wykształcenie.
        Bezrobocie dotyka u nas w największym stopniu ludzi najgorzej wykształconych -
        a więc potencjalnie najmniej zarabiających. W zach. Europie tzw. kwota wolna od
        podatku jest o wiele wyższa - nie obciąża się podatkiem segmentu rynku pracy
        najbardziej narażonego na bezrobocie.

        > Kolejna wazna rzecz to zaprzestac sciagania
        > tzw...,,zagranicznych inwestycji''.Jest to zmora gospodarki w Polsce.

        Naprawdę nie wiem jaką "szkołę ekonomii" reprezentujesz ;) ale wiedz, że na
        przyciąganiu inwestycji zagranicznych była i jest oparta większośc tzw. cudów
        gospodarczych w krajach takich jak Irlandia, Chiny czy trochę wcześniej Korea
        Południowa. A szczególnie są one potrzebne w takich kraju jak Polska, gdzie
        rodzime firmy nie dysponują dużym kapitałem, a banki są bardziej zajęte
        kredytowaniem kolejnych dziur budżetowych a nie prywatnych inwestycji.
        • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 18:09
          Gość portalu: partyzant napisał(a):

          > > Jak wiadomo im mniejsze firmy tym wiecej miejsc pracy tworza...A wiec
          > > najwazniejsze sa te ktore maja ponizej 5 zatrudnionych.Tym firmom nalezy
          > > ulatwiac dzialalnosc.Co mozna zrobic?Najwazniejszy jest tu kurs $
          >
          > hmmm ciekawa teoria...dla poziomu bezrobocia w Polsce najwazniejszy jest kurs
          > dolara..hmmm...
          Raczej kurs zlotowki wzgledem euro i dolara. W dluzym okresie: Korzystne relacje
          w zwiekszaja oplacalnosc eksportu, to stymuluje inwestycje pro-eksportowe, to
          zwieksza zatrudnienie (bez hmmm)

          >
          > Na tak wysokie bezrobocie składa się wiele czynninków , ale najważniejszym są
          > zaporowe koszty pracy w Polsce - po prostu nie opłaca się zatrudniać nowych
          > pracowników.
          Tak, ale - tego sie nie robi z sentymentow tylko ze wzgledu na zysk jaki ma
          przyniesc zatrudniony - wiec slowo "oplaca" zalezy takze od przychodu jaki moge
          dzieki niemu uzyskac, to zas od kondycji mojej firmy, koniunktury na rynku i
          konkurencji. Przyklad - budownictwo.

          > Przeciętny pracownik kosztuje polskiego pracowawcę o 90% więcej
          > niż ten pierwszy dostaje "do ręki". Przy takich kosztach pracy bezrobocie nie
          > spadnie do rozsądnego poziomu nawet gdybyśmy mieli w Polsce 10% tempo wzrostu
          > gosp. przez najblizsze 10 lat (a propos: prognozy rządowe mówią że pod koniec
          > 2005 r. bezrobocie w Polsce ma wynosić ok. 17%).
          Trerfere.

          > Podobny problem dotyczy np.
          > Słowacji, która "mami" zagranicznych inwestorów niskim podatkiem liniowym ale
          > mało kto wspomina, że obowiązkowa składka na ubezpieczenie społeczne jest tam
          > jeszcze wyższa niż w Polsce - ok. 48%. Nie licząc Polski Słowacja ma najwyższą
          > stopę bezrobocia w UE.
          >
          > Oczywiście najlepiej byłoby po prostu obniżyć koszty pracy, ale jak to zrobić w
          >
          > warunkach kryzysu budżetowego? Jak obciąć wydatki państwa jeśli wszystkie
          > partie prześcigają się we "wrażliwości społecznej"? Myślę ma Polska ma jeszcze
          > kilka narzędzi do wykorzystania a własciwie do skopiowania od naszych
          > zachodnich partnerów. W Polsce w porównaniu do przeciętnego kraju zachodzniej
          > Europy bezrobocie rozkłada się bardzo nierówno jeśli chodzi o wykształcenie.
          > Bezrobocie dotyka u nas w największym stopniu ludzi najgorzej wykształconych -
          > a więc potencjalnie najmniej zarabiających. W zach. Europie tzw. kwota wolna od
          >
          > podatku jest o wiele wyższa - nie obciąża się podatkiem segmentu rynku pracy
          > najbardziej narażonego na bezrobocie.
          >
          > > Kolejna wazna rzecz to zaprzestac sciagania
          > > tzw...,,zagranicznych inwestycji''.Jest to zmora gospodarki w Polsce.
          >
          > Naprawdę nie wiem jaką "szkołę ekonomii" reprezentujesz ;) ale wiedz, że na
          > przyciąganiu inwestycji zagranicznych była i jest oparta większośc tzw. cudów
          > gospodarczych w krajach takich jak Irlandia, Chiny czy trochę wcześniej Korea
          > Południowa.
          To nie tak - sa inwestycje i inwestycje - te pierwsze generuja miejsca pracy i
          podnosza konkurencyjnosc gospodarki (inwestycje typu greenfield, z know-how, w
          produkcje) i te drugie - w celu zdobycia kanalow dystrybucji i drenazu
          gospodarki(media, hipermarkety, banki, jakies tam tfu montownie) - i jakos tak
          wychodzi ze w Polsce kroluja te drugie - zdecydowanie lepiej juz popierac
          krajowy kapital przemyslowy.

          > A szczególnie są one potrzebne w takich kraju jak Polska, gdzie
          > rodzime firmy nie dysponują dużym kapitałem, a banki są bardziej zajęte
          > kredytowaniem kolejnych dziur budżetowych a nie prywatnych inwestycji.
          Niestety w Polsce bandyci sa nie tylko w US, izbach komorniczych, sadach ale tez
          w bankach - niszcza "bezbronny" krajowy kapital (Kredyt Bank-Clif) - wystarczy
          poczytac prase.
          • Gość: partyzant Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 18:48
            > Raczej kurs zlotowki wzgledem euro i dolara. W dluzym okresie: Korzystne
            relacj
            > e
            > w zwiekszaja oplacalnosc eksportu, to stymuluje inwestycje pro-eksportowe, to
            > zwieksza zatrudnienie (bez hmmm)

            Zgoda. W sumie z tym mamy do czynienia teraz w Polsce ale nie doszło jeszcze do
            tej fazy inwestycji...Ale z drugiej strony drogie euro to drogi import. Na tym
            też ktoś traci. Wydaje mi się więc że w naprawde długim okresie wychodzi na to
            samo (w innym razie wszystkie państwa celowo próbowałyby osłabiać swoją
            walutę)

            > Tak, ale - tego sie nie robi z sentymentow tylko ze wzgledu na zysk jaki ma
            > przyniesc zatrudniony - wiec slowo "oplaca" zalezy takze od przychodu jaki
            moge
            > dzieki niemu uzyskac, to zas od kondycji mojej firmy, koniunktury na rynku i
            > konkurencji. Przyklad - budownictwo.

            Ok ale przyznasz, że jeśli koszty pracy byłyby niższe to za tą samą kasę możesz
            zatrudniać np. 20 pracowników zamiast 15 przy wysokich kosztach pracy.
            Obniżenie kosztów pracy jest więc kwestią w jakim tempie, zakładając że wysokie
            tempo wzrostu PKB się utrzyma, będzie spadać stopa bezrobocia. Ja bym wolał
            żeby trochę szybciej :)
        • Gość: BRvUngern-Sternber Nie bardzo ciekawa...Tylko oczywista... IP: *.bg.am.lodz.pl 05.07.04, 14:38
          Jesli ktos zna ekonomie to wie ze kurs walutuje o poziomi importu i eksportu im
          wyzszy import tym trudniej sprzedac gdy nie mozna sprzedac to redukuje sie
          zatrudnienie...
          Co do starej spiewki o wysokich podatkach,kodeksie pracy i kosztach pracy to
          nawet nie chce mi sie o niej mowic po co wracac do starej skompromitowanej
          teoryjki.Miller w nia uwierzyl obnizyl CIT w sposob skokowy i...Skonczyl
          premierowanie.Nie nastapil zapowiadany wzrost miejsc pracy...Bo nie mogl
          nastapic...Mozna bylo takie teorie glosic rok temu ale juz nie teraz...
          Tak Chinska Republika Ludowa to najlepszy przyklad jak kapital zagraniczny
          dziala na bezrobocie po 15 latach wzrostu gospodarczego na pozioomie 10%
          bezrobocie wynosi 135 milionow czyli 28% prawie jak w Polsce.Co do Korei to
          rzeczywiscie calkowicie zostala opanowana przez zagraniczny kapital jeszcze
          lepiej niz Polska czego przykladem takie firmy jak Samsung,:o))).Skad takie
          informacje.Co do Irlandii to nie miala ona ani wysokiego bezrobocia ani biedy
          ani zagranicznego kapitalu...
          • Gość: partyzant jeśli ktoś zna ekonomie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 22:23

            > Jesli ktos zna ekonomie to wie ze kurs walutuje o poziomi importu i eksportu
            im
            >
            > wyzszy import tym trudniej sprzedac gdy nie mozna sprzedac to redukuje sie
            > zatrudnienie...

            rozumiem, że jesteś teraz na rozdziale "kursy walutowe" w książce o ekonomii ,
            czytaj dalej ;)

            Słyszałes kiedyś o polityce słabego pieniądza? Nie? Bo takiej nie ma. Słaba
            złotówka do euro poza tym, że jest miła dla eksporterów to jest trochę mniej
            miła całkiem sporej części firm którze w surowce, półprodukty albo produkty
            zaopatrują się płacąc w euro. Natomiast kurs dolara naprawdę nie ma większego
            wpływu na naszą gospodarkę...

            > Co do starej spiewki o wysokich podatkach,kodeksie pracy i kosztach pracy to
            > nawet nie chce mi sie o niej mowic po co wracac do starej skompromitowanej
            > teoryjki.

            Napewno rozmawiamy o ekonomii? ;) no comment

            Co do Chin to nie publikują one oficjalnych danych dot. bezrobocia, są tylko
            szacunki - wg. tej strony: www.dfat.gov.au/geo/fs/chin.pdf cyrkuluje ono
            na poziomie ok. 10%.

            Co do Korei to miałem na myśli trochę wczesniejszy okres olbrzymich pieniędzy
            wpompowanych przez USA, z czasem podobnie jak Irlandia (też spore inwestycje
            USA na początku lat 90tych), stała się krajem zbyt bogatym - koszty pracy były
            za wysokie i nawet niskie podatki od przedsiębiorstw nie przyciągały już takich
            inwestycji zagranicznych jak wcześniej.

            I jeszcze wracając do Polski. Przede wszystkim odejście Millera i obniżenie
            CITu ma się jak piernik do wiatraka. Po drugie efektu tej obniżki nie dało się
            za bardzo odczuć jesli w tym samym czasie skasowano wszelkie ulgi i
            opodatkowano parę innych rzeczy np. giełdę czy zyski z odsetek bankowych. Nawet
            SLD nie było na tyle cyniczne żeby chwalić się że przyspieszenie gospodarki
            zawdzięczamy "obniżce" CIT. Zamrożono tez progi podatkowe (PIT) co przy
            dodatniej inflacji oznacza znowu wzrost fiskalizmu.

            • Gość: BRvUngern-Sternber No wiesz trudno z toba dyskutowac. IP: *.bg.am.lodz.pl 06.07.04, 14:10
              Bo ty dyskutujesz sam ze soba.Nic nie pisalem o polityce slabego
              pieniadza.Jesli chcesz dyskutuj ale ze soba.Co do Dolara to stwierdzenie ze nie
              ma wiekszego wplywu na nasza gospodarke jest tak absurdalne ze tez wlasciwie
              nie nadaje sie do dyskusji.
              Co do Chin po prostu masz zanizone szacunki i tyle.Zasada jest taka ze komunie
              sie nie wierzy tym bardziej ze komuna nie publikuje statystyk.O czym to
              swiadczy? Ale jesli chcesz to mozesz wierzyc w te niskie nie moja sprawa.
              Co do Korei to te ,,olbrzymie inwestycje'' to twoj wymysl.Jesli chodzi ci o
              pozyczki to nie trafiles.Mialem na mysli takie inwestycje jak w Polsce.Czyli
              koncernow i np budowa Hipermarketow.A jak wiadomo w Korei niepodzielnie panuja
              koncerny Koreanskie i nie tylko w Korei.Gdyby Korea zamiast tworzyc wlasne
              koncerny robila tak jak u nas to sytuacji ich byla by tak jak i nasza.Korea to
              swietny przyklad na to ze aby sie wzbogacic trzeba sie oprzec na firmach
              krajowych.
              Co do twojej teorii o niskich kosztach to zaiste zrobiles z tego taki wezel ze
              az wyszedl kabaret.Korea miala niskie koszty ale sie wzbogacila i juz nie miala
              niskich a wiec kapital nie przychodzil.Wynika z tego ze aby obnizyc koszty
              pracy trzeba doprowadzic do takiej biedy spoleczenstwo zeby kapital chcial
              przyjsc ale uwaga spoleczenstwo moze sie wzbogacic i wtedy znow trzeba kraj
              zrujnowac zeby przyciagnac kapital i tak w kolo.:o))))Rozumiem teraz genialna
              polityke Balcerowicza...Ale zarty zartami a ja pisze powaznie i naprawde szkoda
              czasu na bajki o wysokich kosztach pracy...
              No jasne obnizenie CIT do 19% bylo faktycznie podwyzszeniem podatkow i dlatego
              wzrost nie nastapil itd.itp.Mozesz sobie darowac...Naprawde nie mam ochoty na
              dziecinne bajeczki...
              • Gość: partyzant Re: No wiesz trudno z toba dyskutowac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 18:45
                >Co do Dolara to stwierdzenie ze nie
                >
                > ma wiekszego wplywu na nasza gospodarke jest tak absurdalne ze tez wlasciwie
                > nie nadaje sie do dyskusji.

                To w takim razie wytłumacz mi i wszystkim, na czym ma polegac ten wpływ skoro
                handel Polski z USA stanowi śladową ilość w całkowitych obrotach handlowych
                Polski.

                > Co do Chin po prostu masz zanizone szacunki i tyle.Zasada jest taka ze
                komunie
                > sie nie wierzy tym bardziej ze komuna nie publikuje statystyk.O czym to
                > swiadczy? Ale jesli chcesz to mozesz wierzyc w te niskie nie moja sprawa.

                Ale źródłem tych szacunków, do których podesłałem linka nie jest żadna "komuna"
                tylko najczęściej instytucje typu Bank Światowy czy MFW. Nie wiem skąd wziąłeś
                swoje 26% ale ja przynajmniej podałem swoje źródło.

                Wracajac do tych kosztów pracy, to naprawdę nie jest trudne do zrozumenia.
                Jeśli w Polsce narzuty na płace byłyby powiedzmy 50% niższe to zatrudnienie np.
                20 osób kosztowałoby tyle co dziś 15 osób. Im niższa cena tym wyższy popyt (w
                tym wypadku na pracę)- zgadza się? Podobnie jeśli zatrudnienie 1000 robotników
                chińskich kosztuje tyle co 100 amerykanskich to firmy, które działają
                racjonalnie, budują fabryki w Chinach a nie w USA. Proste?

                Są oczywiście też inne czynniki wpływające na poziom inwestycji zagranicznych :
                stabilność polityczna kraju, stabilność i poziom infrastruktury prawnej,
                sprawność sądów (bardzo duży minus dla Polski - przeciętna sprawa gospodarcza
                trwa ok. 1000 dni).

                > Co do twojej teorii o niskich kosztach to zaiste zrobiles z tego taki wezel
                ze
                > az wyszedl kabaret.Korea miala niskie koszty ale sie wzbogacila i juz nie
                miala
                >
                > niskich a wiec kapital nie przychodzil.Wynika z tego ze aby obnizyc koszty
                > pracy trzeba doprowadzic do takiej biedy spoleczenstwo zeby kapital chcial
                > przyjsc ale uwaga spoleczenstwo moze sie wzbogacic i wtedy znow trzeba kraj
                > zrujnowac zeby przyciagnac kapital i tak w kolo.:o))))

                Litości...inwestycje zagraniczne przyciąga się żeby rozwijać gospodarkę, nie są
                celem samym w sobie! Poszczególne kraje konkurują w ich przyciąganiu i tak się
                jakoś składa, że twojej teorii o niekorzystnym wpływie inwestycji zagranicznych
                jakoś nikt poważny na świecie stosuje. Z krajów, w których utrudnia się życie
                inwestorom zagranicznym przychodzi mi na myśl Białoruś - czy to jest dla ciebie
                wzór polityki gospodarczej?

                Inwestycje zagraniczne mają największe znaczenie dla krajów takich jak Polska
                czyli takich, w których rodzime firmy nie dysponują takim kapitałem na
                inwestycje jak koncerny zagraniczne. A miejsca pracy tworzone przez firmy
                zagraniczne sa tak samo dobre (a często lepsze, bo lepiej płacą) niż przez
                firmy polskie!

                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: No wiesz trudno z toba dyskutowac. IP: *.bg.am.lodz.pl 07.07.04, 14:53
                  Wytlumacz mi?Zarty sobie robisz ja mam robic wyklady?Po pierwsze handel z USA
                  to nie sladowa ilosc.Po drugie czy myslisz,ze jedynym krajem z ktorym hadlujemy
                  w $ to USA???$ to waluta swiatowa.Poczytaj sobie o funkcjach waluty
                  swiatowej.Jest to naprawde horrendalne ze bierzesz sie do dyskusji o ekonomii
                  bez podstawowej wiedzy i jeszcze masz czelnosc pouczac...Ale takie sa uroki
                  internetu kazdy moze plesc co slina na jezyk przyniesie...
                  OK wierz w 10% bezrobocia w CHRL nie moja sprawa.
                  Nie zgadza sie.Nieprawda jest ze im nizsza placa tym wyzszy popyt na prace.Tu
                  znow nie miejsce na wyklady.Popyt na prace jest zalezny(jest funkcja) od
                  mozliwosci zbytu.Co jest logiczne poniewaz praca nie jest celem a kosztem,a
                  koszty w przedsiebiorstwie sie minimalizuje...Nizsza placa daje wiekszy zysk.Co
                  wynika z przytoczonego przykladu firm przenoszacych sie do Chin.I znow robi sie
                  wyklad...
                  Na Bialorusi utrudnia sie zycie krajowym przedsiebiorcom natomiast zagraniczni
                  sa tam obecni jak np.Niemcy to samo na Kubie i w Chinach...Znow brak ci
                  wiedzy...
                  Inwestycje zagraniczne sa wlasnie dlatego szkodliwe,ze maja za duzo kapitalu i
                  rujnuja przedsiebiorstwa krajowe tworzac bezrobocie...
                  To ze kraje trzeciego swiata walcza o zagraniczne inwestycje?Tak nasi spece
                  nasladuja te kraje od 89 roku.I postep w zblizaniu sie do III swiata jest
                  olbrzymi...
                  Wiesz udzielanie wykladow mnie naprawde nie bawi...
                  • Gość: partyzant pas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 15:47
                    Wiesz, to robi się już nudne. Do pewnego momentu twoja ignorancja mnie
                    śmieszyła dlatego podtrzymywałem naszą rozmowę w nadziei, że może coś jeszcze
                    śmiesznego napiszesz a może też czegoś przy okazji się nauczysz. Często
                    odwiedzam forum gospodarcze Gazety i zdążyłem już zauważyć, że twoja osoba nie
                    jest tu specjalnie poważnie traktowana, czytałem już w innym wątku twoje
                    ciekawe teorie na temat wzrostu gospodarczego napędzającego bezrobocie itp. Nie
                    wiem czy pisanie tych bzdur sprawia ci satysfakcję?
                    Ja podaje ci konkretne dane, żródła, wyniki badań (dodatnia zaleznośc pomiędzy
                    narzutami na pracę i stopą bezrobocia jest udowodniona) i tłumaczę pewne
                    podstawy, ty tylko piszesz "że nie mam wiedzy" i że nie będziesz "robił
                    wykładów", przytaczasz jakieś informacje "z sufitu" i dalej wciskasz jakies
                    teorie, które chyba wyczytałeś ze strony Ligi Polskich Rodzin - akcenty
                    narodowo-socjalistyczne są ci chyba wielce bliskie. Wygońmy obcy kapitał, broń
                    Boże nia obniżajmy podatków - sam dajesz świadectwo swojej wysoce dogłębnej
                    wiedzy z zakresu ekonomii.
                    Wybacz, nie chcę się tu przechwalać, ale jako absolwent ekonomii na Uniwerku
                    Warszawskim nie czuję się jakoś na siłach żeby mojej profesji miał mnie uczyć
                    jakiś amator. Ty za to jesteś odporny na jakiekolwiek informacje, więc nasza
                    rozmowa jest bezproduktywna. Wracaj do książek. Albo zajmij się czymś innym.
                    Tylko nie udzielaniem wykładów z ekonomii ! ;)
                    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: pas IP: *.bg.am.lodz.pl 08.07.04, 16:31
                      Kto udowodnil dodatnia zaleznosc miedzy ,,narzutami'' na prace a stopa
                      bezrobocia?Co to sa ,,narzuty''?I jaki wplyw ma ta zaleznosc na stope
                      bezrobocia? 0,001 czy moze 0,01???Czy podobnie kolosalny wskaznik?
                      TY JESTES ABSOLWENTEM EKONOMII NA UNIWERSYTECIE WARSZAWSKIM!!!!:oOOOO!!!W
                      jakich to bylo latach?I ty twierdzisz ze $ nie ma wplywu na gospodarke Polski?
                      Wiesz co lepiej sie nie przyznawaj...
                      I naprawde daruj sobie gadki o LPR i tym podobne.To jest forum gospodarka a nie
                      polityka.Ja w odroznieniu od twoich idoli w stylu Balcerowicza nie konstruuje
                      wpisow na podstawie sympatii politycznych np. UE jest dobra a wiec wejscie do
                      UE nie moze doprowadzic do podwyzek cen,kapital zagraniczny jest dobry a wiec
                      nie moze powodowac bezrobocia.Do czego to prowadzi widzimy...
                      Naprawde szkoda czasu...
                      • Gość: partyzant Re: pas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 21:09
                        > TY JESTES ABSOLWENTEM EKONOMII NA UNIWERSYTECIE WARSZAWSKIM!!!!:oOOOO!!!W
                        > jakich to bylo latach?

                        1998-2003.

                        "Jeśli w Polsce narzuty na płace byłyby powiedzmy 50% niższe to zatrudnienie
                        np.
                        20 osób kosztowałoby tyle co dziś 15 osób. Im niższa cena tym wyższy popyt (w
                        tym wypadku na pracę" - wybacz, ale już prościej się tego nie da wytłumaczyć.
                        Narzuty na pracę to poprostu poza-płacowe koszty pracy - podatki + wszelkie
                        składki. W Polsce te dodatkowe koszty stanowią średnio 90% płacy netto. Podatki
                        i parapodatki (czytaj: składki na ubezp. społ.) działają tak samo jak akcyza
                        nakładana na niektóre towary - obniżają popyt. W przypadku akcyzy jest to
                        działanie celowe, natomiast w przypaku nadmiernego opodatkowania pracy jest to
                        efekt ignorancji ekonomicznej i braku odpowiedzialności polityków (zwłaszcza w
                        kraju z tak wysokim bezrobociem jak Polska).

                        Trzy kraje o najniższej stopie bezrobocia w starej UE15: Irlandia, Luksemburg i
                        Holandia, mają jednocześnie najniżej opodatkowaną pracę (wśród krajów UE15), na
                        przeciwnym biegunie są Niemcy i Francja, w których obowiązkowe składki na
                        ubezpieczenia społeczne są jeszcze wyższe niż w Polsce. Pominąłem Hiszpanię,
                        która też ma wysokie bezrobocie, ale ma ono w większym stopniu charakter
                        strukturalny.

                        Własnie z tych powodów powstał pomysł czasowego (bodajże przez 2 pierwsze lata
                        zatrudnienia) zwalniania z opłat składek na ZUS - o ile się nie mylę jest (albo
                        miał być) to jeden z elementów promocji zatrudnienia w planie Hausnera.



                        • Gość: BRvUngern-Sternber Alez zrozum... IP: *.bg.am.lodz.pl 09.07.04, 14:21
                          Mylisz koszty pracy ze skladkami na ubezpieczenia i podatkami.Pomijajac
                          podatki.Wezmy skladki.Obnizenie skladek nic by nie zmienilo dla pracodawcy
                          poniewaz MUSIAL BY JE DOSTAC PRACOWNIK ABY MOGL ZAPLACIC ZA SLUZBE ZDROWIA I
                          ZEBRAC EMERTURE.Jak ty to sobie wyobrazasz?Obnizyc skladki a pieniadze oddac
                          pracodawcom?Toz to zwykle obnizenie pensji.Obnizka pensji nie pomoze zwiekszyc
                          zatrudnienia.ZRESZTA MAMY SIE BOGACIC A NIE BIEDNIEC...
                          • Gość: partyzant Re: Alez zrozum... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 16:20
                            Potocznie na opodatkowanie i "oskładkowanie" płac mówi się własnie - koszty
                            pracy albo inaczej klin podatkowy, w innym kontekście koszty pracy mogą
                            oznaczać też po prostu poziom płac w danym kraju.

                            >Obnizenie skladek nic by nie zmienilo

                            Zmieniłoby tyle, że zachowując pensję netto bez zmian , obniżyłby się faktyczny
                            koszt zatrudnienia (czyli pensja brutto + część składki na ZUS płacona przez
                            pracodawcę). Dla pracodawców oznaczałoby to możliwość zatrudnienia dodatkowych
                            pracowników bez zwiększania całkowitych kosztów wynagrodzeń.

                            To ile składki płaci pracownik a ile pracodawca nie ma większego znaczenia -
                            ważna jest suma tych kosztów.

                            Oczywiście, że problem polega na tym, że ZUS podobno i tak nie ma pieniędzy ale
                            z drugiej strony wiadomo, że jest to instytucja niezbyt gospodarna. Być może
                            należałoby też ograniczyć funkcje ZUSu skoro z obecnych nie jest w stanie się
                            wywiązać - a na dodatek koszty (też społeczne) jego funkcjonowania są nie do
                            przyjęcia. To co planuje Hausner - dalsze zwiększenie składek na ZUS - to
                            dalsze brnięcie w schemat błędnego koła: wyższy fiskalizm -> wolniejszy rozwój
                            i wyższe bezrobocie -> jeszcze większe potrzeby socjalne -> wyższy fiskalizm ->
                            i tak w kółko.

                            >Obnizka pensji nie pomoze zwiekszyc
                            > zatrudnienia

                            Akurat w gospodarce wolnorynkowej obniżanie się poziomu płac jest ,
                            teoretycznie, mechanizmem dostosowaczym w wypadku wysokiej stopy bezrobocia.
                            Wyobraź sobie krzywe popytu i podaży pracy - bezrobocie oznacza po prostu
                            sytuację gdy poziom płac jest znacznie ponad punktem róznowagi na rynku pracy.
                            W praktyce płace raczej nie spadają, a jedynie rosną wolniej (spadają w
                            kategoriach realnych) - przyczyną jest sztywnośc rynku pracy, a poziom tej
                            sztywności determinowany jest np. przez obowiązujący kodeks pracy i wynikający
                            z niego poziom "ochrony zatrudnienia" (dlatego rząd może trochę "pomóc" rynkowi
                            w powrocie do równowagi i samemu zmniejszyć poziom płac właśnie poprzez
                            zmniejszenie jej opodatkowania). W USA rynek jest bardziej elastyczny niż w
                            Polsce, ale w UE jest jeszcze bardziej sztywny niż u nas. To znaczy, że może i
                            łatwiej wylecieć z pracy w USA ale i łatwiej znaleśc następną, bo rynek pracy
                            działa sprawniej. W USA bezrobocie długotrwałe (powyżej 1 roku) to 2%
                            całkowitego bezrobocia, w UE - 40% (podobnie wysokie w Polsce). Ale trochę
                            odszedłem od tematu... No w każdym razie widzisz, że nie słusznie ignorujesz
                            wpływ kodeksu pracy (to apropos twojej wypowiedzi parę postów wyżej) na
                            funkcjonowanie rynku pracy.

                            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Alez zrozum... IP: *.bg.am.lodz.pl 12.07.04, 12:28
                              No i wlasnie to potocznie jest bez sensu.Koszty pracy to poziom plac.A ten
                              wyznacza rynek.Rozumiesz wiec ze nie da sie obnizyc kosztow.
                              No tak czyli proponujesz obnizke pensji i poziomu zycia.Dziekuje bardzo za
                              takie pomysly.Nawet gdyby bylo to realne A NIE JEST bo koszty pracy ustala
                              rynek-to chodzi o to aby ludzie sie bogacili a nie biednieli.
                              ZUS NIE JEST GOSPODARNY!!!Chyba oszaleles.Popatrz jakie sa koszty funduszy
                              emerytalnych-PRYWATNYCH.ZUS JEST SUPERGOSPODARNY.To jest wlasnie problem mowi
                              sie wszyscy wiemy gdy w rzeczywistosci nie wiemy i okazuje sie ze jest
                              odwrotnie.
                              Co do krzywej Zatrudnienie/Place to gdyby tak to dzialalo to nie bylo by takich
                              problemow.Nie bylo by bezrobocia bo po prostu place by sie obnizaly i wszyscy
                              by pracowali w wyniku zwiekszonego popytu na prace.Tak oczywiscie nie jest.Stad
                              mamy bezrobocie.Praca NIE JEST towarem jest CZYNNIKIEM PRODUKCJI,ktory
                              oczywiscie podlega sprzedazy jak wszystko.
                              • Gość: partyzant Re: Alez zrozum... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 17:11
                                www.ukraina.net.pl/index.php?art=pokaz&num=986
                                sprawdź link - to w odpowiedzi na twoje stwierdzenie, że obniżka opodatkowania
                                pracy ma niby oznaczać niższe płace. Po pierwsze dla ludzi liczy się płaca
                                netto - tyle ile dostajesz do ręki. Na Ukrainie płace w marcu 2004 były o 30,3%
                                wyższe niż przed rokiem!! - na co znaczący wpływ miało właśnie obniżenie
                                opodatkowania pracy (pomijam wzrost PKB o 8,5% w zeszłym roku...). Jeśli byłoby
                                tak jak mówisz to czemu nie wprowadzić np. podatku liniowego 90%? Przecież to
                                bez znaczenia dla gospodarki...Na prawdę nie rozumiem twoich masochistycznych
                                skłonności do płacenia wysokich podatków.

                                >ZUS JEST SUPERGOSPODARNY

                                czy wiesz co mówisz...??

                                > Co do krzywej Zatrudnienie/Place to gdyby tak to dzialalo to nie bylo by
                                takich
                                >
                                > problemow

                                No to tak działa ale tylko trochę :) a dlaczego już wytłumaczyłem. Ekonomia
                                klasyczna czy neoklasyczna zakłada wiele nierealnych warunków - doskonałośc
                                rynku, doskonałą informację itd. ale to nie znaczy, że jest nic nie warta.
                                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Alez zrozum... IP: *.bg.am.lodz.pl 13.07.04, 15:21
                                  Ale przyklad przytoczyles...To sa podstawy statystyki.Jesli mamy jakakolwiek
                                  statystyke nalezy zbadac jej wiarygodnosc.Czy statystyki w takich krajach jak
                                  Ukraina,Kazachstan,Kirgistan maja wiarygodnosc tych w USA W Brytanii?Nie maja.
                                  Wiec skad ten cudowny wzrost plac o 30%???Z wyjscia z szarej strefy.Jesli szara
                                  strefa na Ukrainie wynosi 50% nie ma w tym nic dziwnego.Wiesz co dam ci
                                  rade.Jesli widzisz jakies nieprawdopodobne dane nie WIERZ im.
                                  Nie obnizka opodatkowania i ubezpieczenia z PRZEKAZANIEM ICH PRZEDSIEBIORCOM
                                  jest obnizka.Jesli obnizymy podatki i ubezpieczenia to zgodnie z cywilizowanymi
                                  zwyczajami oddajemy to pracownikom.Ale wtedy dla przedsiebiorcow nie bedzie
                                  ZADNEJ ROZNICY.Wiec odpada argument ze to zwiekszy zatrudnienie.
                                  Akurat twierdzenie ze obnizka plac likwiduje bezrobocie jest absurdem ktoremu
                                  zaprzeczaja te kraje ktore maja bezrobocie czyli WSZYSTKIE.
      • Gość: realista Re: Ekonomia wg BRvU... IP: *.c.net.pl 02.07.04, 19:33
        Kolejna wypowiedź BRvU.. na forum gospodarczym i kolejny stek bzdur świadczący
        o kompletnej ignorancji ekonomicznej autora.
        Co ma dolar do naszych obrotów w handlu zagranicznym, jeśli nasi gł. partnerzy
        handlowi są w UE, a więc parytetem dla złotego jest przede wszystkim euro.
        Kolejna bzdura to sugestia, że nasza gospodarka stoi na drobiazgach takich
        jak "grzebienie, szczoteczki, lusterka itp." . Chyba forumowy spec od ekonomii
        pomylił naszą gospodarkę z gospodarką mało rozwiniętego kraju trzeciego świata.
        I bzdura nad bzdury - pomysł, aby zaprzestać ściągania do Polski zagranicznych
        inwestycji. Ciekawe, co by się stało z FSM, gdyby nie Fiat, co byłoby z
        polskimi hutami, gdyby nie tzw. inwestor strategiczny, skąd polskie banki po
        transformacji ustrojowej w 1989r. miałyby pieniądze na kredyty niezbędne dla
        gospodarki, gdyby nie ich prywatyzacja i kapitał zagraniczny, który zapobiegł
        ich upadłości (banki były wtedy państwowe, a PRL po prostu zbankrutował, nie
        było więc w kasie państwowej pieniędzy).
        Nie pisz więc głupot, bo Twoje posty świadczą o tym, że nie rozumiesz
        podstwowych mechanizmów gospodarczych i ich politycznych uwarunkowań.
    • Gość: Józek Re: Wzrost bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 17:05
      P.Gadomski-moim zdaniem, wazniejsze od podatków (niskich)jest pobudzenie popytu
      na rynku. Przedsiebiorca, jezelijezeli znajdzie nabywcow na swoj towar, to
      zwiekszy produkcje i przyjmie nowych pracownikow. Jezeli zmniejszymy mu podatek
      nawet o polowe, a ludzie dalej beda bez pieniedzy, to jego produkcji nie kupia
      a on nikogo nie zatrudni- bo po co?-najwyzej pojedzie na MAJORKE
      • Gość: partyzant pseudo-keynesizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 18:08
        Teoria "pobudzania popytu" to flagowy okręt lewicowej myśli ekonomicznej :) i
        usprawiedliwienie dla wysokich podatków i ciągłego utrzymywania deficytu
        budżetowego.
        Jest rozwinięciem teorii Keynes'a tylko że ma się do niej tak jak ideologia
        (przerpraszam za porównanie) Hitlera do myśli Fryderyka Nietzsche'go.
        Lewicowcy wybierają z ekonomii te teorie, które są dla nich wygodne, ignorując
        tym samym 99% dorobku tej nauki i dodają do nich swoją radosną twórczość.

        Keynes postulował zwiększanie wydatków rzadu W WARUNKACH KRYZYSU GOSPODARCZEGO,
        tak aby poprzez zwiększenie efektywnego popytu wyciągnąć gospodarkę z błędnego
        koła recesji (w uproszczeniu: firmy mają niższe zyski -> zwolnienia
        pracowników, redukcje płac -> spadek konsumpcji -> firmy mają jeszcze niższe
        zyski itd. - chodziło więc o sztuczne stymulowanie konsumpcji).

        W Polsce mamy teraz prawie 7% wzrost gospodarczy - po co więc stymulować
        popyt??? Czemu ma to służyć??? Keynes złapał by się za głowę jakby zobaczył jak
        w imię lewicowego populizmu przeinacza się jego dorobek.

        Poza tym jakoś nie słyszałem o przedsiębiorcach wypowadających się negatywnie o
        obniżce podatków i jednocześnie chwalacych państwowe "pobudzanie popytu" ;)




      • Gość: Józek Re: Wzrost bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 18:46
        Na milosc boska- chocby koszty pracy byly najnizsze w swiecie, to jezeli nie
        bede mial komu sprzedac swojej produkcji- to nie zatrudnie nowych pracownikow
        • Gość: partyzant Re: Wzrost bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 19:09
          W Polsce mamy teraz 20% bezrobocie , 7% wzrost PKB i, o ile się nie myle, 5%
          wzrost popytu wewnętrznego - naprawde uważasz że głównym problemem jest niski
          popyt? ;) W jaki sposób chcesz go "pobudzać" w warunkach kryzysu budżetu
          państwa? I na koniec - jakie rezultaty przynosi ta "alternatywna ekonomia" w
          większości krajów UE?

          • Gość: Józek Re: Wzrost bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 20:50
            Jak pobudzic?-moze to jest populizm, ale od czegos trzeba zaczac. Podniesc
            najnizsze place, dac zatrudnienie mlodym ludziom(nawet obciazajac
            budzet),rozwinac roboty publiczne itp. Przecierz jak mlody czlowiek wstaje rano
            i nie ma zadnych obowiazków,nie wie czym sie zajac , to przecierz jest chore.
            Kto tych ludzi nauczy obowiazkowosci, odpowiedzialnosci. Lepiej dac prace nawet
            dla samej pracy, ale zeby poczuli sie ludzmi potrzebnymi
            • Gość: partyzant Re: Wzrost bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 21:51
              > Przecierz jak mlody czlowiek wstaje rano
              >
              > i nie ma zadnych obowiazków,nie wie czym sie zajac , to przecierz jest chore.
              > Kto tych ludzi nauczy obowiazkowosci, odpowiedzialnosci. Lepiej dac prace
              nawet
              >
              > dla samej pracy, ale zeby poczuli sie ludzmi potrzebnymi

              Zgadzam się, to jest chore. Różnimy sie natomiast w pomysłach na zwalczanie
              tej "choroby". O próbach organizowania tymczasowej pracy przez państwo był
              ciekawy artykuł w Polityce:
              polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1161603&MP=1
              Bezrobocie jest w Polsce problemem przede wszystkim strukturalnym. Roboty
              publiczne natomiast sa rozwiązaniem prowizorycznym. Nie rozwiązują one w żaden
              sposób problemu - to tylko nieporadna walka ze skutkami. Jeśli w krótkim
              okresie zmniejszyłyby bezrobocie - w dłuższej perspektywie oznaczają większe
              obciążenia fiskalne a w rezultacie jeszcze wyższe bezrobocie. Pomijam fakt, że
              jesteśmy w okresie oszczędności budżetowych i po prostu nie miałby kto płacić
              za te roboty.

              Podniesienie podatków, które dla niektórych populistów jest rozwiązaniem tej
              sytuacji to tylko pogorszenie sytuacji - i produkowanie kolejnych bezrobotnych.

              Podniesienie najniższych płac? To znowu zwiększanie bezrobocia: jeśli
              zwiększysz min. pensję np. do 1000 zł, z dzisiejszych 800 zł, to osoby
              zarabiające dziś poniżej 1000 zł po prostu zostaną zwolnione - dla pracodawców
              będą zbyt "drogie".

              • Gość: Józek Re: Wzrost bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 22:28
                Jesli w krótkim okresie zmniejszyloby bezrobocie - w dluzszej perspektywie CI
                BYLI BEZROBOTNI PSZLI BY DO SKLEPÓW I KUPILI BY TOWAR,który by pan produkowal.
                Pan by zwiekszyl produkcje, przyjal nowych pracowników, którzy majac prace i
                pieniadze tez by zaczeli bywac w sklepie i wydawac zarobione pieniadze. Moze
                jestem optymista, ale wydaje mi sie, ze to by rozkrecilo gospodarke.


                • Gość: partyzant Re: Wzrost bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.04, 00:14
                  Sęk w tym, że produkcja już od paru miesięcy rośnie w bardzo wysokim tempie. W
                  maju 2004 o 12,3% w porównania do maja 2003, a w kwietniu o 19% !!
                  Gospodarka JUŻ JEST ROZKRĘCONA. Przyczyn bezrobocia należy szukać więc gdzie
                  indziej. O wysokich kosztach pracy jako głównej barierze w tworzeniu nowych
                  miejsc pracy mówią w Polsce wszyscy ekonomiści i przedsiębiorcy, nie jestem w
                  tych poglądach specjalnie oryginalny ani odosobniony.
                  Twój wywód oczywiście ma sens, ale takie podejście - zgodnie z teorią Keynes'a -
                  ma zastosowanie tylko w przypadku recesji, a nie przy rozpędzonej gospodarce.
                • Gość: Ex Re: Wzrost bez pracy IP: *.lanet.net.pl 04.07.04, 08:40
                  Jesli bezrobotny kupi Twój towar za Twoje pieniądze, to nie staniesz się od
                  tego bogatszy.
    • Gość: partyzant Re: Wzrost bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 18:29
      Dokładnie. Nawet PO, które wydaje mi się najbardziej rozsądne proponuje moim
      zdaniem rozwiązanie nie dość, że niezbyt chwytliwe dla opinii publicznej
      (chodzi mi o podatek liniowy 3 razy 15%) to jeszcze defacto zwiększające
      obciążenia podatkowe dla ludzi zarabiających poniżej 2000 zł/mies. a więc
      całkiem sporej części i to tej bardziej narażonej na bezrobocie.
      Ponieważ PiS, z którym przyjdzie pewnie PO współrządzić jest partią coraz
      bardziej "wrażliwą społecznie" to nie ma co liczyć na jakąś znaczną obniżkę
      podatków. W dodatku bardzo mozliwe, że PO i PiS nie będą wcale miały większości
      w parlamencie. W takiej sytuacji realna pozostaje zmiana struktury przychodów
      podatkowych - zmniejszenie obciążeń pracy - aby zmniejszyć bezrobocie, a
      zwiększenie z VAT, co być może obniży nieco potencjalne tempo wzrostu ale przy
      tragicznej sytuacji na rynku pracy chyba nie jest to aż tak wysoka cena.
      A może jestem zbyt dużym pesymistą....?
      • Gość: pawel-l Re: Wzrost bez pracy IP: 213.17.165.* 05.07.04, 07:55
        Obniżka podatków powoduje że pieniądze które trafiały do budżetu ( a potem na
        renty, górnicze molochy i prywatne kieszenie) zostają w rękach obywateli.
        A oni wykorzystająje znacznie bardziej efektywnie - w efekcie powstaną miejsca
        pracy.
        Bez ograniczenia budżetu rząowego w Polsce nic dobrego w tej dziedzinie nie
        będzie
        • Gość: partyzant Re: Wzrost bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 17:11
          Widzisz, dla mnie i dla ciebie to jest oczywiste, ale przekonaj do tego naszych
          polityków. U nas nawet partie prawicowe boją się mówić takie rzeczy , nie
          mówiąc o ich wdrażaniu w życie. Też jestem za obniżeniem podatków ale jeśli
          chce się taki pomysł sprzedać społeczeństwu to musi on być "strawny" dla
          większości. A takim pomysłem nie jest 3x15 Platformy, bo ludzie zarabiający
          poniżej 2000zł (mniej więcej) płacą w obecnym systemie efektywnie niższą stawkę
          niż 15%. A takich ludzi jest dużo. Natomiast efektywna stawka PIT wyniosła w
          Polsce w 2003 ok 15,5%.
          To wszystko oznacza, że w nowym systemie obciązenie podatkowe pracy byłoby
          niewiele niższe, natomiast zmieniła by się tylko stuktura - więcej płaciliby
          zarabiający poniżej 2000zł a mniej ci powyżej 2000zł.
          Obniżka podatków powinna być taka żeby wszyscy ją odczuli - niech nawet
          zostanie podatek progresywny - ale niech będzie niższy!
          Jeśli natomiast miałby być wprowadzony podatek liniowy 3x15 to tylko w
          połączeniu ze zmniejszeniem składki ZUS - tak aby suma sumarum nie zwiększać
          kosztów pracy.
    • Gość: Kagan Re: Wzrost bez pracy IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.07.04, 11:39
      Juz pisalem wiele razy na tym forum, ze intensywny wzrost gospodarczy, ktory
      wreszcie obserwujemy w Polsce, jako z definicji pracooszczedny, powoduje
      wzrost, a nie spadek bezrobocia...
      • Gość: pawel-l Re: Wzrost bez pracy IP: 213.17.165.* 06.07.04, 14:55
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Juz pisalem wiele razy na tym forum, ze intensywny wzrost gospodarczy, ktory
        > wreszcie obserwujemy w Polsce, jako z definicji pracooszczedny, powoduje
        > wzrost, a nie spadek bezrobocia...

        Bzdura pisana wiele razy nie staje się prawdą

        Wzrost w Polsce jest napędzany wzrostem zadłużenia więc dlaczego ma powodować
        wzrost pracy ?
        To co pisałem sto razy wzrost konsumpcji nie powoduje wzrostu ani gospodarki
        ani miejsc pracy. To wzrost inwestycji jest bazą rozwoju.
        • Gość: molton. Re: Wzrost bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 13:06
          wzrost inwestycji jest bazą rozwoju, a zmiemia przypomina swoim kształtem kulę.
          Oczywiscie znamy wiele podobnych truizmów. Jednak wzrost inwestycji nie
          powoduje zawsze i wszedzie wzrostu zatrudnienia, często wręcz odwrotnie (nawet
          w szkole jest takie twierdzenie i to rosjanina na dododatek). Myślę,że
          powinniśmy zacząć "ab owo" czyli od zrównoważenia budżetu - i takie też są
          intencje chyba wszystkich felietonów pana Gadomskiego.
          • Gość: Kagan Re: Wzrost bez pracy IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 12.07.04, 09:35
            Zrownowazony budzet to wcale nie jest odznaka zdrowia gospodarki, a czesto
            wrecz przeciwnie. W. Brytania stala sie pierwsza globalna potega w historii
            swiata dzieki temu, ze przejela holenderski wynalazek finasowania wojen na
            kredyt, a nie tylko z podatkow jak uprzednio...
        • Gość: kagan Re: Wzrost bez pracy IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 12.07.04, 09:32
          OK, Polska rozwija sie na kredyt, ale to nic przy zadluzeniu USA! A tylko
          wzrost konsumpcji jest bodzcem do inwestowania: gospodarujemy, a wiec i
          inwestujemy aby konsumowac, a nie odwrotnie, o czym "geniusze" ekonomiczni tak
          czesto zapominaja...
          • Gość: pawel-l Re: Wzrost bez pracy IP: 213.17.165.* 12.07.04, 12:36
            Pożyczamy aby nie musieć pracować. Taka jest przyczyna. I dlatego brakuje
            miejsc pracy (chętnych do pracy też często brakuje)
            Liczymy na to że długów nie będzie trzeba spłacać.
            Tylko przypomnijmy że kraje azjatyckie oszczędzają i inwestują. Ciekawe kto
            będzie miał lepszą emeryturę ?
            Wzrost konsumpcji nie jest bodzcem do inwestycji. Jest bodzcem do zwiększenia
            importu i zadłużenia.
            • Gość: molton. Re: Wzrost bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 17:37
              S=I - i to już w śzkole średniej mówią. Wobec polkiej skłonnoiści do konsumpcji
              na kredyt jestem ciekaw jakie jest wasze zdanie na temat szybszych stawek
              amortyzacyjnych? Czy nie ma tu uzasadnienia dla restrycyjnej polityki
              monetarnej z jednoczesnym podniesieniem skłonnosci do inwestycji?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka