Dodaj do ulubionych

Czy lekarze poniosą odpowiedzialność?

06.08.14, 09:52
Przekręt dekady:

www.tvn24.pl/przekret-dekady-system-nfz-pelen-fikcyjnych-zabiegow,456626,s.html
Sam wielokrotnie pokazywałem lekarzom wyniki badań wykonanych na zlecenie innego lekarza, a oni przepisywali je do mojej dokumentacji, kserowali wyniki. Ciekaw jestem ilu z nich wzięło potem za te badania kasę z NFZ. Trzeba się w ZIP zarejestrować i sprawdzic,do czego wszystkich zachęcam. A wszystkie niewykonane lewe badania oczywiście zgłaszać do NFZ.

S.
Obserwuj wątek
    • snajper55 Rejesrtaca w systemie ZIP 06.08.14, 10:50
      Dzieki tej rejestracji ma się na przykład dostęp do listy badań, które nam zlecono i za które NFZ zapłacił lekarzom.Wniosek można złożyć za pomocą strony:

      zip.nfz.gov.pl/ap-portal/user/menu/open@info?view=001
      Zachęcam do złożenia, ja już to zrobiłem. Zobaczymy czy miałem wziernikowanie pochwy. :)

      S.
      • slav_ Re: Rejesrtaca w systemie ZIP 11.08.14, 21:07
        Są to pierdoły po to by gawiedź się podniecała - skuteczne bo się podnieca.
        Zabieg ginekologiczny u mężczyzny to w 100% pomyłka cyferki w kodzie wykonanej procedury o co nietrudno przy lawinowo rosnącej biurokracji.
        A co do pacjentki która łka że nikt jej palca do d nie wsadził to fakt ten nie ma ŻADNEGO znaczenia jeśli chodzi o płacenie przez nfz.
        Generalnie jak pacjenci chcą to niech się logują w tym zipie i sobie popatrzą na co zamiast na ich leczenie poszły pieniądze z ich składki.
    • 0.9_procent Dziennikarze TVN mają ludzi za idiotów... 06.08.14, 16:17
      ... i jak widać się nie mylą. Bo później snajper idzie w ślad white-laguny i po raz kolejny odgrzewa stary kotlecik.
      'Lekarze wyłudzają pieniądze wpisując dodatkowe procedury' - szkoda tylko, że NFZ płaci (poza nielicznymi wyjątkami) wyłącznie za jedną procedurę. Dziennikarze TVN tego nie wiedzą? No to pogratulować profesjonalizmu. Może snajperku wyjaśnisz jaki jest cel wpisywania dodatkowych "fikcyjnych" procedur skoro NFZ i tak za nie nie zapłaci? Bardzo jestem ciekaw.
      Trzeba mieć nieźle porąbane w głowie, żeby uwierzyć, że lekarze wpisują ginekologiczne procedury u mężczyzn, bo chyba zupełny desperat zdecydowałby się na taki "przekręt". Rozróżnić płeć po peselu potrafi nawet pierwszoklasista - wystarczy umiejętność odróżnienia cyfry parzystej od nieparzystej. System komputerowy NFZ tego nie potrafi ??? - ciekawe ile milionów kosztował.
      Wpisywanie fikcyjnych pacjentów, którzy nigdy w danej miejscowości nie byli to kolejna rewelacja. Skąd niby lekarz nie znający swojego pacjenta miałby znać jego dane w tym PESEL. Z książki telefonicznej?
      Żeby było weselej na podanej przez ciebie stronie stronie jest link do kolejnej strony:
      Mammografia u mężczyzny? NFZ: pomyłki się zdarzają. No tak. Lekarze wyłudzają, NFZtowi pomyłka się może zdarzyć. Nie mam więcej pytań.
      NFZ obwinia lekarzy za bur.del w swoim systemie a yntelygentni ynaczej dalej będą się podniecać, że "lekarze robią przekręty" na poziomie przedszkolaka.

      --
      Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
    • ikndar Wziernikowanie pochwy pana Marcina 06.08.14, 16:27
      snajper55 napisał:

      > Przekręt dekady:
      >
      > www.tvn24.pl/przekret-dekady-system-nfz-pelen-fikcyjnych-zabiegow,456626,s.html
      > Sam wielokrotnie pokazywałem lekarzom wyniki badań wykonanych na zlecenie inneg
      > o lekarza, a oni przepisywali je do mojej dokumentacji, kserowali wyniki. Cieka
      > w jestem ilu z nich wzięło potem za te badania kasę z NFZ. Trzeba się w ZIP za
      > rejestrować i sprawdzic,do czego wszystkich zachęcam. A wszystkie niewykonane
      > lewe badania oczywiście zgłaszać do NFZ.
      >
      > S.

      "Wcześniej informowaliśmy o niezwykłym przypadku pana Marcina Lorenza, który po zalogowaniu się do systemu informatycznego NFZ dowiedział się, że w 2008 roku przeszedł w gabinecie ginekologiczno-położniczym... wziernikowanie pochwy.
      Okazuje się, że podobnych przypadków oszustw i nieprawidłowości było znacznie więcej."

      Może chodziło o wziernikowanie pochwy od miecza?
    • low.sodium Re: Czy lekarze poniosą odpowiedzialność? 06.08.14, 17:33
      snajper55 napisał:

      > Sam wielokrotnie pokazywałem lekarzom wyniki badań wykonanych na zlecenie inneg
      > o lekarza, a oni przepisywali je do mojej dokumentacji, kserowali wyniki. Cieka
      > w jestem ilu z nich wzięło potem za te badania kasę z NFZ.

      "Kserowali wyniki" i dolaczali do Twojej dokumentacji. Uwazasz, ze dublowanie badan diagnostycznych jest celowe i daje oszczednosci?
      "Wyniki badan" zawieraja rowniez informacje kto zlecil i kto wykonal i interpretowal badania. Tylko ci ostatni dostaja od ubezpieczyciela kase. Pieniadze ida do laboratorim diagnostycznego.
    • apolloes A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 11.08.14, 11:57
      To był taki, co donosił na swoich rodziców.
      On był stawiany za wzór do naśladowania w ZSRR.

      A ponieważ lekarz i pacjent to relacja niemal rodzinna,
      tzn. powinna się opierać na szczególnej więzi zaufania,
      albo nie istnieć, wobec tego, panie snajper,
      skojarzenia z pańskimi zachętami donosicielstwa
      - tak się to po polsku nazywa - są oczywiste.
      Brzydzę się takimi ludźmi jak pan.
      • low.sodium Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 11.08.14, 18:30
        apolloes napisał:
        ...
        > A ponieważ lekarz i pacjent to relacja niemal rodzinna,
        > tzn. powinna się opierać na szczególnej więzi zaufania,
        > albo nie istnieć, wobec tego, panie snajper,
        > skojarzenia z pańskimi zachętami donosicielstwa
        ...

        Posuwasz sie troszke za daleko. Ta "szczegolna wiez zaufania" nie polega na zamiataniu pod dywan, ukrywaniu i tym samym wspoluczestniczeniu w przestepstwie, ktorym moze byc kradziez pieniedzy z puli, z ktorej na okreslonych zasadach, korzystaja wszyscy dokladajacy sie
        do tego "biznesu"; ze zasady sa watpliwej jakosci, kasy jest malo to calkiem inna bajka.
        Wiez zaufania, ktora lekarz buduje z pacjentem opiera sie na wiedzy, profesjonalizmie, kulturze i uczciwosci lekarza, tu nie ma niczego z automatu.
        Zdziwilbys sie jak skrupulatnie firmy ubezpieczeniowe w US sprawdzaja rachunki wystawiane im przez lekarza czy szpital. Bez wzgledu czy pacjent doplaca do uslugi czy nie, zawsze dostaje zestawienie wszystkich procedur, ktore zostaly wykonane. Takie postepowanie, chociaz calkowicie nie wyklucza, bardzo ogranicza mozliwosci popelnienia oszustw.
        • slav_ Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 11.08.14, 21:13
          Ponad wszystko oczywiste jest że pacjent który doniósł na lekarza który go leczył nie powinien domagać się od niego dalszego leczenia i poszukać sobie innego.
          Jak również oczywiste jest że lekarz powinien odmówić leczenia pacjentowi który na niego donosi.
          • low.sodium Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 12.08.14, 01:14
            slav_ napisał:

            > Ponad wszystko oczywiste jest że pacjent który doniósł na lekarza który go lecz
            > ył nie powinien domagać się od niego dalszego leczenia i poszukać sobie innego.
            > Jak również oczywiste jest że lekarz powinien odmówić leczenia pacjentowi który
            > na niego donosi.

            Ja tego nie okreslam jako "donoszenie". Moze to byc pomylka i wymaga wyjasnienia. U mnie placi sie za wszystko osobno; czesto ubezpieczenie wymaga wspolplacenia, ktorego wysokosc zalezy od rodzaju ubezpieczenia, przy dobrym ubezpieczeniu sa to bardzo symboliczne kwoty. Jezeli pacjent uwaza, ze cos bedacego na liscie zestawienia, go nie dotyczy, ma prawo to wyjasnic.
            Poza tym do niedawna bylo cos w rodzaju limitow, tzn. ubezpieczyciel pokrywal leczenia do 1 mln $, jesli pacjent przekroczyl ta granice, oplacenie dalszego leczenia bylo jego problemem. Zdarzalo sie, ze limit zostal wyczerpany po kilku latach leczenia, tak ze kazdy pilnuje swojego interesu.
            Jezeli rachunek wyslany przez szpital jest bledem, to nie ma sprawy i nie ma sie co na siebie obrazac; jezeli jednak jest to wyludzanie pieniedzy, to lekarz nie ma co odmawiac wspolpracy; przestaje miec prawo do leczenia pacjentow ubezpieczonych i zaden osrodek prywatny , czy publiczny nie zechce go dalej zatrudniac. Musi szukac dobrego adwokata.
            Rowniez zmiana lekarza nie jest czyms traumatycznym. Wszystkie sprawy transferowe zalatwia "office" lekarza, ktorego wybierzesz, ktory przyjmuje nowych pacjentow i respektuje twoje ubezpieczenie.
            • 0.9_procent Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 12.08.14, 21:39
              low.sodium napisał(a):

              > Ja tego nie okreslam jako "donoszenie". Moze to byc pomylka i wymaga wyjasnieni
              > a.
              W świetle tego co napisałem powyżej trudno o inną interpretację niż "donoszenie". Bo trudno "wyłudzić" pieniądze za procedurę za która NFZ i tak nie zapłaci.

              > U mnie placi sie za wszystko osobno;
              NO WŁAŚNIE !

              > czesto ubezpieczenie wymaga wspolplacenia
              Wypluj to słowo! Przecież pacjenci płacą "te ZUSy" to im się należy! Wszystko i za darmo! No, chyba że akurat nie płacą, bo płaci za nich Urząd Pracy, albo leczą się na "ubezpieczenie męża", czy żony. Ale i tak im się należy!

              > ktorego wysokosc zalezy od rodzaju ubezpieczenia, przy dobrym ubezpieczeniu
              > sa to bardzo symboliczne kwoty.
              A w Polsce wszyscy mają dobre ubezpieczenie. Nawet bardzo dobre, bo nie musza niczego dopłacać. Szkoda tylko, że składka tego 'dobrego ubezpieczenia' jest ułamkiem składki płaconej w cywilizowanych krajach.

              > Jezeli pacjent uwaza, ze cos bedacego na lisci
              > e zestawienia, go nie dotyczy, ma prawo to wyjasnic.
              Owszem, ale nikt nie pisze w gazetach, i nie mówi w telewizji że lekarze wyłudzają pieniądze od ubezpieczycieli. Spotkałaś się z takimi zarzutami dotyczącymi w zasadzie ogółu lekarzy?

              > Poza tym do niedawna bylo cos w rodzaju limitow,
              U nas też są limity. Ale wyłącznie dlatego, że lekarze za dużo zarabiają (NFZ płaci za konsultację specjalisty 25-30 złotych (!)) i brakuje pieniędzy na leczenie.

              > Jezeli rachunek wyslany przez szpital jest bledem, to nie ma sprawy i nie ma si
              > e co na siebie obrazac; jezeli jednak jest to wyludzanie pieniedzy, to lekarz n
              > ie ma co odmawiac wspolpracy; przestaje miec prawo do leczenia pacjentow ubezpi
              > eczonych i zaden osrodek prywatny , czy publiczny nie zechce go dalej zatrudnia
              > c. Musi szukac dobrego adwokata.
              A jeśli okazuje się, że owo "wyłudzenie" jest błędem w systemie ubezpieczyciela i lekarz został najzwyczajniej pomówiony, to co wtedy?

              > Rowniez zmiana lekarza nie jest czyms traumatycznym. Wszystkie sprawy transfero
              > we zalatwia "office" lekarza, ktorego wybierzesz, ktory przyjmuje nowych pacjen
              > tow i respektuje twoje ubezpieczenie.
              Tu nie chodzi o "traumę" przy zmianie lekarza. Tu chodzi o zwykłą konsekwencję. Jeśli uważasz, że twój lekarz (albo ktokolwiek inny) jest złodziejem to nie szukasz u niego pomocy - to chyba proste. Jakoś nie jest proste w stosunku do lekarzy.

              --
              Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
              • low.sodium Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 13.08.14, 01:17
                0.9_procent napisał:
                ...
                > A jeśli okazuje się, że owo "wyłudzenie" jest błędem w systemie ubezpieczyciela
                > i lekarz został najzwyczajniej pomówiony, to co wtedy?

                Zanim zacznie sie "pomawianie", sprawe sie wyjsnia.

                > A w Polsce wszyscy mają dobre ubezpieczenie. Nawet bardzo dobre, bo nie musza n
                > iczego dopłacać. Szkoda tylko, że składka tego 'dobrego ubezpieczenia' jest uła
                > mkiem składki płaconej w cywilizowanych krajach.

                O to akurat do pacjentow trudno miec pretesje, nie ono o tym decyduja a ich zarobki sa tez ulamkiem zarobkow w tzw. cywilizowanych krajach.
                Czy Ty, z wlasnej woli, placisz wiecej niz wynosi obowiazujaca skladka?
                Problemem jest chyba to, ze w Polsce nie ma systemu i tradycji ubezpieczen. Gdzies tu na forum sa watki z pytaniami lekarzy o nie drogie ubezpieczenie OC, wiele osob wydaje sie nie rozumiec na czym to polega. Szpitale tez nie bardzo ogarniaja tego tematu, przynajmniej takie mam wrazenie.




                • 0.9_procent Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 13.08.14, 17:42
                  low.sodium napisał(a):

                  > Zanim zacznie sie "pomawianie", sprawe sie wyjsnia.
                  Także - jak w Polsce - na forum prasy i telewizji?

                  > O to akurat do pacjentow trudno miec pretesje, nie ono o tym decyduja a ich zar
                  > obki sa tez ulamkiem zarobkow w tzw. cywilizowanych krajach.
                  Owszem, nie można mieć pretensji, że ich małe składki wynikają z małych zarobków. Nie można mieć także pretensji, że nie płacąc składek są uprawnieni do leczenia "na fundusz". Bo to jest sprawa rządzących. W końcu to minister podjął decyzję, że "bezrobotni którzy zgłaszają się do Urzędu Pracy tylko po to by uzyskać ubezpieczenie zdrowotne i nie zainteresowani pracą" będą to ubezpieczenie mieli bez zgłaszania się, bo to 'ułatwi życie' tym którzy naprawdę pracy szukają. Szkoda tylko iż pan minister (czy pani ministra) nie zauważył(a), że ci którzy nie szukają pracy już ją mają - na czarno. Przyznam, że nie znam drugiego kraju w którym minister wspaniałomyślnie ubezpiecza pracujących na czarno.
                  Natomiast mogę mieć pretensje o to, że pacjenci przy mizernej składce jaką płacą (albo i nie płacą) oczekują leczenia i traktowania na najwyższym światowym poziomie. Bo to zakrawa na kpinę.

                  > Czy Ty, z wlasnej woli, placisz wiecej niz wynosi obowiazujaca skladka?
                  Owszem. Chcąc mieć pełny możliwy pakiet ubezpieczenia płacę wyższą składkę niż za pakiet podstawowy - piszę o ubezpieczeniu samochodu.
                  Natomiast za podstawową składkę ubezpieczenia zdrowotnego (w zasadzie za dwie składki, bo z praktyki opłacam kolejną składkę ubezpieczenia zdrowotnego - tak jakbym nie był już ubezpieczony) nie oczekuję cudów. Nie tak dawno była jakaś publikacja o tym że pacjenci w Polsce nie są leczeniu lekiem, który jest stosowany w USA. Chodziło o lek w trakcie próby klinicznej. O takich oczekiwaniach pisałem już tutaj.

                  > Problemem jest chyba to, ze w Polsce nie ma systemu i tradycji ubezpieczen.
                  A to akurat prawda. A później jest biadolenie i oczekiwanie (bardzo delikatne określenie powinienem napisać "żądanie") pomocy skąd się tylko do. Kiedyś jeden jedyny premier miał odwagę to powiedzieć, ale się szybko pożegnał z urzędem.

                  > Gdz
                  > ies tu na forum sa watki z pytaniami lekarzy o nie drogie ubezpieczenie OC, wie
                  > le osob wydaje sie nie rozumiec na czym to polega. Szpitale tez nie bardzo ogar
                  > niaja tego tematu, przynajmniej takie mam wrazenie.
                  Zarówno lekarze jak i szpitale są na styku systemu jak najbardziej rynkowego - sektor ubezpieczeń, jak i jak najbardziej socjalistycznego - w końcu wszystko w umowach z NFZ można powiedzieć, ale to, że mają cechy wolnorynkowe nie.

                  --
                  Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                  • low.sodium Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 14.08.14, 23:46
                    0.9_procent napisał:

                    > > Zanim zacznie sie "pomawianie", sprawe sie wyjsnia.
                    > Także - jak w Polsce - na forum prasy i telewizji?

                    Tak, sa rowniez przesłuchania w parlamencie (transmitowane na zywo). Ostatnio badana była sprawa naduzyc w szpitalach weteranow.

                    > Natomiast mogę mieć pretensje o to, że pacjenci przy mizernej składce jaką płac
                    > ą (albo i nie płacą) oczekują leczenia i traktowania na najwyższym światowym po
                    > ziomie. Bo to zakrawa na kpinę.

                    Mylisz się. Rozumiem, ze poziom mozliwosci polskiego i amerykanskiego lekarza sa nieporownywalne i wiele czynnikow na to wpływa; jednakze swiadczona usluga musi byc zawsze na mozliwie najwyzszym poziomie. W tej pracy nie ma bylejakosci i nie ma niczego posredniego.

                    > Zarówno lekarze jak i szpitale są na styku systemu jak najbardziej rynkowego -
                    > sektor ubezpieczeń, jak i jak najbardziej socjalistycznego - w końcu wszystko w
                    > umowach z NFZ można powiedzieć, ale to, że mają cechy wolnorynkowe nie.

                    Mylisz sie, polski lekarz nie moze pracowac systemie rynkowym, system wynagrodzen to wyklucza. Sektor ubezpieczeniwy w opiece zdrowotnej w Polsce nie istnieje.
                    • 0.9_procent Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 15.08.14, 11:11
                      low.sodium napisał(a):

                      > Tak, sa rowniez przesłuchania w parlamencie (transmitowane na zywo). Ostatnio b
                      > adana była sprawa naduzyc w szpitalach weteranow.
                      Przyznam szczerze, nie wiedziałem, iż to czy lekarz włożył pacjentce palec w d. czy też nie, jest w Stanach rozstrzygane na forum parlamentu. A mówi się, że to nasi posłowie zbijają bąki i zajmują się pier.dołami.

                      > Mylisz się. Rozumiem, ze poziom mozliwosci polskiego i amerykanskiego lekarza s
                      > a nieporownywalne i wiele czynnikow na to wpływa; jednakze swiadczona usluga mu
                      > si byc zawsze na mozliwie najwyzszym poziomie.
                      Ale ja właśnie o tym piszę. "Na mozliwie najwyzszym poziomie". A "poziom mozliwosci polskiego i amerykanskiego lekarza sa nieporownywalne".
                      Stąd co najmniej dziwi mnie oczekiwanie polskiego pacjenta, który domaga się poziomu medycyny amerykańskiej za polskie stawki.

                      > W tej pracy nie ma bylejakosci i
                      > nie ma niczego posredniego.
                      To, czy masz do dyspozycji najnowsze leki, to czy NFZ zapłaci za takie czy inne badanie i leczenie nie zależy od jakości, czy bylejakości pracy. Natomiast co do samej "jakości" - bo wysokie zarobki lekarzy są wynikiem wyłącznie ilości pracy (o ilości pracy już kiedyś dyskutowałem).
                      1. Nadmierne przeciążenie pracą musi odbić się na jej jakości.
                      2. Nieadekwatnie niskie zarobki skutkują selekcja negatywną - piszę tutaj o zarobkach personelu średniego i pomocniczego. Bo później czyta się takie relacje - nieważne na ile prawdziwe a na ile ubarwione. Dla mnie istotne jest, że pani ma w nosie czy opisywana osobą był technik, pielęgniarz, czy lekarz, choć nie widziałem lekarza wzywającego na badanie TK które wykonuje TECHNIK, to opinia jest kierowana w stronę lekarzy. Oczywiście takiego technika można zwolnić, jednak należy się zastanowić, czy znajdzie się kolejnego chętnego do pracy za pieniądze które się proponuje.
                      Kiedyś dawno temu czytałem w Polityce artykuł bodaj Passenta, który pisał o corocznym problemie z brakiem sznurka do snopowiązałek. I napisał prosto. Brak sznurka jest wynikiem braku pieniędzy - bo gdybyśmy mieli pieniądze, a nie coś co te pieniądze udaje, to już jutro w Warszawie wylądowałoby kilka samolotów pełnych sznurka do snopowiązałek. Wiele razy pisałem, że komunizm w ochronie ma się w najlepsze, starannie pielęgnowany przez kolejne władze mówiące o "reformach".

                      > Mylisz sie, polski lekarz nie moze pracowac systemie rynkowym, system wynagrodz
                      > en to wyklucza.
                      Przecież o tym piszę.

                      > Sektor ubezpieczeniwy w opiece zdrowotnej w Polsce nie istnieje.
                      Ale ja nie pisałem o ubezpieczeniach zdrowotnych, które rzeczywiście nie istnieją.
                      Pisałem o ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej - obowiązkowym i dla lekarzy i dla szpitali. Chyba mi nie będziesz udowadniać, że PZU, Warta, Allianz, czy inni ubezpieczyciele nie działają na warunkach rynkowych.

                      --
                      Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                      • low.sodium Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 16.08.14, 00:59
                        Odpowiadasz na:

                        0.9_procent napisał:

                        > > Tak, sa rowniez przesłuchania w parlamencie (transmitowane na zywo). Osta
                        > tnio b
                        > > adana była sprawa naduzyc w szpitalach weteranow.
                        > Przyznam szczerze, nie wiedziałem, iż to czy lekarz włożył pacjentce palec w d.
                        > czy też nie, jest w Stanach rozstrzygane na forum parlamentu. A mówi się, że t
                        > o nasi posłowie zbijają bąki i zajmują się pier.dołami.

                        Ja nie uwazam, ze sa to pier.doly i zaluje, ze tak sie nie dzieje w Polsce. Gdyby minister Arlukowicz musial (na glownych kanalach wiadomosci, na zywo) odpowadac, pod przysiega, na merytoryczne, choc bardzo czasem niewygodne pytania (poslow ze wszystkich ugrupowan i osob poszkodowanych) na temat np. >dlaczego pacjenci onkologiczni, mimo zapowiedzi zmian sa ciagle w dramatycznej sytuacji?< byloby moze mniej jego "radosnej tworczosci". wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16475312,Chorzy_z_czerniakiem_czekaja_na_lek_od_marca___Pacjenci.html#BoxWiadTxt
                        Opisywana tu sprawa z cala pewnoscia mialaby swoj final w Kongresie, troche przypomina "niedociagniecia" w traktowaniu weteranow.

                        > Natomiast co do samej "jakości" - bo wysokie zarobki lekarzy są wynikiem wyłącznie ilości
                        > pracy
                        > 1. Nadmierne przeciążenie pracą musi odbić się na jej jakości.
                        > 2. ...

                        Hmm...powiem tak...lekarze w Stanach tez pracuja duzo, czaem od 5:00 rano do poznego wieczora, pozny znaczy tu naprawde pozny. Zarobki maja wyzsze, ale tez srednia krajowa zarobkow znacznie sie rozni od polskiej.
                        Gdybym chciala ta roznice "jakosci" jakos zobrazowac to powiedzialabym tak... poziom polskiej opieki zdrowotnej do amerykanskiej ma sie tak jak poziom (i konsekwencje) przygotowania, przez polskie sluzby, wizyty prezydenta Kaczynskiego w Smolensku do poziomu przygotowan przez sluzby amerkanskie, wizyty prezydenta Obamy w Polsce.
                        Inaczej mowiac, nie ma o czym gadac.
                        Milego weekendu zycze.
                        • 0.9_procent Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 16.08.14, 10:32
                          low.sodium napisał(a):

                          > Ja nie uwazam, ze sa to pier.doly i zaluje, ze tak sie nie dzieje w Polsce. Gdyby minister Arlukowicz musial (na glownych kanalach wiadomosci, na zywo) odpowadac, pod przysiega, na merytoryczne, choc bardzo czasem niewygodne pytania (poslow ze wszystkich ugrupowan i osob poszkodowanych) na temat np. >dlaczego pacjenci onkologiczni, mimo zapowiedzi zmian sa ciagle w dramatycznej sytuacji?< byloby moze mniej jego "radosnej tworczosci". wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16475312,Chorzy_z_czerniakiem_czekaja_na_lek_od_marca___Pacjenci.html#BoxWiadTxt
                          Ależ minister Arłukowicz odpowiada na pytania w Sejmie i pociska takie pier.doły że ręce opadają. Tyle, że odbywa się w takiej formie, że najpierw posłowie zadają pytania, a późnej minister zbiorczo odpowiada. I odpowiada na to co chce.

                          > Opisywana tu sprawa z cala pewnoscia mialaby swoj final w Kongresie, troche prz
                          > ypomina "niedociagniecia" w traktowaniu weteranow.
                          Widzę jednak pewna różnicę, między brakiem leczenia pacjentów onkologicznych, a roztrząsaniem czy lekarz włożył palec czy nie. Bo to są sprawy różnego kalibru. Problem właśnie w tym, że nad podaną przez ciebie sprawą niemal przechodzi się do porządku dziennego, a podany przeze mnie przykład (właściwie nie przeze mnie a przez dziennikarzy TVN) jest powodem żywiołowej dyskusji o "okradaniu NFZ przez doktorów".

                          > Hmm...powiem tak...lekarze w Stanach tez pracuja duzo, czaem od 5:00 rano do po
                          > znego wieczora, pozny znaczy tu naprawde pozny. Zarobki maja wyzsze, ale tez s
                          > rednia krajowa zarobkow znacznie sie rozni od polskiej.
                          > Gdybym chciala ta roznice "jakosci" jakos zobrazowac to powiedzialabym tak... p
                          > oziom polskiej opieki zdrowotnej do amerykanskiej ma sie tak jak poziom (i kons
                          > ekwencje) przygotowania, przez polskie sluzby, wizyty prezydenta Kaczynskiego w
                          > Smolensku do poziomu przygotowan przez sluzby amerkanskie, wizyty prezydenta O
                          > bamy w Polsce.
                          W Stanach tez mam znajomych lekarzy, no dobrze jednego znajomego lekarza, którego żona - rodowita Amerykanka - także jest lekarzem. Gdy usłyszała jak wygląda przyjmowanie pacjentów w Polsce, jakie są ich oczekiwania i jak się zachowują to "zbierała żuchwę z podłogi". Zakładam, że lekarz pracujący 'od zawsze' w Stanach wie jakie są tamtejsze realia. Czas pracy to nie wszystko, istotne jest to ilu pacjentów przyjmujesz i ile czasu można jednemu pacjentowi poświęcić, bo przy 50-60 pacjentach dziennie masz na jednego 7-8 minut zakładając że nie jesz, nie pijesz, nie sikasz, o zrobieniu sobie przerwy na lunch (żeby było po amerykańsku) nie wspomnę. I nie słyszałem by mówili o przyjmowaniu takiej, czy choćby zbliżonej liczby pacjentów. Natomiast praca od 5 rano do późnego wieczora dotyczy głównie rezydentów, lekarz o ugruntowanej pozycji zawodowej nie pracuje ani od 5 rano, ani do późnego wieczora, zapewniam.

                          --
                          Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                          • low.sodium Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 16.08.14, 18:05
                            0.9_procent napisał:

                            >Natomiast praca od 5 rano do późnego wieczora doty
                            > czy głównie rezydentów, lekarz o ugruntowanej pozycji zawodowej nie pracuje ani
                            > od 5 rano, ani do późnego wieczora, zapewniam.

                            Otoz pracuje, w osrodku o rozbydownym oddziale onkologicznym, lekarz, ktorego planowany zabieg trwa czesto 15godz (np. podwojny free flap przy rekonstrukcji piersi), a zabiegow takich ma w tygodniu kilka, zaczyna prace okolo piatej rano; gdyby sie polenil, nie bylby w stanie ogarnac sie ze swoimi pozostalymi pacjentami i innymi obowiazkami.
                            • 0.9_procent Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 16.08.14, 22:23
                              low.sodium napisał(a):

                              > Otoz pracuje, w osrodku o rozbydownym oddziale onkologicznym, lekarz, ktorego p
                              > lanowany zabieg trwa czesto 15godz (np. podwojny free flap przy rekonstrukcji p
                              > iersi), a zabiegow takich ma w tygodniu kilka, zaczyna prace okolo piatej rano;
                              > gdyby sie polenil, nie bylby w stanie ogarnac sie ze swoimi pozostalymi pacjen
                              > tami i innymi obowiazkami.
                              Aaa, rozumiem. Przeciętny lekarz w Stanach wykonuje zabiegi operacyjne trwające 15 godzin. Krótszych się po prostu nie wykonuje, z "duperelami" trwającymi do 3 godzin (czyli w praktyce cała chirurgia ogólna i onkologiczna) jeździ się pewnie do Meksyku.
                              Mogę tylko pogratulować celności podanego przykładu - musiałaś się nieźle naszukać.

                              --
                              Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                              • low.sodium Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 17.08.14, 02:22
                                0.9_procent napisał:

                                > Mogę tylko pogratulować celności podanego przykładu - musiałaś się nieźle naszu
                                > kać.

                                To jest akurat przyklad z "wlasnego podworka".
                                • 0.9_procent Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 17.08.14, 22:17
                                  low.sodium napisał(a):

                                  > To jest akurat przyklad z "wlasnego podworka".
                                  Być może, ale jest to przykład typu: "Widzisz, ten nie palił a też dostał raka płuc".

                                  --
                                  Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                        • slav_ Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 16.08.14, 22:24
                          >Gdyby minister Arlukowicz musial (na glownych kanalach wiadomosci, na zywo) odpowadac, >pod przysiega, na merytoryczne, choc bardzo czasem niewygodne pytania

                          Minister Arłukowicz (jak każdy inny minister) może swobodnie odpowiadać na każde pytanie doskonale zdając sobie sprawę że bez względu na to co powie, prawdę czy nieprawdę nie poniesie ŻADNEJ odpowiedzialności ani niczego w związku z tym nie będzie musiał robić.

                          No ewentualne ryzyko to to że może służyć jako "zderzak" do swojego szefa gdy public relations będzie tego wymagać i trzeba go będzie spektakularnie odwołać i mniej spektakularnie posadzić na innym stanowisku ale to standard.

                          A "przepytywanie" ministra służy głównie autopromocji posłów opozycji i udowadnianiu opinii publicznej "jaki zły jest obecny rząd' i "jacy my dobrzy będziemy jak dojdziemy do władzy".
                          Ciułanie głosów. Poza tym nic z tego nie wynika. I chyba nikt już tego nie słucha.
                          • low.sodium Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 17.08.14, 02:20
                            slav_ napisał:

                            > Minister Arłukowicz (jak każdy inny minister) może swobodnie odpowiadać na każd
                            > e pytanie doskonale zdając sobie sprawę że bez względu na to co powie, prawdę c
                            > zy nieprawdę nie poniesie ŻADNEJ odpowiedzialności ani niczego w związku z tym
                            > nie będzie musiał robić.

                            Tu jest wlasnie zasadnicza roznica, w parlamencie amerykanskim przesluchiwanie odbywa eie pod przysiega; klamstwo w takim wypadku zalicza sie tu do powaznych przestepstw, za tym ida konsekwencje.
                            Przesluchanie sluzy wyjasnieniu sprawy.
          • snajper55 Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 12.08.14, 19:20
            slav_ napisał:

            > Ponad wszystko oczywiste jest że pacjent który doniósł na lekarza który go lecz
            > ył nie powinien domagać się od niego dalszego leczenia i poszukać sobie innego.
            > Jak również oczywiste jest że lekarz powinien odmówić leczenia pacjentowi który
            > na niego donosi.

            Nie, to nie jest oczywiste. Ja nie mam nic przeciwko temu, aby mnie leczył lekarz, który jest złodziejem. To że kradnie nie wpływa na jego umiejętności medyczne.

            S.
            • slav_ Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 12.08.14, 21:24
              > Nie, to nie jest oczywiste. Ja nie mam nic przeciwko temu, aby mnie leczył leka
              > rz, który jest złodziejem.

              Nie piszę i poglądach na uczciwość lekarza tylko o aktywnym działaniu na jego szkodę (donos) i jednoczesnym oczekiwaniu rzetelnego leczenia. To absurdalne ale ludzie maja czasem dziwne podejście.
              W tym celu jest druga opcja - odmowa leczenia pacjenta działającego czynnie na szkodę swojego(?) lekarza.

              Spotkałem się z sytuacją gdy pacjentka najpierw złożyła skargę na znajomego (kwestia nie dotyczyła uczciwości tylko pacjentka była "niezadowolona") a potem zaliczyła "opad szczęki" gdy znajomy uprzejmie, zgodnie z wszystkimi zasadami poformował ją ze musi sobie poszukać innego lekarza po takiej skardze bo skądś się jej ubzdurało że lekarz po takiej skardze to po nogach ja będzie całował że chce się u niego leczyć.
            • 0.9_procent Re: A wiesz pan kto to Pawka Morozow? 12.08.14, 21:44
              Snajper, czy zamiast kolejny raz wypisywać pier.doły możesz odpowiedzieć na postawione przeze mnie pytania?
              1. Jaki jest cel wpisywania dodatkowych "fikcyjnych" procedur skoro NFZ i tak za nie nie zapłaci?
              2. Skąd lekarz nie znający swojego pacjenta (pochodzącego z innej części Polski) miałby znać jego dane w tym PESEL?

              Czy to dla ciebie za trudne?

              --
              Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
    • lealuc Re: Czy lekarze poniosą odpowiedzialność? 18.08.14, 14:51
      Pacjentów do systemu wpisuje się poprzez PESEL. Załóżmy, że w poradni jest 3 pacjentów Jan Kowalski. Ktoś kto wpisuje dane do komputera (nie zawsze robi to lekarz) pomyli się i kliknie nie tego właściwego Jana Kowalskiego. Pomyłka gotowa, afera na całą Polskę.
      Jak koledzy wcześniej pisali - NFZ nie płaci za kilka procedur - tylko jedną. Można przepisać wyniki badań z innej poradni, ale NFZ zapłaci tylko tej poradni która ma na to rachunek.
      Zdarza się, że wpisując pesel do systemu sprawozdawczego można pomylić kolejność np.ostatnich cyfr i dziwnym trafem z kobiety zrobi się mężczyzna. Taką pomyłkę można wyłapać poprzez ewuś przy następnej wizycie.
      Redaktorom TVN-u i panu snajperowi dałabym do wklepania procedury tylko z jednego dnia tylko jednej dużej przychodni. Ciekawe ile zrobiliby błędów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka