Dodaj do ulubionych

Do tych co stosują urynoterapię

07.09.06, 10:03
Zafascynował mnie ten temat i chcę spróbować.Od jakiegoś czasu stosuję urynę
do lewatywy wg Małachowa.Chcę zacząć pić swoją urynę.I tak wiem z tego co
wyczytałam,że najlepiej na czczo,ale ja na czczo piję MO Słoeckiego,jak to
zrobić?Wypić miksturę a np.po godz urynę?Od jakich dawek zacząć:100ml czy
500ml?Czy stosując jakieś leki np.przeciwalergiczne lub antybiotyki można pić
urynę czy lepiej zrobić przerwę?dzięki za odpowiedzismile)
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: Do tych co stosują urynoterapię 07.09.06, 10:32
      f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=745687
      • fbeye Re: Do tych co stosują urynoterapię 08.09.06, 04:57
        ja pilam caly kubek.

        I rzeczywiscie migdaly mi sie wyleczyly.

        ale wlasnie najgorzej jest kiedy rano musisz zazywac probiotyki na czczo, MO na
        czczo, odczekac pol godziny..
        wiec siuski te ranne trzymalam w kubeczku i pilam dopiero przed samym
        sniadaniem albo po, zalezy.
        I tez dziala!

        Ale ostatnio suie juz strasznie zaniedbalam...i musze sie wziac w garsc.
        • kasiulinka78 Re: Do tych co stosują urynoterapię 08.09.06, 10:03
          No właśnie fbeye-wszystko na czczo trzeba zażywać i potem mam mętlik w głowie-MO
          na czczo,poranny mocz-na czczo,sok noni-na czczo,probiotyki- na czczo, czego nie
          tknę to na czczo!!!A na czco jest sie tylko...raz dziennie hihihismile
          • homeopatkaqq Re: Do tych co stosują urynoterapię 08.09.06, 14:35
            kasiulinka, ja pije mocz niekoniecznie naczczo.
            Popopstu wazne jest to,zeby pic zawsze ten mocz poranny - ten pierwszy nad
            ranem , bo jest najbardziej leczniczy, ale nie musisz go pic na czczo, chociaz
            dobrze by bylo.
            Z drugiej strony jesli przyjmieszz go razem z MO to tez sie swiat nie zawali,
            bo mocz swietnie lczy jelita i aloes tez, wiec jak przyjmiesz razem to z
            pewnoscia nic sie nie stanie. Tak mi sie wydaje.

            Na forum o urynoterapii wyczytalam , ze mocz pijemy na pol godziny przed lub po
            polsilku. Ja pije mocz kiedy moge i mimo to widze,ze dziala.



            • kasiulinka78 Re: Do tych co stosują urynoterapię 08.09.06, 17:54
              Pić można 1/2h po przyjęciu MO,tak wyczytałam u Słoneckiego.Natomiast odnośnie
              picia moczu przed czy po posiłkach nic mi nie iadoma(Małachow nic o tym chyba
              nie wspomina) i masz rację ważne żeby go wogóle pić i to łyk za łykiem bez
              przerwy(też z Małachowa.Od wczoraj piję i będę czekać na rezultaty.A u ciebie
              homeopatquo jakie już zauważyłaś pozytywne strony stosowania
              urynoterapii?Podzielisz się spostrzeżeniami?Ja jutro oczyszczam wątrobę.@
              tyg,temu metodą dr Clark a jutro metoda Małachowa.I już nie moge się doczekać wink
              • homeopatkaqq Re: Do tych co stosują urynoterapię 09.09.06, 08:59
                mi konkretnie na nic takiego nie pomogl zeby mi powiedzmy odeslzy objawy...
                Ale np jak mialam katar to ludzie z forum urytnoterapia polecali wciaganie
                dziurkami od nosa naprzemian uryny az do zatok i wypuszczanie. Zrobilam tak
                kilka razy i na drugoi dzien rano zawsze z nosa wychodzila ropa!!!!
                czyli mocz dotarl do zatok zlapal bakterie i je wydalilam na drugi dzien.
                Jednak nie zauwazylam,aby mocz je usuwal calkowicie , a szkoda. Musialam sie
                ozlopac citroseptu zeby te infekcje rozegnac. Ale mimo wszytsko dobry jest na
                zatoki.Mozesz nim zakraplac nos w pozycjii lezacej na noc.Tez wyjdzie ropa, ale
                tro wciaganie nosem kjest bardziej intensywne.

                Dodatkow picie moczu powoduje, ze czuje sie mocniejsza, jakas taka bardziej
                opanowana. I mniej jem...tez to zauwazylam.Mocz mnie syci.

                Robilam tez raz post urynowy, ktory wspaniale leczy ukl pokarmowy, ale wtrwalam
                tylko 3 dni.
                Poprostu ten 3-ci dzien byl nie do zniesienia...wstalam jak na mocnym kacu,
                mdlosci i bol brzucha strasznie intensywne, jakas taka mgla umyslowa, bylo mi
                tak niedobrze ze zyc mi sie nie chcialo... no wiec wypilam zaraz cale 2 litry
                wody duszkiem i jakby na 10 minut zauwazylam poprawe ale juz po tym czasie znow
                dopadl mnie dol psychiczny.
                To byl wyrazny kryzys kwasiczny czy jak to sie zwie.Ponoc po tym kryzysowym
                dniu nastepuje poprawa silna i mozna spokojnie wytrwac do kilku tygodni na
                glodowce. AZle brakuje mi sily woli niestety aby puscic sie w tak silna walke z
                wlasnym cialem.
                Pamietam, ze w ten 3 dzien postu na plecach wywalilo mi 2 wielkie tajfunu
                ropne - organizm zaczal sie oczyszczac. Normalnie to mi nic nigdy nie wyrzuca
                na ciele.
                Szkoda, ze przerwalam post...ale naprawde nie bylam w stanie wstac z lozka czy
                zamienic slowo z kimkolwiek.

                Co jeszcze - kiedy pije mocz caly czas bez przerwy to mi popekane naczynka
                bledna a jak zrobie przerwe na tydzien to znow sie ropbia czerwone...Nie wiem o
                co chodzi...Ale chyba jakos ten mocz reguluje wszytsko.

                Dodatkowo przechodzily mi szybko przeziebienia czy infekcje nowonabyte podczas
                urynoterapii. Naprawde.

                I chyba tez czesciej mnie przeczyszczalo na poczatku, tak ,tak bylo w pierwszym
                miesiacu. Potem sie juz przyzwyczailam do urynki i nie bylo takich sensacjii.

                Przecieram zawsze twarz na noc moczem 1-dniowym. mam ladnie naoliwiona cere po
                moczu. A sprobuj posmarowac moczem rece na noc! Gwarantuje Ci, ze na drugi
                dzien jak wstaniesz poczujesz, ze sa AKSAMITNE!!!!!Mocz jest swietnym
                kosmetykiem. Moj maz ostatnio przytuli sie do mnie i mowi: znow jadlas rosol,
                bo pachniesz rosolem, hihi a to byla moja nowa maseczka moczowa, buahahaha
                Ale nawet mu nie mowie co wklapuje w twarz bo on nie zna tematu.


                Tak, czyszczenie watrobki jest super-mi po niej zeszly piegi z rak, takie
                brazowe plamki powstale naskutek brania w przeszlosci zbyt wielu antybiotykow.
                Poprostu znikanely, a w ich miejscu zoataly takie bliznowate kropeczki , ktore
                tez zaniknely z czasem same.

                Pisz jak poszlo po czyszczeniu watrobowym wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka