Kiedy dziś rano wyszłam do ogrodu i odśnieżałam podjazd, znalazłam mały, błyszczący
kamyk. Nie zastanawiając się, schowałam go do kieszeni kurtki. Już od dawna kolekcjonuję
różnego rodzaju bryły skalne. Twierdziłam, że ten świetnie się nada. Jednak kiedy
wróciłam do domu i obmyłam go wodą zauważyłam małe pęknięcie. W jego środku coś
się mieniło. Wzięłam cyrkiel (jedyny, pobliski, ostry przedmiot) i niczemu sobie,
zaczęłam 'rozdłubywać skorupę. Po krótkim czasie udało mi się go doprowadzić do
warstwy pierwotnej. Ponownie obmyłam go wodą. Tym razem nie mogłam uwierzyć..
To był (i jest) mały bursztyn z zatopioną w sobie monetą. Przynajmniej tak to wygląda..
Myślicie, że jest to cenne? Oddać to do muzeum czy zachować dla siebie?
Ps; Bursztyn jest prawdziwy, a pseudo 'moneta' ma odciśniętą twarz jakiejś kobiety..
prawdopodobnie królowej .