Gość: Rob
IP: *.dmpbk.com.pl
17.09.03, 16:03
Niestety mimo iż nie jestem profesorem ekonomii, nie mogę się
zgodzić z prof. Osiatyńskim. Głównym powodem jest mój pogląd na
państwo i jego funkcje. Otóż uważam iż państwa w gospodarce
powinno być tylko tyle ile niezbędne. Ozancza to iż należy
obywatelom umożliwić wzięcie odpowiedzialności za własny los.
Dlaczego zmuszać do opłacania składek emerytalnych, chorobowych,
rentowych? Jeśli ktoś nie chce tego robić to ok. tylko trzeba
pozwolić mu ponieść konsekwencje takiego postępowania. Państwo
natomiast powinno zadbać o ludzi którzy nie są w stanie opłacić
jak to nazywam ubezpieczenia od np. starości (emerytura),
choroby, wypadku (renta). Takich ludzi jest w społeczeństwie
może ok. 2% (osoby kalekie) więc i obowiązkowa danina reszty
społeczeństwa nie byłaby wygórowana. Reszcie pozowlić na
dobrowolne ubezpieczenia. Myślę że bardzo szybko ludzie
nauczyliby się odpowiedzialności za siebie i nie domagali się
ciągle pomocy państwa (vide górnicy, hutnicy, kolejarze, itd).
Jeśli chodzi o PIT to spójrzmy na państwo jako dostarczyciela
usług np. bezpieczeństwo (policja, wojsko), wymiar
sprawiedliwości. Przecież zdrowie i życie każdego z nas jest tak
samo cenne (jeśli nie to proszę o dowód) więc dlaczego jedni
mają za to płacić więcej a inni mniej. To tak jakby za prąd,
gaz, żywność bogaci płacili więcej a ubodzy mniej, a przecież
wszyscy uważają to za absurd i ceny nie zależą od statusu
majątkowego nabywcy. To oznacza nawet podatek pogłówny a nie
liniowy ale w drodze kompromisu byłbym gotów zaakceptować niski
(ok. 10 - 15%) podatek liniowy. Jeśli chodzi o kataster to jego
wprowadzenie może spowodować iż najwartościowsze jednostki
społeczeństwa zdecydują się na emigrację do krajów gdzie podatki
są niższe lub np. swoje majątki ulokują tam gdzie nie będą one
opodatkowane. Myślę że w całej dyskusji o reformie finansów
publicznych zapominamy o tym po co ją robimy. Wg. mnie rząd
powinien dążyć do jak najszybszego ograniczenia obecności
państwa w życiu obywateli a to oznacza redukcję redystrybucji
dochodów, zmniejszenie wydatków państwa, zmniejszenie lub
przynajmniej nie zwiększanie dochodów (bo po co skoro państwo ma
spełniać coraz mniej funkcji). Przecież istnienie państwa nie
jest wartością samą w sobie. Państwa zostały stworzone tylko po
to aby świadczyć określone usługi a jeśli tego nie robią lub
robią to nieefektywnie to po co są nam potrzebne?