gitarzystka_
29.12.09, 18:08
Wiem, że zaśmiecam forum, wiem, ze było pełno takich tematów. Chciałabym tylko
dowiedzieć się co myślicie o pierwszym rozdziale mojej powieści do szuflady.
Wiem, że wielu z niecierpliwością wyczekiwało tego dnia. Wielu o nim
marzyło. Ale nie ja. Ja raczej chciałam, żeby ten dzień nigdy nie nastąpił.
Próbowałam, ale nie potrafię tego zmienić. Maciek nie był złym chłopakiem.
Lubił tylko czasami wyciąć jakiś numer. Tak dla zabawy, ale czasami nie
wychodziło mu zabawnie. A teraz wyjeżdża. Przeprowadza się z Polski do Stanów
Zjednoczonych. Na stałe. Wraz z rozstaniem nadchodzi koniec. Wszyscy mi mówili
"Marta, nie martw się. Będzie dobrze, jego rodzice się rozwiedli i wyjeżdża z
matką, ale może wróci do ojca no i do Ciebie, do Polski.", ale ja wiem, że tak
nie będzie. Nawet gdyby, to i tak już nigdy nie będziemy razem. On pozna tam
jakąś dziewczynę, klęknie przed nią na kolano. Potem zaprosi całą rodzinę do
USA. Ich mamy będą płakać, a ona powie "tak" i on też. I tyle będę miała z
wyczekiwania na jego powrót. Ale nie mogę się pogodzić z jego wyjazdem. Wiem,
że będę musiała. Będę musiała się otrząsnąć i normalnie żyć. Nawet jeśli
przysięgnie, że wróci. Nie wiem,czy mi się uda tak po prostu powiedzieć
"Dobra, pojechał sobie. No trudno. Szkoda. Hm... Może zrobię jutro rundkę po
sklepach z Kingą i Julką". Nie sądzę. Zobaczymy. Dzisiaj o 18:30 ma samolot do
USA. Pojadę z nim na lotnisko. To nie będzie łatwe. Ale na razie stoję przed
szafą i jak zwykle nie wiem, co włożyć. Wiem tylko, że na pewno nie chcę dziś
wkładać nic różowego, żółtego, ani innych takich wesołych barw. Założę te
ciemne niebieskie jeansy rurki i... I może tą białą bluzkę z długim rękawem, a
na nią czerwony T-shirt. Tak, tak będzie idealnie. No więc wskoczyłam w te
ubrania, wzięłam plecak i wyszłam z mojego pokoju przepełnionego bordem.
Weszłam do kuchni. Przywitałam się z mamą i zjadłam kanapkę. Włożyłam kozaki i
kurtkę i pobiegłam do szkoły.Włączyłam iPoda. Omal się nie rozpłakałam, kiedy
usłyszałam piosenkę Demi Lovato "Don't froget". Szybko więc przerzuciłam się
na Taylor Swift. I usłyszałam "Crazier". Dlaczego te piosenki mnie tak
prześladują? Potem Pink "Please don't leave me". Wyłączyłam ten wredny
sprzęcik, który zazwyczaj uważam za 8. cud świata. Resztę drogi przeszłam
słuchając pisków opon, wycia syren i innych typowo miejskich odgłosów.
Dzisiaj Maciek nie przyszedł do szkoły. Miał zostać do końca roku szkolnego,
ale nie wiedzieć czemu, jego mama uparła się, że nie zostanie. Będzie się
uczył w domu. Wszyscy są dla mnie nadzwyczaj mili. Nawet Tomek. Tak, Tomek.
Kłócę się z nim od mniej-więcej 6. klasy podstawówki. Zaczęło się od tego, że
Kinga i Bartek zerwali. Byli najfajniejszą parą w szkole. Ja jestem najlepszą
przyjaciółką Kingi, a on jest najlepszym kumplem Bartka. Każdy stanął w
obronie swojego najlepszego przyjaciela. Kłócę się z Tomkiem gorzej niż Kinga
z Bartkiem. Jesteśmy największymi wrogami w szkole. A dzisiaj nawet nie
przyczepił się do mojego czerwonego T-shirtu. Nie chcę tego. Chcę, żeby było
jak dawniej. Ale nie powiem im tego w twarz, bo dzisiaj po prostu nie mam siły
być sobą.Tą wybuchową, miłą nie dla wszystkich Martą. Dzisiaj jestem raczej
spokojna, przygnębiona. Och, ja chcę do domu! Chcę wypłakać się w poduszkę,
wziąć do ręki notes i gitarę i napisać piosenkę. Dlaczego muszę tkwić w tej
szkole?! Ugh.
Jestem na lotnisku. Samolot Maćka właśnie wystartował. I dobrze. Wiecie co mi
powiedział na pożegnanie?
-No to pa. Właściwie, to dobrze się składa, bo z nami koniec. Nie dlatego, że
nie wrócę do Polski. Po prostu już Cię nie kocham. Ale chciałbym, żebyśmy
zostali przyjaciółmi.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Otwarłam usta, a potem je zamknęłam i powiedziałam:
- Wiesz co, spadaj już do tych Twoich Stanów. Nie chcę Cię znać. Żegnaj.
Wyglądał, jakby się zastanawiał nad odpowiedzią.
- Do zobaczenia.
- Oby nie.-odpowiedziałam mu.
I odszedł.
Po moim policzku spłynęła tylko jedna łza. Życie jest okropne. Tata każe mi
wsiadać do samochodu. Jedziemy do domu. Och, nie mogę się doczekać.
Z góry dziękuję za przeczytanie i proszę o wyrażenie swojej opinii.