Będąc w Turcji, trudno oprzeć się wrażeniu bycia obserwowanym. Z każdego rogu ulicy, domu, straganu czy restauracji, w obcokrajowca wgapiają się niebieskie, szklane oczy. Oczy proroka.
Dawno, dawno temu, nad brzegiem morza stał głaz, który utrudniał cumowanie statkom handlowym. Skała była tak wielka i ciężka, że nawet stu rosłych mężczyzn nie mogło przesunąć jej nawet odrobinkę. Zrozpaczeni mieszkańcy okolicznych wiosek, postanowili poprosić o pomoc Nazara, człowieka znanego ze swojego „złego spojrzenia”. Gdy ten przyszedł na plaże, tylko „rzucił okiem” na skałę, a ta rozłupała się na pół. Od tego czasu ludzie zaczęli nosić podobiznę jego oka, nazwaną Nazar Boncuğu.
Może legenda mówi prawdę, może można ją „między bajki włożyć”. Wiadomo jedno: że Oko Proroka to jeden z najpopularniejszych symboli Turcji. Troskliwe matki wkładają je do kołysek (podobnie jak polskie mamy wiążą niemowlętom czerwone wstążeczki), by uchroniło dziecko od uroków. Jego podobizna wisi w każdym tureckim domu, znajduje się w większości sklepów i restauracji- wszędzie, gdzie „złe spojrzenie” może zniszczyć życiowy interes. Jednak najlepiej nosić je zawsze przy sobie – nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś może próbować rzucić na nas urok. W związku z tym, sprzedawane są: amulety, bransoletki, kolczyki, a nawet kalosze z błękitno-biało-granatową podobizną oka. Turcy wierzą, że jeżeli talizman pęknie, to wykonał swoje zadanie, broniąc nas przed złymi czarami. Wtedy też należy jak najszybciej pójść do sklepu i nabyć nowe Oko. No chyba, że nie straszne są nam „złe spojrzenia”.
(tekst wzięty ze stronki
www.podrozeiherbata.pl/publikacja/oko-proroka)
www.podrozeiherbata.pl/img/upload/file/thumb.photoOfDay.oko.jpg
wierzycie,macie,znacie?
osobiście mam