mlody-inwestor "Im fucking foreigner !" 09.10.07, 16:45 "Yes, Im fucking foreigner !" Tak. Czas kupic sobie tshirta z takim napisem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: "Im fucking foreigner !" IP: *.centertel.pl 09.10.07, 17:05 Zastanówcie się anglomatołki co ma znaczyć "I'm fucking foreigner" -czy to że dokładnie w tej chwili mam stosunek z jakimś obcokrajowcem?! Douczcie się, może chodziło wam o "I'm fucked foreigner" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: henrykchomik Re: "Im fucking foreigner !" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 17:11 I'm a fucking foreigner I'm fucking a foreigner I'm fucked, foreigner I'm a fucked foreigner I'm fucked.... A foreigner Odpowiedz Link Zgłoś
mlody-inwestor Re: "Im fucking foreigner !" 10.10.07, 10:04 Anglomatolki ? "I am a fucking millionaire" - tez niby niepoprawne ? Jesli nie rozumiesz o co chodzi to na nic ci sie przyda twoja znajomosc gramatyki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc2 Re: "Im fucking foreigner !" IP: *.manc.adsl.virgin.net 12.10.07, 02:25 Obawiam sie Marku, ze nie masz racji. To co napisali koledzy to jezyk ktory slyszy sie na ulicy. Nikt nie mowi "fucked foreigner" choc ta forma jest gramatycznie poprawna. Nazywanie zas kogos niedouczonym nie jest zbyt madre i zle o tobie swiadczy. Koledzy napisali tak jak slysza jak sie mowi. Warto pamietac ze angielski jest bardzo plastycznym jezykiem i uzywanie zasad nie zawsze swiadczy o wyksztalceniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mockturtle Re: "Im fucking foreigner !" 12.10.07, 03:15 Marka błąd leży jeszcze gdzie indziej. Otóż próbuje on dosłownie tłumaczyć polski zwrot, który brzmiałby "jestem piep...onym cudzoziemcem" i rzeczywiście byłoby to "I'm a fucked foreigner". Jednakże Anglicy używają zwrotu, który po tłumaczeniu wyglądałby tak: "Jestem piep..ącym cudzoziemcem", co w sumie wychodzi bardziej honorowo dla cudzoziemca, mimo wszystko. Stąd, zasłyszane w języku ulicy, "I'm a fucking foreigner" może nie jest specjalnie eleganckie, ale z pewnością językowo poprawne. Generalnie nie polecam korzystania z czasownika to fuck, mimo wszystko wulgaryzmy tu w Anglii są w znacznie większym stopniu tabu wśród wykształconych warstw społeczeństwa, niż w Polsce, i tu nie wyobrażam sobie, by któryś z moich kolegów używał takiego języka, a w Polsce mimo wszystko zdarza się, i to nawet w rodzinie marszałka Sejmu (vide: artykuł o piesku Pipie sugeruje, że poza rozmową telefoniczną wulgaryzmy nie byłyby czymś obcym dla pani Dorn). W Anglii wulgaryzmy to jednak domena zakapturzonych młodzieńców o podejrzanej proweniencji oraz części pracujących fizycznie robotników. Swoją drogą, w potocznej polszczyźnie często w roli potwierdzenia czy przytaknięcia występuje słowo "fakt". Trzeba uważać - nie brzmi to tutaj najlepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: henrykchomik Re: well, yes, I'm f***n pole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 17:06 No, you're a f*****g Pole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: well, yes, I'm f***n pole IP: *.centertel.pl 09.10.07, 17:10 no to gościu masz nadal problem z gramatyką, koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
mockturtle Marek, wstydu oszczędź... sobie 12.10.07, 03:24 Wybacz Marku, centertel.pl, ale Twój angielski jest słownikowy. "Pie..ę słup" to by musiało być "I'm fucking a pole". Oryginalny tekst nie ma "a" więc równie dobrze może być zrozumiany (i będzie) jako "I'm a fucking pole". W języku mówionym zapewniam Cię, że wielkich i małych liter nie słychać, a w pisanym - cóż, w dzisiejszych czasach sms nikt nie zwraca na to uwagi. Ale nawet czepiając się lower/uppercase, i tak wychodzi, co by nie robić, "jestem piep..ącym (się) słupem". Cóż, chylę i tak czoła przed opanowanym przez Ciebie na kursie językowym angielskim (chwała, chwała, chwała!) - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: well, yes, I'm f***n pole IP: *.centertel.pl 09.10.07, 17:11 i nawet nie tylko z gramatyką, opowiedz nam jak odbywasz stosunek z tyczką, prętem etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehehe Przestan sie kompromitowac... IP: *.asm.bellsouth.net 09.10.07, 17:25 bos ciolek Odpowiedz Link Zgłoś
mlody-inwestor Leniwi Anglicy sądzą, że Polacy zabierają im pracę 09.10.07, 16:37 Leniwi Anglicy sądzą, że Polacy zabierają im pracę - tak wlasnie powienien brzmiec tytul. Na emigrantow narzekaja tylko obiboki zyjace z socjalu i probujacy w jakis sposob tlumaczac swoja "niechec" do pracy - Polscy emigranci (pracujacy w 90% przypadkow jako najtansza sila robocza) sa wiec swietnym chlopcem do bicia. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk To gdzie sa dzisiaj o niczym nie swiadczy 11.10.07, 20:47 Wazne jest gdzie beda za dziesiec, dwadziesci czy trzydziesci lat. Od czegos zawsze trzeba zaczac. Ktos powiedzial ze duzo wazniejsze od tego jak sie zaczyna jest jak sie konczy. Re: Leniwi Anglicy sądzą, że Polacy zabierają im Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ret "Dz": Anglicy sądzą, że Polacy zabierają im pracę IP: *.aster.pl 09.10.07, 17:04 znakomite wyniki a tytuł sugeruje że jest problem:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prawy Re: "Dz": Anglicy sądzą, że Polacy zabierają im p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 19:11 A ja mam zajebista prace w Polsce, 25 lat i niedługo zaczynam budować dom (mgr inż po inf) Odpowiedz Link Zgłoś
fraps "Dz": Anglicy sądzą, że Polacy zabierają im pracę 12.10.07, 17:28 Brytyjczycy dostrzegają jednak w Polakach dumę z pochodzenia, a to dla nich jest ważne - czytamy w gazecie. I to cieszy - dowod na to, ze malo jest ptakow, co wlasne gniazdo kalaja. Odpowiedz Link Zgłoś
caysee Re: "Dz": Anglicy sądzą, że Polacy zabierają im p 12.10.07, 19:53 "Najlepiej świadczy o tym to, że czterech na pięciu Brytyjczyków zgodziłoby się na ślub swojej córki czy syna z Polakiem lub Polką." ----- ZGODZILOBY SIE? :)) LOL, to tam potrzeba zgody rodzica na slub, czy co? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam "Dz": Anglicy sądzą, że Polacy zabierają im pracę IP: *.brig.cable.ntl.com 13.10.07, 21:42 Gościu skąd te wyniki? Myślę że są przeterminowane, Anglicy to bystry naród, szybko uczący się, już mają zdanie zmienione o Polakach niestety - policja przestaje nam wierzyć w nasze bajki że nie wiemy że samochód musi mieć ubezpieczenie, przegląd, opłacony podatek drogowy. W banku chcą w multum potwierdzeń a i tak udostępniają na dzień dobry kartę którą możesz sobie w d....ę włożyć a nie nią płacić - bo polaczki telefony w kontrakt brały nagminnie i się po wakacjach ulatniały. Niestety Anglicy już mają powolutku obraz "polaka prawdziwego", z rana wódką śmierdzącego, niedomytego zakłamanego gościa co orze jak wół za te funciki (pracowity?) bo nieczęsto zdarza mu się dochrapać wyższej posadki. Jasne że nie wszyscy tacy jesteśmy, ale tych niestety widać, tych drugich polaczków, czystych, ułożonych trudniej dostrzec a tym bardziej od razu sklasyfikować jako że zapewne angielszczyzną władają i nie wyróżnia ich w tłumie donośne, wyryczane zachrypłym głosem k....a mac, pa pi....olę........ mybrighton.org Odpowiedz Link Zgłoś