Dodaj do ulubionych

rozczarowania

07.02.07, 18:54
miałyście może chwile podczas lektury książek Montgomery, że przeżyłyście
rozczarowanie.
Ja pamiętam OGROMNE (ech capslock tego nie odda :)) kiedy rozpędzona i
rozogniona jak fajerwerk skończyłam czytać Rillę i sięgnełam po nastepne w
kolejnosci 'opowieści z avonlea' i... okazało się, że to opowiadania (no
dobra tytuł jest czytelny, ale jakoś to przeoczyłam). i jeszcze złosliwie
pierwsze opowiadanie zaczyna sie od zdań o Ani, więc nie pozwala na szybkie
rozpoznanie sytuacji (wiem shirley, nie blythe, ale wciąż byłam slepa - tak
silne było moje przekonanie, że cykl musi mieć ciąg dalszy).
bardzo bolało.
boli mnie też - wciąż - moment zakończenia Emilki. chocby kilka zdań jak im
się dalej żyło.
Obserwuj wątek
    • biljana Re: rozczarowania 07.02.07, 20:06
      ja od kilkunastu lat, odkąd po raz pierwszy przeczytałam Rillę, nie mogę sie
      pogodzic z faktem, ze nie ma ciagu dalszego.
      Ale wybaczam to Lucy, bo wiem jak bardzo byla zmeczona pisaniem serii o Ani i
      jak bardzo nie mogla juz tego robic. I jak tak sobie patrze cos ie stalo np. z
      Jezycjada (IMHO powinna sie zakonczyc na Kalamburce, pozniejsze tomy to jakis
      nieporozumienie) to w sumie ciesze sie, ze nie ma dalszych ksiazek o Riili -
      ktore pewnie by mnie rozczarowaly. A tak moge sobei sama wyobrazac, jak sie
      potoczylo zycie ich wszystkich... jak chlopcy wrocili z
      Wielkiej Wojny... co bylo pozniej.. a poza tym , dla dzieci pokolenia Rilli byla
      juz nowa woja. Ciekawe, jak Lucy by to opisala....
      Ale nie, chyba dobrze, ze nie opisalam II wojny swiatowej. To juz by nie byly
      ksiazki z tym rozkosznym, niewinnym staroswieckim klimatem. II wojna zakonczyla
      wiek niewinnosci.
      • mela54 Re: rozczarowania 07.02.07, 23:23
        Niedawno wreszcie dostałam "Opowieści ze Złotego Brzegu" i tam w jednym
        opowiadaniu jest tylko wspomniane o wnukach Ani i Gilberta, z których nawet
        jeden poszedł walczyć na II wojnie światowej. Maud musiała to napisać na krótko
        przed śmiercią...Jeżeli się nie mylę to wspomniano coś o młodym Fordzie, a więc
        najprawdopodobniej synu Rilli. Ale jak już pisałam, opowiadanie jest o jakiś
        sąsiadach starego doktora Blythe, a o rodzinie Ani wspomina Montgomery na
        marginesie
        • nchyb Re: rozczarowania 08.02.07, 12:31
          > Niedawno wreszcie dostałam "Opowieści ze Złotego Brzegu" i tam w jednym
          > opowiadaniu jest tylko wspomniane o wnukach Ani i Gilberta, z których nawet
          > jeden poszedł walczyć na II wojnie światowej
          o, to tego nie czytałam. Trzeba będzie poszukać, bo przyznaję, że mnie
          zaciekawiło...
          • ab7777 Re: rozczarowania 11.02.07, 18:52
            ja wlasnie nie moge twgo dostac ,nawet Błekitnego zamku z Vallency;/,musze
            chyba pochodzic po stronach int.i cos zakupic on line
            • lilimeye Re: rozczarowania 14.02.07, 00:38
              Czytając Anię w dzieciństwie, zawsze czułam rozczarowanie w momencie, kiedy
              kończył się "Wymarzony dom" i Ania przestawała być główną bohaterką. Lubiłam
              bardzo także następne tomy, ale musiała minąć chwila zanim się przyzwyczaiłam do
              innych postaci na pierwszym planie. Brakowało mi jednak przeżyć samej Ani, jej
              przemyśleń, no i brakowało mi Avonlea, Maryli, Diany - za mało o nich było
              wzmianek w następnych częściach.
              Jeszcze jednym rozczarowaniem było dla mnie to, że Ania zupełnie zarzuciła
              pisanie i nie wykorzystywała swoich zdolności, choćby przy tworzeniu "Księgi
              życia Kapitana Jima".
              • ab7777 Re: rozczarowania 14.02.07, 14:02
                Mnie zawsze rozczarowywalo zakonczenie Emilki-Tadzio przyszedl pogodzili sie i
                długo żyli;)-nie podobalo mi sie to ,zawsze wtedy wydaje mi sie wtedy ,ze
                tlumacz wyrzucil jakies kartki albo cos niepotrzebnie skrocil.Tak samo z Pat -
                czy nie mozna bylo jeszcze dodac jednego rozdzialu na temat jej malzenstwa z
                Hillarym..jak zareagowala rodzina ,czy spotkala sie z Elką albo moment kiedy
                przyjechala do swojego nowego domu?....Brakuje mi tez, podobnie jak
                Lilimeye ,samej Ani w pozniejszych czesciach-wydaje sie taką slodką ,bezpłciową
                osobka jak z reguły są matki Pat czy Janki ,brak jej tego dawnego charakteru...
                • emdziejka Re: rozczarowania 17.02.07, 12:23
                  Brakuje mi tez, podobnie jak
                  > Lilimeye ,samej Ani w pozniejszych czesciach-wydaje sie taką
                  slodką ,bezpłciową
                  >
                  > osobka jak z reguły są matki Pat czy Janki ,brak jej tego dawnego
                  charakteru...

                  Mi też i dlatego zawsze tak bardzo lubiłam ostatnie dwa rozdziały Ani ze
                  Zlotego Brzegu, kiedy jadą na kolację, na któej jest też Krystyna i Ania jest
                  okrponie zazdrosna i trochę mściwa i wyobraża sobie jak jej życie się zmieni,
                  bo Gilbert się nią znudził. TE rozdziały to więcej niż dawna Ania - to
                  prawdziwa kobieta, ktorej daleko do doskonałości, ale dzięki temu jest bliska
                  czytelnikowi. Cukierek:)
                  • pontecorvo Re: rozczarowania- brak późniejszej Maryli 03.06.07, 21:08
                    Witam Wszystkich serdecznie!
                    Odświeżam sobie, po latach, kolejne Anie i jestem wniebowzięta: ta spokojna
                    atmosfera, specyficzne charaktery, urocza Ania. Jedynie co mnie boli, na zapas
                    właściwie, to przeświadczenie zapamiętane sprzed lat, że po odejściu Ani z
                    Avonlea jej kontakt z Marylą będzie ulegał osłabieniu (to pewnie można by
                    zrozumieć), ale noszę w sobie zapamiętane uczucie, że Ania jakoś swym dzieciom
                    nie "pokazała " swej wdzięczności do swej opiekunki (w mojej interpretacji
                    wybawicielki), za mało autorka poświęciła uwagi Maryli, przecież to postać jakby
                    Babci dla dzieci Ani. I zawsze było mi smutno z tego powodu, są to jednak moje
                    spostrxeżenia z lat dzieciństwa i wczesnej młodości , ciekawe czy obecnie, gdy
                    jestem "mocno już dorosła" będą towarzyszyć mi podobne doznania...?
                    • supervixen Re: rozczarowania- brak późniejszej Maryli 04.06.07, 01:39
                      Hm, chyba aż tak źle nie było... Maryla jest czasem wspominana, np. wzmianka o
                      tym, że Ania czyta list od Maryli. Kilka razy też wspominane jest, że dzieci
                      Ani nie ma w domu bo są akurat w Avonlea. O ile dobrze pamiętam, było napisane,
                      że Maryla rozpieszcza dzieci, a już Jim jest jej oczkiem w głowie. No i Rilla
                      dostała imię po Maryli.

                      Trzeba wziąć poprawkę na to, że to były inne czasy. Ania wyprowadziła się dość
                      daleko (w każdym razie jak na to, że np. Diana po ślubie przeniosła się raptem
                      o parę mil). Gorsza komunikacja, Maryla w podeszłym wieku, Ania z gromadką
                      dzieci... I już wiadomo, czemu za często się nie odwiedzały:) Maryla nie
                      została na Zielonym Wzgórzu sama, tym się trzeba pocieszać:)

                      A czy Ania wystarczająco pokazała dzieciom wdzięczność do swojej wybawicielki?
                      Nie wiem. Być może Montgomery mogła napisać scenę, w której Ania coś dzieciom
                      mówi. Ale myślę, że Ania nigdy nie zapomniała o Maryli, podobnie jak o Dianie,
                      choć ta jest chyba jeszcze mniej wspominana. Ania nie lubiła przecież mówić o
                      swoim dzieciństwie, więc może nie chciała zbyt szczegółowo opowiadać tego swoim
                      dzieciom. A bez tego mogły nie zdawać sobie w pełni sprawy, od czego Maryla
                      Anię uratowała.

                      A propos, można by polemizować, że to Ania była wybawicielką Maryli:)
                      • pontecorvo Re: rozczarowania- brak późniejszej Maryli 11.06.07, 08:55
                        Dziękuję Ci supervixen za pocieszające słowa, przypuszczam, że jednak sporo
                        zapomniałam z przywoływanych przez Ciebie wzmianek, ciesze się, ponieważ teraz
                        gdy odświeżam sobie Anie, będę spokojniejsza, że tak całkowicie nie zginęła
                        Maryla w mrokach niepamięci. Tylko trochę mi szkoda, że mimo wszystko nie
                        mieszkają sobie razem na Zielonym Wzgórzu...
                        supervixen napisała:

                        > Hm, chyba aż tak źle nie było... Maryla jest czasem wspominana, np. wzmianka o
                        > tym, że Ania czyta list od Maryli. Kilka razy też wspominane jest, że dzieci
                        > Ani nie ma w domu bo są akurat w Avonlea. O ile dobrze pamiętam, było napisane,
                        >

                        • supervixen Re: rozczarowania- brak późniejszej Maryli 15.06.07, 22:42
                          No można się w sumie zastanawiać, dlaczego Maud wyprowadziła Anię z Avonlea. Na
                          Zielonym Wzgórzu to raczej by się wszyscy nie zmieścili (Maryla, Małgorzata,
                          bliźnięta...), ale gdzieś w pobliżu... Ba, mogli nawet coś wybudować sobie:)
                          Nie byłoby to chyba niemożliwe do wykonania - chyba Avonlea i okolice też
                          potrzebowały jakiego lekarza:) Ale widocznie Maud potrzebowała zmiany scenerii
                          i bohaterów... I tak już jej się wtedy nie chciało o Ani pisać:/
                          • supervixen Re: rozczarowania- brak późniejszej Maryli 15.06.07, 22:50
                            To jeszcze z rozpędu swoje własne rozczarowanie dopiszę:)

                            Największe rozczarowanie przeżyłam, gdy okazało się, że Zielone Wzgórze to nie
                            Zielone Wzgórze, a Zielone Facjatki, ewentualnie Zielone Szczyty Dachu;)

                            Ale jakoś się otrząsnęłam:D
    • abere8 Re: rozczarowania 09.08.07, 11:26
      Moze nie tyle rozczarowanie, co wielkie zdziwienie, przezylam po
      skonczeniu "Wymarzonego Domu Ani": biore z polki kolejna ksiazke, a
      tu jakbym przegapila caly tom - tyle nowych dzieci sie pojawilo!
      Pierwsze dwa czy trzy razy, kiedy czytalam cala ta serie, zawsze
      musialam siegac po liste wszystkich kolejnych tomow drukowana na
      poczatku ksiazek, zeby sie upewnic, czy sie nie myle. Dlatego chyba
      troche mniej lubie "Anie ze Zlotego Brzegu" niz pozostale ksiazki.
      • malwa.25 Re: rozczarowania 20.03.18, 22:59
        Ja pamiętam moje rozczarowanie książkami ,,Wymarzony dom Ani" i ,,Ania ze Złotego Brzegu". Chodzi mi mianowicie o wątek Ani w ciąży i narodzin dzieci. Po prostu te zdarzenia zostały opisane w tak dziecinny sposób, że chyba się bardziej nie dało. Szczególnie rozwalił mnie wstęp tego rozdziału o narodzinach Jima i bocianie, który wypatrzył mały, biały domek i opuścił się na dach. Kurczę rozumiem, że takie były czasy, że to był temat tabu,ale nie można było chociaż delikatnie zahaczyć o temat?
        • 1karo_ka Re: rozczarowania 24.03.18, 14:45
          A może chodziło o wprowadzenie takiej sielskiej przenośni w momencie narodzin Jema, by zatrzeć dramatyczne wydarzenie sprzed roku... ?
          Mnie ten bocian rozbawił :)))
          • wrzosanka98 Re: rozczarowania 24.03.18, 23:33
            Dla mnie bocian był uroczy :) Takie ucieleśnienie tej niewinności, która cechuje książki o Ani i ukazanie XIX wiecznej mentalności...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka