Dodaj do ulubionych

Pieprzenie w bambus o stopie

IP: *.yhteys.mtv3.fi 13.06.02, 10:53
Uwazam ze to pieprzenie nie ma sensu i 3mam z prof. Balcerowiczem.
Nasze oplaty za konto w banku sa wyzsze niz marne procenty z oszczednosci...
za to kredyty jakos w banku slabiutko tanieja... wiec czas wyjsc zaklamania
ktore nam wciska rzad, belka i niektorzy z was...
Obserwuj wątek
    • Gość: Giles Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: 62.154.238.* 13.06.02, 13:13
      .. znowu jakis rozsadny glos na tym forum.
    • Gość: Fizyk Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.tsl.uu.se 13.06.02, 13:54
      Czyzbys opisywal skandynawski system bankowy?
      Oprocentowanie konta: 2.5%, oplaty za konto:
      okolo 2.5%, stopa inflacji: 3.5%?

      Na marginesie: mozna wziac w Polsce kredyt w euro,
      oprocentowany 5.8% w skali roku. Jesli zlotowka jest
      tak
      stabilna, jak chce sie tu wmowic, to nic, tylko brac
      kredyt w euro i kupowac obligacje (rentownosc ~9%).

      Pozdrawiam
      F.
      • Gość: JOrl Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.02, 18:17
        Gość portalu: Fizyk napisał(a):

        > Czyzbys opisywal skandynawski system bankowy?
        > Oprocentowanie konta: 2.5%, oplaty za konto:
        > okolo 2.5%, stopa inflacji: 3.5%?
        >
        > Na marginesie: mozna wziac w Polsce kredyt w euro,
        > oprocentowany 5.8% w skali roku. Jesli zlotowka jest
        > tak
        > stabilna, jak chce sie tu wmowic, to nic, tylko brac
        > kredyt w euro i kupowac obligacje (rentownosc ~9%).
        >
        > Pozdrawiam
        > F.

        A od jesieni bedzie mozna wywiezc pieniadze za granice bez ograniczenia. Bo teraz
        tylko do 4,5 kE.
        To jest interes. Ta mozliwosc, brac pozyczki w euro i kupowac obligacje. Trzeba
        tylko wiedziec, ze zlozowka nie spadnie. Ale moze sie to wie?
        Pozdrowienia
    • Gość: ula Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 21:34
      Jeżeli chodzi o kredyt dewizowy to należy go brać w walucie mającej trend
      spadkowy[USD],a nie rosnący[EURO]!!!.
      Taka rada żle świadczy o kwalifikacjach doradcy i braku odpowiedzialności bo
      może czytającego narazić na straty.
      Przed decyzją o kredycie należy rozważyć, gdzie i jak zainwestowac własny
      kapitał.
      • Gość: Fizyk Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.tsl.uu.se 14.06.02, 09:51
        1) Ula, to nie byla rada, tylko post troche ironiczny.
        Moim zdaniem, kredyty w walutach wymienialnych
        to aktualnie bardzo malo bezpieczne posuniecie,
        ze wzgledu na rzyzyko kursowe zlotowki.

        2) Skad wiesz, ze USD bedzie dalej spadal?

        3) Chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie
        podejmowal powaznych inwestycji na podstawie
        rozmow z tego Forum? A jak bedzie, to dobrze
        mu tak.

        Pozdrawiam
        F.
        • Gość: ula Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 03:19
          Jeżeli Twoje posty Fizyk to ironia to już wiem co mam sądzić o Twoich wywodach
          na tamat sterowania kursem złotowki.Od początku podejrzewałam,że nie jesteś
          wiarygodny.Ja to forum traktuję poważnie.Gdybym chciała żartować to
          przeniosłabym sie na forum humor.
          Giełda nowojorska od pewnego czasu dostaje drgawek.Obecnie znajduje się w
          trendzie spadkowym.Nie jest tajemnicą,że giełda dyskontuje przyszłość.Jeżeli
          weżmie się prawidłowość; słaba gospodarka-słaby pieniądz to jest duże
          prawdopodobieństwo,że dolar dalej będzie zjeżdżał.Wiem,że dla Ciebie i innych
          Amerykanów to nieprzyjemna wiadomość,ale radzę w to jaknaszybciej uwierzyć.
          • Gość: Fizyk Do Uli. IP: *.tsl.uu.se 16.06.02, 18:56
            Ula, zadziwiasz mnie.
            Zacytuje sie nieskromnie:

            "Jesli zlotowka jest tak stabilna, jak chce sie tu
            wmowic,
            to nic, tylko brac kredyt w euro i kupowac obligacje
            (rentownosc ~9%)."

            Przeciez pisze od dawna, ze moim zdaniem jest
            duze ryzyko, ze zlotowka niedlugo spadnie,
            wiec w moim odczuciu, wymowa tego zdania
            jest jasna: ryzyko kursowe jest wieksze niz
            sie twierdzi. Widac przecenilem potencjal
            intelektualny dyskutantow.

            Jesli chcesz podwazac moja wiarygodnosc i
            oskarazac o klamstwo, to musisz sie lepiej
            postarac.

            Dalej: traktuje dyskusje i opinie dyskutantow
            powaznie, ale zabezpieczajac wlasne oszczednosci
            kieruje sie
            - wlasnym rozumem
            - poradami fachowcow
            - danymi, pod ktorymi podpisana jest znana instytucja
            - prasa ekonomiczna.
            Dziwi mnie, ze ktos moglby inwestowac na podstawie
            anonimowych opinii amatorow.

            Dalej: o ile wiem, indeksy gield europejskich tez ida
            w dol. Zdania co do dalszego kierunku zmian kurs
            euro:USD sa podzielone. No wlasnie, to jest ryzyko
            inwestycyjne. Wiec moze najlepiej zdywersyfikowac
            sobie kredyt/oszczednosci, jesli chcesz grac
            bezpiecznie (to bez ironii).

            Pozdrawiam
            F.
            • Gość: MACIEJ Re: Do Uli. IP: *.ny325.east.verizon.net 17.06.02, 04:16
              Gość portalu: Fizyk napisał(a):

              > Dalej: traktuje dyskusje i opinie dyskutantow
              > powaznie, ale zabezpieczajac wlasne oszczednosci
              > kieruje sie
              > - wlasnym rozumem (zgoda)
              > - poradami fachowcow(pamietam)
              > - danymi, pod ktorymi podpisana jest znana instytucja(tez pamietam)
              > - prasa ekonomiczna.(O tak)
              > Dziwi mnie, ze ktos moglby inwestowac na podstawie
              > anonimowych opinii amatorow.

              No,no,no.Tylko nie amatorow.
              Ostatnim razem mnie nie posluchales i nie pamietasz do czego doszlo?
      • Gość: oko trendy IP: *.uci.agh.edu.pl / *.mat.agh.edu.pl 14.06.02, 12:52
        USD jest w trendzie spadkowym do tej pory, a co bedzie za rok ?
        Proste przedluzenie krzywej nie zawsze skutkuje .he, he .
        • Gość: Rycho Re: trendy IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 15.06.02, 00:02
          Każdy trend kiedyś się kończy,a zaczyna inny lub przybiera postać horyzontalną
          po czym następuje wyłamanie w trudnym do przewidzenia kierunku.Jedyną analizą w
          100% trafną jest analiza wsteczna,przyszłość natomiast przewidzieć trafnie
          można tylko przypadkowo.
          • Gość: eMisiek Re: trendy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 17:44
            Zapominacie Panie i Panowie, że gospodarka z która ten dolar jest związany to
            nie gra w karty gdzie kolejne kolory rozkładają się losowo ale że stosunek
            dolara do innych walut jest określany przez kilka sił biorących się z procesów
            w dominujących gospodarkach.

            Wydaje mi się, że trendy walutowe można z pewnym przybliżeniem przewidzieć –
            wyjąwszy zdarzenia nagłe i niespodziewane typu 911. Do tego potrzeba sporej
            wiedzy i długotrwałych studiów nie tylko mglistych przekonań wziętych z gazet.

            Przepraszam – bo nie chce Was dyskutantów urazić, ale sam będąc laikiem mam
            wrażenie że nie bardzo wiecie o czym mówicie. Spekulują amatorzy a
            profesjonaliści po prostu wiedzą.
            • Gość: MACIEJ Re: trendy IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.02, 06:46
              Gość portalu: eMisiek napisał(a):

              > Zapominacie Panie i Panowie, że gospodarka z która ten dolar jest związany to
              > nie gra w karty gdzie kolejne kolory rozkładają się losowo ale że stosunek
              > dolara do innych walut jest określany przez kilka sił biorących się z procesów
              > w dominujących gospodarkach.
              >
              Tu masz bezwzglednie racje.
              I tacy fachowcy jak Rycho powinni takie rzeczy wiedziec,chyba ze swap'ow nie robi.

              No wiec wartosc waluty nie jest uzalezniona od sily gospodarki jak to Ula sugeruje
              Silna gospodarka=silny pieniadz to jest typowy poglad amatorow ,ktorzy chcieliby
              byc nazywani ekonomistami.

              Sila waluty zalezy od stopy procentowej.

              Od kilku juz miesiecy st% w USA sa 1,75% a w EU 3,25% a efekt jest tego taki,ze
              ludzie nie trzymaja depozytow bankowych w dolarach lecz w euro.
              Ucieczka pieniedzy z USA do EU powoduje ze gielda nam spada na wartosci.
              Ale nie ma to nic wspolnego ze stanem gospodarki.
              Bo gdy euro umacnia sie w stosunku do dolara to export z EU jest drozszy a import
              do EU tanszy z USA.
              Czyli spadek wartosci dolara do euro pozytywnie wplywa na rozwoj gospodarki
              amerykanskiej i export z USA.
              Natomiast umacniajace sie euro oslabia export i gospodarke EU.

              Po tym wywodzie Ula juz rozumie,ze slabnaca waluta wplywa na wzrost produkcji i
              exportu a tym samym rozwoju gospodarczego.

              Tak dlugo jak dolar bedzie slabl nie ma obawy o wzrost gospodarczy w Stanach.
              Tak dlugo jak euro bedzie sie umacnialo bedzie spadala produkcja i roslo
              bezrobocie w EU.
              Identycznie jak teraz w Polsce.
              Ja co noc odmawiam zdrowaske zeby dolar spadl co najmniej na 1=1 z euro.
              • Gość: Rycho Re: trendy IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 17.06.02, 10:06
                Święta prawda siła waluty nie ma nic wspólnego z siłą gospodarki tu Macieju
                100% zgody. Co do stóp procentowych to nie ma już takiej pewności, patrz
                przykład Czech.Rynek Polski jest rynkiem płytkim i z kursem w krótkich okresach
                czasu można robić prawie dowolne numery.Długofalowo natomiast uważam ,że kurs
                PLN nie będzie zbytnio różnił się od aktualnego(Godz.10,05 1USD=4,0465)
                • Gość: MACIEJ Re: trendy IP: *.ny325.east.verizon.net 17.06.02, 18:23
                  Gość portalu: Rycho napisał(a):

                  > czasu można robić prawie dowolne numery.Długofalowo natomiast uważam ,że kurs
                  > PLN nie będzie zbytnio różnił się od aktualnego(Godz.10,05 1USD=4,0465)

                  I tu jest madrosc zycia.
                  Jesli zlotowka sie utrzyma a obligacje mozna kupowac po 9,5% to pokaz mnie lepszy
                  zysk portfelowy.
                  I dlatego zaklady pracy ktore maja 5% zysku i od tego maja jeszcze zaplacic
                  podatek nie maja sensu istnienia.
                  Swita?

                  • Gość: Rycho Re: trendy IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 17.06.02, 21:46
                    Maciej,o tym wie każdy średnio rozgarnięty w Polsce.Jeżeli cofnął byś się w
                    czasie o parę lat to zyski z lokat w różnego rodzaju papiery były jeszcze dużo
                    większe.Tylko jaki był lepszy sposób zbicia inflacji niż bardzo duża podwyżka
                    stóp procentowych na początku lat 90.Wiadomo również,że schodzenie ze stopami
                    musi być rozłożone w czasie bo nawrót inflacji był ciągle możliwy.Czy teraz
                    stopy są na dobrym poziomie to nie wiem,są mądrzejsi ode mnie i mający o wiele
                    więcej wiedzy niż my tu na forum.Generalnie są dwie możliwości:albo RPP wie co
                    robi,albo celowo działa na szkodę Polski.Ja osobiście myślę,że chyba to
                    pierwsze.
                    • Gość: MACIEJ Forma ponad trescia. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.06.02, 05:54
                      Rycho-Gdyby RPP wiedzialo co robi,to nie osiagneloby inflacji ponizej 4%(1,9%)
                      4 lata przed terminem.

                      Czy ty rzeczywiscie nie widzisz ,ze RPP nie ma zielonego pojecia co sie dzieje
                      z inflacja.
                      Przeciez RPP nie KSZTALTUJE inflacji na zalozonym poziomie,lecz nieudolnie
                      obniza stopy procentowe co najmniej 2 miesiace za spadajaca inflacja.

                      Nie pamietasz tego ze zakladana inflacja 4% miala byc osiagbieta dopiero w 2005
                      lub 2006 roku??
                      RPP w zaden sposob nie daje sobie rady z inflacja,bo w maju w porownaniu z
                      kwietniem mamy juz deflacje -0,2%.
                      Ratuje cie tylko to,ze otwarcie przyznajesz ze nie jestes ekonomista.
                      Bo ja jestem na tym forum juz rok czasu i rowno rok temu napisalem ,ze RPP
                      nadaje sie do rozrzucania gnoju na polu u mojego dziadka i podtrzymuje to
                      zdanie.
                      Zobacz jak latwo dales sie wypuscic w maliny ugrzecznionemu Robertowi.
                      • Gość: Rycho Re: Forma ponad trescia. IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 18.06.02, 08:32
                        Macieju,czyli jaki wniosek.RPP to niedouczeni ludzie czy też celowo działający
                        na szkodę Polski?Ponawiam również pytanie o Czechy aczkolwiek rozumiem ,że tak
                        naprawdę porównania z innymi krajami są niezbyt fortunne.Pozdr
                        • Gość: MACIEJ Re: Forma ponad trescia. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.06.02, 16:18
                          Gość portalu: Rycho napisał(a):

                          > Macieju,czyli jaki wniosek.RPP to niedouczeni ludzie czy też celowo działający
                          > na szkodę Polski?

                          To "czy" w twoim zdaniu jest zbedne,bo niedouczeni ludzie b.czesto jesli nie
                          zawsze dzialaja nie tylko na szkode panstwa ale i na swoja wlasna.

                          Raport IMD o umiejetnosci zarzadzania gospodarka stawia Polske daleko za
                          Chinami,mimo ze w Polsce zyje sie lepiej niz w Chinach.

                          Jak myslisz ,czy fachowcy z Fed sa lepsi czy RPP?
                          Czy biznesmeni w USA(Bill Gates) sa lepsi czy w Polsce(Kulczyk).


                  • Gość: Szefunio Brak logicznego myślenia IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 21.07.02, 22:41
                    Ludzie, skąd wziął się u was ten debilny pogląd? Od kiedy to NBP emituje
                    obligacje i bony skarbowe? Obligacje i bony skarbowe za 200 mld zł rocznie
                    emituje rząd.
                    Jeśli rząd potrzebuje 200 mln zł, to musi sprzedać papiery skarbowe za 200 mld
                    zł.
                    Jakim cudem wymyśliliście, że jeśli stopy będą niższe to inwestorzy kupią mniej
                    obligacji?
                    Inwestorzy kupią ich za 200 mld bez względu na to czy stopy będą wynosić 0% czy
                    50%, bo rząd będzie musiał ustalić takie oprocentowanie tych papierów, żeby
                    wszystkie sprzedać. A to oznacza w skali państwa o 200 mld zł mniej na
                    inwestycje BEZ WZGLĘDU NA WYSOKOŚĆ STÓP PROCENTOWYCH!

                    Obligacje rządu niemieckiego są oprocentowane ponad 5% powyżej niemieckiej
                    inflacji. A to oznacza, że polskie muszą być oprocentowane co najmniej 6%
                    powyżej polskiej inflacji, żeby ktokolwiek chciał je kupić (mając taki sam zysk
                    na obligacjach polskich i niemieckich każdy normalny człowiek wybierze
                    niemieckie jako pewniejsze), a to oznacza, że nawet przy inflacji tak niskiej
                    jak obecnie NIE DA SIE zmniejszyć oprocentowania obligacji poniżej jakichś 8% i
                    zmiana stóp procentowych tego faktu nie zmieni.

                    Jeśli rząd chce, żeby inwestorzy mniej inwestowali w obligacje to MUSI PRZESTAĆ
                    JE EMITOWAĆ w takich ilościach - innego wyjścia NIE MA!

                    Obniżenie stóp procentowych nawet do poziomu inflacji zmniejszy oprocentowanie
                    obligacji najwyżej do owych 8%, co żadnego zauważalnego wzrostu opłacalności
                    działalności gospodarczej nie wywoła, bo wywołać NIE MOŻE.
                    Spowoduje jedynie wzrost inflacji, który wymusi podwyższenie stóp procentowych
                    (od inflacji w końcu niższe być nie mogą) i zachwianie kursów walutowych po
                    czym powrót do sytuacji wyjściowej z tą różnicą, że takie zachwianie obniży
                    zaufanie inwestorów do polskiej gospodarki i przy następnych emisjach obligacji
                    trzeba będzie zaoferować im wyższe oprocentowanie, bo 1 - 2% wyższy zysk z
                    obigacji Polski (uznanej po w/w zachwianiu za kraj podwyższonego ryzyka) nie
                    będzie konkurencyjny do miejszego ale pewnego zysku z obligacji Niemiec.
    • Gość: ula Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.02, 08:12
      Od pewnego czasu obecna ekipa rządząca Polską usiłuje wmówić społeczeństwu, że
      przyczyną bezrobocia i zbyt wolnego rozwoju gospodarczego jest polityka
      monetarna RPP i Balcerowicza.Do tej propagandy dołącza się Samoobrona,
      nieudaczni przedsiębiorcy,a na tym forum kilku naszych rodaków pracujących
      zagranicą.Wszyscy Oni twierdzą, że złotówka jest za silna i jeżeli spowoduje
      się jej osłabienie to wszystkie kłopoty w kraju znikną. Tego osłabienia
      złotówki powinien według Nich dokonać NBP poprzez obniżkę tzw.stóp procentowych.
      Jest oczywistym,że podstawową przyczyną kłopotow polskiej gospodarki jest
      deficyt budżetowy.Rząd więcej wydaje jak zarabia i nie chce zaradzić temu
      absurdowi poprzez zmiany strukturalne w kraju bo zapewne spowodowałoby to
      stratę poparcia dotychczasowego elektoratu.Dlatego Towarzysze Szmaciaki wolą
      tego uniknąć i zaczęli szerzyć propagandę,że wszystkiemu winna jest silna
      złotówka i należy ją osłabić czyli dodrukować.Tak postępowali w okresie PRL-u,
      a potem jak wiadomo zbankrutowali.Teraz głównym ich celem jest również
      trzymanie władzy jaknajdłużej.
      Osłabienie złotówki to automatyczne podniesienie cen niemal wszystkich
      produktów. W rezultacie ludzie pracy, emeryci, i bezrobotni będą musieli drożej
      płacić za produkty i rzeczy powszechnego użytku. Oczywiście płac i emerytur
      rząd i pracodawcy nie podniosą bo cały interes byłby nieopłacalny. Ponieważ
      znamy powiedzenie,że rząd się zawsze wyżywi więc za całą operację zapłaci
      społeczeństwo, którego większośc zauważy to póżniej.
      W tych machinacjach rząd ma sprzymierzeńców, którzy mają swoje egoistyczne cele.
      Samoobrona dąży do obalenia wszystkiego,aby zdobyć władzę i pieniądze.Co robi
      złodziej, aby okraść bank?.Likwiduje strażnika.Tak sobie tłumaczę zachowanie
      Prezesa Buraka w stosunku do RPP i Balcerowicza.
      W czasach PRL-u dolar to była potęga, a złotówka to szmata. Wujek z Ameryki to
      był ktoś bardzo ważny[choć często prostak], natomiast większość Polaków w
      kraju czuła się jak żebracy.Obecnie dzięki takim ludziom jak Balcerowicz
      przestaliśmy być przysłowiowymi dziadami.
      Jak czytam posty niektórych naszych rodaków pracujących zagranicą,którzy
      ramię w ramię z Komuchami, Prezesem Burakiem i pseudoprzedsiębiorcami poniżają
      Balcerowicza i domagają się obniżenia wartości złotówki, [aby wzrosły ich
      dochody otrzymywane w obcych walutach] to przypomina mnie się rozdział
      historii zatytułowany Targowica.










      • Gość: Lechu Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.02, 13:58
        Ula,

        Twoja analiza rzeczywstości jest całkowicie słuszna. Masz rację w ocenie roli
        RPP i Balcerowicza.
        Ale niektóre wnioski, które wyciągasz są po prostu nie całkiem prawdziwe.

        1. Gdyby ktoś zechciał rzeczywiście poprawić sytuację ekonomiczną kraju, to
        musiałby nieco pogorszyć sytuację przez Ciebe wspomnianych emerytów i
        rencistów. Przynajmniej na jakiś czas znieść indeksację świadczeń. Bo
        praźródłem wszystkich kłopotów polskiej ekonomii jest nadmiernie rozdęty system
        świadczeń. Wszystkie inny bitwy (o stopy, budżet, eksport, parytet złotego,
        RPP) są już tylko zjawiskami wtórnymi. Rząd celowo rzuca zasłony dymne, bo nie
        ma odwagi "ruszyć" przyczyny kłopotów.

        2. Wyrzucanie tego wszystkiego czerwonym jest zwykłym nadużyciem, po AWS
        skompromitowała się identyczną postawą.

        3. Samoobrona jest logicznym następstwem sytuacji powyżej: Tam, gdzie
        polityczny establishment łączy się praktycznie w kartel władzy (u nas to
        prawica i lewica) i uporczywie przemilcza lub ignoruje ważne problemy
        społeczne, gwałtownie rosną kursy akcji politycznej ekstremy. Tak jest na całym
        świecie.

        4. Choć jestem całkowicie po stronie Balcerowicza, to przyznaję innym prawo do
        zastanawiania się, czy może nie poszedł za daleko. Jak łatwo przeczytać,
        wszędzie zdania na ten temat są podzielone. W prasie fachowej, też. Zarówno ja,
        jak i Ci, którzy tutaj na ten temat dyskutują, mają prawo opowiadać się po
        innej stronie. Byleby robili to w miarę sensownie. Audiatur et altera pars,
        mawiał już Seneka.

        5. Wycieczkami pod adresem emigracji raczej nie służysz sprawie. Zarówno dla
        Fizyka, Macieja, czy dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia, czy za dolary
        zarobione w krajach zamieszkania będziemy mogli kupić sobie w Siemianach pół
        litra, czy cały barek. Zawsze starczy, żeby się pobawić. (Uwaga! To był tylko
        przykład, ja nie piję wódy). Jest to okoliczność pozbawiona znaczenia, bo nie
        mająca wpływu na nasz codzienny byt. Na urlopy do Polski jeździmy i tak coraz
        rzadziej.
        Targowica jest już całkiem pozbawiona sensu, bo my nie chcemy Polski sprzedać
        (jak hipotetycznie już tam jesteśmy i chcemy coś z sobą i naszymi pieniędzmi
        zrobić), tylko coś z niej kupić.

        PS. Jesteś badzo emocjonalną koleżanką. Czasami zastanawiam się, czy nie jesteś
        mężczyzną i nie nazywasz się całkiem inaczej.
        • Gość: ula Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.02, 00:30
          Nie wiem czy ja śnię czy rzeczywiście narodził się nowy Lechu.Wystarczył jeden
          dzień,a Twoje posty do mnie zaczynam rozumieć i szanować.W takiej sytuacji to
          nawet przyjemnie będzie się różnić.
          Zgadzam sie z Tobą,że istnieje poważny problem świadczeń społecznych.Jest to
          duży cieżar dla budżetu i należy z tego balona spuścić powietrze.
          Od kilku lat mieszkam i pracuję w środowisku wiejskim.Tę biedę nad którą tak
          wielu ubolewa widzę tutaj zupełnie inaczej niż kiedy mieszkałam u dużym
          mieście.W co drugim domu w mojej miejscowości jest przynajmniej jeden zdrowy
          jak byk rencista.W niektórych jest dwoje,a nawet troje[dziadek,syn i synowa].Są
          to kupione u lekarzy renty.Znani są ci lekarze i stawki.Aby uwiarogodnić te
          manipulacje lekarze kierują takich delikwentow do szpitala oczywiście nie w
          celu leczenia tylko zdobycia podkładki prawnej.Wszyscy o tym wiedza tylko ci co
          powinni coś z tym zrobić udają niewidomych.Widocznie też z tego żyją.
          Tacy renciści narzekaja,że jest bieda bo małe renty i że nic nie opłaca się
          uprawiać ani chodować.Dlatego w obejściu nie ma nawet jednej kury,a po
          marchewkę też idą do sklepu,a nie na grządkę.Czas spędzają na plotach i przy TV
          z wideo.
          Po przybyciu do tej miejcowości z zamiarem budowy musiałam kupić
          działkę.Kupowałam od takiego,który chyba nigdy nie zhańbił się pracą.Żyje na
          kocią łapę z taką co łatwo rodzi dzieci.Utrzymują się z rent i zapomóg dla
          dzieci.Jak im się sytuacja materialna pogarsza to robią następne dziecko.Sami
          nie wiedzą ile ich mają.Kilkanaście tysiecy złotych za działkę wydali na
          regał,magnetowid i telefon z sekretarką!!!.Resztę przebalowali w knajpie
          przypalając papierosy banknotami złotowymi.Na podłączenie telefonu już nie
          wystaczyło.
          Drugi od którego kupiłam następną działkę był sknerą.Pieniądze za działkę
          schował do worka ze zbożem.Po jakimś czasie biegał roztrzęsiony z resztkami
          banknotów.Szczury miały ucztę.
          O bezrobotnych nie będę pisała.O kłopotach ze znalezieniem odpowiednich
          pracowników donosiłam w innym poście.
          Piszesz deLUC,że bronię rencistów,ale napewno nie takich.Wręcz
          przeciwnie.Uważam,że należy z tym zrobić porządek.Tylko kto.Chętnych nie
          widzę.Ponadto nie wolno generalizować.Nie wszyscy są tacy jak opisałam.Jest
          wielu wartościowych,ale biednych ludzi i takich bronię.

          PS.Jeżeli uważasz,że wrażliwośc[emocjonalność]jest właściwa płci męskiej i taką
          wolisz to możesz nazywać mnie Franek.
        • Gość: x-ray Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.02, 08:42
          ad. 1) Już w szkole podstawowej uczyli mnie, że reforma to coś bolesnego,
          co ostatecznie prowadzi do czegoś lepszego (nie chodziłem na wagary);
          ad. 2) AWS to hałastra robotników, żadna prawica tylko lewica, mądrzy ludzie
          podpięci pod związek zdominowani przez proletariat;
          oczywiście winę ponoszą czerwoni, bo oni nie umieją produkować, tylko kraść i
          rozdawać;
          ad. 3) święta racja, gdyby istniała zalążkowa partia prawicowa, wówczas jej
          akcje również gwałtownie by wzrosły (Kaczki to nie prawica, a koteria),
          Platforma to liberały, twardej prawicy brak)
          ad. 4) jeżeli Twój samochód ma skrzynię pięciobiegową, to Balcerowicz jechał na
          trójce. Chciał jechać szybciej, ale gaz i hamulec były naraz wciśnięte. Hamulec
          oczywiście wciskała "prawica" AWS.
          ad. 5) zawsze szczerze współczułem tym, którym się na emigracji nie powiodło,
          choć to irracjonalne i socjalistyczne. Ameryka wyrosła z samych imigrantów i
          ich wyścigu do dobrobytu. Dlatego są tam prywatne wieżowce, których nigdy nie
          będzie w Polsce. Przeciętny Amerykanin nie leje łez nad bezrobotnym tak, jak to
          robi przeciętny komuszek w Polsce. Wyznają zasadę: dzisiaj ty, jutro ja."Sorry,
          nie udało ci się? Może ja też za chwilę zbankrutuję?" Mówię oczywiście o
          poprzednich pokoleniach, które budowały dobrobyt. Trudno mi coś powiedzieć o
          dzisiejszej młodzieży, która BYĆ MOŻE zaczyna sięgać po zdobycze socjalizmu.
          W każdym razie na początku każdy miał podobną szansę, większość startowała od
          zera.
          P.S.
          Ula jest mądrą kobietą. Emocje mogą ponieść każdego kto widzi, jakie stado
          baranów go otacza. Bo co Uli pozostało? Wyemigrować albo żyć z tym emocjonalnym
          stadem głupków i zakutych pał. Mam swój pogląd na głupotę polskiego narodu.
          Oczywiście każdy naród jest sobie podobny. Jednak jak do czary wszechobecnej
          głupoty dolejesz warcholstwa, chamstwa, przekory i wielkopaństwa to uzyskasz
          miksturę, którą możesz nazwać POLAK. To taka "woda królewska" z chemii
          • Gość: Lechu Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.02, 11:18
            Myślę, że tą relacją o emerytach trafiła Ula w dziesiątkę.

            Polacy nie odróżniają przestępczości o przdsiębiorczości. Wydaje im się, że
            obie kategorie, to gry o bilansie zerowym. A to nie jest prawda. Na robieniu
            interesów zyskują wszyscy, na kradzieży zawsze ktoś traci. Dopiero jak się
            pobędzie dłużej za granicą, łatwiej ogarnąć rozmiary społeczniej deprawacji w
            Polsce: np. w Niemczech takie praktyki po prostu nie są akceptowane przez
            społeczeństwo. Ludzie donosiliby władzy. Niektórzy w Polsce określają takie
            zachowania zniewoleniem. Ja znam Niemców całkiem dobrze, i wiem, że są to
            działania dokładnie skalkulowane i zdeterminowane zdrowo pojętym egoizmem.
            Ludzie donoszą, bo czują się osobiście okradani.

            • darczynski Re: Pieprzenie w bambus o stopie 30.06.02, 11:35
              Moje dwie sąsiadki są takimi zdrowymi rencistkami.
              Jedna narzeka na brak pieniędzy, ale odmówiła pracy w zakładzie produkującym
              plastikowe naczynia ( bo za mało płacą ).
              Druga pracuje na czarno we Włoszech.

              Wielkokrotnie spotykam młodych ludzi, którzy nie chcą podjąć pracy, bo
              musieliby daleko dojeżdżać.

              Ale przecież i tak wszystkiemu winien jest Balcerowicz.
            • Gość: ula Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.02, 12:09
              Chyba Lechu nie zrozumiałeś celu i sensu tego co napisałam o rencistach[nie
              emerytach] w miejscowości którą obecnie zamieszkuję.Nie było moim celem
              zdyskwalifikowanie wszystkich ich obywateli,a jedynie wskazanie na jedno drobne
              zadanie z wielu jakie natychmiast powinień wykonać rząd,aby ruszyć gospodarkę
              ze stagnacji zamiast szukac kozłów ofiarnych w RPP i Balcerowiczu.
              Co do przyszłości Polski to nie podzielam Twojego pesymizmu.Polska wychodziła
              nie z takich opresji jak obecna stagnacja gospodarcza.Dla Niemców to mam nawet
              szacunek za pracowitość i porządek,ale to Polacy rozebrali im mur berliński.Oni
              do tej pory wykonywaliby rozkaz budowy socjalizmu.
              Moją wiarę w pomyślny rozwój Polski opieram również na tym,że posiadamy coraz
              więcej wykształconej i ideowej młodziezy.Niech jako przykładem na tym forum
              posłużę się licealistami o nicku RYBA i Darczyński.Pokazali jak kulturalnie
              dyskutować i jak wyszukiwać informację w przeciwieństwie do skostniałych i w
              dużej cześci żle wychowanych zwolenników zeszmacenia złotówki,ktorzy mnie
              kojarzą się z wiecznie wystającą stopą ze starego buta.
              • darczynski Re: Pieprzenie w bambus o stopie 30.06.02, 20:18
                Byłem licealistą, ale to już dawne czasy.
                Skończyłem dawno studia.

                Pozdrowienia
                • Gość: RYBA Podsumuje IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 01.07.02, 22:17
                  Chcialem z kims polemizowac ale zgadzam sie z wami i tylko jeden wniosek mi sie
                  nasunal na mysl. Balcerowicz to najgorszy czlowiek na Ziemi - kaze ludziom
                  pracowac na wlasne wydatki. Ktory narod by wytrzymal ta katorge?
            • Gość: x-ray Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.02, 23:32
              Polacy są wręcz przysłowiowymi złodziejami w Europie. Jeden kradnie na ulicy,
              drugi prowadząc działalność gospodarczą. Wiesz, co jeden dłużnik mi
              odpowiedział, jak ostro zażądałem pieniędzy za sprzedany sprzęt komputerowy?
              Opierając się o najnowszego terenowego Jeepa powiedział, że on ma teraz dom na
              wykończeniu i że mam poczekać.
              • Gość: MACIEJ Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.02, 07:32
                Gość portalu: x-ray napisał(a):

                > Polacy są wręcz przysłowiowymi złodziejami w Europie. Jeden kradnie na ulicy,
                > drugi prowadząc działalność gospodarczą. Wiesz, co jeden dłużnik mi
                > odpowiedział, jak ostro zażądałem pieniędzy za sprzedany sprzęt komputerowy?
                > Opierając się o najnowszego terenowego Jeepa powiedział, że on ma teraz dom na
                > wykończeniu i że mam poczekać.

                A jesli on buduje dom NA KREDYT i ten kredyt jest np 20 letni,to mozesz poczekac.
                Nie powinienes sie upominac,bo presja finansowa moze go doprowadzic do rekoczynow.
                A z tego co piszesz,to on cie ma raczej w dupie.

                P.S. Na ladne oczy mu ten sprzet sprzedales?
    • Gość: Zawisza Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:39
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:39
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:40
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:40
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:40
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:40
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:41
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:41
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: ula Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 23:45
      Pojawił się nowy koalicjant zwolenników zgnojenia złotówki o
      nicku "zawisza".Pewnie zwerbowano Go w miejsce zdemaskowanej przeze mnie "świni
      forumowej",która prowadziła dywersję na tym forum.
      Zawisza jest niewykle mądry bo posiadł wiedzę,że kłamstwo wielokrotnie
      powtarzane staje się prawdą.Zapomniał tylko o drobnostce.Dotyczy to tylko
      pierwotniaków.
      A teraz kilka słów na poważnie.
      Jak obserwuję ostatnie wydarzenia dotyczące kryzysu w rządzie to staję się
      coraz bardziej przekonana,że RPP i Balcerowicz postępują słusznie.Tu nie chodzi
      o kurs złotówki.Tu chodzi o coś bardziej poważnego i niebezpiecznego,a
      mianowicie trzymaniu na smyczy budżetu.W momencie poluzowania polityki
      pieniężnej droga dla populistycznych sił w rządzie i parlamencie do
      nieograniczonego zadłużania stanie otworem.Wówczas droga do Argentyny będzie w
      szybkim tempie skracała się.
      Obecnie emocjonujemy się zmianami kursów walut i akcji z powodu dymisji
      Belki.To będzie pestka w porównaniu z tym co będzie się działo w przypadku
      dymisji RPP i Balcerowicza.To nie będą igraszki tak jak teraz nawiedzonych
      gołodubców lecz działania ludzi i instytucji z poważnym kapitałem.Oczywiście
      najwięcej stracą Ci mieszkańcy kraju,którzy teraz narzekają i obrzucają błotem
      Balcerowicza.Hasło "mądry Polak po szkodzie" znajdzie tu pełne potwierdzenie.
      Abym była złym prorokiem.
      Na tym ewentualnym zamieszaniu skorzystają obecni na tym forum nasi
      gastarbeiterzy.Niektórzy z nich jak MACIEJ,Fizyk,emisiek prowadzą intensywną
      propagandę wspólnie z komunistycznym rządem w celu zamieszania w głowach
      niejednokrotnie zagubionym rodakom.Zastanówcie się puki jeszcze jest czas.
      • Gość: MACIEJ Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ny325.east.verizon.net 04.07.02, 00:11
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > Tu nie chodzi
        > o kurs złotówki.Tu chodzi o coś bardziej poważnego i niebezpiecznego,a
        > mianowicie trzymaniu na smyczy budżetu.

        Jak juz wszyscy zauwazyli,dziura budzetowa w 2003 bedzie wieksza niz w 2002r.
        Jedyny sposob na zmniejszenie def budzetowego to wzrost wplywow do budzetu,a ten
        nastepuje w czasie wzrostu gospodarczego.
        No wiec jesli Balcerowicz doprowadzil do stagnacji sztywna polityka monetarna ,to
        on moze uczynic tylko wiecej zla.
        Potrzebna jest wieksza podaz pieniadza by pobudzic popyt.
        A popyt pobudzi podaz,co przyniesie ze soba spadek bezrobocia.
        Ktos musi tym kolem zakrecic ,zeby gospodarka ruszyla z miejsca i Balcerowicz sie
        do tego nie nadaje.

        > W momencie poluzowania polityki
        > pieniężnej droga dla populistycznych sił w rządzie i parlamencie do
        > nieograniczonego zadłużania stanie otworem.Wówczas droga do Argentyny będzie w
        > szybkim tempie skracała się.
        > Obecnie emocjonujemy się zmianami kursów walut i akcji z powodu dymisji
        > Belki.To będzie pestka w porównaniu z tym co będzie się działo w przypadku
        > dymisji RPP i Balcerowicza.To nie będą igraszki tak jak teraz nawiedzonych
        > gołodubców lecz działania ludzi i instytucji z poważnym kapitałem.Oczywiście
        > najwięcej stracą Ci mieszkańcy kraju,którzy teraz narzekają i obrzucają błotem
        > Balcerowicza.Hasło "mądry Polak po szkodzie" znajdzie tu pełne potwierdzenie.
        > Abym była złym prorokiem.

        Ty i twoj prorok doprowadziliscie do obecnej sytuacji.
        Pozostaje jeszcze ludziom wmowic ze jest dobrze.

        > Na tym ewentualnym zamieszaniu skorzystają obecni na tym forum nasi
        > gastarbeiterzy.Niektórzy z nich jak MACIEJ,Fizyk,emisiek prowadzą intensywną
        > propagandę wspólnie z komunistycznym rządem w celu zamieszania w głowach
        > niejednokrotnie zagubionym rodakom.Zastanówcie się puki jeszcze jest czas.

        I tu mam dla ciebie bardzo przykra wiadomosc.
        Boje sie zeby cie z nog nie zwalila.
        Nie przyjezdzam w tym roku do Polski.
        Chcialem wyslac zone z dziecmi jak co rok,ale ona tez nie chce jechac.
        Poki co lepiej nam w Stanach niz w starej dobrej Polsce.
        Dlatego obawiam sie ,ze popyt wewnetrzny szybko w Polsce nie wzrosnie.

        • Gość: Robert Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 13:30
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > I tu mam dla ciebie bardzo przykra wiadomosc.
          > Boje sie zeby cie z nog nie zwalila.
          > Nie przyjezdzam w tym roku do Polski.
          > Chcialem wyslac zone z dziecmi jak co rok,ale ona tez nie chce jechac.
          > Poki co lepiej nam w Stanach niz w starej dobrej Polsce.
          > Dlatego obawiam sie ,ze popyt wewnetrzny szybko w Polsce nie wzrosnie.

          Jak zwykle się z panem nie zgadzam - sztuczne pobudzanie popytu może Polsce tylko
          zaszkodzić. jak zwykle myli Pan skutki (spadek popytu) z przyczynami i chce pan
          likwidować skutki. Bilety samolot. ze wzgl. na słabnący dolar stają się dla Pana
          niewątpiwie droższe. Niewątpliwie Polska dla pana jest droższa niż 2-3 lata temu.
          I tak to już drogi Panie bywa. Np. ja jestem w sytuacji odwrotnej - jeżdżę do USA
          i mocna zł. wcale mi nie przeszkadza. Ostatnio traci na wartości. To nawet
          dobrze. Ale to niczego nie załatwi i nie zastąpi tego co naprawdę jest potrzebne
          • Gość: MACIEJ Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ny325.east.verizon.net 04.07.02, 16:32
            Gość portalu: Robert napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > I tu mam dla ciebie bardzo przykra wiadomosc.
            > > Boje sie zeby cie z nog nie zwalila.
            > > Nie przyjezdzam w tym roku do Polski.
            > > Chcialem wyslac zone z dziecmi jak co rok,ale ona tez nie chce jechac.
            > > Poki co lepiej nam w Stanach niz w starej dobrej Polsce.
            > > Dlatego obawiam sie ,ze popyt wewnetrzny szybko w Polsce nie wzrosnie.
            >
            > Jak zwykle się z panem nie zgadzam

            Ja wiem ,ze sie ze mna nie zgadzasz,ale dobrze ze nie zapomnieales tego napisac.
            Duzo lepiej ci sie zyje w biednej i nieszczesliwej Polsce niz gdyby byla bogata i
            tryskajaca szczesciem ,na co sie nie zanosi.

            >- sztuczne pobudzanie popytu może Polsce tyl
            > ko
            > zaszkodzić.

            Szczegolnie turystyka,ktora spadla o 20 mln osob w 2001r moze zaszkodzic
            wzrostowi popytu w Polsce.
            Takie Las Vegas wybudowane w Polsce mogloby bardzo zaszkodzic popytowi,bo zyje
            ono niemal wylacznie z turystyki.
            Orlando i niemal cala Floryda zyja rowniez z turystyki i to wg "polskiej szkoly
            ekonomicznej" prezentowanej tu przez Roberta jest jak najbardziej szkodkiwe bo
            podnosi sztucznie popyt.
            TYLKO FABRYCZKI panie Robercie,tylko fabryczki.
            Floryda,Bermuda i Bahamas powinny byc zaorane.

            > jak zwykle myli Pan skutki (spadek popytu) z przyczynami i chce pan
            >
            > likwidować skutki. Bilety samolot. ze wzgl. na słabnący dolar stają się dla Pan
            > a
            > niewątpiwie droższe. Niewątpliwie Polska dla pana jest droższa niż 2-3 lata tem
            > u.
            > I tak to już drogi Panie bywa. Np. ja jestem w sytuacji odwrotnej - jeżdżę do U
            > SA
            > i mocna zł. wcale mi nie przeszkadza. Ostatnio traci na wartości. To nawet
            > dobrze. Ale to niczego nie załatwi i nie zastąpi tego co naprawdę jest potrzebn
            > e

            W lipcu bilety sa juz duzo tansze niz pod koniec czerwca,tak ze cena biletu nie
            gra tu zadnej roli.
            My po prostu nie mamy OCHOTY jechac do tego kraju szczesliwosci zbudowanej
            na "makroekonomicznym umocnieniu gospodarki" przez "polska szkole ekonomiczna".

            Fakt ze sie urodzilem w Polsce,nie znaczy ze MUSZE tam spedzac wakacje jakby to
            niewatpliwie sugerowala "polska mysl ekonomiczna".

            • Gość: Robert Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 00:16
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > >
              > Szczegolnie turystyka,ktora spadla o 20 mln osob w 2001r moze zaszkodzic
              > wzrostowi popytu w Polsce.
              > Takie Las Vegas wybudowane w Polsce mogloby bardzo zaszkodzic popytowi,bo zyje
              > ono niemal wylacznie z turystyki.
              > Orlando i niemal cala Floryda zyja rowniez z turystyki i to wg "polskiej szkoly
              >
              > ekonomicznej" prezentowanej tu przez Roberta jest jak najbardziej szkodkiwe bo
              > podnosi sztucznie popyt.
              > TYLKO FABRYCZKI panie Robercie,tylko fabryczki.
              > Floryda,Bermuda i Bahamas powinny byc zaorane.
              >
              > > jak zwykle myli Pan skutki (spadek popytu) z przyczynami i chce pan
              > >
              > > likwidować skutki. Bilety samolot. ze wzgl. na słabnący dolar stają się dl
              > a Pan
              > > a
              > > niewątpiwie droższe. Niewątpliwie Polska dla pana jest droższa niż 2-3 lat
              > a tem
              > > u.
              > > I tak to już drogi Panie bywa. Np. ja jestem w sytuacji odwrotnej - jeżdżę
              > do U
              > > SA
              > > i mocna zł. wcale mi nie przeszkadza. Ostatnio traci na wartości. To nawet
              >
              > > dobrze. Ale to niczego nie załatwi i nie zastąpi tego co naprawdę jest pot
              > rzebn
              > > e
              >
              > W lipcu bilety sa juz duzo tansze niz pod koniec czerwca,tak ze cena biletu nie
              >
              > gra tu zadnej roli.
              > My po prostu nie mamy OCHOTY jechac do tego kraju szczesliwosci zbudowanej
              > na "makroekonomicznym umocnieniu gospodarki" przez "polska szkole ekonomiczna".
              >
              > Fakt ze sie urodzilem w Polsce,nie znaczy ze MUSZE tam spedzac wakacje jakby to
              >
              > niewatpliwie sugerowala "polska mysl ekonomiczna".
              >

              I znowu bzdury. Co to za kategoria: "turystyka spadła o 20 mln"? Gdyby chcociaż
              Pan wiedział, że ze względu na słabą podaż usług przeciętny turysta (nawet z
              zachodu) wydaje dziennie w Polsce znacznie mniej niż choćby w Austrii to może
              doszedł by Pan do jakiegoś wniosku co należy zmienić. Według Pana należałoby dać
              turyście więcej pieniędzy. Niczego nie chcę zaorywać, a i owszem sam stwierdziłem
              że na Florydzie jest duża podaż usług turystycznych. Podobnie Las Vegas. Przez to
              że wstawili tysiące maszyn to teraz miliony amerykańskich emerytów może ślęczeć
              przed nimi dzień i noc i wrzucać do nich swoje emerytury. Nie proszę Pana nigdzie
              nie pisałem że podaż oznacza "fabryczki", a turystyka jest szkodliwa. Z turystyką
              proszę Pana generalnie tak jak ze wszystkim - rozwija się tam gdzie jest podaż
              (usług turystycznych). I dlatego proszę Pana np. na narty jeździ się w Alpy - bo
              tam są hotele i wyciągi, a nie na Kaukaz. Tam nie ma hoteli i wyciągów to się nie
              jeździ.
              • Gość: MACIEJ Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ny325.east.verizon.net 06.07.02, 00:38
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > I znowu bzdury. Co to za kategoria: "turystyka spadła o 20 mln"?

                Znowu bzdura Robert.
                Tym razem Robert polaczyles ja z chamstwem i tepota.
                W roczniku statystycznym znajdziesz ,ze ilosc turystow odwiedzajacych Polske w
                2001r spadla o 20 mln w porownaniu z rokiem 2000.

                > Gdyby chcociaż
                >
                > Pan wiedział, że ze względu na słabą podaż usług przeciętny turysta (nawet z
                > zachodu) wydaje dziennie w Polsce znacznie mniej niż choćby w Austrii to może
                > doszedł by Pan do jakiegoś wniosku co należy zmienić.

                Znowu bzdura Robert.
                Podaz uslug byla wystarczajaca w 2000r. a w 2001 jej zabraklo mimo wybudowania
                nowych hoteli.
                Chory jestes na umysle z ta swoja negacja.

                > Według Pana należałoby da
                > ć
                > turyście więcej pieniędzy.

                Chodzi o turystow ZAGRANICZNYCH Robert.
                Moze podpowiedz jakbys ty im chcial dac te pieniadze.

                > Niczego nie chcę zaorywać, a i owszem sam stwierdził
                > em
                > że na Florydzie jest duża podaż usług turystycznych. Podobnie Las Vegas. Przez
                > to
                > że wstawili tysiące maszyn to teraz miliony amerykańskich emerytów może ślęczeć
                >
                > przed nimi dzień i noc i wrzucać do nich swoje emerytury. Nie proszę Pana nigdz
                > ie
                > nie pisałem że podaż oznacza "fabryczki", a turystyka jest szkodliwa. Z turysty
                > ką
                > proszę Pana generalnie tak jak ze wszystkim - rozwija się tam gdzie jest podaż
                > (usług turystycznych). I dlatego proszę Pana np. na narty jeździ się w Alpy - b
                > o
                > tam są hotele i wyciągi,

                Zgadza sie ,na narty jezdzi sie w Alpy,bo do Polski sie juz nie oplaca.








                • Gość: Robert Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 00:57
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > > Znowu bzdura Robert.
                  > Tym razem Robert polaczyles ja z chamstwem i tepota.
                  > W roczniku statystycznym znajdziesz ,ze ilosc turystow odwiedzajacych Polske w
                  > 2001r spadla o 20 mln w porownaniu z rokiem 2000.


                  Moja tępota i chamstwo. No cóż.... W najlepszym dla polskiej turystyki roku - 97
                  do Polski przyjechało 19,5 mln turystów. W 2000 roku 17,4 mln. Jakim cudem w 2001
                  pierwszym mogło przyjechać o 20 mln mniej.
                  >
                  • Gość: MACIEJ Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ny325.east.verizon.net 06.07.02, 02:58
                    Zapomniales ze liczy sie rowniez turystow jednodniowych,czyli Niemcow i Rosjan
                    ktorzy przyjezdzali na kilka godzin na zakupy.
                    Kazde przekroczenie granicy,nawet jak wracaja tego samego dnia.
        • Gość: kapen Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.chello.pl 07.07.02, 00:45

          kolego Maciej, intensywniość głupstw jakie zapisujesz w postach jest wprost
          proporcjonalna do częstości Twojego pojawiania się w tym wątku. Dla Ciebie
          istnieje jakaś wyimaginowamna makroekonomia dużych liczb, którą można sobie
          manipulować w zależnosci od koniunktury. Bzdurą kosmiczną jest twierdzenie, że
          pomimo składu Sejmu, rządu, osoby prezydenta, krajem rządzi Balcerowicz. bzdurą
          wierutną jest utrzymywanie, że tylko od polityki monetarnej zależy cała
          gospodarka. Przynaszym systemie urzędniczo-podatkowym zniżka stóp nic nie da.
          To rząd sprzedaje obligacje rządowe, czym wstrzymuje zniżki kredytów i hamuje
          wzrost gospodarczy. Teoria o złym Balcerowiczu trzymającym w szachu cały kraj
          to bajka o żelanym wilku. To dziecinna teoria bezradnych przygłupów klasy Pola,
          Millera zwanego Zmyłerem i chopców z PSL. Belka już też z nimi nie wytrzymał.
          Właśniepo to jest RPP, żeby żaden rząd nie mógł sobie manipulować gospodarką
          dla otrzeb koniunktury politycznej. chwyty o jakich piszesz, zwiekszenie podaży
          pieniądza moga spowodowac efekt "dead cat bounce" - tyleż skuteczny co
          krótkotrwały. A w efekcie zabójczy dla gospodarki. Nie można budować domu za
          pomocą ciągniecia w góre za dach. Życzę światłych konstatacji.
          • Gość: MACIEJ Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ny325.east.verizon.net 07.07.02, 01:33
            Gość portalu: kapen napisał(a):

            > kolego Maciej, intensywniość głupstw jakie zapisujesz w postach jest wprost
            > proporcjonalna do częstości Twojego pojawiania się w tym wątku.

            Zanim sie staniemy kolegami skoryguje twoje prymitywne ciemniactwa,ktore tu
            szerzysz na forum.

            > Dla Ciebie
            > istnieje jakaś wyimaginowamna makroekonomia dużych liczb, którą można sobie
            > manipulować w zależnosci od koniunktury. Bzdurą kosmiczną jest twierdzenie, że
            > pomimo składu Sejmu, rządu, osoby prezydenta, krajem rządzi Balcerowicz. bzdurą
            >
            > wierutną jest utrzymywanie, że tylko od polityki monetarnej zależy cała
            > gospodarka.

            To co tu wypisujesz kwalifikuje cie do zamknietego leczenia psychiatrycznego.
            Do wyraznie widac,ze zdobywales wiedze w tej samej wieczorowce co Robert,
            czyli "polska szkola ekonomiczna" w najgorszym wydaniu.
            Cos ciezkiego musialo ci na mozgu siasc,sprobuje ci wiec rozjasnic.

            1-Nikt nie ma watpliwosci ,ze RPP dopuszczajac do spadku inflacji w ciagu roku
            z 8% do 1,9% NIGDY NIE MIALA INFLACJI POD KONTROLA.
            Gdyby ta inflacja wzrosla z 1,9% na 8% sam bys ich na pewno wystrzelal.
            RPP-to kupa partaczy jakich nigdzie na swiecie nie ma.
            Chiny sobie lepiej daja rade z inflacja niz Polska.
            2-RPP -w przeciwienstwie do tego co piszesz,jest niezalezna od rzadu a juz w
            szczegolnosci prezydenta.
            Sejm dla odmiany jest taki glupi jak ty i nie jest w stanie podjac
            jakiejkolwiek decyzji wzgledem RPP.
            EU przetlumaczyla ciemniakom w Polsce(w tym tobie),ze RPP jest nietykalne.
            3-Wzrost wartosci zlotowki w ciagu ostatnich 2 lat jest zasluga TYLKO I WYLACZNIE
            Balcerowicza,NBP i RPP.
            4-Wzrost wartosci zlotowki spowodowal obecna stagnacje w Polsce.
            5-Cala gospodarka uzalezniona jest tak od polityki fiskalnej jak i monetarnej

            Wzrost wartosci zlotowki,co doprowadzilo do obecnej stagnacji,to jest bardzo
            ZLA POLITYKA MONETARNA NBP I RPP.

            > Przynaszym systemie urzędniczo-podatkowym zniżka stóp nic nie da.

            TO JEST TWOJA GLUPIA KONKLUZJA,BO NAWET CI DO LBA NIE PRZYCHODZI,ZE GDY ST%
            SPADNA LUDZIE BEDA MUSIELI SZUKAC INNEGO SPOSOBU ZAROBKOWANIA DLA SWOJEGO
            KAPITALU.
            GDYBYM JA MOGL UZYSKAC 9% OD SWOJEGO KAPITALU-TO PO CO MNIE SIE SZARPAC ZA 7%
            ZYSKU,KTORY JEST W DODATKU OPODATKOWANY.
            DOBRZE CI IDZIE PRZEPISYWANIE Z GAZET,ALE MOZE ZACZALBYS MYSLES CHOC TROCHE NA
            POCZATEK.

            > To rząd sprzedaje obligacje rządowe, czym wstrzymuje zniżki kredytów i hamuje
            > wzrost gospodarczy.

            RACZYLBYS ZAUWAZYC,ZE MY TEZ W STANACH MAMY DEFICYT BUDZETOWY IIIIIIIIIIIIII
            MIMO TEGO WZROST GOSPODARCZY DZIEKIIIIIIIIIIIII NISKIM ST %.

            > Teoria o złym Balcerowiczu trzymającym w szachu cały kraj
            > to bajka o żelanym wilku. To dziecinna teoria bezradnych przygłupów klasy Pola,
            >
            > Millera zwanego Zmyłerem i chopców z PSL. Belka już też z nimi nie wytrzymał.

            WIDZE ZE NIE KWESTIONUJESZ TEGO,ZE RPP NIE ZGADZA SIE Z RZADEM I POWIEDZMY SOBIE
            SZCZERZE STALO SIE TO MIEDZYNARODOWYM SKANDALEM ZE KILKU CIMNIAKOW Z RPP OBWINIA
            RZAD,KTORYYYYYY ZOSTAL WYBRANY PRZEZ NARODDDDDDDDD DO RZADZENIA.
            JESLI RZAD MA RZADZIC I BYC ODPOWIEDZIALNYM ZA LOSY KRAJU-TO RPP MA Z RZADEM
            WSPOLDZIALAC,BO JAK NIE TO TRZEBA TYCH GLUPKOW SKASOWAC I PREZESA NBP TEZ.

            CHYBA NIE ZAUWAZYLES JAKICHS ROZDZWIEKOW MIEDZY FED A RZADEM W STANACH???
            BUSH JEST PRZY WLADZY I GREENSPAN ZGADUJE JEGO MYSLI,BO LOS GREENSPANA WISIAL JUZ
            NA WLOSKU ZA PODNOSZENIE ST% POD KONIEC KADENCJI CLINTONA.
            > Właśniepo to jest RPP, żeby żaden rząd nie mógł sobie manipulować gospodarką
            > dla otrzeb koniunktury politycznej. chwyty o jakich piszesz, zwiekszenie podaży
            >
            > pieniądza moga spowodowac efekt "dead cat bounce" - tyleż skuteczny co
            > krótkotrwały. A w efekcie zabójczy dla gospodarki. Nie można budować domu za
            > pomocą ciągniecia w góre za dach. Życzę światłych konstatacji.

            • Gość: MACIEJ DOKONCZENIE IP: *.ny325.east.verizon.net 07.07.02, 01:46


              > Gość portalu: kapen napisał(a):

              > > Właśniepo to jest RPP, żeby żaden rząd nie mógł sobie manipulować gospodar
              > ką
              > > dla otrzeb koniunktury politycznej.

              SOBIE TO TY MOZESZ PRZY ROZPORKU POMANIPULOWAC,A RPP JEST PO TO ZEBY
              WSPOLDZIALALO Z RZADEM.

              > chwyty o jakich piszesz, zwiekszenie p
              > odaży
              > >
              > > pieniądza moga spowodowac efekt "dead cat bounce" - tyleż skuteczny co
              > > krótkotrwały.

              WIDZE ZE ANGIELSKI JEST DLA CIEBIE LATWIEJSZY NIZ EKONOMIA.
              WLASNIE DZIEKI WYZSZEJ PODAZY PIENIADZA MAMY ROZWOJ W STANACH A WY MACIE SYF W
              POLSCE.

              > A w efekcie zabójczy dla gospodarki. Nie można budować domu
              > za
              > > pomocą ciągniecia w góre za dach. Życzę światłych konstatacji.

              NIE MA TO JAK MAKROEKONOMICZNE UMOCNIENIE W POLSCE ZGODNE Z "POLSKA MYSLA
              EKONOMICZNA"
              TO JEST PROSTE JAK KONSTRUKCJA GWOZDZIA -A TY TEGO NIE CZAISZ.


              • Gość: Szefunio Re: DOKONCZENIE IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 21.07.02, 23:11
                > SOBIE TO TY MOZESZ PRZY ROZPORKU POMANIPULOWAC,A RPP JEST PO TO ZEBY
                > WSPOLDZIALALO Z RZADEM.
                >

                Bank Centralny jest od tego, aby NIE POZWALAŁ RZĄDOWI na krótkotrwałe
                poprawianie koniunktury kosztem zwiększenia inflacji (zepsucia pieniądza), bo
                przynosi to więcej szkody niż pożytku (czego przykład mieliśmy w latach '80 -
                właśnie brak takiego niezależnego banku centralnego wywołał hiperiflację za
                socjalizmu i bankructwo tego systemu).
                Dlatego właśnie w UE banki centralne mają tylko jeden cel: "walkę z inflacją",
                a w niektórych rozwiniętych krajach jak USA mają jeszcze drugi: "pobudzanie
                wzrostu gospodarczego O ILE NIE KOLIDUJE TO Z CELEM PIERWSZYM (nie wywołuje
                wzrostu inflacji)".

                W Polskie prawo nakazuje bankowi centralnemu realizację tylko celu pierwszego
                więc:
                a) nie można wymagać, aby wykonywał zadania NIE LEŻĄCE W ZAKRESIE JEGO
                KOMPETENCJI (pobudzanie wzrostu gospodarczego)
                b) wszyscy są zgodni, że większe obniżenie stóp procentowych zwiększy inflację,
                więc nawet po dodaniu drugiego celu KOLIDOWAŁOBY Z CELEM PIERWSZYM

                > WIDZE ZE ANGIELSKI JEST DLA CIEBIE LATWIEJSZY NIZ EKONOMIA.
                > WLASNIE DZIEKI WYZSZEJ PODAZY PIENIADZA MAMY ROZWOJ W STANACH A WY MACIE SYF
                W
                > POLSCE.

                Rozwój macie dzięki brakowi deficytu budżetowego, co pozwala NIEEMITOWAĆ
                WYSOKOOPROCENTOWANYCH OBLIGACJI, które drenują rynek z pieniądza i niskim
                wydatkom budżetu, które pozwalają na niskie podatki, a więc zostawienie w
                kieszeni obywatela większej ilości pieniędzy.
                • Gość: Zbigniew Re: DOKONCZENIE IP: *.magic-net.pl 22.07.02, 12:39
                  Gość portalu: Szefunio napisał(a):

                  > > SOBIE TO TY MOZESZ PRZY ROZPORKU POMANIPULOWAC,A RPP JEST PO TO ZEBY
                  > > WSPOLDZIALALO Z RZADEM.
                  > >
                  >
                  > Bank Centralny jest od tego, aby NIE POZWALAŁ RZĄDOWI na krótkotrwałe
                  > poprawianie koniunktury kosztem zwiększenia inflacji (zepsucia pieniądza), bo
                  > przynosi to więcej szkody niż pożytku (czego przykład mieliśmy w latach '80 -
                  > właśnie brak takiego niezależnego banku centralnego wywołał hiperiflację za
                  > socjalizmu i bankructwo tego systemu).

                  Dziwne , że w Czechach nigdy nie było hiperinflacji.W Polsce hiperinflacja
                  w roku 1981 i 1989 była wywołana tylko i wyłącznie przez politykę
                  solidarnościowców - żądania podwyżek płac i emerytur pod groźbą strajków , co
                  musiało spowodować w tamtych warunkach druk pustego pieniądza.Obecnie te same
                  żądania powodują dewastację budżetu państwa , wzrost zadłużenia i nieuchronne
                  bankructwo III RP.Co jest lepsze - nie wiem.Wydaje mi się , że inflacja.
                  Bankructwa socjalizmu nie spowodowała jak wiadomo hiperinflacja , gdyż
                  zbankrutował on praktycznie we wszystkich krajach nawet takich gdzie inflacji
                  nie było ( jak Czechy i NRD).System prześladujący prywatnego ducha
                  przedsiębiorczości i rozwoju musiał kiedyś zbankrutować , najpóźniej po
                  otwarciu granic.Ostatni z młodych zgasiłby światło a zostaliby sami emeryci i
                  nieudacznicy tak jak to się stało w NRD.
      • Gość: eMisiek Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 00:30
        Gość portalu: ula napisał(a):


        > A teraz kilka słów na poważnie.
        > Jak obserwuję ostatnie wydarzenia dotyczące kryzysu w rządzie to staję się
        > coraz bardziej przekonana,że RPP i Balcerowicz postępują słusznie.Tu nie chodzi
        > o kurs złotówki.Tu chodzi o coś bardziej poważnego i niebezpiecznego,a
        > mianowicie trzymaniu na smyczy budżetu. W momencie poluzowania polityki
        > pieniężnej droga dla populistycznych sił w rządzie i parlamencie do
        > nieograniczonego zadłużania stanie otworem. Wówczas droga do Argentyny będzie w
        Ř szybkim tempie skracała się.

        Oczywiście Tobie takie terminy jak płynność pieniądza na rynku, deflacja, spadek
        eksportu i rosnące bezrobocie z niczym się nie kojarzą? Nie uczyli ich na tych
        dwóch fakultetach?
        Pewnie kończyłaś te same co Balcerowicz. On tez sprawia wrażenie zagubionego.


        > Obecnie emocjonujemy się zmianami kursów walut i akcji z powodu dymisji
        > Belki.To będzie pestka w porównaniu z tym co będzie się działo w przypadku
        > dymisji RPP i Balcerowicza.To nie będą igraszki tak jak teraz nawiedzonych
        > gołodubców lecz działania ludzi i instytucji z poważnym kapitałem.Oczywiście
        > najwięcej stracą Ci mieszkańcy kraju,którzy teraz narzekają i obrzucają błotem
        > Balcerowicza.Hasło "mądry Polak po szkodzie" znajdzie tu pełne potwierdzenie.
        > Abym była złym prorokiem.
        > Na tym ewentualnym zamieszaniu skorzystają obecni na tym forum nasi
        > gastarbeiterzy.Niektórzy z nich jak MACIEJ,Fizyk,emisiek prowadzą intensywną
        > propagandę wspólnie z komunistycznym rządem w celu zamieszania w głowach
        > niejednokrotnie zagubionym rodakom.Zastanówcie się puki jeszcze jest czas.

        „Póki” jeśli już – wiemy że Ula nie kończyła również filologii polskiej.

        A teraz na poważnie.

        Logika mikroekonomiczna pozwala wprowadzić pewien ład w dyskusje o stopach
        procentowych, politykę NBP i RPP oraz postawę rządu.

        Celem polityki państwa powinien być wzrost gospodarczy, kilku panów z RPP i NBP
        uważa, że ich zadaniem jest zduszenie inflacji i żyją w nieustannym zachwycie
        sobą jak im się do pysznie udaje. Tymczasem na czele ze swoim guru nie widzą albo
        starają się zmarginalizowac negatywny wpływ ich działań na stan gospodarki: min;
        spadek fizycznej ilości pieniądza na rynku, zmniejszenie prędkości jego obiegu
        (dodają się dwa negatywne efekty), spadek popytu (związany min z wymienionymi)
        wewnętrznego i zewnętrznego – skutek min. umocnienia się złotego od 2000 roku.
        I tak mając na uwadze cel inflacyjny – a nie rozwój gospodarczy wylewają dziecko
        z kąpielą.

        Gospodarka nie ma „smarowania” bo w obiegu jest mało pieniądza ale wszelkie uwagi
        o konieczności jego „dodrukowania” są natychmiast torpedowane w myśl zasady – że
        wzrośnie inflacja. I tak nie ma żadnej przeciwwagi dla tak negatywnego zjawiska.

        Ula i jej zwolennicy uważają że to rząd nic nie robi bo bezrobocie rośnie i
        gospodarka leży. Tymczasem nie mogą pojąć że jedne z najważniejszych instrumentów
        finansowych mających służyć utrzymaniu sprawnego funkcjonowania gospodarki nie są
        w ogóle w rękach rządu!

        I że winę za ten stan rzeczy ponosi w dużej części ich idol.

        A logika mikroekonomiczna jest taka: jeśli jest drogi kredyt to go nie wezmę bo
        mnie nie stać, nie mam pieniędzy na rozwój to tracę rynki, jeśli złotówka jest
        mocna zamykają się przede mną rynki zagraniczne i jednocześnie import odbiera mi
        klientów na rynku wewnętrznym.

        Inflacja interesuje mnie o tyle, że zbyt wysoka odbierze mi zysk, chyba że i tak
        zarobie wiecej.

        Jaki stąd wniosek?

        Logika mikroekonomiczna mówi tak: chce mieć i tani kredyt i słabsza złotówkę (ok.
        15 – 20%) oraz możliwie niską inflację.

        Capisci Ula?

        I jeszcze jedna uwaga – nigdy nie byłem gasterbeiterem, w Twoich ustach brzmi to
        jak jakieś wulgarne słowo. Może denerwuje Cię, że gasterbeiter bez wykształcenia
        w Niemczech zarabia tyle co profesor uniwersytetu w Polsce? Albo więcej niż Ty –
        po dwóch fakultetach? Tak, to może boleć....

        Jeśli kiedyś zainteresuje Cię dlaczego to wspomnij moje słowa – państwo, w którym
        pracują rządzi się zupełnie inną ekonomią niż Twoja.
        • Gość: MACIEJ ula ,eMisiek a Tex IP: *.ny325.east.verizon.net 04.07.02, 01:28
          Ula caly czas miesza eMiska z Tex'em.
          Przy calej twojej spostrzegawczosci ula,Texas Boy jest architektem po 40stce i
          z bagazem.
          eMisiek jest mlodym(30) doktorantem lub dr. fizyki.
          eMisiek pisze z Wroclawia od ponad pol roku na forum,natomiast Tex po 20 letnim
          pobycie w Stanach pojechal na roczny wypoczynek do Polski.
          eMisiek myli sie ze jestes blondynka,bo wg mnie jestes brunetka jak x-ray i
          farbujesz sie na rudo.
          • Gość: soso brawo dla tej Pani (mam na mysli ule!) IP: 195.41.66.* 04.07.02, 13:58
            Ula dobre pisze i wiem o czym.

            Ludziom, ktorzy pisza, ze firma przynoszaca 5% zysku jest bezsensowna wobec 9%
            obligacji chce przypomniec, ze te 5% to wplyw biezacy od obrotu i generuje sie
            niemal w kazdej sekundzie. Ma wiec wartos realna na rynku i jest to rzeczywisty
            zysk.
            9% z obligacji to wartosc niejako zafiksowana i nie uwzglednia okolicznosci
            takich jak inflacja, zmiany kursow walut, kryzysy swiatowe z powodow takich jak
            wojny, katastrofy srodowiskowe, kryzysy gospodarcze, itd. Stad zawsze wole 5%
            kazdego dnia od biezacego obrotu niz zawieszone na haku 9%, ktore to okaze sie
            w praniu ile jest naprawde warte

            pzdrw

            soso
            • Gość: MACIEJ Re: brawo dla tej Pani (mam na mysli ule!) IP: *.ny325.east.verizon.net 04.07.02, 16:35
              Gość portalu: soso napisał(a):

              > Ula dobre pisze i wiem o czym.
              >
              > Ludziom, ktorzy pisza, ze firma przynoszaca 5% zysku jest bezsensowna wobec 9%
              > obligacji chce przypomniec, ze te 5% to wplyw biezacy od obrotu i generuje sie
              > niemal w kazdej sekundzie. Ma wiec wartos realna na rynku i jest to rzeczywisty
              >
              > zysk.
              > 9% z obligacji to wartosc niejako zafiksowana i nie uwzglednia okolicznosci
              > takich jak inflacja, zmiany kursow walut, kryzysy swiatowe z powodow takich jak
              >
              > wojny, katastrofy srodowiskowe, kryzysy gospodarcze, itd. Stad zawsze wole 5%
              > kazdego dnia od biezacego obrotu niz zawieszone na haku 9%, ktore to okaze sie
              > w praniu ile jest naprawde warte
              >
              > pzdrw
              >
              > soso

              Czyli 5% zysk w zlotowkach nie podlega wahaniom kursowym zlotowki.
        • Gość: RYBA Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.07.02, 14:29
          Z twojego postu wynika jeden wniosek - po co nam rzad? Przeciez i tak RPP i
          prof. Balcerowicz wszystkim rzadzi a Miller jest bezradny i nic nie moze.
          Zauwaz ze to rzad trzyma wszystkie sznurki. Rzad ma w swoim reku wszystkie
          resorty i sejm i nic nie moze? Zastanow sie. I moze nie ma wplywu na stopy
          procentowe? Mam dwa pytania:
          1. Co by bylo jakby Miller obnizyl deficyt do 20 mld, czy stopy by spadly? (TAK)
          2. Wymien jedna reforme tego rzadu. (Nie ma takiej)

          P.S. W nawiasie prawidlowe odpowiedzi.
          • Gość: deLUC Re: hym IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 15:26
            Gość portalu: RYBA napisał(a):

            > 1. Co by bylo jakby Miller obnizyl deficyt do 20 mld, czy stopy by spadly? (TAK
            > )

            A gdybys tak wogole nie jadl - pomysl tylko ile bys pieniedzy na tym
            zaoszczedzil:))). Biezesz pod uwage biezace realia? Chyba nie.

            > 2. Wymien jedna reforme tego rzadu. (Nie ma takiej)
            Wymien jakakolwiek reforme jakiegokolwiek rzadu byle by byla udana.
            • Gość: MACIEJ Re: hym IP: *.ny325.east.verizon.net 04.07.02, 17:06
              Gość portalu: deLUC napisał(a):

              > Gość portalu: RYBA napisał(a):
              >
              > > 1. Co by bylo jakby Miller obnizyl deficyt do 20 mld, czy stopy by spadly?
              > (TAK
              > > )
              >
              > A gdybys tak wogole nie jadl - pomysl tylko ile bys pieniedzy na tym
              > zaoszczedzil:))).

              I tu z RYBY wychodzi brak podstaw ekonomicznych,czyli wyksztalcenia ekonomicznego.
              B.dozo wydatkow jest indexowanych i nie mozna ich zmniejszyc.
              Zmniejszenie wydatkow budzetowych powoduje zmniejszenie ilosci pieniadza w obiegu
              czyli zmniejszenie popytu.
              Dziure budzetowa lata sie zwiekszaniem dochodow budzetowych,a te z kolei rosna
              kiedy gospodarka sie rozwija,a nie jest w stagnacji jak teraz.

              Czyli cala filozofia zmniejszenia def budzetowego polega na pobudzeniu wzrostu
              gospodarczego poprzez wzrost popytu.

              "Polska szkola ekonomiczna" dla odmiany proponuje zmniejszenie konsumpcji(popytu)
              jako
              "Zloty srodek "na wyjscie z kryzysu.

              Czyli identycznie to samo ,jakbys z glupim przez sciane rozmawial.
              • Gość: RYBA Re: hym IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.07.02, 23:32
                Kazde wydatki sztywne mozna zmniejszyc tylko trzeba miec odwage a tobie widac
                jej brakuje. Wystarczy troche pomyslunku i dobrej woli. A to oczywiste ze
                mniejszy deficyt spowoduje mnijesza podaz pieniadza dzieki czemu spadna stopy.
                • Gość: MACIEJ Re: hym . Glupi gnojek bez odwagi IP: *.ny325.east.verizon.net 06.07.02, 00:23
                  Gość portalu: RYBA napisał(a):

                  > Kazde wydatki sztywne mozna zmniejszyc tylko trzeba miec odwage a tobie widac
                  > jej brakuje. Wystarczy troche pomyslunku i dobrej woli. A to oczywiste ze
                  > mniejszy deficyt spowoduje mnijesza podaz pieniadza dzieki czemu spadna stopy.

                  Tak RYBA jestes madrzejszy od Belki.
                  I Belka tobie zrobil na zlosc podnoszac deficyt budzetowy na 2003 do 43 mld zl.
                  Wiem ,ze Belka przy tobie to glupi gnojek bez odwagi-wiec moze do niego ten post
                  zaadresuj a nie do mnie.
                  • Gość: RYBA Re: hym . Glupi gnojek bez odwagi IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.07.02, 23:10
                    Nie jestem madrzejszy. Ale deficyt powinien byc mniejszy. Banki beda mialy
                    wiecej pieniedzy na kredyty czyli bnedzie tak jak chcesz.
                    • Gość: MACIEJ Re: hym . Glupi gnojek bez odwagi IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.02, 01:39
                      Gość portalu: RYBA napisał(a):

                      > Nie jestem madrzejszy. Ale deficyt powinien byc mniejszy. Banki beda mialy
                      > wiecej pieniedzy na kredyty czyli bnedzie tak jak chcesz.

                      Ja tez jak i ty ,jak chyba wszyscy na tym forum,chce zrownowazonego budzetu.
                      Problem polega na tym,jak to zauwazyl Rycho,ze w okresie stagnacji lub kryzysu
                      zmniejszenie def budzetowego jest wrecz niemozliwe,bo niesie ze soba wieksza
                      zapasc gospodarcza.
                      • Gość: RYBA Re: hym . Glupi gnojek bez odwagi IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.07.02, 10:11
                        Czas na to byl jak Kolodko byl ministrem i tez nic nie zrobniono, do tego
                        zmierzaly reforma podatkowa Balcerowicza ale prezydent ja zawetowal.
      • Gość: molder Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.C233.tor.velocet.net 07.07.02, 05:04
        wczesniej raczej niz poznij Polske wepcha sie do Unii, Niebieska flage z gwiazdami
        piecioramiennymi wciagnie sie na najwyzszy maszt, euro zastapi zlotowke, decyzje dotyczace euro i
        nie tylko beda podejmowane daleko na zachod od Wisly, i ten caly temat inne tez sam zniknie.

        warto pomyslec o nowym watku
        • Gość: MACIEJ Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ny325.east.verizon.net 07.07.02, 05:27
          Jeszcze pol roku temu wszystko bylo jasne i pewne z wejsciem do EU i euro.
          Do 2004 mamy czas,zobaczmy najpierw jak EU bedzie wychodzilo z obecnego kryzysu.
          Czy sie nie zrobi jakas mala awantura,obrzucanie wzajemne blotem.
          Sam widzisz ,ze polityka rolna bedzie definitywnie inna niz rok temu.
          Ja mysle ze zajdzie tyle zmian w EU w ciagu nastepnego roku,ze nie bedzie
          oplacalo sie tam wchodzic.
          • Gość: molder Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.C233.tor.velocet.net 07.07.02, 22:37
            Polska do uni wejdzie to przeciez jest juz ustalone, tyle tylko ze na gorszych warukach
            • Gość: MACIEJ Re: Pieprzenie w bambus o stopie IP: *.ny325.east.verizon.net 08.07.02, 03:57
              Gość portalu: molder napisał(a):

              > Polska do uni wejdzie to przeciez jest juz ustalone, tyle tylko ze na gorszych
              > warukach

              Nic nie zostalo ustalone.
              RPP i Balcerowicz ustalili ze chca Polske w EU.
              Rozmowy o wejsciu do EU beda przeprowadzane na jesieni tego roku,a decyzja o
              akceptacji Polski do EU podjeta zostanie na poczatku 2003.
              Wszystko wskazuje na to ze Polska bedzie zaakceptowana ale zadnych ustalen nie
              bylo.

              Polska zaakceptowana bedzie glownie dlatego ,ze EU potrzebne sa wieksze rynki
              zbytu a w obecnej sytuacji Polska nie jest w stanie zwiekszyc produkcji by zalac
              rynek EU swoimi towarami.
              Z tego tez powodu Polska jest BARDZO atrakcyjnym partnerem dla EU.

              EU NIGDY nie otworzy swych granic na produkcje chinska ,a produkcja polska EU
              niczym nie grozi.
    • Gość: eMisiek Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 13:28
      Gość portalu: soso napisał(a):

      > Ula dobre pisze i wiem o czym.
      >
      > Ludziom, ktorzy pisza, ze firma przynoszaca 5% zysku jest bezsensowna wobec
      9%
      > obligacji chce przypomniec, ze te 5% to wplyw biezacy od obrotu i generuje
      sie
      > niemal w kazdej sekundzie. Ma wiec wartos realna na rynku i jest to
      rzeczywisty
      >
      > zysk.
      > 9% z obligacji to wartosc niejako zafiksowana i nie uwzglednia okolicznosci
      > takich jak inflacja, zmiany kursow walut, kryzysy swiatowe z powodow takich
      jak
      >
      > wojny, katastrofy srodowiskowe, kryzysy gospodarcze, itd. Stad zawsze wole 5%
      > kazdego dnia od biezacego obrotu niz zawieszone na haku 9%, ktore to okaze
      sie
      > w praniu ile jest naprawde warte
      >
      > pzdrw
      >
      > soso


      Jeśli piszesz o 5% od obrotu i porównujesz to z 9% rocznego zysku z obligacji
      to znaczy że kończyłeś szkołę ekonomiczna ta co Ula – wiedza z której pozwala
      prowadzić małą firmę np. zieleniak natomiast zupełnie nie nadaje się do
      podejmowania decyzji inwestycyjnych na większą skalę.

      Dlatego, że mówimy o zupełnie różnych procentach. Np. obracając tym samym
      milionem złotych kilka razy w roku zarobię za każdym razem 5% co w sumie da mi
      zwrot wielkości 20 albo i 30% w stosunku rocznym.

      Myśląc że zainwestujemy i „jakoś to będzie” jesteś przedstawicielem szkoły
      polskiej – natomiast zachodnia jeszcze PRZED wydaniem złotówki oceni
      rentowność – i sens inwestycji.

      Podam przykład. Weźmy firmę mająca 1 mln zł na koncie. Chcą go przeznaczyć na
      inwestycje.
      1 mln. Wydadzą na linie technologiczną, surowce, dodatkowe zatrudnienie,
      szkolenia i płace, wynajem hal. I produkując i sprzedając w ciągu roku uzyskają
      jakiś dochód dajmy na to x.
      Po roku sprzedają maszyny (używane), wszelkie zapasy, zwalniają ludzi,
      wypłacają odprawy i otrzymują y.

      Potem dodają x+y i wychodzi im że zarobią w ciągu roku mniej niż 9% z tego
      miliona.

      Co robią? Kupują obligacje.

      Firma produkcyjna nic nie produkuje, zwalnia ludzi bo bardziej opłaca się
      ciągnąć zyski z kapitału niż z produkcji.

      Dlatego Polska potrzebuje idealistów – którzy wiedząc że im się nie opłaci
      podejmują ryzyko i zatrudniają ludzi, kupują maszyny etc.
      Robią to w imie jakiś ideałów np zapwenienia ludziom pracy, podtrzymania
      działalności - bo np lubia to co robia.

      Są jeszcze tacy, którzy rzucają się w wir działania nie rozumiejąc tych
      mechanizmów, absolwenci polskiej szkoły ekonomicznej np. na KUL – u. Polska tez
      ich potrzebuje ale ci szybko się wykruszają.

      Sytuacja jest taka, że bardziej opłaca sie ciagnąć zyski z odsetek niz brudzic
      ręce pracą. Cześć i chwała Balcerowiczowi.
      • darczynski Propaganda klęski eMiśka ! 05.07.02, 13:57
        Czy Pan wszystko widzi w życiu na czarno ?
        Czy Panu wszystko, co złe kojarzy się z Balcerowiczem ?
        Żaden z przedsiębiorców nie jest idealistą.
        Nie uwierzy Pan, ale sporo osiąga OBECNIE niezłe zyski.
        No, ale najwygodniej jest siedzieć na d.pie i płakać.
        • Gość: JOrl Do Pana Darczynskiego IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.02, 18:18
          darczynski napisał(a):

          > Czy Pan wszystko widzi w życiu na czarno ?
          > Czy Panu wszystko, co złe kojarzy się z Balcerowiczem ?
          > Żaden z przedsiębiorców nie jest idealistą.
          > Nie uwierzy Pan, ale sporo osiąga OBECNIE niezłe zyski.
          > No, ale najwygodniej jest siedzieć na d.pie i płakać.
          Czesto widze w postach "mam firme". Jakos potem mam wrazenie, co prawda nie
          zawsze, sa to formy np. handlowe. Import albo cos podobnego.
          Moglys mi powiedziec, w jakich branzach w Polsce OBECNIE sa niezle zyski?
          To by mnie interesowalo, powaznie.
          A najbardziej by mnie interesowalo, czy w takiej branzy jak produkcja,
          opracowanych (skonstruowanych)przez siebie maszyn inwestycyjnych jest tez w
          Polsce oplacalna? Akurat pracuje w Niemczech w czyms takim i to mi lezy, ze tak
          powiem blisko serca.
          Bo moi koledzy, ktorzy zostali w Polsce, a byli konstruktorami elektronikami,
          zajeli sie handlem. Moze tylko oni?
          Pozdrowienia


          • darczynski Re: Do Pana Darczynskiego 05.07.02, 20:30
            Znam z autopsji dwie rzeczy : browary i spedycję.
            Obie nie są w złej kondycji finansowej.
            Jest takie hasło : jaki sport jest najlepszy ?
            Odpowiedź brzmi tranSPORT.
            Co do fabryk maszyn, to znam tylko sytuację kilku zakładów.
            Ich sytuacja jest bardzo zróżnicowana.
            W pewnej fabryce zarząd i robotnicy ODRZUCILI sprzedaż zakładu zagranicznej
            firmie ( bardzo poważnej ). Wybrali ofertę polskiego koncernu.
            Dziasiaj fabryka jest w rękach Włochów, bo polski koncern w wyniku nieudolnego
            zarządzania musiał ją sprzedać.
            Przyczyną WIĘKSZOŚCI bankructw polskich fabryk są błędy w zarządzaniu
            oraz zacofanie technologiczne, a nie Balcerowicz.
            Moje przerażenie ( autentyczne ) budzi fakt, że w tych "czysto" polskich
            fabrykach zarząd wypłacał sobie ogromne pensje nic nie robiąc dla uratowania
            zakładu. Właściciel zakładu akceptował ten stan rzeczy.
            • Gość: eMisiek Jest dobrze! - odnieśliśmy pierwsze sukcesy... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 10:12
              Wskaźnik rentowności ze sprzedaży produktów, towarów i materiałów w 2001 - 2,5


              Wskaźnik rentowności obrotu brutto 1,2


              Wskaźnik rentowności obrotu netto 0,0


              Dane Głównego Urzędu Statystycznego.



              Rentownośc obligacji rocznych 9 %

              Jest dobrze! - odnieśliśmy pierwsze sukcesy... - wygraliśmy z USA.
              • Gość: eMisiek Re: Jest dobrze! - odnieśliśmy pierwsze sukcesy... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 10:15
                Powyższe wskaźniki sa w procentach.

                Rentownośc netto 0,0%

                Hurrrraaaaa!
                • Gość: eMisiek Re: Jest dobrze! - odnieśliśmy pierwsze sukcesy... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 10:25
                  Powyższe dane dotyczą I kwartału 2001, o ile mnie pamięć nie myli rentownośc
                  netto gospodarki (bez instytucji finansowych) w całym 2001 wyniosła 0,3 %
                  (trzy dziesiąte procenta). Przypominam - obligacje 9%.

                  Całość danych znajdziecie pod adresem

                  www.stat.gov.pl/serwis/wyn_wst/wyniki_fin_przeds/index.htm

                  Polska potrzebuje idealistów.
                  • Gość: MACIEJ LEPIEJ BANECKOWAC NIZ PRODUKOWAC IP: *.ny325.east.verizon.net 06.07.02, 17:14
                    Teraz,jak sie te cymbaly baneckowe polapia,ze przyczynili sie do zruinowania
                    gospodarki to nabiora wody w usta.
                    Dziekujemy ci Panie Profesorze Balcerowicz za misternie opracowany plan
                    baneckowania a nie produkowania.
                    • Gość: eMisiek Re: LEPIEJ BANECKOWAC NIZ PRODUKOWAC IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.07.02, 01:01
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > Teraz,jak sie te cymbaly baneckowe polapia,ze przyczynili sie do zruinowania
                      > gospodarki to nabiora wody w usta.
                      > Dziekujemy ci Panie Profesorze Balcerowicz za misternie opracowany plan
                      > baneckowania a nie produkowania.

                      Nie sądzę, żeby sie połapali w czym rzecz, raczej nadal będą sie uważali za
                      godnych szacunku przyzwoitych ludzi a nawet patriotów myślących o dobrobycie i
                      przyszłości Polski i działajacych w jej interesie. Dokładnie tak jak mówi ich
                      guru/idol któremu bez śladu krytycyzmu wierzą i przede wszystkim z działań
                      którego korzystają.

                      Gdyby mieli sie połapać zrobili by to juz dawno.
                      • Gość: MACIEJ Re: LEPIEJ BANECKOWAC NIZ PRODUKOWAC IP: *.ny325.east.verizon.net 07.07.02, 01:51
                        Gość portalu: eMisiek napisał(a):

                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        >
                        > > Teraz,jak sie te cymbaly baneckowe polapia,ze przyczynili sie do zruinowan
                        > ia
                        > > gospodarki to nabiora wody w usta.
                        > > Dziekujemy ci Panie Profesorze Balcerowicz za misternie opracowany plan
                        > > baneckowania a nie produkowania.
                        >
                        > Nie sądzę, żeby sie połapali w czym rzecz, raczej nadal będą sie uważali za
                        > godnych szacunku przyzwoitych ludzi a nawet patriotów myślących o dobrobycie i
                        > przyszłości Polski i działajacych w jej interesie. Dokładnie tak jak mówi ich
                        > guru/idol któremu bez śladu krytycyzmu wierzą i przede wszystkim z działań
                        > którego korzystają.
                        >
                        > Gdyby mieli sie połapać zrobili by to juz dawno.

                        PRZECZYTAJ WYPOWIEDZ CZLONKA RPP O NICKU KAPEN,JAKIES 20 POSTOW WYZEJ.

                        Niestety ta "polska szkola ekonomiczna" w wykonaniu Roberta spustoszyla ludziom
                        mozgi w Polsce.
                        Nawet sie nie dziwie ,bo EU dziala na bardzo podobnych zasadach.
                        • Gość: Robert Re: LEPIEJ BANECKOWAC NIZ PRODUKOWAC IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 01:39
                          Wydawało mi się że Pan e-misiek wyjaśnił dlaczego firma o rentowności 2% może dać
                          więcej zysku niż 9% z obligacji. To dość proste, więc nie ma sensu pisać o
                          wyższości pozycji rentiera nad pozycją "normalnego" przedsiębiorcy.
                    • Gość: Szefunio Lepiej myśleć logicznie niż bredzić. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 21.07.02, 22:31
                      Ludzie, skąd wziął się u was ten debilny pogląd? Od kiedy to NBP emituje
                      obligacje i bony skarbowe? Obligacje i bony skarbowe za 200 mld zł rocznie
                      emituje rząd.
                      Jeśli rząd potrzebuje 200 mln zł, to musi sprzedać papiery skarbowe za 200 mld
                      zł.
                      Jakim cudem wymyśliliście, że jeśli stopy będą niższe to inwestorzy kupią mniej
                      obligacji?
                      Inwestorzy kupią ich za 200 mld bez względu na to czy stopy będą wynosić 0% czy
                      50%, bo rząd będzie musiał ustalić takie oprocentowanie tych papierów, żeby
                      wszystkie sprzedać. A to oznacza w skali państwa o 200 mld zł mniej na
                      inwestycje BEZ WZGLĘDU NA WYSOKOŚĆ STÓP PROCENTOWYCH!

                      Obligacje rządu niemieckiego są oprocentowane ponad 5% powyżej niemieckiej
                      inflacji. A to oznacza, że polskie muszą być oprocentowane co najmniej 6%
                      powyżej polskiej inflacji, żeby ktokolwiek chciał je kupić (mając taki sam zysk
                      na obligacjach polskich i niemieckich każdy normalny człowiek wybierze
                      niemieckie jako pewniejsze), a to oznacza, że nawet przy inflacji tak niskiej
                      jak obecnie NIE DA SIE zmniejszyć oprocentowania obligacji poniżej jakichś 8% i
                      zmiana stóp procentowych tego faktu nie zmieni.

                      Jeśli rząd chce, żeby inwestorzy mniej inwestowali w obligacje to MUSI PRZESTAĆ
                      JE EMITOWAĆ w takich ilościach - innego wyjścia NIE MA!

                      Obniżenie stóp procentowych nawet do poziomu inflacji zmniejszy oprocentowanie
                      obligacji najwyżej do owych 8%, co żadnego zauważalnego wzrostu opłacalności
                      działalności gospodarczej nie wywoła, bo wywołać NIE MOŻE.
                      Spowoduje jedynie wzrost inflacji, który wymusi podwyższenie stóp procentowych
                      (od inflacji w końcu niższe być nie mogą) i zachwianie kursów walutowych po
                      czym powrót do sytuacji wyjściowej z tą różnicą, że takie zachwianie obniży
                      zaufanie inwestorów do polskiej gospodarki i przy następnych emisjach obligacji
                      trzeba będzie zaoferować im wyższe oprocentowanie, bo 1 - 2% wyższy zysk z
                      obigacji Polski (uznanej po w/w zachwianiu za kraj podwyższonego ryzyka) nie
                      będzie konkurencyjny do miejszego ale pewnego zysku z obligacji Niemiec.
                  • Gość: tomalka Re: Jest dobrze! - odnieśliśmy pierwsze sukcesy.. IP: *.pkobp.pl 09.07.02, 10:48
                    Gość portalu: eMisiek napisał(a):

                    > Powyższe dane dotyczą I kwartału 2001, o ile mnie pamięć nie myli rentownośc
                    > netto gospodarki (bez instytucji finansowych) w całym 2001 wyniosła 0,3 %
                    > (trzy dziesiąte procenta). Przypominam - obligacje 9%.

                    Odnoszę wrażenie, że czegoś nie rozumiesz. Zestawienie rentowności obligacji z
                    rentownością obrotu nie ma żadnego sensu, to są dwie różne sprawy. Kupujący
                    obligacje musieli skądś pożyczyć pieniądze i musieli zapłacić odsetki od tych
                    pożyczek - to po piersze. Po drugie, banki wtopiły masę kasy w przedsięwzięcia
                    takie Stocznia, Dawoo itd - i najprawdopodobniej nigdy nie odzyskają tej kasy.
                    Twierdzenie, że banki mają się tym lepiej im gorzej ma się gospodarka jest bez
                    sensu - banki mają się dobrze, jeżeli ich klienci mają się dobrze. Jeżeli klienci
                    są w kiepskim stanie to przenosi się to również na banki - z biednego nic nie
                    wydoisz, nawet jeżeli jesteś bezwzględnym kapitalistycznym krwiopijcom.
                    • Gość: eMisiek Re: Jest dobrze! - odnieśliśmy pierwsze sukcesy.. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 11:48
                      Gość portalu: tomalka napisał(a):

                      > Gość portalu: eMisiek napisał(a):
                      >
                      > > Powyższe dane dotyczą I kwartału 2001, o ile mnie pamięć nie myli rentowno
                      > śc
                      > > netto gospodarki (bez instytucji finansowych) w całym 2001 wyniosła 0,3 %
                      >
                      > > (trzy dziesiąte procenta). Przypominam - obligacje 9%.
                      >
                      > Odnoszę wrażenie, że czegoś nie rozumiesz. Zestawienie rentowności obligacji z
                      > rentownością obrotu nie ma żadnego sensu, to są dwie różne sprawy.

                      No a juz myślałem że nikt tego nie zauważy, mimo, że sam wyjasniałem róznice
                      pomiędzy % od obrotu a rentownością obligacji.

                      Kupujący
                      > obligacje musieli skądś pożyczyć pieniądze i musieli zapłacić odsetki od tych
                      Ř pożyczek - to po piersze.

                      Jeśli masz zysk z obligacji na poziomie 9% a zysk z Twojego kapitału
                      zainwestowanego np. w nową linie technologiczną – wyniesie w stosunku rocznym
                      (dla ustalenia uwagi) np. 3-4% to bardziej opłaca się trzymać pieniądze w banku
                      niż inwestować i rozwijać firmę.

                      To wynika z prostego rachunku ekonomicznego i oceny zyskowności inwestycji.
                      Mówiłem przy tym nie o sytuacji w której musisz pożyczyć pieniądze na obligacje
                      (???) ale o takiej, że masz pieniądze w banku bo zarobiłeś je wcześniej i teraz
                      zamiast inwestować nadal je tam trzymasz albo kupujesz obligacje.


                      Po drugie, banki wtopiły masę kasy w przedsięwzięcia
                      Ř takie Stocznia, Dawoo itd - i najprawdopodobniej nigdy nie odzyskają tej
                      kasy.
                      > Twierdzenie, że banki mają się tym lepiej im gorzej ma się gospodarka jest bez
                      > sensu - banki mają się dobrze, jeżeli ich klienci mają się dobrze. Jeżeli klien
                      > ci są w kiepskim stanie to przenosi się to również na banki - z biednego nic
                      nie
                      > wydoisz, nawet jeżeli jesteś bezwzględnym kapitalistycznym krwiopijcom.

                      Nigdy nie twierdziłem że „banki mają się tym lepiej im gorzej ma się gospodarka”
                      bo to oczywisty idiotyzm.
                      Moim zamiarem było pokazanie że stworzono sytuację, w której gospodarka rozwija
                      się dzięki idealistom lekceważącym rachunek ekonomiczny w imię innych celów.

                      Drugi cel – to że z powodu niewłaściwego określenia celu RPP (zduszenie inflacji
                      zamiast rozwoju gospodarki) doprowadzono do upadku wielu firm i osłabienia
                      wszystkich.
                      • Gość: Szefunio. Historia lubi się powtarzać, a ja nie. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 21.07.02, 23:22
                        Ludzie, skąd wziął się u was ten debilny pogląd? Od kiedy to NBP emituje
                        obligacje i bony skarbowe? Obligacje i bony skarbowe za 200 mld zł rocznie
                        emituje rząd.
                        Jeśli rząd potrzebuje 200 mln zł, to musi sprzedać papiery skarbowe za 200 mld
                        zł.
                        Jakim cudem wymyśliliście, że jeśli stopy będą niższe to inwestorzy kupią mniej
                        obligacji?
                        Inwestorzy kupią ich za 200 mld bez względu na to czy stopy będą wynosić 0% czy
                        50%, bo rząd będzie musiał ustalić takie oprocentowanie tych papierów, żeby
                        wszystkie sprzedać. A to oznacza w skali państwa o 200 mld zł mniej na
                        inwestycje BEZ WZGLĘDU NA WYSOKOŚĆ STÓP PROCENTOWYCH!

                        Obligacje rządu niemieckiego są oprocentowane ponad 5% powyżej niemieckiej
                        inflacji. A to oznacza, że polskie muszą być oprocentowane co najmniej 6%
                        powyżej polskiej inflacji, żeby ktokolwiek chciał je kupić (mając taki sam zysk
                        na obligacjach polskich i niemieckich każdy normalny człowiek wybierze
                        niemieckie jako pewniejsze), a to oznacza, że nawet przy inflacji tak niskiej
                        jak obecnie NIE DA SIE zmniejszyć oprocentowania obligacji poniżej jakichś 8% i
                        zmiana stóp procentowych tego faktu nie zmieni.

                        Jeśli rząd chce, żeby inwestorzy mniej inwestowali w obligacje to MUSI PRZESTAĆ
                        JE EMITOWAĆ w takich ilościach - innego wyjścia NIE MA!

                        Obniżenie stóp procentowych nawet do poziomu inflacji zmniejszy oprocentowanie
                        obligacji najwyżej do owych 8%, co żadnego zauważalnego wzrostu opłacalności
                        działalności gospodarczej nie wywoła, bo wywołać NIE MOŻE.
                        Spowoduje jedynie wzrost inflacji, który wymusi podwyższenie stóp procentowych
                        (od inflacji w końcu niższe być nie mogą) i zachwianie kursów walutowych po
                        czym powrót do sytuacji wyjściowej z tą różnicą, że takie zachwianie obniży
                        zaufanie inwestorów do polskiej gospodarki i przy następnych emisjach obligacji
                        trzeba będzie zaoferować im wyższe oprocentowanie, bo 1 - 2% wyższy zysk z
                        obigacji Polski (uznanej po w/w zachwianiu za kraj podwyższonego ryzyka) nie
                        będzie konkurencyjny do miejszego ale pewnego zysku z obligacji Niemiec.
      • Gość: tomalka Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.pkobp.pl 09.07.02, 11:03
        > Dlatego Polska potrzebuje idealistów – którzy wiedząc że im się nie opłac
        > i
        > podejmują ryzyko i zatrudniają ludzi, kupują maszyny etc.
        > Robią to w imie jakiś ideałów np zapwenienia ludziom pracy, podtrzymania
        > działalności - bo np lubia to co robia.
        >

        Powyższe określenie idealisty jest bardzo zbieżne z moim wyobrażeniem o idiotach
        • Gość: eMisiek Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 11:50
          Patrząc z pozycji rachunku ekonomicznego - są idiotami.

          Jednak nie moga przejść obojetnie bo np. wiedzą, że ich ludzie nie będą mieli
          pracy.

          Nie rozumiesz tego, i ja to rozumiem.
          • Gość: tomalka Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.pkobp.pl 09.07.02, 14:40
            Gość portalu: eMisiek napisał(a):

            > Patrząc z pozycji rachunku ekonomicznego - są idiotami.
            >
            > Jednak nie moga przejść obojetnie bo np. wiedzą, że ich ludzie nie będą mieli
            > pracy.
            >
            > Nie rozumiesz tego, i ja to rozumiem.

            Przykro mi, ale ja cały czas nie rozumiem,
            Jeżeli ktoś ma środki i chęć to może je rozdać ludziom, których uzna za
            potrzebujących bez całych tych szopek z liniami technologicznymi i fabrykami -
            wówczas będzie prowadził działalność charytatywną i jest idealistą.
            Natomiast podejmowanie nierentownej produkcji tylko po to aby rozdawać pieniędze
            to trochę coś innego. Po co marnować czas i środki na przedsięwzięcia, o któtych
            wiadomo, że skończą się fiaskiem. Oszukuje w ten sposób ludzi, których zatrudnia
            i robi im fałszywe nadzieje. W gospodarce mamy ograniczone zasoby - i należy
            dążyć do tego aby wykorzystywać je w racjonalny sposób. Przedsiębiorstwa są po to
            aby przynosić zysk, wszystko inne mieliśmy w poprzednim systemie.
            • Gość: MACIEJ Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.02, 15:57
              To moze poczekaj nastepny rok,przy dotychczasowej polityce RPP i NBP wartosc
              zlotowki osiagnie 3 zl za 1 doll i zobaczysz ile przedsiebiorstw padnie jako
              nierentowne.
              Oczywiscie "kurs zlotowki" jak dotychczas bedzie ustalany przez "RYNEK"
              i ten sam rynek zadecyduje o nierentownosci przedsiebiorstw.
              • Gość: tomalka Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.pkobp.pl 09.07.02, 16:26
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > To moze poczekaj nastepny rok,przy dotychczasowej polityce RPP i NBP wartosc
                > zlotowki osiagnie 3 zl za 1 doll i zobaczysz ile przedsiebiorstw padnie jako
                > nierentowne.
                > Oczywiscie "kurs zlotowki" jak dotychczas bedzie ustalany przez "RYNEK"
                > i ten sam rynek zadecyduje o nierentownosci przedsiebiorstw.

                Jeżeli twierdzisz, że za rok złoty będzie kosztował 3 złote, to dam Ci radę:
                1) idź do banku pożycz dolary;
                2) sprzedaj dolary po obecnym kursie (dziś około 4,20 zł)
                3) za rok odkup dolary po 3 zł
                4) oddaj dług w banku
                5) wyjedź na Hawaje lub załóż fundację charytatywną
              • Gość: tomalka Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.pkobp.pl 09.07.02, 16:35
                A propos, tak może zrobić każdy polski przedsiębiorca, który uskarża się na
                wysoki kurs złotego
                • Gość: MACIEJ Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.02, 16:42
                  Gość portalu: tomalka napisał(a):

                  > A propos, tak może zrobić każdy polski przedsiębiorca, który uskarża się na
                  > wysoki kurs złotego

                  I tak wlasnie robili.
                  Przez ostatnie 2 lata zloty bardzo przewidywalnie sie umacnial.
                  Po to Kolodko zostal wybrany ministrem,by zlotowka nie umacniala sie "w bardzo
                  przewidywalny dla wszystkich sposob" -bo to tylko ruinowalo przemysl i kraj.
                  • Gość: tomalka Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.pkobp.pl 09.07.02, 17:21
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    > Przez ostatnie 2 lata zloty bardzo przewidywalnie sie umacnial.
                    > Po to Kolodko zostal wybrany ministrem,by zlotowka nie umacniala sie "w bardzo
                    > przewidywalny dla wszystkich sposob" -bo to tylko ruinowalo przemysl i kraj.

                    Zastanów się, jeżeli złoty umacniał się w bardzo przewidywalny sposób, to w jaki
                    sposób mogło to ruinować przemysł i kraj? Czy sądzisz, że łatwiej jest podejmować
                    decyzje gospodarcze w warunkach niepewności przy rozchwianych kursach, stopach
                    itd, czy też przy stabilnej gospodarce, mocnej walucie i niskich stopach.
                    Dzięki polityce NBP stopy spadły o 10,5 pp od stycznia ub. r. i
                    najprawdopodobniej dalej będą spadać. Zgadzam się, że tzw. koszty dezinflacji
                    mogą wydawać się przygniatające i, że stopy należało ciąć szybciej i głębiej,
                    szczególnie w I połowie ub.r. Niestety wydaje mi się, że w Twojej opinii cały
                    wzrost bezrobocia spowodowany jest przez RPP i niestety jest to sąd krzywdzący,
                    szczególnie zaś w odniesieniu do Balcerowicza. Jeżeli popatrzysz na wyniki
                    głosowań Rady to zobaczysz, że on zawsze głosował za obniżkami stóp i bardzo
                    często to jego głos decydował o redukcji. Z całą pewnością wina RPP nie rozkłada
                    się równomiernie, na każdego z 10 członków. Dąbrowski zawsze głosował przeciw
                    redukcjom i to rzeczywiście może być nawiedzony facet.
                    Na razie jedynym widocznym skutkiem ministrowania Kołodki jest spektakularne
                    osłabienie się złotego (Tober twierdzi, że to normalne fluktuacje - no comments)
                    i wzrost rentowności obligacji.
                  • Gość: tomalka Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.02, 00:38
                    Młody człowieku,

                    Troszkę Cię chyba rozczaruję, ponieważ nie mam do Ciebie wielu pytań, ze swojej
                    strony winny jednak jestem kilka wyjaśnień, bo najwyraźniej polemicznym zapale
                    pobłądziłeś? Przykład (kilka postów wyżej) z pożyczką, nie świadczy o tym, że
                    moim zdaniem kurs złotego do dolara będzie się umacniał. Chciałem Ci tylko
                    uzmysłowić, że przed ryzykiem kursowym można się zabezpieczyć. Najwyraźniej
                    jednak skrót myślowy, który zastosowałem był zbyt duży - za co przepraszam.

                    A propos polityki kursowej ministra Kołodki, piszesz:
                    > Przez ostatnie 2 lata zloty bardzo przewidywalnie sie umacnial.
                    > Po to Kolodko zostal wybrany ministrem,by zlotowka nie umacniala sie "w bardzo
                    > przewidywalny dla wszystkich sposob" -bo to tylko ruinowalo przemysl i kraj.

                    Otóż pragnę Cię poinformować, że swoją wizję polityki kursowej pan Kołodko
                    przedstawił w Trybunie (kiedyś była to Trybuna Ludu ale tego możesz nie pamiętać
                    a szkoda bo teraz być może miałbyś inne poglądy, w każdym bądź razie odsyłam na
                    strony Trybuny). Zgodnie z wizją ministra kurs euro powinien wynosić 4,35 i być
                    stały (podobne rozwiązanie przerabiano ostatnio w Argentynie).
                    Na koniec pytanie. Jak sądzisz, czy napływ kapitału spekulacyjnego jest większy
                    przy kursach stałych, czy też przy kursach zmiennych?
                    Pozdrowienia,


                • Gość: deLUC Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 20:51
                  Gość portalu: tomalka napisał(a):

                  > A propos, tak może zrobić każdy polski przedsiębiorca, który uskarża się na
                  > wysoki kurs złotego

                  Tak to moze zrobic, ktos kto ma wolne srodki albo mozliwosc szybkiego uplynnienia
                  aktywow - na pewno nie przedsiebiorca - producent.
                  • Gość: tomalka Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.02, 22:15
                    Jeżeli ktoś ma problem z kredytem w dolarach (formalności, koszty zabezpieczeń)
                    to może sprzedać transsakcje futures na USD na giełdzie papierów wartściowych
                    • Gość: MACIEJ Re: Dlaczego Polska potrzebuje idealistów? IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.02, 23:07
                      tomalka-brak podstawowych wiadomosci z ekonomii powoduje ze poslugujesz sie
                      logika dziecka.

                      Po to by zloty umacnial sie w stos do dolara potrzebna jest wieksza efektywnosc
                      gospodarki polskiej niz amerykanskiej.
                      Czyli w Polsce powinna byc wieksza wydajnosc pracy jak i szybszy wzrost
                      gospodarczy niz w USA.
                      Takich zjawisk nie bylo w ciagu ostatnich lat w Polsce i w zwiazku z tym wzrost
                      kursu zlotego w stos do dolara byl spekulacyjny.
                      Wiem ze tego nie zrozumiesz i nastapi kolejna seria pytan,ale sprobuj.
                      • Gość: Michał Do Macieja ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.02, 23:14
                        Wyluzuj !!!
                        Czy nie widzisz, że oni CELOWO cię wku.wiają ?
                        • Gość: MACIEJ Re: Do Macieja ! IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.02, 00:02
                          Gość portalu: Michał napisał(a):

                          > Wyluzuj !!!
                          > Czy nie widzisz, że oni CELOWO cię wku.wiają ?

                          Oczywiscie ze widze.
                          Z tym ze oni tylko probuja i nic im nie wychodzi.

                          SAMO ZYCIE.

                          Jedni chca sie czegos nauczyc i tym samym zyc lepiej inni natomiast chca
                          wszystkich sprowadzic do CHLEWA w ktorym zyja na co dzien.

                          Ty to widzisz,ja to widze i wszyscy rozsadni ludzie to widza.

                          Ma taki ciemniak IQ zblizone do temperatury pokojowej i przeszkadza mu na forum
                          towarzystwo madrzejszych.

                          Travis jest rozsadnym facetem i zlokalizowal ich szybko.
                          Zdecydowana wiekszosc ludzi na forum jest normalnych,a ze forum jest dla
                          wszystkich to niedorozwinietych ktorym po 5 razy trzeba to samo tlumaczyc tez
                          trzeba tolerowac.
                          Maja te swoje male zasrane ,ciemne umysly i widnokrag im sie zaciesnia.
                          Oni nawet nie zrozumieli twojego zartu jak odchodziles z tego forum.
                          Te wszystkie ciemniaki myslaly ,ze ty pisales powaznie o tym swoim nawroceniu.

                          Jak stad odejdziesz ,to ten ciemnogrod zapanuje tutaj na calego.
                        • Gość: zbych Re: Do Macieja ! - Brawo Tomalka IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.07.02, 02:05
                          A tym ostatnim listem, to rzeczywiscie udowodniles swoj wielce wysoki poziom IQ!
                          A na serio (bo mam nadzieje ze zrozumiales, ze poprzednie stwierdzenie bylo
                          ironiczne) - tak potepiany przez Ciebie kapital spekulacyjny jest motorem
                          finansowym wielu instytucji finansowych w tzw. rozwinietym swiecie (mieszkam w
                          Anglii i pracuje jako informatyk dla bankow inwestycyjnych wiec co nieco o tym
                          wiem). Tomalka przynajmniej wie o czym mowi:
                          1. Futures albo inne instrumenty pochodne (ja bym wybral CB, albo Options - ale
                          to szczegol) *sa* czescia mechanizmow zabezpieczajacych firmy na swiecie przed
                          fluktuacjami pieniadza (niezaleznie czy to jest zlotowka, funt czy rubel :-))
                          2. Tani zloty - to drogi export, ale ... tani import - jaki procent naszego
                          eksportu jest oparty o importowane elementy. A poza tym jak mowisz zlotowka
                          powinna byc tansza to powiedz rowniez glosno - 'Chce placic wiecej w sklepach' -
                          bo do tego to sie sprowadza - nie ma nawet jednego towaru, ktory by nie byl
                          jakos oparty na imporcie, nawet chleb jest produkowany na urzadzeniach
                          importowanych (lub zboze zbierane, lub przewozone za kupiona benzyne) a to
                          wszystko zdrozeje
                          3. Mamy deficyt w handlu zagranicznym - powiedzmy ze sprzedajemy za 40 a
                          kupujemy za 50 (wartosci umowne). Zlotowka tanieje o 10% - wtedy te wartosci to
                          odpowiednio 44 i 55 i ... deficyt wzrosl o 1!!! Czyli eksport musi wzrosnac o
                          2.5%, zeby wrocic do punktu wyjscia
                          4. Problem eksportu polega na bardzo drogich kosztach produkcji w Polsce a nie
                          na kursie zlotowki. Od pieciu lat przy kazdej okazji probuje cos kupic dla
                          jakiejs firmy w Polsce (niech zarabiaja moi rodacy!) i ... zawsze w Polsce jest
                          drozej. Moge podac wiele przyklad i rozwodzic sie na kilkanascie stron, ale
                          rozwiaz mi jedna zagadke (moze moje IQ jest za male?) - za taksowke na lotnisko
                          (okolo 110 mil = 180 km) place w Anglii 65 funtow (zyli ok. 380 zlotych). Za
                          taksowke do Olsztyna z Warszawy (200 km) taksowkarz chce ode mnie 500-600
                          zlotych. Winien Balcerowicz ?
                          • Gość: serwis Re: Do Macieja ! - Brawo Tomalka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.02, 02:44
                            Panie Zbychu, i to było to na co czekałem, w końcu jakas sensowna analiza
                            sytuacji. Rozumiem Pana Macieja, że ma inne poglądy ekonomiczne, zwłaszcza, że
                            punkt widzenia w dużej mierze zależy od punktu siedzienia, nie upoważnia go to
                            natomiast do takich wypowiedzi jak ostatnia. Uwzgledniając lekka ironię pana
                            Tomalki jest od z pewnością dużo bliżej sedna probemu niż pan Maciej, w którego
                            wypowiedziach uporczywie przewija się jedno lekarstwo na uzdrowienie polskiej
                            gospodarki - potanić złotówkę. Panie Macieju, 10 lat temu dolar kosztował 11500
                            starych złotych - prosze sobie policzyć ile potaniał. Czy to postawiło gospodarkę
                            na nogi? Nie przeczę, kurs rodzimej waluty ma wpływ na rozwój pewnych gałęzi
                            gospodarki, ale chyba nie sądzi pan że od jutra - bo złotówka nam nagle potaniała
                            wszyscy sie wezmą za eksportową produkcję. Niektórzy, jeżeli nie mają już siły
                            biorą amfę lub koks - ponoc pomaga, ale nie likwiduje ogólnego problemu złej
                            organizacji pracy, braku stabilizacji, planowania w czasie i wielu innych
                            czynników, które są naprawdę źródłem choroby. Polskiej gospodarce potrzebna jest
                            mądra i cierpliwa kuracja - choć najpewniej najszybciej wyleczyłaby sie gdyby jej
                            nie szprycować żadnym koksem czy amfą w postaci doraźnych bodźców.
                            Do pana Tomalki - przed ryzykiem kursowym można sie zabezpieczyć, zgoda, ale
                            pewne działania mają sens i są możliwe od pewnego pułapu. Nie opłacalne jest
                            uruchomienie zakładu krawieckiego do przyszycia guzika.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: MACIEJ Re: Do Macieja ! - Brawo Tomalka IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.02, 03:22
                              Gość portalu: serwis napisał(a):

                              > Panie Zbychu, i to było to na co czekałem, w końcu jakas sensowna analiza
                              > sytuacji.

                              > wszyscy sie wezmą za eksportową produkcję. Niektórzy, jeżeli nie mają już siły
                              > biorą amfę lub koks - ponoc pomaga, ale nie likwiduje ogólnego problemu złej
                              > organizacji pracy, braku stabilizacji, planowania w czasie i wielu innych
                              > czynników, które są naprawdę źródłem choroby. Polskiej gospodarce potrzebna jes
                              > t
                              > mądra i cierpliwa kuracja - choć najpewniej najszybciej wyleczyłaby sie gdyby j
                              > ej
                              > nie szprycować żadnym koksem czy amfą w postaci doraźnych bodźców.

                              Przede wszystkim ,dobrze ze sie zgadzacie,bo w kupie cieplej.
                              Wszyscy wiedza ,ze Polsce potrzebna jest madra i cierpliwa kuracja i nikt jej za
                              was nie zrobi jak jej sami nie zrobicie.
                              Jest to uzaleznione tylko i wylacznie od ludzi zamieszkalych w Polsce.
                              Przede wszystkim prawodawstwo,organizacja pracy itd.
                              My dla odmiany uwielbiamy w Stanach wlasciwa polityke monetarna.
                              • Gość: serwis Re: Do Macieja ! - Brawo Tomalka IP: *.home.net.pl 11.07.02, 01:42
                                Maciej napisał:

                                > Jest to uzaleznione tylko i wylacznie od ludzi zamieszkalych w Polsce.
                                > Przede wszystkim prawodawstwo,organizacja pracy itd.
                                > My dla odmiany uwielbiamy w Stanach wlasciwa polityke monetarna.

                                Więc może Panie Macieju da Pan sobie spokój z pouczaniem nas, Polaków
                                mieszkających w Polsce co jest dla nas dobre a co złe, a zajmie się
                                dokształcaniem amerykańskich księgowych, coby amerykańska polityka monetarna nie
                                ucierpiała na tym?
                                • Gość: molder Re: Do Macieja ! - Brawo Tomalka IP: *.C233.tor.velocet.net 11.07.02, 04:12
                                  MACIEJ ( i inni mieszkajacy poza Polska) nie tyle was Polakow mieszkajacych w
                                  Polsce nie poucza a raczej dzieli sie z wami swoja opinia co jest dla nas dobre a
                                  co złe.

                                  Troche inaczej wyglada Polska z zewnatrz niz z wewnatrz . Warto by te opinie
                                  (MACIEJA i innych) chocby tylko przeczytac i przemyslec.

                                  Amerykanscy ksiegowi zawsze znajda rozwiazanie.
                          • Gość: MACIEJ Poczucie humoru odzwierciedla IQ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.02, 03:13
                            Gość portalu: zbych napisał(a):

                            > A tym ostatnim listem, to rzeczywiscie udowodniles swoj wielce wysoki poziom IQ
                            > !
                            > A na serio (bo mam nadzieje ze zrozumiales, ze poprzednie stwierdzenie bylo
                            > ironiczne) -

                            Rozumiem twoje poczucie humoru.
                            Napiszesz cos glupiego,a pozniej sie tlumaczysz ze to byl tylko dowcip.


                            > tak potepiany przez Ciebie kapital spekulacyjny jest motorem
                            > finansowym wielu instytucji finansowych w tzw. rozwinietym swiecie (mieszkam w
                            > Anglii i pracuje jako informatyk dla bankow inwestycyjnych wiec co nieco o tym
                            > wiem). Tomalka przynajmniej wie o czym mowi:
                            > 1. Futures albo inne instrumenty pochodne (ja bym wybral CB, albo Options - ale
                            >
                            > to szczegol) *sa* czescia mechanizmow zabezpieczajacych firmy na swiecie przed
                            > fluktuacjami pieniadza (niezaleznie czy to jest zlotowka, funt czy rubel :-))

                            Moja odpowiedz byla w 100% wlasciwa,a ty pokazujesz jaki chory jestes.
                            Firme mozna zabezpieczyc przed fluktuacjami walutowymi,a w skali panstwa jest to
                            polityka monetarna.
                            Jak jeszcze nie rozumiesz ,to mozesz pytac dalej.

                            > 2. Tani zloty - to drogi export, ale ... tani import - jaki procent naszego
                            > eksportu jest oparty o importowane elementy. A poza tym jak mowisz zlotowka
                            > powinna byc tansza to powiedz rowniez glosno - 'Chce placic wiecej w sklepach'

                            To juz jest czysta glupota.
                            Obnizenie wartosci zlotowki nie musi dac inflacji.
                            Rozumiesz chyba ,ze jest nadprodukcja towarow i brak pieniadza na rynku??
                            Bo jak tego nie rozumiesz,to nie mamy o czym mowic.

                            > bo do tego to sie sprowadza - nie ma nawet jednego towaru, ktory by nie byl
                            > jakos oparty na imporcie, nawet chleb jest produkowany na urzadzeniach
                            > importowanych (lub zboze zbierane, lub przewozone za kupiona benzyne) a to
                            > wszystko zdrozeje
                            > 3. Mamy deficyt w handlu zagranicznym - powiedzmy ze sprzedajemy za 40 a
                            > kupujemy za 50 (wartosci umowne). Zlotowka tanieje o 10% - wtedy te wartosci to
                            >
                            > odpowiednio 44 i 55 i ... deficyt wzrosl o 1!!! Czyli eksport musi wzrosnac o
                            > 2.5%, zeby wrocic do punktu wyjscia

                            To jest wlasnie typowy przyklad ekonomii na poziomie szkoly PODSTAWOWEJ.
                            JESLI IMPORT STANOWI 10% DOCHODU NARODOWEGO ,TO TAKI JEST WLASNIE WKLAD IMPORTOWY
                            DO PRODUKCJI KRAJOWEJ.
                            To co jest duzymi literami,prosze nauczyc sie na pamiec-bo jakakolwiek dalsza
                            dyskusja nie bedzie miala sensu.

                            40 50 10% spadek waluty daje 45 55 .
                            Rozsmieszyles mnie tym do lez.
                            Inaczej bym wogole nie odpisywal.

                            > 4. Problem eksportu polega na bardzo drogich kosztach produkcji w Polsce a nie
                            > na kursie zlotowki. Od pieciu lat przy kazdej okazji probuje cos kupic dla
                            > jakiejs firmy w Polsce (niech zarabiaja moi rodacy!) i ... zawsze w Polsce jest
                            >
                            > drozej. Moge podac wiele przyklad i rozwodzic sie na kilkanascie stron, ale
                            > rozwiaz mi jedna zagadke (moze moje IQ jest za male?) - za taksowke na lotnisko
                            >
                            > (okolo 110 mil = 180 km) place w Anglii 65 funtow (zyli ok. 380 zlotych). Za
                            > taksowke do Olsztyna z Warszawy (200 km) taksowkarz chce ode mnie 500-600
                            > zlotych. Winien Balcerowicz ?

                            Biorac przewartosciowanie zlotowki o 20%-to by sie zgadzalo.

                            Ale sobie dolozyles.

                            Znowu mam cie uczyc myslec.
                            W Anglii jedziesz na licznik.
                            W Polsce taksowkarz od ciebie "CHCE".
                            Dlaczego go nie spytales ile by bylo na liczniku?

                            • Gość: Robert Re: Poczucie humoru odzwierciedla IQ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.02, 02:27
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > Gość portalu: zbych napisał(a):
                              >
                              > >
                              > > rozwiaz mi jedna zagadke (moze moje IQ jest za male?) - za taksowke na lot
                              > nisko
                              > >
                              > > (okolo 110 mil = 180 km) place w Anglii 65 funtow (zyli ok. 380 zlotych).
                              > Za
                              > > taksowke do Olsztyna z Warszawy (200 km) taksowkarz chce ode mnie 500-600
                              > > zlotych. Winien Balcerowicz ?
                              >
                              > Biorac przewartosciowanie zlotowki o 20%-to by sie zgadzalo.
                              >
                              > Ale sobie dolozyles.


                              Nie mam sił i czasu komentować wszystkich bzdur. Więc tylko ta jedna. Co ma kurs
                              zl/funt do ceny taksówki? Nic!!! I Pan tego nie rozumie. Tworzy Pan jakieś
                              monstrualne bzdury. Jedyne na co ten Pan z Angli zwrócił uwagę to to, że
                              taksówkarz z Olszytyna powinien być może zawołać najwyżej 380 zł czyli 65 funtów.
                              A on zażądał 100 funtów. Nie pojmuje Pan tych oczywistości. Jeśli Pan sobie
                              osłabi tą złotówkę to taksówkarz z Olsztyna zażąda nadal 100 funtów, tyle, że to
                              100 funtów to będzie np. 700 zł.
                              • Gość: MACIEJ Re: Poczucie humoru odzwierciedla IQ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.07.02, 03:10
                                Gość portalu: Robert napisał(a):

                                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                >
                                > > Gość portalu: zbych napisał(a):
                                > >
                                > > >
                                > > > rozwiaz mi jedna zagadke (moze moje IQ jest za male?) - za taksowke n
                                > a lot
                                > > nisko
                                > > >
                                > > > (okolo 110 mil = 180 km) place w Anglii 65 funtow (zyli ok. 380 zloty
                                > ch).
                                > > Za
                                > > > taksowke do Olsztyna z Warszawy (200 km) taksowkarz chce ode mnie 500
                                > -600
                                > > > zlotych. Winien Balcerowicz ?
                                > >
                                > > Biorac przewartosciowanie zlotowki o 20%-to by sie zgadzalo.
                                > >
                                > > Ale sobie dolozyles.
                                >
                                >
                                > Nie mam sił i czasu komentować wszystkich bzdur. Więc tylko ta jedna. Co ma kur
                                > s
                                > zl/funt do ceny taksówki? Nic!!! I Pan tego nie rozumie. Tworzy Pan jakieś
                                > monstrualne bzdury. Jedyne na co ten Pan z Angli zwrócił uwagę to to, że
                                > taksówkarz z Olszytyna powinien być może zawołać najwyżej 380 zł czyli 65 funtó
                                > w.
                                > A on zażądał 100 funtów. Nie pojmuje Pan tych oczywistości. Jeśli Pan sobie
                                > osłabi tą złotówkę to taksówkarz z Olsztyna zażąda nadal 100 funtów, tyle, że t
                                > o
                                > 100 funtów to będzie np. 700 zł.

                                Jak zwykle Robert popisujesz sie logika na poziomie szkoly PODSTAWOWEJ.
                                Wszyscy juz leza skuleni na podlodze ze smiechu,ale mnie juz przeszlo i sprobuje
                                ci wytlumaczyc.

                                Jesli 65 funtow=380 zloty ,to 85 f.=500 zl. [ (65x500):380=85 ]

                                Po obnizeniu wartosci zlotowki o 20% taksowkarz w dalszym ciagu przyjmuje 500 zl.
                                Z tym ze teraz te 500 zl=68 funtow (85-20%=68).

                                Biorac pod uwage ze do Olsztyna jest 200 km ,a w Anglii mial przejechac 180 km-to
                                juz widzisz o ile zlotowka jest przewartosciowana.

                                P.S. Dzieci w podstawowce takie zadania w pamieci rozwiazuja.
                                • Gość: Robert Re: Poczucie humoru odzwierciedla IQ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.02, 23:17
                                  Nie ma Pan bladego pojecia o ekonomii. To co Pan przedstawił powyżej nadaje się
                                  też do kolekcji obok tego że "spadek cen wywołuje inflację" "inwestowanie na
                                  giełdzie jest zawsze bardziej opłacalne niż trzymanie pieniędzy w banku" itp.
                                  • Gość: MACIEJ Re: Poczucie humoru odzwierciedla IQ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.07.02, 00:47
                                    Widze,ze musze ci uproscic liczenie.
                                    Jesli 65 funtow=380 zl, to 65:380=0,17105 , 1zl=0,171 funta
                                    Spadek wartosci o 20% daje. 0,17105-20%=0,136842
                                    I teraz 500x0,136842=68,4
                                    Jak czegos nie rozumiesz,to pytaj dalej.
                                    • Gość: serwis Re: Poczucie humoru odzwierciedla IQ IP: *.home.net.pl 12.07.02, 01:14
                                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                      > Widze,ze musze ci uproscic liczenie.
                                      > Jesli 65 funtow=380 zl, to 65:380=0,17105 , 1zl=0,171 funta
                                      > Spadek wartosci o 20% daje. 0,17105-20%=0,136842
                                      > I teraz 500x0,136842=68,4
                                      > Jak czegos nie rozumiesz,to pytaj dalej.

                                      Ja zapytam dalej:
                                      dla pańskiej orientacji podawim że 1 km taxi kosztuje od 1,60 do 2 zl.
                                      200 km * 1,8 (srednio) daje 360 plus kurs powrotny
                                      paliwo kosztuje ca 3.15 litr PB95
                                      paliwo jest za dewizy wiec wzrośnie
                                      proszę użyć swojej wysublimowanej logiki, żeby udowodnić, że tańsza o 20 %
                                      złotówka nie spowoduje wzrostu ceny benzyny i taxi będzie jeździc taniej.

                                      • Gość: MACIEJ Re: Poczucie humoru odzwierciedla IQ.Gas jest tans IP: *.ny325.east.verizon.net 12.07.02, 02:22
                                        Logika jest w dalszym ciagu prosta.
                                        Cena benzyny jest jednym z kosztow.
                                        Najwieksze koszty w transporcie to:
                                        1-cena samochodu
                                        2-naprawy samochodu
                                        3-ubezpieczenie taksowki jest duzo wyzsze niz identycznego samochodu uzywanego do
                                        celow prywatnych
                                        4-podatek drogowy i inne podatki od dzialalnosci zarobkowej
                                        5-cena benzyny.Gdy ta jest wygorowana,kupuje sie samochody na rope.
                                        Bardzo modne sa rowniez samochody na gas.
                                        6-samochody w Polsce sa generalnie mniejsze i mniej zuzywaja benzyny niz samochody
                                        zachodnie.

                                        Widziales chyba londynski cab.





                                    • Gość: Robert Re: Poczucie humoru odzwierciedla IQ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.07.02, 14:58
                                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                      > Widze,ze musze ci uproscic liczenie.
                                      > Jesli 65 funtow=380 zl, to 65:380=0,17105 , 1zl=0,171 funta
                                      > Spadek wartosci o 20% daje. 0,17105-20%=0,136842
                                      > I teraz 500x0,136842=68,4
                                      > Jak czegos nie rozumiesz,to pytaj dalej.

                                      Dochodzi Pan do absurdów. właściwie to już dawno nie odpisuję dla Pana tylko
                                      jeszcze dla tych którzy mogą Pana czytać. Cała historia z taksówkazrem z Londynu
                                      I olsztyna dowodzi jak do jak absurdlanych wniosków można dojść posługując się
                                      Pańskimi teoriami. Otóż po to by taksówkarz z Olsztyna chciał mniej więcej
                                      podobne pieniądze co taksówkarz z Londynu Panu jest potrzebna zmiana polityki
                                      kursowej, interwencje na ryku walutowym. I co jeszcze? FED?, ECB?, Hej, niech nam
                                      Pan powie za ile będzie jeździł po mieście taksiarz z Olsztyna po tym jak
                                      Japończycy zainterweniują by osłabić jena, albo po tym jak EBC podniesie stopy.
                          • Gość: deLUC Re: Scenariusz IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 15:49
                            Gość portalu: zbych napisał(a):
                            > A na serio (bo mam nadzieje ze zrozumiales, ze poprzednie stwierdzenie bylo
                            > ironiczne) - tak potepiany przez Ciebie kapital spekulacyjny jest motorem
                            > finansowym wielu instytucji finansowych w tzw. rozwinietym swiecie
                            tzn. ten kapital spekulacyjny odpowiada za zapasc gospodarek tzw. krajow
                            rozwijających sie - jest to "motur" ktory jest "moturem", ktory drenuje i hamuje
                            wzrost gospodarczy tamze - czyli u nas tez
                            >(mieszkam w
                            > Anglii i pracuje jako informatyk dla bankow inwestycyjnych wiec co nieco o tym
                            > wiem).
                            Czyli (BYT) BANK KSZTALTUJE SWIADOMOSC :)))
                            > Tomalka przynajmniej wie o czym mowi:
                            > 1. Futures albo inne instrumenty pochodne (ja bym wybral CB, albo Options - ale
                            >
                            > to szczegol) *sa* czescia mechanizmow zabezpieczajacych firmy na swiecie przed
                            > fluktuacjami pieniadza (niezaleznie czy to jest zlotowka, funt czy rubel :-))
                            ta zapewne ale trzeba z tego tytulu poniesc dodatkowe koszty?
                            > 2. Tani zloty - to drogi export, ale ... tani import - jaki procent naszego
                            > eksportu jest oparty o importowane elementy.

                            To swiadczy tylko o slabosci naszej gospodarki - jesli do zbicia europlety
                            potrzebne sa gwozdzie z zagranicy :))) - i stopnia uzaleznienia od zagranicy.
                            Wysoki kurs - wysokie uzaleznienie (postepujace). Slaba waluta to:
                            - zwiekszone przychody firm produkujacych na eksport, wieksze przychody firm
                            produkujacych na kraj, dla towarow ktore konkuruja z zagranicznymi, w
                            konsekwencji wzrost/utrzymanie zatrudnienia w tych firmach zwiekszenie, wyzsze
                            wplywy z podatkow (wzrost PKB) - ba nawet przy zwiekszonych zamowieniach obnizka
                            kosztow produkcji - wzrost zyskownosci, wzrost oplacalnosci inwestycji w
                            produkcje na eksport - potencjalne inwestycje w produkcje gwozdzi:)) - minusem
                            bedzie impuls infacyjny ale w warunkach recesji bedzie on niewielki.
                            To tyle - ale ty pewnie i tak w to nieuwiezysz - wszak media mowia inaczej.

                            • Gość: pawel-l Re: Scenariusz IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 12.07.02, 16:16
                              Gość portalu: deLUC napisał(a):
                              > Wysoki kurs - wysokie uzaleznienie (postepujace). Slaba waluta to:
                              > - zwiekszone przychody firm produkujacych na eksport, wieksze przychody firm
                              > produkujacych na kraj, dla towarow ktore konkuruja z zagranicznymi, w
                              > konsekwencji wzrost/utrzymanie zatrudnienia w tych firmach zwiekszenie, wyzsze
                              > wplywy z podatkow (wzrost PKB) - ba nawet przy zwiekszonych zamowieniach obnizk
                              > a
                              > kosztow produkcji - wzrost zyskownosci, wzrost oplacalnosci inwestycji w
                              > produkcje na eksport - potencjalne inwestycje w produkcje gwozdzi:)) - minusem
                              > bedzie impuls infacyjny ale w warunkach recesji bedzie on niewielki.
                              > To tyle - ale ty pewnie i tak w to nieuwiezysz - wszak media mowia inaczej.
                              >

                              Po prostu raj na ziemi. Jakiś tam impuls. Kogo to obchodzi. Argentyna
                              zdewaluowała peso z 1 do 1 na 3 peso za 1 $. Ciekawe czy im się poprawiło czy
                              pogorszyło ?

                              Może my zdewaluujemy na 10zł za 1$. Tylko cholera ile będziemy musieli
                              wyeksportować, żeby spłacić 70 mld$ długu (plus firmy, obywatele). Czy jak
                              wszyscy Polacy przez 10 lat będą pracować tylko na eksport to nam się poprawi czy
                              pogorszy ?
                              • Gość: JOrl Do Pawla IP: *.dip.t-dialin.net 12.07.02, 16:49
                                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                > Po prostu raj na ziemi. Jakiś tam impuls. Kogo to obchodzi. Argentyna
                                > zdewaluowała peso z 1 do 1 na 3 peso za 1 $. Ciekawe czy im się poprawiło czy
                                > pogorszyło ?
                                >
                                > Może my zdewaluujemy na 10zł za 1$. Tylko cholera ile będziemy musieli
                                > wyeksportować, żeby spłacić 70 mld$ długu (plus firmy, obywatele). Czy jak
                                > wszyscy Polacy przez 10 lat będą pracować tylko na eksport to nam się poprawi c
                                > zy
                                > pogorszy ?

                                Drogi Pawle, po co patrzec na Argentyne. Argentyna nie zdewaluowala samodzielnie
                                peso, tylko sie u nich zawalilo. Ale jakos omineles (zapewne przez
                                niedopatrzenie) Rosje. W sierpniu 1998r. zdewaluowala Rosja rubla 4 razy. Ale
                                sama, z wlasnej woli. I teraz popatrz jak u nich sie rozwija pieknie gospodarka.
                                U nich tez byl ten problem, jak to nic sie (prawie) nie oplacalo produkowac.
                                Pamietasz, jak to towary z Polski tam ladnie szly? Bo byly tanie. A od sierpnia
                                1998 stop. Bo sie zrobily drogie. I z innych krajow tez. I nawet chca w WTO. Bo
                                nie potrzebuja cel. No ale w przeliczeniu na $ zarabiaja mniej niz w Polsce.
                                Prawda. Ale za to nie zyja na kredyt. Jak w Polsce.
                                Ciekawe, czy w Polsce nastapi wariant argentynski, czyli wymuszona dewaluacja,
                                czy moze rosyjski. Zaplanowana.
                                Wtedy tez ci spekulanci z papierami skarbowymi dostaliby po lapach. Taki Soros
                                stracil podobno w Rosji 2 mild $. No moze nie dokladnie jego to byly, tylko
                                jakiegos fondu, ktorym zarzadzal.
                                Oczywiscie straciliby tez Polacy, ktorzy chytrze nabrali dlugi np. na mieszkania
                                w walutach. No ale coz, straca tak czy owak. Tylko pytanie czy Polska zyska.
                                A te 70 mild$ na export trzeba bedzie i tak oddac. I tylko jest pytanie przy
                                jakich relacjach ekonomicznych jest to latwiej zrobic. Przy 10zl/$ co najmniej
                                nie bedzie sie ten dlug powiekszal, bo import bardzo zdrozeja. A tak to defizyt
                                co miesiac doklada nastepne dlugi. I nawet sie powieksza. W marcu 690 mil$, w
                                kwietniu ponad 800 mil $. Tak, ze te Twoje 70 mild$ ta droga coraz wieksze. ale
                                sie jeszcze dobrze zyje. jak w firmie krotko przed plajta.
                                Pozdrowienia
                              • Gość: deLUC Re: Scenariusz IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 12.07.02, 17:43
                                JOrl juz w zasadzie odpowiedzial :). Ja jedynie dodam, ze owe uzaleznienie
                                polskiej gospodarki przy wysokim kursie zl. postepuje (tak jak postepowalo w
                                Argentynie) i jesli dojdzie do pewnego poziomu to wtedy rzeczywiscie dewaluacja
                                bedzie miala tylko skutki ujemne = nastanie BALCERSZPAN. A jabysmy wogole nie
                                eksportowali? - z czego splacimy zagraniczne zadluzenie? - zadluzajac sie
                                ponownie i/lub wyprzedajac majatek, przyciagajac inwestycje w rynek wewnetrzny
                                (=wzrost bezrobocia, upadek polskich firm) TAK PRZECIEZ TO FUNDAMENTALNA ZASADA
                                BALCERSZPANU STOSOWANA OD LAT :((( KTORA DOPROWADZI DO? Potrafisz odpowiedziec
                                czego?
                                • Gość: MACIEJ Re: Scenariusz IP: *.ny325.east.verizon.net 12.07.02, 20:36
                                  Pawel-l moze nie odpowiedziec na pytanie deLUC,bo ma strach w oczach.

                                  NIKT nie mowil o 10zl za dolara.
                                  WSZYSCY mowia o przewartosciowaniu o ok 15-25 %.
                                  Czyli zlotowka maxymalnie bedzie 5 za 1 doll.

                                  Jesli produkcja w ciagu 1-1,5 roku nie odbuduje sie(zniszczona przez Balcerszpan)
                                  to wtedy trzeba bedzie dalej obnizac wartosc zlotowki.

                                  Wzrost bezrobocia w ciagu ostatnich 2 lat to zasluga Balcerowicza.
                                  • Gość: tomalka Re: Scenariusz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.02, 23:51
                                    Jeżeli ustawimy kurs złotego odpowiednio nisko to jest szansa, że staniemy się
                                    eksporterem bananów
                                    • Gość: deLUC Re: Eksporterzy bananow IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 13.07.02, 00:32
                                      Japoni, RFN, Korea Pld - kazdy z tych krajow stosowal polityke niskiego kursu
                                      w okresie budowania gospodarki - ale to pewnie i tak Cie nie przekona -
                                      wszak media i guru mowia inaczej. Czekam na kontrprzyklady.
                                      • Gość: tomalka Re: Eksporterzy bananow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 01:20
                                        Gość portalu: deLUC napisał(a):

                                        > Japoni, RFN, Korea Pld - kazdy z tych krajow stosowal polityke niskiego kursu
                                        > w okresie budowania gospodarki - ale to pewnie i tak Cie nie przekona -
                                        > wszak media i guru mowia inaczej. Czekam na kontrprzyklady.


                                        Nie jestem za kursem niskim, ani za wysokim - jestem przeciwko kursom
                                        kontrolowanym.
                                        Popatrz co się stało w krajach, które wymieniłeś z powodu interwencji państwa.
                                        Wszystkie mają problemy pomimo świetnych sektorów eksportowych.
                                        • Gość: MACIEJ Re: Eksporterzy bananow IP: *.ny325.east.verizon.net 13.07.02, 05:23
                                          Gość portalu: tomalka napisał(a):

                                          > Gość portalu: deLUC napisał(a):
                                          >
                                          > > Japoni, RFN, Korea Pld - kazdy z tych krajow stosowal polityke niskiego ku
                                          > rsu
                                          > > w okresie budowania gospodarki - ale to pewnie i tak Cie nie przekona -
                                          > > wszak media i guru mowia inaczej. Czekam na kontrprzyklady.
                                          >
                                          >
                                          > Nie jestem za kursem niskim, ani za wysokim - jestem przeciwko kursom
                                          > kontrolowanym.
                                          > Popatrz co się stało w krajach, które wymieniłeś z powodu interwencji państwa.
                                          > Wszystkie mają problemy pomimo świetnych sektorów eksportowych.

                                          Jestes przeciwko kursom kontrolowanym-czyli jestes idealista amatorem.
                                          Dlatego ze niemal wszystkie panstwa pomagaja swoim gospodarkom poprzez obnizanie
                                          kursu walut.
                                          Identycznie to samo zrobila EU 28-06-2002.
                                          UCB,Fed i BoJ skupowaly dolary by pomoc euro i yenowi.
                                          Wszyscy wiedza ze bez exportu takie kraje jak Niemcy i Japonia zgina.
                                          Dlatego USA przychyla sie do ich prosb i skupuje razem z nimi dolary,by tansze
                                          euro i yen pomogly im w exporcie.
                                          Nie widzisz tego ze z wysoko rozwinietych krajow tylko USA i Canada sie rozwijaja.
                                          • Gość: Rycho Re: Eksporterzy bananow IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 13.07.02, 23:27
                                            Jeżeli niemal wszystkie państwa chcą obniżenia kursów swoich walut tzn.że
                                            wszystkie są w stanie konfliktu między sobą.
                                            Dlaczego dla niemal wszystkich państw obniżenie kursu waluty jest dobre tylko
                                            dla Canady i USA niedobre?
                                    • Gość: MACIEJ Re: Scenariusz IP: *.ny325.east.verizon.net 13.07.02, 01:18
                                      Gość portalu: tomalka napisał(a):

                                      > Jeżeli ustawimy kurs złotego odpowiednio nisko to jest szansa, że staniemy się
                                      > eksporterem bananów

                                      Prezentujesz typowo wysoki poziom inteligencji jak na polskiego dyskutanta.
                                      Z braku wiedzy i argumentow uzywasz ironii.

                                      Zalozmy ze spotykasz przypadkowo w restauracji premiera lub minfina(tak jak ja
                                      spotkalem Ivana Lendla) i on zaczyna z toba rozmowe na tematy ekonomiczne.
                                      Co wtedy robisz?
                                      Glupia ironia,czy stac cie na cos wiecej??

                                      Zeby cie ktokolwiek powaznie traktowal w zyciu,twoje wypowiedzi maja byc
                                      KONSTRUKTYWNE,bo ironia nawet na bazarze nie wypada.
                                      • Gość: tomalka Re: be positive (PART 1) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.02, 11:15
                                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                                        > Zalozmy ze spotykasz przypadkowo w restauracji premiera lub minfina(tak jak
                                        ja
                                        > spotkalem Ivana Lendla) i on zaczyna z toba rozmowe na tematy ekonomiczne.
                                        > Co wtedy robisz?
                                        > Glupia ironia,czy stac cie na cos wiecej??

                                        Spotykam min fina i pytam go kiedy państwo przestanie mnie okradać - jako
                                        przeciętny Polak pracuję na podatki pół roku i dopiero drugie pół dla siebie. I
                                        wiesz co mi Państwo daje w zamian -HORSESHIT
                                        a) ja jeżdzę po drogach, o których lepiej nie mówić Ty bierzesz interstate
                                        highway wrzucasz cruise control i wypisujesz tu swoje teorie;
                                        b) wasi reprezentanci mówią o aferzystach, że powini wisieć na najwyższej
                                        gałęzi największego drzewa - i wiesz co? Ja im wierzę, tak właśnie zrobicie. A
                                        wiesz co u nas robi cały tak zwany wymiar sprawiedliwości???
                                        c) policja nie zapewnia mi ani moim współobywatelom bezpieczeństwa W Polsce
                                        mamy pewnie więcej ochraniarzy i agencji ochrony niż u Was, którzy na dodatek
                                        kradną i zabijają - Dlaczego? Waszych policjantów widziałem po Sep 11,
                                        zazdroszczę;
                                        d) służba zdrowia itd itd

                                        • Gość: serwis Re: be positive (PART 1) IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 14.07.02, 11:37
                                          Gość portalu: tomalka napisał(a):

                                          > Spotykam min fina i pytam go kiedy państwo przestanie mnie okradać - jako
                                          > przeciętny Polak pracuję na podatki pół roku i dopiero drugie pół dla siebie.
                                          I wiesz co mi Państwo daje w zamian -HORSESHIT
                                          > a) ja jeżdzę po drogach, o których lepiej nie mówić Ty bierzesz interstate
                                          > highway wrzucasz cruise control i wypisujesz tu swoje teorie;
                                          > b) wasi reprezentanci mówią o aferzystach, że powini wisieć na najwyższej
                                          > gałęzi największego drzewa - i wiesz co? Ja im wierzę, tak właśnie zrobicie.
                                          A wiesz co u nas robi cały tak zwany wymiar sprawiedliwości???
                                          > c) policja nie zapewnia mi ani moim współobywatelom bezpieczeństwa W Polsce
                                          > mamy pewnie więcej ochraniarzy i agencji ochrony niż u Was, którzy na dodatek
                                          > kradną i zabijają - Dlaczego? Waszych policjantów widziałem po Sep 11,
                                          > zazdroszczę;
                                          > d) służba zdrowia itd itd
                                          >


                                          To było parę przykładów, można dodać ich całą listę. To są prawdziwe przyczyny
                                          choroby, która trawi PL. I bez zmiany przyczyn nie poprawi sie prawie nic. Nie
                                          ma cudownych kuracji ani w postaci 20% obniżenia kursu ani żadnej innej,
                                          potrzebna gruntowna odbudowa całego systemu. I proponuję panowie, zamiast się
                                          kłócić - zastanowić się, co przeciętny obywatel zrobić może, żeby zmienić
                                          cokolwiek. Zakładając, że przeciętnemu obywatelowi coś się jeszcze chce...

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: Zbigniew Ludwig von Mises o przewartościowanej walucie IP: *.magic-net.pl 15.07.02, 14:19

                                            > To było parę przykładów, można dodać ich całą listę. To są prawdziwe
                                            przyczyny
                                            > choroby, która trawi PL. I bez zmiany przyczyn nie poprawi sie prawie nic.
                                            Nie
                                            >
                                            > ma cudownych kuracji ani w postaci 20% obniżenia kursu ani żadnej innej,
                                            > potrzebna gruntowna odbudowa całego systemu. I proponuję panowie, zamiast się
                                            > kłócić - zastanowić się, co przeciętny obywatel zrobić może, żeby zmienić
                                            > cokolwiek. Zakładając, że przeciętnemu obywatelowi coś się jeszcze chce...

                                            Masz rację ! Bez gruntownej reformy kraju nie ma mowy o trwałym wyjściu z
                                            kryzysu.Jednakże oprócz całego tego bagna Polskę do kryzysu doprowadziła
                                            przewartościowana waluta.Powoduje ona w warunkach małej elastyczności
                                            gospodarki nieopłacalność eksportu i mniejsze zyski w produkcji na rynek
                                            krajowy.W wyniku tego zarówno przedsiębiorstwom jak i ludziom brakuje pieniędzy
                                            spada popyt wewnętrzny i wpływy podatkowe.
                                            O takiej sytuacji pisał już Ludwig von Mises w dziele "Ekonomia i Polityka":
                                            " (...) Przytoczę pewne fakty: po Pierwszej Wojnie Światowej, Wielka Brytania
                                            powróciła do przedwojennego parytetu złota funta sterlinga. To jest
                                            zrewaluowała funta sterlinga do góry. To zwiększyło siłę kupna zarobków każdego
                                            robotnika. W swobodnym rynku nominalne pieniężne zarobki powinny być
                                            zmniejszone dla skompensowania podwyższonej wartości funta sterlinga i
                                            pracowników realne zarobki nie byłyby obniżone. Nie mamy czasu tutaj na
                                            przedyskutowania tego uzasadnienia. Ale związki zawodowe robotników Wielkiej
                                            Brytanii nie zdradzały ochoty do akceptowania dostosowania płac za pracę do
                                            wyższej siły kupna jednostki pieniężnej, wskutek tego realne stawki płac
                                            wzrosły znacznie przez te pieniężne działania. To było poważną katastrofą dla
                                            Anglii, ponieważ Wielka Brytania jest w przeważającej mierze przemysłowym
                                            krajem, który musi importować surowce, półprodukty, i żywność w celu utrzymania
                                            życia, i musi eksportować wyprodukowane towary dla zapłacenia tych importów. Ze
                                            wzrostem międzynarodowej wartości funta, ceny brytyjskich towarów wzrosły na
                                            zagranicznych rynkach - sprzedaż i eksport zmniejszyły się. Wielka Brytania
                                            musiała; faktycznie, wyeliminowała się z rynków światowych wskutek za wysokich
                                            cen swoich wyrobów- Związki zawodowe nie mogłyby być pokonane. Znana jest siła
                                            związków zawodowych dzisiaj. One mają prawo, praktycznie przywileje, używania
                                            gwałtów. I rozkaz związku jest, zatem, powiedzmy, nie mniej ważny niż dekret
                                            rządu. Rządowy dekret jest rozkazem dla wymuszenia, którego aparat wymuszania
                                            rządu - policja - jest gotowa. Musi się słuchać dekretu rządu, inaczej będzie
                                            się miało trudności z policją. Na nieszczęście, mamy teraz, prawie we
                                            wszystkich krajach na całym świecie, drugą władzę, która może używać siły:
                                            związki zawodowe. Związki pracowników oznaczają płace za pracę i strajkami
                                            wymuszają je w ten sam sposób, w jaki rząd mógłby zadekretować minimum płacy za
                                            pracę. Nie będę dyskutował zagadnienia związków teraz; będę mówił o tym
                                            później. Chcę tylko skonstatować, że jest polityką związków podwyższać stawki
                                            za pracę ponad poziom, które by miały na wolnym rynku pracy. Jako rezultat tej
                                            polityki związków, znaczna część potencjalnego kapitału pracy mogłaby być użyta
                                            tylko przez ludzi lub przemysły, które są przygotowane ponosić straty. I skoro
                                            przedsiębiorstwa nie mogą ponosić strat ciągle, zamykają fabryki i ludzie stają
                                            się bezrobotnymi. Ustalanie stawek za pracę ponad poziom, które miałyby na
                                            wolnym rynku pracy, zawsze powoduje bezrobocie znacznej części potencjalnego
                                            kapitału pracy. W Wielkiej Brytan, rezultatem wysokich stawek za pracę
                                            wymuszonych przez związki pracowników było trwałe bezrobocie, przedłużające się
                                            z roku na rok. Miliony pracowników straciło pracę, produkcja obniżyła się.
                                            Nawet eksperci byli zakłopotani. W tej sytuacji Brytyjski rząd powziął decyzję,
                                            którą uważał za nieodzowną, nagłą decyzję : zdewaluowania środka płatniczego,
                                            funta (...) ".
                                            Dlatego uważam , że MACIEJ i JORl ma rację twierdząc , że bez dewaluacji nie
                                            wyjdziemy z kryzysu.
                                            Pzdr
                                          • Gość: Zbigniew Ludwig von Mises o przewartościowanej walucie IP: *.magic-net.pl 15.07.02, 14:19

                                            > To było parę przykładów, można dodać ich całą listę. To są prawdziwe
                                            przyczyny
                                            > choroby, która trawi PL. I bez zmiany przyczyn nie poprawi sie prawie nic.
                                            Nie
                                            >
                                            > ma cudownych kuracji ani w postaci 20% obniżenia kursu ani żadnej innej,
                                            > potrzebna gruntowna odbudowa całego systemu. I proponuję panowie, zamiast się
                                            > kłócić - zastanowić się, co przeciętny obywatel zrobić może, żeby zmienić
                                            > cokolwiek. Zakładając, że przeciętnemu obywatelowi coś się jeszcze chce...

                                            Masz rację ! Bez gruntownej reformy kraju nie ma mowy o trwałym wyjściu z
                                            kryzysu.Jednakże oprócz całego tego bagna Polskę do kryzysu doprowadziła
                                            przewartościowana waluta.Powoduje ona w warunkach małej elastyczności
                                            gospodarki nieopłacalność eksportu i mniejsze zyski w produkcji na rynek
                                            krajowy.W wyniku tego zarówno przedsiębiorstwom jak i ludziom brakuje pieniędzy
                                            spada popyt wewnętrzny i wpływy podatkowe.
                                            O takiej sytuacji pisał już Ludwig von Mises w dziele "Ekonomia i Polityka":
                                            " (...) Przytoczę pewne fakty: po Pierwszej Wojnie Światowej, Wielka Brytania
                                            powróciła do przedwojennego parytetu złota funta sterlinga. To jest
                                            zrewaluowała funta sterlinga do góry. To zwiększyło siłę kupna zarobków każdego
                                            robotnika. W swobodnym rynku nominalne pieniężne zarobki powinny być
                                            zmniejszone dla skompensowania podwyższonej wartości funta sterlinga i
                                            pracowników realne zarobki nie byłyby obniżone. Nie mamy czasu tutaj na
                                            przedyskutowania tego uzasadnienia. Ale związki zawodowe robotników Wielkiej
                                            Brytanii nie zdradzały ochoty do akceptowania dostosowania płac za pracę do
                                            wyższej siły kupna jednostki pieniężnej, wskutek tego realne stawki płac
                                            wzrosły znacznie przez te pieniężne działania. To było poważną katastrofą dla
                                            Anglii, ponieważ Wielka Brytania jest w przeważającej mierze przemysłowym
                                            krajem, który musi importować surowce, półprodukty, i żywność w celu utrzymania
                                            życia, i musi eksportować wyprodukowane towary dla zapłacenia tych importów. Ze
                                            wzrostem międzynarodowej wartości funta, ceny brytyjskich towarów wzrosły na
                                            zagranicznych rynkach - sprzedaż i eksport zmniejszyły się. Wielka Brytania
                                            musiała; faktycznie, wyeliminowała się z rynków światowych wskutek za wysokich
                                            cen swoich wyrobów- Związki zawodowe nie mogłyby być pokonane. Znana jest siła
                                            związków zawodowych dzisiaj. One mają prawo, praktycznie przywileje, używania
                                            gwałtów. I rozkaz związku jest, zatem, powiedzmy, nie mniej ważny niż dekret
                                            rządu. Rządowy dekret jest rozkazem dla wymuszenia, którego aparat wymuszania
                                            rządu - policja - jest gotowa. Musi się słuchać dekretu rządu, inaczej będzie
                                            się miało trudności z policją. Na nieszczęście, mamy teraz, prawie we
                                            wszystkich krajach na całym świecie, drugą władzę, która może używać siły:
                                            związki zawodowe. Związki pracowników oznaczają płace za pracę i strajkami
                                            wymuszają je w ten sam sposób, w jaki rząd mógłby zadekretować minimum płacy za
                                            pracę. Nie będę dyskutował zagadnienia związków teraz; będę mówił o tym
                                            później. Chcę tylko skonstatować, że jest polityką związków podwyższać stawki
                                            za pracę ponad poziom, które by miały na wolnym rynku pracy. Jako rezultat tej
                                            polityki związków, znaczna część potencjalnego kapitału pracy mogłaby być użyta
                                            tylko przez ludzi lub przemysły, które są przygotowane ponosić straty. I skoro
                                            przedsiębiorstwa nie mogą ponosić strat ciągle, zamykają fabryki i ludzie stają
                                            się bezrobotnymi. Ustalanie stawek za pracę ponad poziom, które miałyby na
                                            wolnym rynku pracy, zawsze powoduje bezrobocie znacznej części potencjalnego
                                            kapitału pracy. W Wielkiej Brytan, rezultatem wysokich stawek za pracę
                                            wymuszonych przez związki pracowników było trwałe bezrobocie, przedłużające się
                                            z roku na rok. Miliony pracowników straciło pracę, produkcja obniżyła się.
                                            Nawet eksperci byli zakłopotani. W tej sytuacji Brytyjski rząd powziął decyzję,
                                            którą uważał za nieodzowną, nagłą decyzję : zdewaluowania środka płatniczego,
                                            funta (...) ".
                                            Dlatego uważam , że MACIEJ i JORl ma rację twierdząc , że bez dewaluacji nie
                                            wyjdziemy z kryzysu.
                                            Pzdr
                                            • Gość: tomalka Re: Ludwig von Mises o przewartościowanej walucie IP: *.pkobp.pl 16.07.02, 18:24
                                              Porusza Pan bardzo ważną moim zdaniem kwestię związków zawodowych. Moim zdaniem
                                              jedną z przyczyn bezrobocia w Polsce jest to, że mamy już obecnie drugi z kolei
                                              rząd, który swoje polityczne zaplecze ma w związkach zawodowych i nie robi
                                              wiele aby rynek pracy był bardziej mobilny. Póki co nie dokonano żadnych zmian
                                              w kodeksie pracy i wszystko wskazuje na to, że na razie rząd nie ma politycznej
                                              woli aby to zrobić, ponieważ obawia się o swój elektorat. Istniejące w kodeksie
                                              ograniczenia dotyczące np. zwolnień, tak jak zbyt wysokie płace nominalne w
                                              Anglii, o których Pan pisze w ostatecznym rachunku są szkodliwe dla
                                              poszukujących pracy - pracodawcy nie zatrudniają nowych osób, bo jest to dla
                                              nich niekorzystne. W Polsce dochodzą do tego jeszcze bardzo wysokie tzw.
                                              pozapłacowe koszty pracy związane z wysokim składkami na ubezpieczenie
                                              społeczne.
                                              Niesłusznie zakłada Pan, że siła związków zawodowych jest dana raz na zawsze -
                                              to można zmienić i takie rzeczy się zdarzały. Przykłady Ronalda Reagana i
                                              Margaret Thatcher są tu najbardziej znane - osłabienie związków zawodowych w
                                              USA i Wielkiej Brytanii spowodowało, że płace stały się bardziej giętkie a
                                              rynek pracy bardziej moblilny. W efekcie zatrudnienie wzrosło, obydwa kraje
                                              wydobyły się z kryzysu i wkroczyły na szybką ścieżkę rozwoju. W przypadku USA
                                              należałoby jeszcze dodać, że w czasach Reagana, szczególnie za pierwszej
                                              kadencji, była wysoka inflacja i bank centralny prowadził restrykcyjną politykę
                                              pieniężną, a wysoki deficyt budżetowy powodował duży napływ kapitału
                                              spekulacyjnego co powodowało umacnianie się dolara(amerykańske obligacje
                                              rządowe były chętnie kupowane przez Japończyków, którzy mieli olbrzymie
                                              nadwyżki w handlu - i w tym czasie ich rząd kłócił się z bankiem centralnym tak
                                              jak nasz obecnie, no może nie aż tak).
                                              Niestety ja nie widzę na polskiej scenie politycznej nikogo, kto miałby tyle
                                              charyzmy i siły woli jak ww dwójka i dlatego perspektywy Polski oceniam
                                              znacznie bardziej pesymistycznie. Obecny rząd woli na razie wyżywać się
                                              bardziej na RPP niż podejmować działania, które zmierzałyby do zmniejszenia
                                              kosztów pracy.
                                              Dostosowanie płac w Polsce nastąpi również o to jestem spokojny - z tym, że
                                              zajmie to dużo więcej czasu niż byłoby to konieczne przy niższych kosztach
                                              pracy i mobilnym rynku pracy. Skala bezrobocia jaką mamy jest już zbyt duża i
                                              powoli, bardzo powoli ludzie rozumieją, że obecny poziom kosztów zatrudnienia
                                              jest nie do utrzymania. Zmiana kodeksu nie przyniesie oczywiście
                                              natychmiastowej poprawy rzecz jednak w tym, że te reformy oraz inne polegające
                                              np. na utrzymywaniu nierentownych sektorów gospodarki były odkładane przez
                                              lata, bo niby kto miał je przeprowadzić?

                                              A propos kursu walutowego to jeszcze dwa miesiące temu zgodziłbym się z panem,
                                              że jest on przewartościowany. Obecnie takie stwierdzenie jest bezsasadne.
                                              Głównym kierunkiem naszego eksportu jest UE i eksporterzy otrzymują zapłatę
                                              głównie w euro. W ostatnich tygodniach nastąpiło znaczne osłabienie złotego do
                                              euro i eksporterzy nie mogą się już uskarżać na kurs. Proszę również zwrócić
                                              uwagę na to, że w ostatnich kilkunastu miesiącach export nie wyglądał wcale tak
                                              źle i to głównie eksportowi zawdzięczmy to, że nasz PKB w ogóle rósł,
                                              Pozdrowienia
                                              • Gość: Zbigniew Re: Ludwig von Mises o przewartościowanej walucie IP: *.magic-net.pl 17.07.02, 23:15
                                                Gość portalu: tomalka napisał(a):

                                                > Porusza Pan bardzo ważną moim zdaniem kwestię związków zawodowych.
                                                TO NIE JA - to prof.Mises - ja go tylko cytowałem.


                                                Moim zdaniem
                                                > jedną z przyczyn bezrobocia w Polsce jest to, że mamy już obecnie drugi z
                                                kolei
                                                > rząd, który swoje polityczne zaplecze ma w związkach zawodowych i nie robi
                                                > wiele aby rynek pracy był bardziej mobilny.
                                                Nie sposób się nie zgodzić. Związki zawodowe to święte krowy i tak naprawdę
                                                nikomu do niczego niepotrzebne.Relikt XIX wieku podobnie jak cały socjalizm.

                                                > Istniejące w kodeksie
                                                > ograniczenia dotyczące np. zwolnień, tak jak zbyt wysokie płace nominalne w
                                                > Anglii, o których Pan pisze w ostatecznym rachunku są szkodliwe dla
                                                > poszukujących pracy - pracodawcy nie zatrudniają nowych osób, bo jest to dla
                                                > nich niekorzystne.

                                                Zgadza się - chociaż to nie ja powiedziałem te słowa , ale prof. von Mises.

                                                >
                                                > A propos kursu walutowego to jeszcze dwa miesiące temu zgodziłbym się z
                                                panem,
                                                > że jest on przewartościowany. Obecnie takie stwierdzenie jest bezsasadne.
                                                > Głównym kierunkiem naszego eksportu jest UE i eksporterzy otrzymują zapłatę
                                                > głównie w euro.
                                                Zgadza się , ale :
                                                1) jeszcze tej zapłaty nie otrzymali ( terminy płatności )
                                                2) dokładali ponad rok do interesu więc tak szybko się to nie przełoży na
                                                odczuwalną poprawę gospodarczą ( inwestycje itd.)
                                                3) na Zachodzie hula recesja i wiele firm nie płaci w terminie.



                                                W ostatnich tygodniach nastąpiło znaczne osłabienie złotego do
                                                > euro i eksporterzy nie mogą się już uskarżać na kurs. Proszę również zwrócić
                                                > uwagę na to, że w ostatnich kilkunastu miesiącach export nie wyglądał wcale
                                                tak
                                                > źle i to głównie eksportowi zawdzięczmy to, że nasz PKB w ogóle rósł,

                                                Taki eksport do którego się dopłaca to sobie można o kant d... potłuc.( jak w
                                                Stoczni Szczecińskiej ).
                                                Co do wzrostu PKB to było już dyskutowane skąd on się bierze , a więc przypomnę
                                                definicję :
                                                "Produkt krajowy brutto, PKB, miernik produkcji wytworzonej na obszarze danego
                                                kraju. Jest sumą wydatków gospodarstw domowych na zakup dóbr i usług
                                                konsumpcyjnych, wydatków sektora prywatnego na zakup dóbr i usług
                                                inwestycyjnych, wydatków państwa na zakup dóbr i usług oraz salda bilansu
                                                handlu zagranicznego.
                                                PKB może być wyrażony w cenach rynkowych, zawierających podatki pośrednie (...)

                                                A więc im wyższe : wydatki rządowe , zakupy gospodarstw domowych na kredyt ,
                                                oraz podatki pośrednie ( VAT i akcyza ) tym większy PKB.
                                                Moim zdaniem nie ma żadnego wzrostu PKB a raczej jego spadek co widać , słychać
                                                i czuć.

                                                Pzdr
                                      • Gość: tomalka Re: Scenariusz IP: *.pkobp.pl 15.07.02, 10:32
                                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                        > Zalozmy ze spotykasz przypadkowo w restauracji premiera lub minfina(tak jak
                                        ja
                                        > spotkalem Ivana Lendla) i on zaczyna z toba rozmowe na tematy ekonomiczne.
                                        > Co wtedy robisz?
                                        > Glupia ironia,czy stac cie na cos wiecej??
                                        >

                                        Spotykam Premiera, najpierw zwracam mu uwagę, że państwo nie wypełnia w sposób
                                        zadowalający tych wszystkich funkcji, które tradycyjnie są funkcją państwa
                                        (infrastruktura, bezpieczeństwo publiczne, wymiar sprawiedliwości oraz, że być
                                        może drogą do naprawy państwa jest wyzbycie się tych obszarów, które w
                                        normalnych gospodarkach rynkowych nie są domeną państwa).
                                        Pod koniec rozmowy, aby nie narażać się na zarzut bycia ironicznym uderzam w
                                        bardziej pozytywne tony i przyjmuję bardziej romantyczno-liryczną argumentację.
                                        Mówię: Panie Premierze, ze wszystkich funkcji Państwa przynajmniej jedna jest
                                        spełniania bardzo dobrze - jest to emisja pieniądza. Lubię polskiego złotego,
                                        lubię orzełka na rewersie, dumnego w koronie. Panie Premierze dlaczego chce Pan
                                        zrobić na niego kupę?
                                      • Gość: tomalka Re: Scenariusz IP: *.pkobp.pl 15.07.02, 10:32
                                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                        > Zalozmy ze spotykasz przypadkowo w restauracji premiera lub minfina(tak jak
                                        ja
                                        > spotkalem Ivana Lendla) i on zaczyna z toba rozmowe na tematy ekonomiczne.
                                        > Co wtedy robisz?
                                        > Glupia ironia,czy stac cie na cos wiecej??
                                        >

                                        Spotykam Premiera, najpierw zwracam mu uwagę, że państwo nie wypełnia w sposób
                                        zadowalający tych wszystkich funkcji, które tradycyjnie są funkcją państwa
                                        (infrastruktura, bezpieczeństwo publiczne, wymiar sprawiedliwości oraz, że być
                                        może drogą do naprawy państwa jest wyzbycie się tych obszarów, które w
                                        normalnych gospodarkach rynkowych nie są domeną państwa).
                                        Pod koniec rozmowy, aby nie narażać się na zarzut bycia ironicznym uderzam w
                                        bardziej pozytywne tony i przyjmuję bardziej romantyczno-liryczną argumentację.
                                        Mówię: Panie Premierze, ze wszystkich funkcji Państwa przynajmniej jedna jest
                                        spełniania bardzo dobrze - jest to emisja pieniądza. Lubię polskiego złotego,
                                        lubię orzełka na rewersie, dumnego w koronie. Panie Premierze dlaczego chce Pan
                                        zrobić na niego kupę?
                                        • Gość: pawel-l Re: Scenariusz IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 16.07.02, 09:27
                                          Dlaczego nie podoba mi się osłabienie złotego:

                                          Bo oprócz pozytywów (korzystny dla eksporterów) są negatywy (spadek poziomu
                                          życia, zwiększona wartość zadłużenia, większe koszty dla gospodarki importu np.
                                          ropy). Przy wolnorynkowym kształtowaniu się kursu osiągamy optymalny dla
                                          gospodarki poziom. Przy sztucznym osłabieniu negatywy przeważają. Ile Czesi
                                          wydali na osłabianie korony, aby osiągnąć najsilniejszą koronę w historii (29
                                          koron za $) ?

                                          Osłabienie złotówki powoduje ograbienie społeczeństwa z dochodu.
                                          Ja dawno mówię, że w Polsce potrzeba zmniejszyć konsumpcję. I np ograniczyć
                                          renty, emerytury itp o 20%. Rozumiem, że jest to trudne. Łatwiej wywołać
                                          inflację i efekt będzie zbliżony (poza tym że destabilizujemy gospodarkę)

                                          Innym sposobem jest zmniejszenie podatków. Zauważmy, że wpływ stóp % można
                                          jeszcze zmniejszyć o ~5%. A podatki o 50% !. I na samym końcu do tego dojdzie.
                                          Jak już osłabimy zł. do zera.

                                          Tymczasem rządzący chcą osłabienia złotówki bo jest dla nich najwygodniejsze do
                                          wprowadzenia, ale najgorsze rozwiązanie z punktu widzenia rozwoju gospodarki.

                                          Bo są lepsze sposoby na rozwój gospodarczy: zwiększanie wydajności,
                                          zmniejszanie administracji, podatków, zezwoleń, itd itd itd
                                          • Gość: deLUC Re: Scenariusz IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 16.07.02, 12:17
                                            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                            > Dlaczego nie podoba mi się osłabienie złotego:
                                            >
                                            > Bo oprócz pozytywów (korzystny dla eksporterów) są negatywy (spadek poziomu
                                            > życia,
                                            uhaa haa: )))))) - rozumiem ze masz na mysli siebie - bo jesli chodzi
                                            o spoleczenstwo to ten proces trwa i jest wynikiem recesji
                                            >zwiększona wartość zadłużenia,
                                            tak
                                            >większe koszty dla gospodarki importu np.
                                            >
                                            > ropy).
                                            Tzw.Litania - zapomniales dodac o inflacji :)
                                            A pozytywy = POBUDZENIE GOSPODARKI, ZWIEKSZENIE KONKURENCYJNOSCI
                                            >Przy wolnorynkowym kształtowaniu się kursu osiągamy optymalny dla
                                            > gospodarki poziom.
                                            Kazdej gospodarki? W kazdej sytuacji? Kit wciskany naiwniakom przez media
                                            > Przy sztucznym osłabieniu negatywy przeważają. Ile Czesi
                                            > wydali na osłabianie korony, aby osiągnąć najsilniejszą koronę w historii (29
                                            > koron za $) ?
                                            >
                                            > Osłabienie złotówki powoduje ograbienie społeczeństwa z dochodu.
                                            uhaaa, uhaa :))))) - rozumiem, ze znow masz na mysli siebie
                                            - jak wspomnialem pauperyzacja postepuje wraz z recesja
                                            > Ja dawno mówię, że w Polsce potrzeba zmniejszyć konsumpcję. I np ograniczyć
                                            > renty, emerytury itp o 20%.
                                            Przy tym zdaniu zaczynam sie zastanawiac - czy wogole zastanawiasz sie nad tym
                                            co piszesz? - ZMNIEJSZYC KONSUMPCJE, OGRANICZYC RENTY, EMERYTURY o 20%? w
                                            obecnej sytuacji? - czytales moja odpowiedz na Twoj post? Ciekaw jestem
                                            jaki to wg. Ciebie wywola efekt?

                                            > Rozumiem, że jest to trudne. Łatwiej wywołać
                                            > inflację i efekt będzie zbliżony (poza tym że destabilizujemy gospodarkę)
                                            nie sadze
                                            >
                                            > Innym sposobem jest zmniejszenie podatków. Zauważmy, że wpływ stóp % można
                                            > jeszcze zmniejszyć o ~5%. A podatki o 50% !. I na samym końcu do tego
                                            dojdzie.
                                            > Jak już osłabimy zł. do zera.
                                            >
                                            > Tymczasem rządzący chcą osłabienia złotówki bo jest dla nich najwygodniejsze
                                            do
                                            >
                                            > wprowadzenia, ale najgorsze rozwiązanie z punktu widzenia rozwoju gospodarki.
                                            No tak, patrz wpomniani EKSPORTERZY BANANOW - kiedy budowali gospodarki,
                                            to zeby budowa nie szla zbyt dobrze dbali o slaba walute - uhaaa, uhaaa ....
                                            Ale my przeciez wcale gospodarki nie budujemy prawda?
                                            >

                                            > Bo są lepsze sposoby na rozwój gospodarczy: zwiększanie wydajności,
                                            > zmniejszanie administracji, podatków, zezwoleń, itd itd itd

                                            Nie uwzgledniasz wogole realiow - to jak w szachach - gdybys mial tu i tu
                                            figury to bys mi dal mata. Smutne to - wyglada - ze wogole nie myslisz :((


                                            • Gość: pawel-l Re: Scenariusz IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 16.07.02, 13:17
                                              deLUC napisał:
                                              >spadek poziomu życia,
                                              >uhaa haa: )))))) - rozumiem ze masz na mysli siebie - bo jesli chodzi
                                              >o spoleczenstwo to ten proces trwa i jest wynikiem recesji

                                              To że spada nie oznacza że nie będzie spadał szybciej i dłużej.
                                              Od kilku lat rocznie pożyczamy ok. 10mld$ na bieżace potrzeby (nie na
                                              inwestycje). Oznacza to że w którymś momencie nie będziemy w stanie pożyczać i
                                              będzie gwałtowne załamanie.(Że też każdy kraj uczy się na własnych błędach).
                                              Ludzie biedni jak zawsze stracą najbardziej.
                                              To co ja proponuje to stopniowe obniżanie wydatków. Znacznie mniej bolesne.

                                              >Tzw.Litania - zapomniales dodac o inflacji :)

                                              Inflacja jest objawem choroby i tyle.

                                              -Przy wolnorynkowym kształtowaniu się kursu osiągamy optymalny dla
                                              - gospodarki poziom.
                                              >Kazdej gospodarki? W kazdej sytuacji? Kit wciskany naiwniakom przez media

                                              Uważasz że kit wciskany przez polityków jest lepszy ?
                                              Jedynym żródłem które mówi o wolnym rynku jest "Najwyższy Czas". Raczej mało
                                              popularny. Reszta jest pełna poprawiaczy (partaczy ?) rynku takich jak ty.
                                              W XIX w. w U.S. po każdej recesji wzrastało bezrobocie by po 1-1.5 roku znikać.
                                              Bez osłabiania waluty, bez walki z bezrobociem, bez powoływania komisji d.s....
                                              Po prostu poziom wynagrodzeń obniżał się do poziomu optymalnego. I tyle.

                                              -Osłabienie złotówki powoduje ograbienie społeczeństwa z dochodu.
                                              >uhaaa, uhaa :)))))

                                              Czy naprawdę muszę to tłumaczyć ? Ponieważ więej importujemy niż eksportujemy
                                              to chyba oczywiste że zapłacimy za to wyższymi cenami.

                                              > Ciekaw jestem jaki to wg. Ciebie wywola efekt?

                                              A jaki efekt wywoła brak pieniędzy na emerytury za dwa lata ?

                                              >Nie uwzgledniasz wogole realiow - to jak w szachach - gdybys mial tu i tu
                                              >figury to bys mi dal mata. Smutne to - wyglada - ze wogole nie myslisz :((

                                              O jakich realiach mówisz ? Że Miller jest u władzy i nic nie zrobi czy o tym że
                                              bezrobocie wzrośnie do 50% ?
                                              A może obalimy Millera ?
                                              • Gość: MACIEJ Kurs waluty IP: *.ny325.east.verizon.net 16.07.02, 19:41
                                                Do tomalka i innych niezorientowanych.

                                                Nie ma czegos takiego jak WOLNY KURS WALUTY USTALANY NA RYNKU.

                                                Kurs waluty ustalany jest przez wysokosc stop procentowych oraz podaz pieniadza.
                                                • Gość: tomalka Re: Do Macieja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.02, 21:28
                                                  Polecam Ci Macieju niniejszy fragment,

                                                  "Tym, co dawało prezesom i gubernatorom Banku Rezerwy Federalnej do
                                                  zrozumienia, że należy odejść od surowej polityki, był krzyk rozpaczy ze strony
                                                  biznesmenów, firm budujących mieszkania, dealerów samochodów, detalistów,
                                                  farmerów, eksporterów wyrobów przemysłowych i związków zawodowych.
                                                  Przedsiębiorsta bankrutowały w rekordowym tempie. Farmerzy byli podwójnie
                                                  poszkodowani: silny dolar wypychał ich z wielu dużych rynków eksportowych, a
                                                  wysokie stopy % prowadziły do odbierania im prawa do ziemi,którą kupili w
                                                  latach 70-tych za kredyt potaniony przez inflację. Budowniczowie domów
                                                  mieszkalnych drukowali plakaty z podobiznami siedmiu gubernatorów FED i
                                                  podpisem 'poszukiwany przez prawo'. Do FED napływały paskudne listy pełne
                                                  gróźb. W grudniu 81 szaleniec wdarł się do gmachu FED i został zatrzymany przed
                                                  salą w której obradowali gubernatorzy FED. Napastnik zamierzał potraktować ich
                                                  jako zakładników i zwrócić uwagę opinii publicznej na krytyczny stan kraku jaki
                                                  powoduje ich działalność"

                                                  ... a później inflacja spadła i Stany są rzeczywiście najlepszą gospodarką na
                                                  świecie m. in. dzięki tej ozdrawiającej kuracji. I jak znam Amerykę, to z
                                                  obecnymi problemami sobie poradzicie m. in. z powodu żarliwości i upartości
                                                  jaką prezentujesz (i wcale nie jestem cyniczny)
                                                  Pozdrowienia.
                                                • Gość: tomalka Re: Kurs waluty IP: *.pkobp.pl 17.07.02, 15:49
                                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                  > Do tomalka i innych niezorientowanych.
                                                  >
                                                  > Nie ma czegos takiego jak WOLNY KURS WALUTY USTALANY NA RYNKU.
                                                  >
                                                  > Kurs waluty ustalany jest przez wysokosc stop procentowych oraz podaz
                                                  pieniadza
                                                  > .

                                                  Jest ustalany przez popyt i podaż (chyba że jest sztywny, wtedy bank centralny
                                                  zgłasza dodatkowy popyt lub oferuje podaż). Podaż pieniądza i wysokość stóp ma
                                                  oczywiście swoje znaczenie tak samo jak np. wydajność pracy ale to zupełnie
                                                  inne sprawy.
                                                  Obecnie największe znaczenie mają przepływy kapitałowe. W japoni są niższe
                                                  stopy niż w USA w Europie wyższe. Dolar traci do euro i yena (pomimo
                                                  interwencji) bo ludzie się ewakuują z giełdy. Dolar tracił nawet wówczas gdy
                                                  ludzie nie będą po prostu kupowali aktywów w USD ponieważ bilans handlowy USA
                                                  wygląda tak jak wygląda.
                                              • Gość: deLUC Re:Porcja Fantasmagorii IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 16.07.02, 21:52
                                                Jestesmy Tu i Teraz, stan gospodarki i uklady polityczne okreslaja zestaw
                                                dostepnych instrumentow oddzialywania, a ty proponujesz rozwiazania
                                                z Ksiezyca. Zapewne na Ksiezycu bylbys najlepszym znawca ekonomii.
                                                Mam nadzieje, ze jestes mlody, piekny i bogaty ... -
                                                o choc szanse na rozpoczecie logicznego myslenia masz w kazdym wieku.
                                                • Gość: tomalka Re:Porcja Fantasmagorii IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.02, 23:22
                                                  Gość portalu: deLUC napisał(a):

                                                  > Jestesmy Tu i Teraz, stan gospodarki i uklady polityczne okreslaja zestaw
                                                  > dostepnych instrumentow oddzialywania,

                                                  tak, szczególnie te układy

                                                  a ty proponujesz rozwiazania
                                                  > z Ksiezyca

                                                  ja nic nie proponuję, no poza tym przykład nie pochodzi z Księżyca,

                                                  . Zapewne na Ksiezycu bylbys najlepszym znawca ekonomii.

                                                  też tak myślę

                                                  > Mam nadzieje, ze jestes mlody, piekny i bogaty ... -

                                                  hm, trochę przesadziłeś, thanks anyway


                                                  > o choc szanse na rozpoczecie logicznego myslenia masz w kazdym wieku.

                                                  ty też i zacznij jeszcze dziś
                                                  Pozdrowienia,





                                                  • Gość: deLUC Re:Porcja Fantasmagorii - wyjasnienie IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 16.07.02, 23:36
                                                    Wiadomosci sa zle formatowane na stronie forum - a ja usunalem oryginalny
                                                    tytul - moj post dotyczyl ostatniego postu pawla-I
                                                  • Gość: MACIEJ Kryzysy IP: *.ny325.east.verizon.net 17.07.02, 02:48
                                                    Ja tu przyjechalem pod koniec 1980r tu przed wyborami.
                                                    Gdyby Carter zostal ponownie wybrany,to bym wrocil do Polski.
                                                    Na szczescie Ameryki wygral Reagan i ja z nim.

                                                    W Stanach rzeczywiscie jest wysoka podaz pieniadza,ale nie to stanowi o
                                                    podwalinach sukcesu Ameryki.

                                                    Najwazniejszy jest:
                                                    1-liberalizm gospodarczy
                                                    2-a tuz za nim bezclowy handel.

                                                    Popatrz na obecny kryzys w EU i szybki rozwoj w Stanach.
                                                    Nie trzeba byc bystrym by zauwazyc,ze rozwoj w Stanach jest spowodowany dobra
                                                    polityka monetarna,a stagnacja w EU(i Polsce) brakiem tejze polityki.
                                                    I jeszcze jak sie popatrzy na to,jak te Swiete Krowy mowia rzadowi co ma
                                                    robic,to az reka po kamien siega.
                                                    "Polska szkola ekonomiczna" wrecz zabrania uzywania polityki monetarnej do
                                                    pobudzenia gospodarki,ze to niby steroidy.
                                                    Moze warto zwrocic uwage na fakt,ze w czasie choroby lekarze czesto przepisuja
                                                    steroidy,a juz leczenie astmy jest oparte tylko na steroidach,ktore trzeba brac
                                                    cale zycie.
                                                    No wiec ,czy warto wyjsc z kryzysu WCZESNIE,czy moze lepiej pozniej albo wcale?

                                                    "Polska szkola ekonomiczna" zwraca baczna uwage na naprawe przyczyn kryzysu.
                                                    Np. Jak chlop idac po pijaku do domu zlamie noge,to najpierw trzeba go zje...
                                                    za to ze pije,a pozniej niech sobie sam noge sklada.
                                                    Podejscie amerykanskie jest takie ,ze restrukturyzacja dokonywuje sie
                                                    zawsze,tak w okresie prosperity jak i w okresie kryzysu.
                                                    Z tym ze w okresie kryzysu jest utrudniona,wiec polityka monetarna musi przyjsc
                                                    z pomoca.

                                                    Co sie w tej chwili dzieje.
                                                    euro jest wyzej oprocentowane niz dolar dlatego kapital odplywa z USA do EU i
                                                    efektem tego jest euro mocniejsze od dolara mimo ze gospodarka amerykanska
                                                    rozwija sie duzo szybciej niz EU.
                                                    Wzmocnienie euro spowoduje dalszy spadek exportu z EU i dalsze oslabienie
                                                    gospodarki EU.
                                                    Nalezy spodziewac sie niedlugo nowych interwencji ECB i BoJ na rynkach
                                                    walutowych. A to kosztuje.
                                                    Pieniadze odplywaja z gieldy amerykanskiej mimo ze gospodarka amerykanska
                                                    rozwija sie dobrze,bo:
                                                    1-90% inwestorow to amatorzy,ktorzy nie wiedza w co inwestowac
                                                    2-jest to w duzej mierze kapital baneckowy

                                                    Ludziska sa przestraszeni koncem swiata,ktory zapowiedzial pawel-l i trzymaja
                                                    kapuche w keszu.

                                                    Pierwsze otrzezwienie przyjdzie za 10 dni ,gdy beda wyniki PKB za 2 kw 2002.
                                                    I pytania typu:
                                                    Jakto jest ze gospodarka sie rozwija a gielda idzie w dol?

                                                    Pozniej przyjdzie wyczekiwanie na PKB w EU.
                                                    Jak to jest ,ze gospodarka sie nie rozwija a euro rosnie??
                                                    Czy to wolny rynek ustala wartosc euro ,czy moze wysokie stopy procentowe?

                                                    Co sie dzieje w czasie kryzysu.
                                                    Oczywiscie brak szmalu i niepewnosc, powoduja przerzucanie sie z towarow
                                                    drozszych na tansze.
                                                    Okazuje sie ,ze te tansze sa z Chin.
                                                    Czyli nie ma czasu i miejsca na tzw "alokacje srodkow" propagowana
                                                    przez "polska szkole ekonomiczna".
                                                    Ze to niby fabryczki przestawia sie do zapotrzebowania klienta.
                                                    Bylo to prawda w XX wieku, ale sie skonczylo.

                                                    Dlatego tez rozwoj ekonomiczny bedzie permanentny w krajach dobrze
                                                    zarzadzanych ,a kryzysy beda permanentne w krajach zle zarzadzanych.

                                                    Na koniec pytanie na inteligencje:
                                                    Jak dlugo RPP bedzie w opozycji do rzadu?

                                                  • Gość: pawel-l Re: Kryzysy IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 17.07.02, 08:52
                                                    Ja to nie rozumiem jak można u siebie popierać Reagana, a u nas zalecać metody
                                                    Cartera. Przecież Reagan zmniejszył podatki, zliberalizował gospodarkę (wojna z
                                                    kontrolerami lotów). To Carter sypiąc pieniędzmi próbował rozruszać gospodarkę.
                                                    Jedyny efekt to wzrost cen.
                                                    Polska szkoła ekonomiczna (i europejska) mówi że politykę monetarną trzeba
                                                    prowadzić rozsądnie. Ameryka robi to bez myślenia o przyszłości.
                                                    Kapitał odpływa tam gdzie można zarobić (nie na baneckowaniu tylko na
                                                    inwestycjach). W Stanach można tylko stracić.
                                                    Powiedz jeszcze czemu te wasze fabryczki bankrutują. Może mają za mało
                                                    pieniążków ?
                                                  • Gość: tomalka Re: Kryzysy IP: *.pkobp.pl 17.07.02, 15:58
                                                    Nie jestem nastawiony do perspektyw USA tak pesymistycznie jak ty - ale ta rana
                                                    jeszcze trochę pokrwawi. Ciekawe kiedy przeniesie się to na banki i system
                                                    finansowy. W końcu nie wszyscy zdążyli zlikwidować pasywa w euro (co teraz musi
                                                    boleć) i sprzedać nieświeże akcje i długi bankrutujących przedsiębiorstw. Poza
                                                    tym będą mieli mniej mergerów mniejsze obroty itd. Dzisiaj piszą, że Citi
                                                    dobrze wyszedł na treasuries, ale to chyba wyjątek, zresztą w gorszej sytuacji
                                                    są chyba banki inwestycyjne niż detaliczne.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Kryzysy IP: *.ny325.east.verizon.net 17.07.02, 19:00
                                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):


                                                    > Polska szkoła ekonomiczna (i europejska) mówi że politykę monetarną trzeba
                                                    > prowadzić rozsądnie. Ameryka robi to bez myślenia o przyszłości.

                                                    To by sie zgadzalo.
                                                    Ostatnie 12 lat USA rozwija sie szybciej niz EU.

                                                    > Kapitał odpływa tam gdzie można zarobić (nie na baneckowaniu tylko na
                                                    > inwestycjach). W Stanach można tylko stracić.

                                                    Tu tez bladzisz.
                                                    Prod przemyslowa w czerwcu 2002 w USA wzrosla o 0,8%.
                                                    W EU caly czas spada.

                                                    > Powiedz jeszcze czemu te wasze fabryczki bankrutują. Może mają za mało
                                                    > pieniążków ?

                                                    Niestety dla ciebie my mamy tutaj wzrost gospodarczy w USA,a wy tam w EU zastoj.
                                                    I tak juz zostanie.
                                                    Trzeba bedzie brac wiecej prochow na spokoj.
                                                  • Gość: tomalka Re: Kryzysy IP: *.pkobp.pl 17.07.02, 17:11
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    .
                                                    >
                                                    > Na koniec pytanie na inteligencje:
                                                    > Jak dlugo RPP bedzie w opozycji do rzadu?
                                                    >
                                                    Odpowiedź: Do końca świata i jeden dzień dłużej - bo to jest naturalna kolej
                                                    rzeczy i wyjątki tylko potwierdzają regułę.

                                                    Zwróć uwagę, żę MF ma większego wroga w rządzie w innych ministerstwach niż w
                                                    RPP. Jak myślisz dlaczego ministrowie finansów zmieniają się u nas tak często?
                                                    Swoją drogą myślę, że RPP zrobi nice welcome nowemu ministrowi i uczci spadek
                                                    inflacji do 1,6 jakąś symboliczną redukcją powiedzmy o 0,25 pp jeszcze w tym
                                                    tygodniu pomimo tego, że nikt tego nie oczekuje i pomimo dobrych danych o
                                                    produkcji przemysłowej w czerwcu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka