Dodaj do ulubionych

Kucharzenie w książkach LMM

09.08.05, 10:16
Zauważyłyście, na pewno, że bohaterki jej książek dużo gotują? Za to, między
innymi, uwielbiam te książki!
Kupiłam sobie Książkę Kucharską Ani- oczywiście.
Mam propozycję: stworzmy listę potraw wymienianych w poszczególnych
książkach. W temacie tytuł ksiązki, a treści- wiadomo.
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • icegirl Re: Kucharzenie w książkach LMM 09.08.05, 15:39
      A może i od razu jakieś fajne przepisy?
      Nie mam książki kucharskiej Ani...
    • herbarium Re: Kucharzenie w książkach LMM 09.08.05, 20:13
      Ja też nie mam "Książki kucharskiej Ani" - czy jest tam przepis na ciasto z
      walerianą?;)
      • sinistra80 trochę tu: 10.08.05, 10:52
        republika.pl/cavendish/ania/przepis.html
        • biljana Re: trochę tu: 08.03.06, 18:19
          strona internetowa o Ani nie dziala, a ja bym chetnie ugotowala/upiekla cos z
          zielonego wzgorza;)) macie jakies pomysly? robilyscie cos?
          • narewa Re: trochę tu: 08.03.06, 19:03
            mnie kiedyś utkwił w pamięci ten groszek trzykrotnie osłodzony...ciekawa
            jestem,jak to wygląda..sam groszek?,czy z czymś..ja np.lubię taki groszek z
            puszki z majonezem..
            • biljana Re: trochę tu: 08.03.06, 19:15
              groszek to typowa amerykanska jarzynka, podawana czesto do miesa. ale jak sie
              ja robi - pojecia nie mam;)) chyba jednak bez majonezu;)
    • narewa Re: Kucharzenie w książkach LMM 08.03.06, 19:25
      mnie zwsze zachwyca ilośc ciast,we wszystkich domach,rodzinach,,Te dziewczynki
      od dziecka już potrafią upiec coś jadalnego,pomijajac wpadki Ani.
      Tez piekę ciasta,rózne,ale chyba nigdy nie dorównam bohaterkom powieści
      Montgomery..
      • biljana Re: Kucharzenie w książkach LMM 08.03.06, 19:31
        a ja upieklam dzis ciasto jogurtowe;)) hmm zeby tak feministycznie ;) uczcic
        dzien kobiet:) Bylo to moje trzecie czy czwarte ciasto w zyciu, ale zaluje ze
        nie dodalam do niego waleriany! jeszcze wszystko przede mna;)) a tak bym
        upiekla np. zlocisto srebrzyste ciasto ze Zlotego Brzegu autorstwa Zuzanny ...
        sama nazwa jest juz wystarczajaca poetycka, a co dopiero ciasto samo w sobie..
        • ab7777 Re: Kucharzenie w książkach LMM 09.03.06, 01:08
          U Marigold były takie ciasteczka ,które piekła Salome :Skocz-Przynieś,ciekawe
          jak smakowały.
          • narewa Re: Kucharzenie w książkach LMM 12.03.06, 17:54
            w moim wydaniu 'Czary Marigold' te ciasteczka nazywały się hop-smaczki,a były
            to ' rozkoszne ,pękate ciastka z rodzynkami,polane lukrem i posypane różowymi
            cukiereczkami...Prawda,że ślinka leci??
            • ab7777 Re: Kucharzenie w książkach LMM 13.03.06, 21:42
              Hmm , wmoim tłumaczeniu nie ma takich szczegółow;(
              • narewa Re: Kucharzenie w książkach LMM 18.03.06, 20:04
                no właśnie..i tu znowu pojawia się znana sprawa tłumaczeń...teraz widzę,jakiej
                szkody mozna narobić przez nieudane tłumaczenie..a jednak cały czas twierdzę,że
                tłumaczenia przedwojenne są najlepsze...
                • ab7777 Re: Kucharzenie w książkach LMM 18.03.06, 21:16
                  Mnie się najbardziej podobaja tłumaczenia z lat 80-tych,70-tych ,jeszcze
                  wydawnictwo Nasza Księgarnia albo Oficyna Wydawnicza,mam sporo ks.jeszcze z lat
                  90-tych ,gdzie posiłkowano się tłumaczeniami z lat wcześniejszych ale te
                  najnowsze są beznadziejne ,no i strasznie nie podobaja mi sie okładki ,grafika
                  taka trochę infantylna.Jak kupować książki to tylko na Allegro ( muszę kupić II
                  cz.Historynki) albo gdzieś w taniej ksiażce ,antykwariatach -unikać nowych!;)
                  • narewa Re: Kucharzenie w książkach LMM 18.03.06, 21:52
                    a ta II częsć ma jaki tytuł? mam tylko jeden tom z 1990roku i jest zupełnie
                    przyzwoitcie wydany..
                    • ab7777 Re: Kucharzenie w książkach LMM 19.03.06, 13:13
                      Chyba Złocista Droga ,ja mam wydanie z 1990 Historynki ,.Czytałam oba tomy ale
                      II nie mam na własność i poluję teraz na nią na Allegro.
                      • biljana Re: Kucharzenie w książkach LMM 19.03.06, 13:23
                        a ja kupilam sobie na Allegro wydanie Historynki z 1936 roku! Jeszcze do mnie
                        wprawdzie nie przyszla, ale juz sie ciesze na lekture. Wyobrazam sobie
                        zwlaszcza jezyk! Ciekawe czy to jest tez tlumaczenie p. Rozalii Berensteinowej
                        • ab7777 Re: Kucharzenie w książkach LMM 19.03.06, 20:11
                          Swoja droga w tej drugiej części występuje niesmowity wątek
                          jasnowidztwa ,podobnie jak u Emilki ;czasami zastanawiam się czy autorka tez
                          posiadała taki dar....
                        • narewa Re: Kucharzenie w książkach LMM 20.03.06, 13:47
                          mam pytanie..
                          czy aktualnie licytujesz cos na Allegro?nie chciałabym wchodzic w paradę,ale...
                          Obserwuje kilka nieznanych mi książek,ale ktoś zxaczął licytować..to takie po 8
                          zł,...
                          • biljana Re: allegro 20.03.06, 15:35
                            rozumiem, ze pytanie bylo do mnie? ;) Otoz nic! chcialam kupic jakies
                            opowiadania chyba i biografie Montgomery, ale ktos mnie przelicytowal, ze ho ho.
                            Ale moze kiedys sie uda
                          • ab7777 Re: Kucharzenie w książkach LMM 20.03.06, 20:28
                            Nie,jeszczew nic nie licytowałam , narazie szukam tej książki w
                            antykwariatach ,szczególnie poluje na opowiadania "Biała Magia " -niesamowite
                            jak dla mnie.
                            • mayessa Re: Kucharzenie w książkach LMM 02.04.06, 16:44
                              Kiedyś z "Ks. kucharskiej Ani" zrobiłąm sok, który miałą pić Diana (a wypiła
                              "coś wręcz przeciwnego").Był bardzo dobry
                              • ab7777 Re: Kucharzenie w książkach LMM 09.05.06, 20:01
                                Biszkopciki Ani Shirley
                                Małgorzata MUSIEROWICZ 23-08-2001, ostatnia aktualizacja 13-02-2002 15:02

                                Powiedzieć, że każde dziecko wie, kto to Ania Shirley, byłoby pewną przesadą.
                                Wiadomo nam jednak skądinąd, że z całą pewnością zna Anię każde dziecko płci
                                żeńskiej. Dla dziecka płci męskiej, żyjącego głównie Indianami i Heraklesem
                                oraz przygodami kosmitów, podajemy krótkie objaśnienie: Ania Shirley, rudowłosa
                                sierotka, bohaterka cyklu powieści Lucy Maud Montgomery, zamieszkała na
                                Zielonym Wzgórzu (na wyspie Księcia Edwarda, Kanada).


                                Jej opiekunami stali się Maryla i Mateusz Cuthbertowie i oni to właśnie
                                stworzyli jej prawdziwy dom.

                                Romantyczna, pełna wdzięku osóbka o bujnej fantazji i złotym sercu stała się na
                                zawsze ulubienicą dziewcząt. Ale nie tylko dziewcząt. Wspaniały pisarz
                                amerykański Mark Twain, twórca postaci Tomka Sawyera i Huckleberry Finna, po
                                ukazaniu się "Ani z Zielonego Wzgórza" nazwał jej małą
                                bohaterkę "najukochańszym dzieckiem literackim" od czasów "Alicji w krainie
                                czarów".

                                Maryla, stara panna o usposobieniu surowym i oschłym, była naturalnie świetną
                                gospodynią. Pokochała sierotkę z całego serca i postanowiła nauczyć ją
                                wszystkiego, co sama umiała. Bardzo zabawnie opisuje pani Montgomery perypetie
                                kulinarne Ani, która, puszczając wodze swej nieposkromionej wyobraźni i
                                kierując się w życiu najpierw impulsami serca, a dopiero potem rozumu,
                                nieustannie popadała w kłopoty i nieporozumienia. Pamiętny podwieczorek z Dianą
                                uświetniła podaniem jej domowego wina, w przekonaniu, że to... sok malinowy.
                                Podczas gdy Diana z wolna osiągała stan upojenia alkoholowego, Ania bawiła ją
                                rozmową. Wtedy właśnie opowiedziała przyjaciółce, jak to, piekąc ciasto,
                                wyobrażała sobie romantyczną historię o Dianie chorej na ospę i o tym, jak ona,
                                Ania, jako najwierniejsza przyjaciółka pielęgnuje chorą, zaraża się i umiera.
                                Diana zaś sadzi na jej grobie krzak róży i podlewa go własnymi łzami. Piekąc
                                ciasto wśród marzeń, Ania wzruszyła się tak, że łzy płynęły jej po twarzy,
                                podczas gdy ręce rozbijały jajka. Nic dziwnego, że zapomniała dodać mąki i
                                ciasto się zmarnowało.

                                Kiedy na Zielone Wzgórze mieli przybyć państwo Allanowie, Ania popadła w
                                zupełną gorączkę, gdyż podziwiała z całej duszy uroczą panią pastorową Allan i
                                zamierzała dać z siebie wszystko. Udekorowała stół w bawialni różyczkami i
                                paprociami i nakryła go tym wszystkim, co obie z Marylą przygotowały. Były tam
                                kurczęta w galarecie i ozór na zimno, dwa rodzaje galaretek - żółta i czerwona,
                                bita śmietanka, ciasto z cytryną i wiśniami, trzy rodzaje drobnych ciasteczek,
                                placek z owocami, konfitury z żółtych śliwek, tort, który Ania upiekła całkiem
                                sama, oraz - biszkopciki.

                                Ania starała się bardzo. Obiecała sobie, że tym razem nie będzie już żadnych
                                wpadek. Tort udał się rzeczywiście wspaniale - był pulchny, wyrośnięty i
                                złocisty. Niestety, Ania miała potworny katar i nie poczuła, jak tort pachnie!
                                A pachniał... kroplami walerianowymi, które Maryla wlała do słoiczka z
                                napisem "Najlepsza wanilia"!

                                Na szczęście jednak oprócz tortu były inne ciasta, no i przede wszystkim -
                                biszkopciki! Te ciasteczka są tak proste w wykonaniu, że nawet najbardziej
                                romantyczne czy zakatarzone dziewczę potrafi upiec je bez trudu. I bez,
                                oczywiście, większych wpadek.

                                Romantyczne dziewczę rozbija trzy jajka i wlewa zawartość skorupek (bez
                                skorupek!) do garnuszka. Potem wsypuje pół szklanki cukru i ubija masę
                                sprężyną, podgrzewając leciutko garnuszek, żeby cukier się rozpuścił. Może
                                również nasze dziewczę zmiksować jajka z cukrem, wtedy podgrzewanie jest
                                zbyteczne. Do jaj, ubitych z cukrem do białości, dosypuje dziewczę czubatą
                                szklankę mąki i cukier waniliowy - i raz jeszcze wszystko dobrze miesza, aż
                                powstanie pulchny krem. Ciasto nie powinno być zbyt gęste!

                                Teraz dzieweczka smaruje blachę tłuszczem lub rozściela na niej folię
                                aluminiową (za czasów Ani Shirley, oczywiście, nie znano czegoś takiego!) i -
                                za pomocą łyżki lub papierowego rożka z otworkiem, lub przedziurawionej w rogu
                                torebki foliowej - układa na blasze kupki biszkoptowego ciasta.

                                Romantyczne dziewczątko wkłada teraz blachę do niezbyt nagrzanego piekarnika i
                                pilnuje jej przez jakieś 5-7 minut, aż biszkopciki staną się ślicznie złote i
                                pachnące.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka