kitty_emo
07.09.10, 18:45
Na wstępie chciałam Wam powiedzieć, że tak, jestem Świadkiem Jehowy. Moi
rodzice przeszli na tą wiarę jakieś 3-4 lata przed moimi narodzinami. Więc nie
miałam nic do powiedzenia, czy chcę być w tej wierze, czy nie. Prawda jest
taka, że nie bardzo chcę . Wolałabym być katoliczką i nie tylko dlatego, że w
końcu przestaną mnie wyzywać w szkole od 'jehowców' ... ale o tym później ...
Tylko dlatego, że mam całkiem inna teorię niż Świadkowie Jehowy, czyli m.in.
moi rodzice. Ale jestem tolerancyjna i toleruję każdą wiarę (oprócz satanizmu)
i się wcale nie wstydzę mojej wiary. Bo człowieka lubi się, a przynajmniej
powinno, za to kim jest w środku i za jego charakter, a nie za to w co wierzy.
Niestety m.in. u mnie w klasie chłopaki, a zwłaszcza jeden, nie zna takiego
pojęcia jak "Tolerancja religijna", a wielka szkoda, bo mam już go serdecznie
dosyć ! Przez całą podstawówkę byłam potępiana przez wszystkich za to.
Myślałam, ze jak pójdę do gimnazjum to będą tam bardziej dojrzalsi ludzie.
Niestety nie . Codziennie słyszę teksty kierowane w moją stronę typu: Ty
Jehowcu pierdo*ony . Nie mam już siły . Nie chce mi się przez to chodzić do
szkoły . Nie chcę mi sie już chwilami nawet żyć. Mówiłam o tym wielokrotnie
wychowawczyni, pedagog, ale oni nic sobie z tego nie zrobili . Pogadali sobie,
pogadali, a ten chłopak i tak mnie dalej wyzywał i tak. Nie wiem już co mam
robić. Zmiana szkoły odpada totalnie, bo nie chcę jej zmieniać będąc w
ostatniej klasie gimnazjum. Klasy tez nie chcę zmieniać. Piszcie co o tym
myślicie, bo ja juz na prawdę nie daje rady...