akwizytorzy

08.12.06, 13:51
Zastanawia mnie, jak radzicie sobie z przedstawicielami handlowymi i ofertami
telefonicznymi? Potrafią nieźle dać człowiekowi w kość:( Mój rekord to 5
wizyt pana z firmy organizującej szkolenia. Koniecznie chciał rozmawiac z
kims z kadr (a u nas dziewczyny naprawde maja co robic!). Był bardzo
nieprzyjemny i prawdę mowiac ledwo sie powstrzymywalam zeby go nie wyrzucic.
Potem jeszcze dzwonil kilka razy! W większości wypadków informuję, że
wszelkie oferty przyjmujemy wyłącznie droga mailową. Jeśli ktoś chce
zadzwonic ponownie, to mowie ze jak bedziemy to na pewno sami sie
skontaktujemy. Ew. mowie, ze taka jest polityka firmy i nie mam na to wplywu.
A jaki jest wasz sposob na natretów?
    • monika_04 Re: akwizytorzy 08.12.06, 13:56
      Czasami chcą rozmawiać koniecznie z głównym dyrektorem. Staram się wypytać o
      kogo chodzi i skierować do kompetentnej osoby. Jeśli nie ma kogoś takiego, a
      wiem, że firma na pewno nie będzie zainteresowana to mówię stanowczo, że takiej
      pozycji nie mamy przewidzianej w budżecie. Ale na szczęście mamy recepcję, która
      nieumówionych natrętów nie wpuszcza po prostu. Wtedy maglują telefonicznie...
      • twitti Re: akwizytorzy 08.12.06, 14:02
        u nas glownie chca gadac z dyrektorem, wiec karze przesylac wszystko pisemnie -
        faxem lub mailem. Ale nie zawsze pomaga. Czasem tez trafia sie nie mile osoby.
        z 10 razy mowie ze dyr. nie ma:) czasem to nawet daja spokoj.
    • truskawkam73 Re: akwizytorzy 22.12.06, 12:49
      U mnie działa gadka, że na wszystkie usługi musimy przeprowadzać przetargi :-)
Pełna wersja