moje grzybobranie

27.09.05, 12:53
W lutym 2004 zrobiłam analizę pierwiastkową włosów, przypadkiem trafiłam na
to badanie, z wynikiem poszłam do homeopaty. Czułam się fatalnie, bolała mnie
głowa, miałam ciagle depresje, bolała mnie ciągle głowa, stawy, było mi
zimno, bolało mnie ciągle gardło, miałam wypryski, byłam rozbita, krytyczna,
nie tolerowałam pokarmów, najgorzej czułam się po wszelkich białkach,
najlepiej po ciastkach z mąki oczyszczonej.cdn
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 27.09.05, 15:40
      homeopata na podstawie wywiadu, wyglądu języka, paznokci stwierdził, że to
      pasożyt albo grzybek. Badanie kału potwierdziło, candida albicans. Mówił, że
      grzybicę mam chyba od dzieciństwa.
      Ze względu na spore braki, co wyszło z badania włosów przepisał mi: Magnesol,
      Bio Marine, selen+wit. E, wit. B compl., kwas foliowy. Do kąpieli szlam
      ciechociński, skrzyp polny.
      Dieta wiadomo jaka!!! Masło klarowane z początku ze względu na wszelkie
      nietolerancje pokarmowe, smalec gęsi do smażenia. Dużo przypraw: imbir,
      majeranek, czosnek, pieprz zielony, kolendra, koper, kminek, pieprz cayenne. Do
      picia kawa naturalna ze śmietaną 30%, herbata zielona, imbirowa.
      Unikać potraw surowych, kwaśnych, zimnych!!!!
      Homeopatia: Albicansan, Pefrakehl, Fortakehl, Sancombi.
      I tak przez kilka miesięcy.
      Po pół roku było nieźle, nie pamiętam czy dokładnie wszystkie objawy minęły ale
      było nieźle. Zrobiłam badanie kropli żywej krwii. Na podstawie tego badania
      homeopata stwierdził, że nie mogę wyleczyć grzybicy, bo pod martwym zębem mam
      ziarniniaka. Miałam zrobić RTG zębów, nie mogłam bo już byłam w ciąży.
      O grzybicy całkiem zapomniałam, zresztą wtedy ja nic nie wiedziałam o tej
      chorobie za dużo. Skąd? Dlaczego? Co to jest? Z czym to jeść?
      W ciąży zaczęły się gazy, ale jakoś leciało. Dentystka znalazła zepsutego
      martwego zęba, wyczyściła go, długo go leczyłam, myślałam, że to ten o którym
      mówił homeopata.Brałam leki rozkurczowe, kilka razy szpital. Niestety, dziecko
      w 23 tc zmarło. Infekcja wewnątrzmaciczna, nie wiem jaka! Potem prywatnie
      zrobiłam wymaz i wyszedł gronkowiec złocisty, czy to było powodem porodu
      przedwczesnego, nie wiem!!
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 27.09.05, 15:50
      Poród był 26.02.2005. Potem depresja, stany lękowe, zmęczenie, senność,
      mdłości, wzdęcia, bulgotanie w brzuchu, gazy, wypryski, bóle stwowe, głowy,
      wydzielina z zatok do gardła, agresja, swędząca skóra, hemoroidy.
      Objawy skojarzyłam znowu przypadkowo, trafiłam na forum homeopatia i tam mi
      podpowiedziano, że mam szerszy problem, podałam jeden objaw, który mi
      najbardziej przeszkadzał. I wtedy postanowiłam pójść do homeopaty, który
      potwierdził, że to grzybica zawitała ponownie.
      Dentystka znalazła ziarniniaka, to był ten, pod martwym zębem, nawet jego
      wielkość się zgadzała z tym, co mówił homeopata. Jeszcze mnie pobolewa ten ząb
      po leczeniu kanałowym.
      Ten homeopata jest zupełnie inny. Inny sposób leczenia, tańszy a równie
      skuteczny!!!!!!
      Leczę się od czerwca 2005 u Niego.
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 27.09.05, 16:03
      U wcześniejszego homeopaty dostawałam leki typowe na candidozę, natomiast ten
      lekarz daje leki w zależności od tego, z jakimi objawami do Niego przychodzę.
      Z początku brałam Candidę albicans, przez pierwszy miesiąc. Miałam lepsze
      samopoczucie, więcej energii, pojawiły się bolące wypryski, z materią, pod
      koniec stosowania zaczęłam się gorzej czuć psychicznie.
      Potem zmiana leku, znowu lepsze samopoczucie, ból gardła utrzymywał się, dół
      agresja, różnie, gazy, klucha w gardle, trochę zimno, znowu zmiana, znowu
      lepiej, zaczęłam się objadać, dopadało mnie zwątpienie, przygnębienie, szum w
      głowie.
      Dodam że od czerwca byłam u lekarza 3 razy, o ile dobrze pamiętam, a z pamięcią
      też mam problemy, z koncentracją to samo. Jest zawsze pod telefonem dostępny, i
      to jest bardzo ważne!!! Dzwonię co dwa-trzy tygodnie i ustawia mi dalsze
      leczenie telefonicznie w zależności od objawów. Leki przysyłają mi do domu, są
      bardzo tanie w przeciwieństwie do tych z poprzedniego leczenia.

      U lekarza jestem co 1,5 miesiąca, około oczywiście.

      Z homeopatią przechodzę na coraz większe rozcieńczenia leków, a poprawa jest!
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 27.09.05, 16:22
      Ten homeopata nie dał mi żadnych suplementów, bo twierdzi, że to zaburza
      równowagę organizmu. Pozwolił mi na probiotyk, jeden!!, czasem mogę czosnek w
      kapsułkach, nie za dużo. I to wszystko. Dietę ustawiam sobie sama, powiedzmy że
      sama. Mam forum, ale ogólnie nie przesadzam z warzywami, czasem mam ich doiść i
      wtedy raczej chleb żytni razowy własnej roboty. Citrosept? Też nie kazał,
      zalecił w to miejsce grejfruty, jestem za!!!!
      Aloes? Odpada. Lewatywy? Odpadają. Lewatyw nie dałabym rady robić sama.

      Najbardziej z tego wszystkiego podoba mi się to, że ja nie myślę o leczeniu,
      nie kombinuję co by tu jeszcze zastosować, żeby było lepiej.
      Od tygodnia na czczo łykam łyżkę oliwy z oliwek z łyżką soku z cytryny,
      ohyda!!! Ponoć dobre na wątrobę. Nie zaszkodzi.
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 27.09.05, 17:03
      Od kilkunastu dni robię sobie inhalacje z soli bromowo-jodowej. Biorę ProBacti4.
      Było lepiej, teraz od kilku dni czuję się gorzej, tzn. mam więcej nalotu na
      języku, szumi mi w głowie, trochę mnie głowa pobolewa,luźniejsze stolce,
      szczypie trochę skóra po kąpieli, dużo mniejsze szczypanie mam w tej chwili,
      szczypią mnie tylko łydki. Wcześniej szczypały mnie plecy, klatka. Choroba więc
      schodzi na dół, to dobrze!! Lęki minęły prawie, dołki mam czasem i niewielkie.
      Nie boli mnie gardło, nie mam wzdęć, agresja tylko czasem, zaparć brak.
      Zmęczenie i senność tylko czasem i nie tak duża jak wcześniej.
      Dzisiaj dzwoniłam do homeo i twierdzi, że mam czekać, jeśli będzie gorzej to
      trzeba lek zmienić, jeśli dobrze bądź lepiej to czekamy.
      A objawy typu nalot, szum? Mogą być, mam się nie przejmować, bo candida
      wychodzi na zewnątrz.
      To jest najgorsze w homeopatii: czekanie i cierpliwość!!
      Chciałoby się natychmiast!!! Bo tak nas przyzwyczaili.
      Czekam na wynik badania pierwiastkowego włosów, chcę sprawdzić, czy mam duże
      braki przy obecnej diecie!!
    • nowajulka moje grzybobranie nowajulka 27.09.05, 21:48
      Od zawsze pochłanialam ogromne ilości slodyczy. Nigdy nie potrafilam poprzestac
      na jednym kawałku czekolady. Wyzerałam wszystkie slodkości z rodzinnej lodówki.
      Do tej pory pamietam sposób konsumowania leniwych klusek - jadlam nie kluski z
      cukrem, ale cukier z dodatkiem klusek.
      10 lat temu pierwszy raz łupież pojawil sie na moich
      wlosach...zwiedziłam "tysiące" poradni dermatologicznych i nic. Przyczyna
      nieznana. Zaordynowane leki też guzik dały.
      Potem zaczęły sie wzdęcia. Po jakimś czasie pukałam wszędzie. Nawet zajecia na
      uczelni stały sie problemem, bo co chwile musialam zmykac do łazienki, aby
      się "wypukać" hi,hi...........nie wspomne o wyjazdach w góry z
      ukochanym......istna mordęga...
      Potem zaczęły sie problemy z zatokami. Glowa bolała raz częściej raz rzadziej,
      ale bolała. I stany zaplane kregosłupa.
      Najgorsze jednak było przede mna. Kiedy zaszłam w ciążę zaczęłam pochlaniac
      jeszcze wieksze ilosci słodyczy. Ciąża była zagrozona, ja mialam stany
      depresyjne. Po urodzeniu dziecka (zreszta przedwczesnym)okazalo sie, że mam
      gronkowca zlocistego w mleku i nie moge karmić. Potem zaczęły mnie bolec stawy.
      Wiecznie mialam stan podgorączkowy. Po dwóch latach intensywnych badań
      znalazłam chlamydie i mykoplasmy w pochwie, gronkowca w gardle, w wymazie z
      plwociny tez coś wyszlo. Ogólnie wrak człowieka. Bolala mnie glowa, wszystko
      swędzialo, ten cholerny łupież i ból brzucha + wzdęcia.Dodatkowo uczulalam się
      na coraz to nowe rzeczy, co potwierdzały tylko testy skórne. Potem trafilam do
      irydiolog, która stwierdziła różne dolegliwości oraz "kochaną" kandydoze.
      Głupia zaczęłam leczyć wszystkie stany zapalne w organizmie, zostawiając sobie
      na koniec "jakieś" grzybki. Gdybym zaczęła leczenie wlaśnie od nich efekt byłby
      szybciej widoczny.
      Diete zaczęłam stosować z umiarem. Bylam na cukrowym głodzie, dzien bez
      czekolady to był dzień stracony. Leczenie przerywalam co kilka dni, co jeszcze
      spotęgowalo rowój grzyba. W lutym tego roku zaczęłam pić noni. Candida spadła
      do 10^3, czyli była w normie. Zniknęła depresaj i stany lekowe. Zachęcona,
      zaczęłam znowu żreć słodycze. Po jakims czasie wynik znowu byl pozytywny. W
      końcu zawzięłam sie i przeprowadzilam kuracje do końca. Po srebrze wyleczylam u
      siebie i synka pneumocystoze. Zniknął mi kaszle
      i ........candida...........równolegle zaczęłam brać ac zymes, ktory super
      poprawil prace jelit. Tak do końca nie wiem czy to srebro czy też ac zymes
      unicestwił moja candide. W trakcie diety zauważyłam, że jestem uczulona
      na......kawę ............Po jej spozyciu najpierw pojawialy sie dolegliwosci
      jelitowe, potem duszność. Niestety nie zdobylam sie na całkowite odstawienie
      glutenu. Teraz podejrzewam, że chyba jednak jestem na niego uczulona. Być może
      chwilowa nietolerancja pojawila sie w wyniku dlugotrwałej grzybicy (szacuje, że
      chorowałam na kandydoze ok.15 lat) i po dwóch latach minie
      bezpowrotnie.........tak czy siak muszę zdobyc się na odwagę i wykluczyc gluten
      z diety.
      A kandydozę wyleczyłam....no i dzieki diecie jestem w stanie szybko stwierdzic,
      co z danych produktów mi szkodzi............tyhc których dawno nie jadłam...np
      wiem, że kukurydza mi szkodzi.......podobnie jak chleb na drożdżach.........
      Chorując mialam nastepujace objawy : agresja (na nastepny dzień po zjedzeniu
      czegoś słodkiego), depresja, leki, trudnosci w koncentracji (ogromne),
      swędzenie we wiadomym miejscu, nawracające infekcje i stany zapalne dróg
      płciowych i moczowych oraz dróg oddechowych, łupież,sucha skora, alergie,
      duszności (lekarz stwierdził astmę hi,hi - ciekawe, co powie jak do niego
      wrócę : pewnie stwierdzi, że z niej wyroslam - Jeszcze wieksze HI,HI - PO ROKU
      BUHAHAHA......), wzdęcia, gazy, ból z prawej strony brzucha przypomianjacy
      wyrostek (charakterystyczny dla candidy), bole stawów, wypryski, ŁAKNIENIE
      SŁODYCZY(pisze dużymi literami, bo tak dużo sldkosci pochłanialam), okresowo
      bialy jezyk, bulgotania i przelewania w żołądku (kiedyś kolezanka, która była w
      ciąży powiedziała, że czuje już ruchy dziecka. Na końcu jezyka chcialam
      powiedziec, że też czuje takie ruchy HI,HI), zapach z ust, zatoki, stany
      zapalne kręgosłupa i dziaseł..i to by było na tyle) Teraz jedyne co mi zostalo
      to ten cholerny łupież........i swędząca skóra.........obstawiam
      gluten........skoro mojemu dziecku po odstawieniu mleka zeszła ciemieniucha,
      którą miał 3 lata, to może mnie zniknie łupiez po odstawieniu glutenu......i
      powiem Wam, że po dniu jego niejedzenia juz jest mniejszy (albo mi sie
      wydaje).......
      A..jeszcze cos......równolegle ze srebrem i ac zymesem stosowałam
      akupresurę............czyli masaże stóp........polecam ta metodę
      wszystkim.........a witaminy zaczęłam brac dopiero po wyleczeniu candidy...żeby
      nie dozywiac nimi także drożdżaków........wtedy także zaczęłam zazywac ponownie
      noni...........ktore jest bardzo odzywcze............
      • homeopatkaqq Re: moje grzybobranie nowajulka 28.09.05, 06:53
        kurcze,moze ja tez zaczne brac to noni.....skoro tak pomaga....
        • nowajulka Re: moje grzybobranie nowajulka 28.09.05, 09:12
          Bardzo pomaga.......z tym że najlepsze jest Thaitan noni...te, w plastykowych
          butelkach, które mozna takze kupic w necie sa rozcieńczone........
          Noni na początku leczenia tez powoduje nasilenie objawów.noni leczy alergie,
          astme, nowotwory i inne choroby........ale trzeba tez uwazać, biorac pierwszą
          dawke.....na ulotce jest napisane, że powinno sie brać min 3 lyzki.ja mogę brać
          zalewdie jedną łyżeczke...przy wiekszej ilosci odczuwam duszność.......synkowi
          zaczęłam dawać pól łyżeczki.najpierw olerowal dobrze, a kiedy po kilku
          miesiacach zaczelam mu ponownie podawac noni zaczął świszczeć.....musialam
          zrezygnowac........także dawkę musisz dostosowac do własnego
          organizmu.przykladowo syn kolezanki (takze trzylatek) bral dawkę dorosła, czyli
          3 łyzki i to dwa razy dziennie..i pozbyl sie astmy.....noni mozna brac z innymi
          lekami.....dlatego jest super.............
          • homeopatkaqq Re: moje grzybobranie nowajulka 29.09.05, 14:16
            a gdzie mozna kupic to THAITAN NONI?
            • nowajulka Re: moje grzybobranie nowajulka 29.09.05, 21:36
              W internecie...mnie to kupowała znajoma....w USA jest duzo tańsze.............
      • nowajulka Re: moje grzybobranie nowajulka c.d. 28.09.05, 09:29
        Jeszcze coś......przy kandydozie mialam takie dziwne uczucie w gradle.......nie
        umiem tego opisac, ale gardło bylo jakby nie moje.......bardzo pomogło mi
        plukanie olejem.........łyzke oleju bralam do buzi, przelewalam przez zęby ok.
        10-20 mint i wypluwalam.podobno takie zabiegoczyszcza z toksyn, także wyciagaja
        je z limfy.....po płukaniu calosc wylewalam do ubikacji........po takim
        płukaniu rewelacyjnie znika także brzydki oddech........chętnym radze
        wyprobowac ten sposób........nic nie tracicie a wiele mozecie
        zyskać..............ja pluczę oliwa z oliwek, ale ponoc najlepsze efekty daje
        olej słonecznikowy czy kukurydziany.............
      • nowajulka Re: moje grzybobranie nowajulka 28.09.05, 09:34
        I jeszcze jedna uwaga........po zakończeniu leczenia candidą nalezy koniecznie
        wzmocnić czyms odpornośc....w pierwszym etapie leczenie nie wzielam nic i
        pewnie takze z tego powodu candida wrócila.........teraz ciągle pije
        noni.........i jak na razie jest dobrze.............
        A co do glutenu........niesamowite............wczoraj zjadłam jedynie odrobina
        makarony, a łupież............ZACZYNA ZNIKAĆ !!!!! Szok............czytałam, że
        chwilowa nietolerncja glutenu może pojawić się po wyniszczających chorboach, do
        których niewątpliwie nalezy kandydoza.........ale w to nie
        wierzylam..........trudno bylo mi zrezygnowac z kromeczek, bez 100% pewnosci,
        że nie moge ich jeść............buuuuuuuuu......żegnajcie na jakis czas
        drozdżóweczki z czekolada...................buuuuuuuuuuuu
      • nowajulka Re: moje grzybobranie nowajulka 28.09.05, 21:19
        U mnie także do powstania kandydozy przyczynił sie niewatpliwie
        stres..............
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 28.09.05, 10:41
      To jest Nasz poważny błąd, kiedy poczujemy się lepiej, to wydaje się Nam, że
      można zaszaleć i zjeść coś słodkiego, jakąś puchatą bułeczkę. A to nie ma tak,
      bo zarodniki w krwi utrzymują się przez kilka lat i czekają na Nasze potknięcia.

      Dodam, ze oprócz wszelkich witaminek w ubiegłym roku homeopata kazał mi brać
      dużo spiruliny, 8 tabletak dziennie przed posiłkiem, miałam sporo nadtlenków.
      cdn
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 28.09.05, 12:24
      Dodam, że mój lekarz stosuje polskie leki homeopatyczne, biorę kilka kulek na
      wodę, te kilka kulek to kosz do 10 zł, to pijam przez kilka dni, potem kilka
      tygodni przerwy i następny lek, albo ten sam bardziej rozcieńczony.
      Na mnie lepiej działają leki z wody niż kropelki prosto na język.
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 28.09.05, 12:56
      Ja nie byłam chorowitym dzieckiem, tyle że mój ojciec dużo pił, awantury w
      domu, płacz, uciekanie przed krzykiem, mi nic złego się nie działo, ale byłam
      świadkiem!!! Myślę że do mojej candidozy przyczynił się długotrwały stres z tym
      związany. Potem przyszły lata potwornego buntu przeciwko rodzinie tej
      najbliższej, czyli znowu stres, bo czułam się fatalnie, byłam bardzo agresywna,
      zbuntowana, milczałam. Byłam wtedy na studiach, bolała mnie bardzo głowa dosyć
      często przez kilka dni non stop, i nic nie pomagało. W nocy bolało mnie prawe
      biodro i kolano, nie wiem co od czego promieniowało. Nie mogłam spać. Badania
      nic nie wykazały.
      Wysuszyłam sobie nawet zatoki przynosowe, bo RTG coś wykazało. Ale ból głowy
      nie ustąpił.
      Nie muszę dodawać, że przepadałam za słodyczami, alkoholem, odżywiałam się tak
      jak to na studiach większość studentów, czyli byle jak, byle szybciej.

      Z buntu podjęłam kilka(???) głupich nieprzemyślanych(!!!!) decyzji.

      A to wszystko to zasługa grzyba.
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 28.09.05, 13:41
      Uporządkowałam moje wieloletnie objawy, nie wszystkie naraz były, jedne
      pojawiały się inne znikały, oto one:


      zaburzenia pamięci, stan chronicznego zmęczenia, ospałość, brak
      energii, trudności w przyswajaniu wiedzy i w nauce
      ,,mgła umysłowa"
      senność
      obniżony nastrój
      krytykanctwo
      napady lęku i płaczu
      nerwowość, wybuchowość, niecierpliwość
      stany depresyjne
      bóle głowy, szum
      niepokój i roztargnienie
      irytacja
      zmienność nastroju, napady paniki i płaczu
      brak koncentracji
      trudności w zapamiętywaniu
      zaburzenia snu
      chronicznie zły humor
      nadwrażliwość na kosmetyki
      bóle mięśni
      mrowienie w kończynach
      sztywność i bóle stawów
      łaknienie słodyczy
      biały nalot na języku
      ciągłe odchrząkiwanie
      nietolerancje pokarmowe
      zaparcia
      metaliczny smak w ustach
      burczenie, przelewanie, gazy jelitowe
      zgaga
      swędzenie i pieczenie w okolicy odbytu
      żylaki odbytu
      rozdrażnienie z równoczesną chęcią jedzenia słodkich rzeczy
      częste oddawanie moczu
      uczucie pieczenia i swędzenia w czasie oddawania
      niechęć do kontaktów seksualnych
      zapalenie błony śluzowej macicy
      niepłodność
      zimne ręce i stopy, obniżona poniżej 36,6 temperatura ciała
      utrata włosów
      wypryski skórne
      tendencja do łatwego powstawania siniaków
      nieprzyjemny zapach skóry stóp
      problemy z zatokami nosowymi
      uczucie zapchanego nosa i wyciekanie wydzieliny
      bóle gardła
      uczucie napięcia w klatce piersiowej
      pieczenie i łzawienie spojówek
      ciemnie plamki przed oczami,pajączki
      niedoczynność tarczycy.
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 29.09.05, 12:04
      Przez kilka dni miałam burzę mózgu, może pisałam,nie pamiętam. Burzę miałam
      przepotęrzną, górki, dołki, strachy, euforia, spokój. Gazy, szumy, ból głowy,
      jęzor nieciekawy.
      A dzisiaj spokój, wczoraj też. I dzisiaj wypryski czerwone, niektóre bolące, na
      twarzy. Jelito siedzą cicho.Chyba znowu coś wyłazi ze mnie.
      Zauważyłam, że kiedy zaczynają wybudowywać się wypryski, jestem spokojniejsza.

      Jeszcze jedno wczoraj: wypiłam mleko sojowe i podjadłam popcornu, i za niedługo
      zaczął się szum w głowie.
      • homeopatkaqq Re: moje grzybobranie 29.09.05, 14:14
        slyszalam,ze popcorn nie jest wskazany .....tak mowia moi lekarze...a
        szczegolnie ten robiony wlasnorecznie na patelni - pochlania duzo oleju omega
        6, tego zesmazomego,niezdrowego i chore jelita wariuja.
        • mama.mimi Re: moje grzybobranie 29.09.05, 15:42
          No właśnie!! Ale gdzieś czytałam, że popcorn dozwolony. Na tym forum.
          • homeopatkaqq Re: moje grzybobranie 30.09.05, 02:34
            tak, mowil o tym lekarz Artur, ale on przebywa w Canadzie, a tam jest inny
            popcorn- gotowy w torebkach , ktore sie wklada do mikrofalowki i ten popcorn
            nie zawiera oleju, tylko pod wplywem temperatury sie "popuje".
            Jadlam zarowno ten tradycyjny z patelni jak i ten z torebki robiony mikrofali i
            JEST ROZNICA!
            tEN PIERWSZY JEST NASIAKNIETY NIEZDROWYM OLEJEM, CIEZKI, SYCACY..... i swedzial
            mnie odbyt potem i odbijalo mi sie tym tluszczem......A ten z torebki jest
            suchy, zero tluszczu, czysty suchy popcorn, zadnych niepokojacych reakcji po
            nim nie mialam.
            Nie macie tam w poslce takiego popkornu w torebkach do roiobienia w
            mikrofalowce?
            • mama.mimi Re: moje grzybobranie 01.10.05, 09:35
              I tu Cię zaskoczę, u Nas w Polsce też mamy taki popcorn.
              Na dobrą sprawę z wszystkich smażonych rzeczy powinnam zrezygnować, tak?
              Cebulka smażona też odpada, mięso podsmażane też odpada. Warzyw mam dość, mięsa
              za dużo nie mogę, chleba za dużo też nie mogę, grejfruty mi się znudziły,
              kwaśne jabłka też. Patrzę na przepisy dr Janusa i mam dołka, bo widzę jak
              ograniczoną mam dietę, ale i tak nie jest źle, bo czuję zmiany na lepsze.
              Zobaczę jak moje niedobory z włosów wyjdą? Aż się boję.
              • asiabed Re: moje grzybobranie 01.10.05, 10:20
                A moze mozna jesc wafle popcornowe? (np good food, sonko). One sa chyba robione
                taka sama metoda jak wafle ryzowe, wiec mysle,ze nie ma przeciwskazan.
              • grakit Re: moje grzybobranie 02.10.05, 08:11
                Nie narzekaj kochana. Ja nie mam woreczka zolciowego co stawia mnie w jeszcze
                gorszej sytuacji a co za tym idzie diete mam utrudniona calkowice. Zero
                surowizny i b.ograniczona ilosc jaj. sad A chlebka tez zero(grzyb go
                uwielbia),tylko dmuchany ryzowy.
                • mama.mimi Re: moje grzybobranie 02.10.05, 13:39
                  Tylko zazwyczaj porównujemy siebie do tych, którzy mają prościej, łatwiej. Są
                  zdrowsi.
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 30.09.05, 13:43
      Od dzisiaj oprócz inhalacji solą bromowo-jodową robię sobie inhalację
      propolisem. Przecież dopóki nie wyleczę zatok, to nie wyleczę jelit, bo nie
      jestem w stanie wszystkiego wypluć!
      Zobaczę
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 06.10.05, 13:33
      A dzisiaj oberwało mi się od homeopaty, dzwonię i mówię, że się gorzej czuję po
      wizycie u psychologa, bo dotknęła trudnych zadawnionych spraw, zdenerwowałam
      się, zdołowałam, a ten, że muszę się przed Nim wyspowiadać, bo inaczej nie ma
      sensu to całe Nasze leczenie.
      O rany, wiem że ma rację!!!
      Aż mnie ząb zaczął boleć ten z podleczonym ziarniniakiem!!
    • wodnik07 Re: moje grzybobranie 06.10.05, 14:39
      Mama.mini. Sprawdzilam na sobie dzialanie mieszanki ziol - dzialaja
      rewelacyjnie, zwlaszcza na skóre i wlosy. Kąpiel byla dla mnie katorgą, bo
      po wyjsciu z kabiny drapalam sie, bo swędziala mnie cala skora. Teraz ma
      gladka i delikatną skórę, o swędzeniu zapomnialam. Jeżeli chodzi o wlosy
      to byly kruche i wypadaly mi calymi garściami(lupiezu nie mialam). Mialam
      natomiast lyse zakole.Teraz wlosy mi odrosly i jestem z nich dumna, są zdrowe i
      wygladaja naprawde pieknie. Poza tym zlikwidowalam celulit (od czerwca schudlam
      6 kg), wypięknialy mi paznkocie. Mieszanka zawiera wiele biopierwiastkow i poza
      tym korzystnie wplywa na kości i zęby. Niewykluczone, że dziala pozytywnie na
      wydalanie toksyn candidy. Przepis znalazlam w internecie, ale nie pamietam
      strony. Podaje sklad ziól - do kupienia w sklepie zielarskim, koszt mieszanki
      ok. 8 zl.
      - ziele skrzypu - 50 części,
      - ziele rdestu ptasiego - 25 cz.
      - liść pokrzywy - 25 cz.
      - liść babki lancetowatej - 15 cz.
      - klącze perzu - 15 cz.
      Parzenie: 1,5 lyzki (czubiastj) zalać w termosie wrzątkiem 2,5 szklanki
      i odstawić na 2 godz. Pić między posilkami - 1 szkl. przed poludniem i
      reszta po poludniu. Najlepiej wypić od razu cieplą herbatkę. Jezeli
      nie odpowiada ci smak wciśnij troche cytryny.
      Stosować przez 4 tygodnie, potem tydzień przerwy i potem można powtórzyć.
      Efekty są widoczne po 2 tygodniach.
      Powodzenia - pozdrawiam
      • mama.mimi Re: moje grzybobranie 06.10.05, 16:30
        Wiesz co? Niestety nie mogę skorzystać z Twojej pomocy!! Muszę trzymać się
        zaleceń homeopaty, nie chcę kombinować sama, bo rozreguluję sobie organizm.
        Zioła tym bardziej odpadają, bo działanie homeopatii zostanie zaburzone.

        Dziękuję za radę!
      • asiabed Re: moje grzybobranie 06.10.05, 17:20
        Pilam te mieszanke przed przejsciem na diete i kuracje preparatami naruralnymi.
        Znalazlam ja gdzies na forum "ziola".
        I powiem Wam, ze nie poczulam rewelacyjnej poprawy. Wlasnie zdesperowana brakiem
        efektow zaczelam szukac dalej lekow na moje dolegliwosci i tak.... trafilam na
        to Forum kochane, Wasze wypowiedzi, rady i polecane strony.
        Nie twierdze jednak, ze mieszanka (i w ogole ziola ) sa nieskuteczne, wrecz
        przeciwnie, ale podstawa jest chyba dieta.... Poza tym sama teraz popijam
        dziennie po troszeczku ziolek (pokrzywa, rumianek, bratek, skrzyp - zamiennie).
        pozdr.Asia
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 13.10.05, 11:38
      Byłam u homeopaty, od dzisiaj biorę nowy lek. Ogólnie czuję się nieźle, trochę
      mniej mam kataru z zatok. Obecnie nie robię inhalacji, jedynie rano popijam
      nadal oliwę z sokiem z cytryny. Dieta oczywiście nadal i wciąż.

      Badanie włosów wykazało, że mam pewne niedobory, aczkolwiek mniejsze niż 1,5
      roku temu. Tak więc do chleba mielę wszelkie nasionka, typu słonecznik, dynia,
      sezam, siemie lniane. Koniecznie muszę mielić, bo przelatują przez mnie nie
      strawione. Natomiast do jabłecznika mielę migdały i orzechy. Muszę wzbogacić
      dietę w mięso, tzn więcej mięsa i jaj. Oczywiście warzywa i niektóre owoce, np
      grejfrut.
    • mama.mimi Re: moje grzybobranie 11.11.05, 15:14
      Ostatnio przez parę dni miałam katar, oczywiście w dalszym ciągu flegmę z zatok
      do gardła i spluwam flegmę z gardła, chyba z krtani. I tak mi zostało,
      mam "grzybkowaty" ten katar, z gardła to też grzybek. Pocieszam się, że candida
      zaczęła wychodzić na dobre na zewnątrz. Dodam, że od zawsze pochrząkiwałam,
      miewałam chrypkę, a to chyba też typowe dla candidy.
      Dopóki stosuję regularnie inhalacje wydzielina spływa z zatok regularnie, gdy
      zaprzestaję inhalowania, natychmiast gdzieś mi się tam coś zatyka i wydzielina
      jest brzydka.
      Spróbuję zakraplać aloesem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja