Hej
Chomiki miałam od sierpnia 2009
Niestety uciekał jeden z nich i moja kocica go wychaczyła i zjadła.Wiec został
mi jeden(biały)
kolezanki mi mówiły zebym sobie kupiła nowego albo dała lusterko do klatki bo
OGRYZEK mi zdechnie z samotonosci.Tak sie złozyło ze mojje sasiadce na
przeciwko urodziły sie małe chomiczki.Dzisiaj poszłam wlasnie po te
chomiczki.Wzielam bialego i czarnego tak jak kiedys.Sa jeszcze mlode.Gdy je
wsadzilam do kaltki OGRYZEK zacza jednego z nich atakowac.Tak go gryzl ze z
klatki wylecialy obydwaj.Bylam w szoku.Uswiadomilam sobie ze nie moga razem
mieszkac bo sie zagryza.Wiec poszłam do mojego kuzyna po klatek po kanarkach
zeby wsadzic te młode.Ale ta klatak była zbyd szeroka i chomiki wychodziły z
boków.Wiec tamtego OGRYZKA wsadziłam do tej po kanarkach a te młode dama do
tej mojej kaltki.Jest ok.Tlko ze Ogryzek chyba zle sie czuje.Owszem ma
domek,kóło,jedzenie,i wiele innych.Boje sie ze zdechnie bo zabrałam mu domek i
tunel.
Nie wiem co mam robic?mam wazenie ze zabiłam Go! Boje sie o niego.Teraz lezy w
tej klatce taki skulony i wogole.Pomocy!!
Dodam ze tunelu nie moge mu oddac bo sie nie zmiesci

