chrupek
24.02.10, 16:28
Soł. Dzisiaj w szkole była u nas wymiana międzynarodowa. Przyjechali francusi, których
miałam oprowadzać. A do francji pojechali typy z naszej budy. Gdy przyszłam do sali w
której na mnie czekali i an moje 3 kumpele, zobaczyłam takiego, który zakręcił mi w
głowie. Cały czas na niego patrzyłam. Podeszłam do niego i zapytałam, czy może mu coś
podać, on odparł, że tylko chce do kibla itd. Po 2 godzinach, pani od francuskiego
oznajmiła, że mamy ich odprowadzić do stłówki i otrzywiście nie wchodzić do środka.
Umierałam z głodu i zrobiłam sie blada i wtedy on podarował mi kawałek 7 daysa. Kiedy
zblirzał się koniec zapytałam pani czy mogę się do nich przytulić (3 ich było) przytuliłam
też i jego. Wiedział, że mi smutno i przytrzymał mnie trochę. Kiedy wyszli zaczęłam ryczeć.
Myślałam, że o nim zapomnę jak wrócę do domu, ale zaczęło się dopiero dziać. Nie mogę o
nim zapomnieć, płakać mi się cały czas chce. Wiem, że to idiotyzm, ale tak już jest. Co ja
mam zrobić? :c