Mam taką dziwną sytuację,może któraś z was miała podobnie...Jeszcze tuż przed wakacjami zaczęłam się spotykać z pewnym chłopakiem z mojego miasteczka.Było cudownie na każdym naszym spacerze,poznawaliśmy się coraz bardziej i zbliżalismy sie do siebie...Problem tkwi w jego rodzicach, bo jak sie pozniej okazało to on prawie za kazdym razem wychodził na spotkania ze mną bez ich pozwolenia;/Dlaczego?Bo chyba są nadopiekunczy i dowiedzialam sie ze powiedzieli mu cos w stylu za ma sie skupic teraz tylko na pilce noznej(bo szkoli się na piłkaza w szkole sportowej)a na dziewczyny przyjdzie jeszcze czas...troche mnie to zabolało ale powiedzial ze itak sie im nie damy

Tylko ze to wszystko jest strasznie trudne;/Są wakacje i myslalam ze mu troche odpuszczą;/ale nawet pomimo tego jest tak samo;/;/spotykamy sie kiedy tylko jest okazja ale spedzamy raczej krotko ze soba czas;/Nie potrafimy temu zaradzic bo za kazdym razem kiedy wraca pozno czy sie wymyka z domu to rodzice strzelają mu jakies gadki ktore itak nic nie daja...strasznie nam na sobie zalezy i chcielibysmy wkoncu normalnie sie spotykac;/jezeli ktos ma jakies pomysly to prosze piszcie bede wdzięczna