Dodaj do ulubionych

wezwanie pogotowia

05.03.05, 12:24
w tej chwili w W-wie można zdechnąći nic sie nie dzieje.jak wybieram 999 to
mam cały czas zajety numer, a potem jest informacja ze nie ma takiego numeru.
zeby zdechl ten balicki.
Obserwuj wątek
    • ugarit Re:Leon otwórz oczy. 05.03.05, 13:45
      Jeśli musisz to spróbuj 112.
      Tylko czy na pewno musisz wzywać karetkę, skoro masz czas na redagowanie
      postów....
      • Gość: pr Re:Leon otwórz oczy. IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 05.03.05, 15:24
        wzywanie pr przez nr 112 -łaczy z policją , powinno się odbywać tylko wtedy gdy
        dzieje się naprawde coś nagłego ,lub zawęzając wydarzył się wpadek
        komunikacyjny i są ranni ,policja wtedy przekarze dalej wezwanie odpowiednim
        jednostkom
        Gdy masz problemy zdrowotne to lepiej dzwonic na 999 gdzie dyspozytor medyczny
        zbierze wywiad i wyśle lub nie,ale udzieli informacji co masz zrobić
        ,np.złamana ręka czy coś z czym pacjent sam moze zglosić się do lekarza ,na
        ostry dyzur.
        Wzywanie bezpośrednio karetki przez 999 uchroni cię ,min przed tym że do
        gorączki nie przyjedzie R-ka która i tak ci nie pomoże a jeszcze zbierzesz oper
        za niecelowe wzywanie pr.
        Policja nie zbiera wywiadu najczęściej ogranicza się do słów-co potrzebna
        karetka -to prosze adres i do biura zgloszeń wpływa dyspozycja -karetka na ten i
        ten adres a dalej to juz piasłam .
        Dodam że każde pogotowie w mieście i poza ma zawsze swój nr także stacjonarny
        który można znależć w informatorach lub gazecie ,nawet polecam zadzwonić na
        jakikolwiek nr PR nie koniecznie z rejonu -jeżeli jest sprawa pilna a pacjent
        nie może się dodzwonić to każda jednostka ma obowiązek przyjąć przekazać do
        rejonu lub podać nr.telefonu .
        zdrowia życzę.
        • Gość: młody lekarz Re:Leon otwórz oczy. IP: *.chello.pl 07.03.05, 08:16
          Tylko raz mi się zdarzyło, żeby policjant pod 112 sam łaczył się z pogotowiem i
          dysponował karetką. Bylo to przy wypadku samochodowym. Zazwyczaj przełączają na
          999. Plus jest taki, że rozmowa jest zarejestrowana na policji.

          Co oznacza, że jak dyspozytorka nie odbiera albo się rozłącza (zdarzyło mi się
          kiedyś w pewnym mniejszym mieście na wschodzie Polski), to ze 112 dla własnego
          bezpieczeństwa zazwyczaj odbierze.
          • Gość: pr Re:otwórz oczy -lek.mlody IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 07.03.05, 18:03
            , że jak dyspozytorka nie odbiera albo się rozłącza (zdarzyło mi się
            > kiedyś w pewnym mniejszym mieście na wschodzie Polski

            dyspozytorka która rozłącza 999 jeśli tak robi jest do zidentyfikowania ,bo
            wszystkie połaczenia na 999 są rejestrowane ,chyba że jest to jakaś zapadła
            mieścina ale ustawa o ratownictwie wymaga tego.
            Podajesz dyrekcji godzinę i datę połączenia i oni maja obowiązek wyjaśnić
            dlaczego nie doszło do połączenia.
            Najczęsciej rozłaczane są połączenia z tel.komórk. bo poprostu są to głuche
            telefony czyli nie jesteś słyszalny za sprawą kiepskiego zasięgu .
            W moim mieście policja nie łączy tylko przekazuje wezwania z prostego powodu
            rozmowy przekierowane obciążają konto policji.
      • slepyleon Re:Leon otwórz oczy. 08.03.05, 12:11
        Karetka w końcu przyjechała, a lekarz uznał moje wezwanie za jak najbardziej
        uzasadnione - miałem silny krwotok z nosa i krwawe wymioty.Poza tym mam
        nadciśnienie i mogło to grozić udarem.Zmierzono mi ciśnienie, dano 3 zastrzyki
        i to by było na tyle.A że jak człowiek jest sam w domu i ma takie niedomagania
        to nic dziwnego że reaguje nerwowo.
    • pia.ed Re: wezwanie pogotowia 05.03.05, 14:07
      To pewnie dlatego, zebys miala czas na zastanowienie sie, czy rzeczywiscie
      TWOJ przypadek jest pilniejszy od przypadku kiedy ktos umiera na atak serca!
    • Gość: ? Re: wezwanie pogotowia IP: *.pomorzany.v.pl 05.03.05, 15:36
      slepyleon napisała:

      > w tej chwili w W-wie można zdechnąći nic sie nie dzieje.jak wybieram 999 to
      > mam cały czas zajety numer, a potem jest informacja ze nie ma takiego numeru.
      > zeby zdechl ten balicki.

      To Balicki jest teraz dyspozytorem w pogotowiu w Warszawie?
    • Gość: qwerty Re: wezwanie pogotowia IP: *.toya.net.pl 06.03.05, 15:20
      może to wina operatora sieci telefonicznej, a nie balickiego. nie przesadzaj.
    • pimpek_sadelko Re: wezwanie pogotowia 06.03.05, 15:23
      slepyleon napisała:

      > w tej chwili w W-wie można zdechnąći nic sie nie dzieje.jak wybieram 999 to
      > mam cały czas zajety numer, a potem jest informacja ze nie ma takiego numeru.
      > zeby zdechl ten balicki.

      albo szanowni pacjenci, ktorzy majac bolace gardlo od tygodnia w pewnym
      momencie stwierdzaja, ze moze pogotowie ich wyleczy.
      • Gość: Jola To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.05, 20:49
        ....i nie mówię tu o bólu gardła i tym podobnym przypadkach .Tylko o
        przypadkach,utraty przytomności i bólach w okolicy serca.
        • Gość: Pr Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 06.03.05, 23:54
          ja wiem że zabrzmi to dla laika "głupio" ale czy z każdym niedomaganiem
          biegniesz do specjalisty -myślę tu o wszystkich problemach ,samochód ,sprzęt w
          domu itp. prócz zdrowotych ,najpierw próbujesz coś sam(a) naprawić ,rozpoznac
          bo każda taka wizyta to koszty ,ja nie twierdzę ze należy czekać do końca aż
          będzie za późno na pomoc lek. ale czasami trzeba trochę wysiłku ze str.pacjenta
          a nie pójście na łatwiznę -wezwe PR i niech oni martwia się .
          Gdyby karetki stały i były dostępne to pewnie ta wizyta odbyła by sie bez
          problemu ale sytuacja wygląda tak że zespoły jeżdżą na okrągło są przemęczeni i
          najmniejszy problem (nieuzasadnione wezwanie) rozdrażnia lek. ,tracą cierpliwość
          a swoją złość wyładowują na nieświadomych pacjentach ,którzy myślą że ich
          choroba to najważniesza rzecz na świecie a teraz kiedy skargi na działanie Pr i
          wogóle lek.są powszechne ta złość się skupia na podwładnych.
          • aelithe Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia 07.03.05, 10:36
            Nie możesz, po prostu możesz wezwać karetkę pogotowia. Jeśłi się dzije coś
            poważnego to i tak przyjedzie po fakcie ponieważ własnie załatwia bolesną
            miesiączkę.
            Pogotowie jest przykładem komunistycznego luksusu. W większości krajów takiej
            instytucji nie ma. Jest z reguły ratownictwo medyczne i w stanach nagłych na
            zlecenie chorego, a częściej na zlecenie lekarza ordzinnego przyjeżdzają i
            wiozą do lekarza rodzinnego, a rzadziej do szpitala. Potem provider ocenia czy
            wezwanie było uzasadnione czy nie; jeśli nie to przyciętna stawka za wezwanie
            wynosi ok 2000 euro.
            • Gość: feline Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia IP: *.dial.proxad.net 07.03.05, 11:55
              Pogotowie NIE jest przykladem "komunistycznego luksusu" i nieprawda jest, ze "w
              wiekszosci krajow takiej instytucji nie ma. W kraju, w ktorym zyje i praktykuje
              jest swietny system "pogotowia ratunkowego" i swego czasu byly prowadzone
              dwustronne rozmowy, ktore mialy doprowadzic do przetransponowania tego
              (francuskiego) wzorca na grunt polski. Niestety, nigdy z tego nic nie wyszlo a
              jaki jest powod? "nie wiadomo", tzn wiadomo, az nazbyt dokladnie.
              Jak sie ten slawetny system przedstawia? Otoz istnieje specjalna jednostka, tzw
              potocznie SAMU (Service d'Aide medicale d'Urgence i jego "anteny" regionalne
              (SMUR, SMUGA), zatrudniajace dyspozytora i "lotne" (wyjazdowe) ekipy lekarsko -
              ratownicze. Dyspozytor odbiera telefon (nr alarmowy 15 lub 112), wysluchuje
              wstepnie rozmowcy i albo sam kwalifikuje wwezwanie do wyjazdu odpowiedniej
              ekipy, albo przekazuje rozmowce dyzurnemu lekarzowi decydujacemu, ktory po
              sprecyzowaniu niejasnosci wysyla ekipe. W sklad jej, zaleznie od potrzeb moze,
              ale nie musi wchodzic lekarz. Owa ekipa jesli moze udziela choremu pomocy na
              miejscu, jesli przypadek tego wymaga przewozi go bynajmniej nie do "lekarza
              rodzinnego" lecz do najblizszego oddzialu Accueil et Traitement des Urgences
              (potocznie "Urgences") gdzie chory kierowany jest do odpowiedniej "sekcji"
              (interna, chirurgie, kardiologia, neurologia, pediatriaginekologia,
              psychiatria, "ostre zatrucia" i proby samobojcze). mniejsze placowki terenowe
              zazwyczaj maja tylko podzial "choroby wewnetrzne" i "chirurgia".
              Istnieje jeszcze inna mozliwosc, tzn zadzwonic pod nr Strazy pozarnej (18) ,
              ktora albo wysyla swoja ekipe ratownicza albo przekierowuje wezwanie pod "15".
              Wszystko odbywa sie bardzo szybko a numer, z ktorego dzwoni wzywajacy jest
              natychmiast znany dyspozytorowi, co zniecheca "dowcipnisiow" i umozliwia
              wyslanie pomocy nawet w przypadku, kiedy rozmowca traci przytomnosc, lub kiedy
              dzwoni dziecko.
              Szkoda, ze w Polsce wylano dziecko z kapiela.
              • aelithe Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia 08.03.05, 13:16
                Feline proszę powiedz mi ile kosztuje przyjazd pogotowia we Francji. Z tego co
                wiem usługi medyczne we Francji są płatne i jedynie częsciowo jest to
                refundowane z ubezpieczenia.
                • Gość: feline Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia IP: *.dial.proxad.net 09.03.05, 18:10
                  Przyjazd karetki "interwencyjnej" Samu nie kosztuje NIC. Tak samo, jak
                  konsultacja w Urgences niezaleznie od typu patologii, jak rowniez
                  hospitalizacja w placowce "sektora panstwowego" -prywatne sa "kliniki", w
                  ktorych pobiera sie oplaty, ale sa one refundowane przez owa Secu w 70%, reszta
                  przez tzw "Mutuelle" tzn dowolnie wybranego ubezpieczyciela prywatnego, ktorego
                  oferta zalezy od wysokosci skladki.
                  Ogolnie hospitalizacja trwajaca powyzej 30 dni, wskutek patologii ciazy ,
                  porody oraz zabiegi chirurgiczne o odpowiednio wysokich "coefficiant K" i "A"
                  (wspolczynnik tzw chirurgiczny i anestezjologiczny) sa bezplatne ( z wyjatkiem
                  interwencji z zakresu chirurgi plastycznej nie bedacych konsekwencja innych
                  patologiilub wczesniejszych operacji). A wlasciwie rozlicza sie Sécu
                  bezposrednio ze szpitalem, pacjent nie wyklada ani grosza ze swojej kieszeni
                  (inaczej wlasnie niz w "klinikach").
                  "Konsultacja zewnetrzna" w specjalistycznej poradni przyszpitalnej
                  kosztuje...ponizej 10 €. Niektorzy, szczegolnie wysokiej klasy specjalisci maja
                  prawo udzielania 1 x w tygodniu konsultacji prywatnych w tych przychodniach
                  (przy CHU), wtedy pacjent placi stawke praktykowana w "sektorze prywatnym
                  (znowu refundowana w proporcji 70/30% przez Sécu i Mutuelle.
                  WSZYSCY Francuzi posiadaja czipowe "catre Vitale", co znacznie redukuje
                  wypelnianie roznych formularzy administracyjnych.
                  PLATNY jest transport chorego w "taxi-ambulance", jesli lekarz nie wystawi "bon
                  de transport" uzasadniajacy koniecznosc takowego.
                  Platne sa tez konsultacje w ramach prywatnego pogotowia ( roznorodne "SOS
                  Médécin", odpowiedniki chyba Spoldzielni Lekarskich w Polsce (?)
                  Sécu natomiast refunduje zaledwie znikomy % protetyki stomatologicznej,
                  aparatow ortodontycznych i okularow (to istna zgroza).
                  Nie mam "w glowie" ani pod reka (jestem chwilowo na "L4") wszystkich cyferek i
                  %, ale jesli chcecie moge sie o nie postarac - tylko co to zmieni w polskiej
                  sytuacji????
                  A jesli przyszloby komus z Was zasugerowac "przecietnemu Zabojadowi"
                  sprywatyzowanie sluzby zdrowia - lincz gotowy!!!!!. Przy jakichkolwiek probach
                  modyfikacji ograniczajacych wydatki dla zmniejszenia "czarnej dziury" w
                  budzecie Sécu natychmiast nastepuje odzew w postaci manifestacji, demonstracji
                  i wszelkich wyobrazalnych protestow spoleczenstwa.
                  • Gość: feline Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia IP: *.dial.proxad.net 09.03.05, 18:38
                    przepraszam, sprawdzilam, okazuje sie, ze proporcje % refundacji z
                    Sécu/Mutuelle sa 80/20
                    • aelithe Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia 10.03.05, 21:33
                      Dodaj fakt, że kwota dostępna z secu jest limitowana do określonej wysokości,
                      po przekroczeniu której pacjent pokrywa 100% z własnych pieniążków. Poza tym
                      nie wszyscy mają mutuelle, a nawet jeśli mają to czasem nie zwraca całości
                      wydatków.
                      • Gość: feline Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia IP: *.dial.proxad.net 10.03.05, 23:09
                        Kwota z Secu NIE jest limitowana, limitowany jest "wachlarz" zabiegow (jak
                        juz wspomnialam np chirurgia estetyczna, sanatoria, thalasso czyli
                        wszelkie "postepowanie dla komfortu".
                        Oczywiscie, NIE wszyscy maja Mutuelle, przymusu nie ma, ale to spory brak
                        rozwagi. Jest w czym wybierac, od podstawowych, najtanszych, bardzo
                        ograniczonych po bardzo luksusowe, refundujace nawet np koszty pomocy domowe
                        czy opieki nad ...zwierzeciem domowym).
                        • felinecaline Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia 10.03.05, 23:18
                          Dodaj do tego, ze WSZYSCY Francuzi maja prawo do opieki zdrowotnej w ramach
                          Sécu (z kloszardami wlacznie. Wszyscy majacy stale dochody placa na ten cel
                          podatek zwany Couverture Sociale Gén2ralizée (oprocz swojej wlasnej skladki na
                          owa Sécu). Niewatpliwie zgrzytajac przy tym zebami ;-)))
                          • aelithe Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia 11.03.05, 11:50
                            plus wpływy z kacyzy na alkohol i papierosy,
        • pimpek_sadelko Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia 07.03.05, 08:10
          utrata przytomnosci bole w klatce piersiowej zawsze sie kontroluje.
          kurcze nie trzeba byc lekarzem, zeby wiedziec, ze to bezposrednio zagraza
          zdrowiu lub zyciu.
          • Gość: Jolka Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 12:46
            Co ty powiesz pimpek,a ja czekałam 1 godzinkę z bólem w klatce,ponowiłam potem
            wezwanie i przyjechała po kolejnych 20 min.Bo dyspozytorka myslała ze to moze
            kolka wątrobowa i wcześniej wysłała karetke do pani która złamzła sobie rękę.
            A ja od telefonu już nie odeszłam tylko leżałam sobie w przedpokoju i
            cierpliwie czekałam.A ty piszesz ze nietrzeba byc lekarzem zeby wiedziec .To ja
            mam to wiedziec a dyspozytor nie?
            • pimpek_sadelko Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia 07.03.05, 15:06
              tak, walnij mnie w buzie za dyspozytorke ze swojego miasta.
              nie napisalam Ci, ze to nieuzasadnione. moim zdaniem bardzo zasadne wezwanie.
            • Gość: lekarka Re: To skąd mam wiedzieć czy to zagrozenie zycia IP: *.chello.pl 07.03.05, 15:51
              Jeździłam 5 lat erką w pogotowiu. Może 10-20% wezwań miało merytoryczne
              uzasadnienie. Jeździliśmy do
              - bolesnych miesiączek
              - nerwobólów międzyżebrowych
              -przeziębień
              - bólów głowy
              - stanów po przepiciu ( kaców)
              - urazów nie kwalifikujących sie do szpitala
              -wszelkiego rodzaju bólów brzucha po błędach dietetycznych
              - płaczu dziecka bez powodu
              - awantur rodzinnych
              - zdarzały sie bóle.........zębów
              i wielu, wielu innych "BARDZO PILNYCH" przyczyn. Nadmieniam, że w znakomitej
              większości do owych wezwań jechalismy na sygnale, gdyż osoby zgłaszające
              oznajmiały dyspozytorce, że pacjent jest NIEPRZYTOMNY. A dyspozytorka nie
              dysponuje póki co wideotelefonem!
              Dla pikanterii dodam, że owe osoby nie były ani nieświadome ani głupie ani nie
              znajdowały się w stanie zagrożenia , już nie życia, ale zdrowia!
    • Gość: lekarka Re: wezwanie pogotowia IP: *.chello.pl 07.03.05, 08:14
      Dziś połączyłam się z pogotowiem w Warszawie w ciagu 15 sekund - musiałam
      zamówić karetkę przewozową. W służbie zdrowia jest wiele niedociągnięć, ale nie
      mijaj się z prawdą!
    • aelithe Re: wezwanie pogotowia 07.03.05, 10:42
      Powodem nie odbierania telefonów są tysiące ludzi dzwoniących do pogotowia bez
      uzasadnienia. Dzięi temu, tam gdzie trzeba pogotowie nie odlejdzie, bo karetki
      jeżdzą do gorączkującyh maluchów, bolesnych miesiączek, czy kłótni domowych.
      Na świecie medycyna jest traktowana jako dobro luksusowe, za które trzeba
      zapłacić. Przyjazd lekarza do domu to superluksus. A jedynie w polsce to
      służba, przymus wykonanania usługi.
      • Gość: Nocny Piotruś Re: wezwanie pogotowia IP: 81.219.249.* 07.03.05, 20:16
        1. Skoro nie ma w tym kraju pieniędzy na rozszerzenie opieki lekarza rodzinnego
        pomiędzy godzinami 18.00-8.00, to siłą rzeczy jego obowiązki musi przejąć
        pogotowie, które przecież nie powinno jeździć do grypy, gorączki itp.

        2. Lekarz pogotowia nie zna pacjenta, więc musi praktycznie jechać do każdego
        zgłoszenia. Rodzinny ,znając dobrze pacjenta, często potrafiłby udzielić porady
        przez telefon, co dałoby olbrzymie oszczędności, ale nikt o tym nie myśli...

        3. Dyspozytorem pogotowia jest tak zwana "pani" .Czasem pielęgniarka, a niekiedy
        po prostu tylko "pani". Taki "dyspozytor" nie ma żadnych kwalifikacji, aby
        rozmawiać z pacjentem i dokonywać jakiejkolwiek selekcji wyjazdów czy ustalać
        kolejności (priorytetów) wyjazdów. "Panią dyspozytorkę" powinien zastąpić
        "lekarz dyżurny miasta" z wieloletnim doświadczeniem, który potrafiłby
        profesjonalnie porozmawiać z pacjentem i podjąć mądre decyzje, ale o tym nikt
        nie myśli... Mamy lekarzy na bezrobociu, ale dyspozytorami są nadal "panie",
        które pytają "co dolega" nie mając do tego żadnych uprawnień.
        • ugarit Re: wezwanie pogotowia 07.03.05, 23:34
          Gość portalu: Nocny Piotruś napisał(a):
          "Panią dyspozytorkę" powinien zastąpić
          > "lekarz dyżurny miasta" z wieloletnim doświadczeniem, który potrafiłby
          > profesjonalnie porozmawiać z pacjentem i podjąć mądre decyzje, ale o tym nikt
          > nie myśli... Mamy lekarzy na bezrobociu, ale dyspozytorami są nadal "panie",
          > które pytają "co dolega" nie mając do tego żadnych uprawnień

          Pomysł Piotrusiu jest nie głupi, ale społeczeństwo niestety już tak.
          Wyobrażasz sobie takie porady trwające często i 20 min. Z 999 zrobiłby się
          telefon zaufania. I nici z szybkiej pomocy .
        • slav_ Re: wezwanie pogotowia 07.03.05, 23:42
          Może nie wszędzie tak to wygląda ale "nasze" dyspozytorki to nie "panie bez
          kwalifikacji" pytające "co dolega". Są to osoby wyszkolone (i szkolone na
          bieżąco), wiedzące o co pytać, jak prowadzić rozmowę, jak uspokoić rozmówcę,
          jakie informacje uzyskać, potrafiące zazwyczaj odróżnić poważne wezwanie od
          głupiego żartu. Potrafią pokierować pacjentem - gdzie w danej chwili powinien
          się zgłosić a niekoniecznie wzywać karetkę. Nie wyślą karetki do kataru czy
          stanu podgorączkowego tylko powiedzą do której poradni sie zgłosic. Znają
          doskonale teren i sieć poradni (włącznie z nazwiskami i telefonami lekarzy).
          Umieją współpracować z Policją i Strażą Pożarną.
          W gruncie rzeczy uważam że lekarz jako dyspozytor byłby nieszczęściem. Lekarz
          zawsze będzie miał inklinacje do prób stawiania diagnozy przez telefon a nie o
          to chodzi i ryzyko popełnienia błędu jest olbrzymie. Jeśli chodzi o porady przez
          telefon to dopuszczałbym udzielanie ich przez lekarza rodzinnego który zna
          pacjenta z praktyki.
        • aelithe Re: wezwanie pogotowia 08.03.05, 13:11
          1. nawet tam gdzie nieźle jest zorganizowana opieka lekarska po 18.00 pacjenci
          nagminnie wzywają lekarza po 18.00
          2. i bez sensu go wiezie od szpitala, rodziny chcące się pozbyć kłopotliwych
          staruszków, wykorzystują to bezlitośnie- pobyt w szpitalu ich nic kosztuje a
          oszczędności na żywieniu i lekach można po prostu przepić - o ile w ogółe kupią
          leki
          3. a jaki lekarz będzie na tyle idiota, aby nadstawiac tyłek za niewysłanie
          karetki - w Polsce ?? - o jakim ty kraju mówisz
          • pimpek_sadelko Re: wezwanie pogotowia 08.03.05, 14:18
            masz racje aelithe.
            w olsztynie do 18 przyjmuja rodzinni, od 19:30 czynne jest ambulatorium a
            karetki i tak jezdza do bolesnych miesiaczek albo do bolacej od tygodnia nogi.
            malo tego ludzie mieszkajacy przy ambulatorium ( duze osiedle) w ogole NIE MAJA
            LEKARZA RODZINNEGO. pytaja sie" po co, tu sa lekarze". krew zalewa.
            ps pozdrawiam
            i odezwij sie na gg bo stracilam numery.
            maretina
            559322
        • Gość: doc Re: wezwanie pogotowia IP: *.salbis.pnet.com.pl 08.03.05, 13:24
          >Skoro nie ma w tym kraju pieniędzy na rozszerzenie opieki lekarza rodzinnego
          > pomiędzy godzinami 18.00-8.00...

          ??? Pieniądze, choć śmiesznie małe, są - instytucja "opieki całodobowej"
          istnieje wszak od 1999 roku, i - przynajmniej w rejonie Krakowa - spełnia swą
          funkcję. Ale faktem jest, że raz po raz słyszy się o problemach z jej
          działaniem w różnych regionach kraju. 1 lekarz dyżurny na ok. 20 tys. pacjentów
          jest jednak w stanie zarobić na tym dyżurze trochę więcej niż na za
          porównywalny czas pracy na etacie. System - powtarzam - działa!

          >Lekarz pogotowia nie zna pacjenta, więc musi praktycznie jechać do każdego
          > zgłoszenia. Rodzinny ,znając dobrze pacjenta, często potrafiłby udzielić
          >porady przez telefon, co dałoby olbrzymie oszczędności, ale nikt o tym nie
          >myśli...

          Zlituj się, błagam!
          Praca 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku - bo tego przecież od "rodzinnego"
          oczekujesz- to łamanie podstawowych praw człowieka, to kreowanie licznych
          błędów, to łamanie kilku ustaw itd. Pomyśl Ty najpierw, zanim zaczniesz wymagać
          myślenia od innych! I pomyśl o gigantycznych kosztach błędów wynikłych z
          realizacji Twojego pomysłu, a nie o jakichś oszczędnościach!



          • Gość: zona doktora Re: wezwanie pogotowia IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 08.03.05, 14:10
            W Polsce nagminnie zdarzaly sie sytuacje w poz: pacjenci wiedza, ze przychodnia
            czynna jest do godz. 17, potem lekarz dyzuruje pod telefonem. O 17.10-17.20,
            gdy pacjent wiedzial, ze przychodnia juz jest zamknieta, na bezczelnego dzwonil
            na nr dyzurny, zeby zamowic wizyte domowa z powodu choroby trwajacej.. kilka
            dni. Moj maz nie miewal obyczaju wychodzenia z pracy o tak wczesnej godzinie,
            wiec pacjent czesto sie dowiadywal, ze ma wsiadac w auto i dojechac w ciagu 10
            minut do przychodni (niedobry doktor, nie poszedl do chorego!) lub zglosic sie
            dnia nastepnego. Na szczescie udalo nam sie wyjechac z kraju absurdow, obecnie
            mieszkamy i pracujemy w Szwecji- tu NIE MA wizyt domowych: jedyne sytuacje, w
            ktorych lekarz idzie na wizyte domowa to stwierdzenie zgonu i w przypadku
            choroby psychicznej wymagajacej naglej hospitalizacji. Koniec! W karetkach nie
            ma lekarzy, jezdza ratownicy medyczni, wiec karetka bynajmniej nie spelnia roli
            przychodni na kolkach. No i pacjenci bardziej zdyscyplinowani, bo dostep do
            lekarza bywa dobrem deficytowym, w dodatku platnym (wspolfinansowanym) przez
            pacjenta, a za niezgloszenie sie na umowiona wizyte bez usprawiedliwienia i
            uprzedzenia pacjent musi zaplacic. Mimo to narod masowo nie wymiera z braku
            dostepu do swiadczen medycznych, a i powialo nieco normalnoscia..
          • Gość: Nocny Piotruś Re: wezwanie pogotowia IP: 81.219.249.* 08.03.05, 14:20
            No to gratuluję, Kraków górą. W moim mieście lecznictwo ambulatoryjne ma
            podpisany kontrakt na świadczenie usług między 18.00 a 8.00 właśnie z
            pogotowiem, które się chętnie zgodziło, bo ma z tego dodatkowe pieniądze
            (ryczałt za opiekę kilkadziesiąt groszy miesięcznie od mieszkańca). Co do
            lekarza rodzinnego - w Niemczech dyżuruje pod telefonem i - jak trzeba - jedzie
            do pacjenta w nocy, nie ma z tym żadnego problemu. Zdarzają się też praktyki
            grupowe, gdzie można dyżurować na zmianę. My jesteśmy tak bogatym krajem, że do
            grypy w nocy jedzie karetka wypadkowa nadziana cennym sprzętem jak prosie
            wielkanocne kaszą, a w środku trzech chłopa :kierowca, sanitariusz i lekarz. To
            jest ta scheda po komunie, tzw. "dobrobyt względny"...
            • Gość: Wanda Re: wezwanie pogotowia IP: *.laczpol.net.pl 08.03.05, 20:03
              Gdynia ma podobnie rozwiązany problem z opieką nocną jak Kraków.Również pomoc
              po godz.18.00 można uzyskać dzwoniąc na pogotowie i w przypadkach mniej pilnych
              dzwoni się na inny numer niż 999.Można wtedy rozmawiać z dyżurującym
              lekarzem,który najczęściej radzi by przyjechać z chorym do ambulatorium w
              pogotowiu,bądż informuje ,że wyśle karetkę zwykłą w przeciągu 2godz.Po ilości
              ludzi ,którzy tam czekają widać jak takie rozwiązanie problemu jest potrzebne.
              A karetki wypadkowe jeżdżą tylko do najcięższych przypadków.
              • pimpek_sadelko Re: wezwanie pogotowia 09.03.05, 07:35
                idealnych rozwiazan nie ma. w olsztynie nie ma dyzurujacego lekarza, ale jest
                karetka ogolna. efekt? mniej ludzi chodzi do lekarza a za to od 19 urywaja sie
                telefony ( boli gardlo, boli brzuch, bolesna miesiaczka). zeby bylo smieszniej
                lekarze z karetki ogolnej maja ustny zakaz szastania srodkami przeciwbolowymi.
                zatem wypisuja recepty. mamy zatem paranoje: jedzie karetka do bolu glowy, a
                pacjent dostaje..... recepte i zaiwania do apteki.
                • Gość: doc Re: wezwanie pogotowia IP: *.salbis.pnet.com.pl 09.03.05, 15:49
                  Co to "karetka ogólna" ? Z tego co wiem, nie istnieje taka forma (karetki
                  ogólnolekarskie nie są już kontraktowane) a... szkoda! Bowiem naprawdę istnieje
                  szeroka gama przypadków mieszczących się pomiędzy wskazaniami dla PR i
                  wskazaniami dla POZu w jego obecnym kształcie - kolki, inne bóle brzucha nie
                  rodzące podejrzenia zawału, cięższe infekcje, wysokie ciśnienie (ale nie
                  przełom) itd. Wtedy naprawdę stare polonezy (pozostałe po wyjazdowych zespołach
                  ogólnolekarskich), z lekarzem i kierowcą (bez sanitariusza!), ale jednak -
                  mające tlen, torbę z lekami, zestaw do cewnikowania, oraz - mogące zapewnić
                  doraźny transport stabilnego chorego - mają rację bytu! Wizyty domowe w ramach
                  opieki całodobowej to czasami przeżycie "survivalowe" (noc, zima, wieś, doktor
                  solo w prywatnym samochodzie, obwieszony torbami o ile je ma, szukający domu w
                  słabo znanym sobie rejonie). Zespoły ogólnolekarskie nie były złe, tylko
                  należało je wyłączyć ze struktur ratownictwa i przenieść do wyjazdowej opieki
                  całodobowej, wykorzystując wszystkie zalety, które miały.
                  • pimpek_sadelko Re: wezwanie pogotowia 09.03.05, 17:12
                    w olsztynie jest karetka ogolna. jezdzi do lzejszych przypadkow, chociaz
                    transporty do szpitala sie zdazaja. czasami karetki sie dubluja, dyspozytor
                    wysyla ogolna ( ktora na wyposazeniu nie ma nic, lekarz jedynie ma zastrzyki
                    przeciwbolowe i pare innych pie..k)a ekipa ogolnej za chwile wzywa "r".
                    roznie to bywa.
                    ta ogolna to metamorfoza pomyslu łapińskiego o nocnej pomocy wyjazdowej czy jak
                    to mialo sie nazywac.
                  • Gość: Wanda Re: wezwanie pogotowia IP: *.laczpol.net.pl 09.03.05, 17:44
                    Karetka ogólna jest u nas finansowana wspólnie przez wszystkie przychodnie,na
                    których ciążył obowiązek zapewnienia opieki lekarza rodzinnego po godz.18.00 i
                    w święta.I ona wyjeżdza do przypadków mniej pilnych.
                    • Gość: doc Re: wezwanie pogotowia IP: *.salbis.pnet.com.pl 09.03.05, 21:04
                      rozumiem, że wyłączona jest z systemu ratownictwa medycznego. Czy ma łączność
                      radiową? Jak to rozwiązano?
                      • Gość: Wanda Re: wezwanie pogotowia IP: *.laczpol.net.pl 10.03.05, 00:04
                        Mogę tylko napisać ,że jest wyłączona z systemu ratownictwa,na resztę pytań nie
                        znam odpowiedzi ,gdyż piszę to z pozycji zorientowanego pacjenta.
                      • pimpek_sadelko Re: wezwanie pogotowia 10.03.05, 15:36
                        Gość portalu: doc napisał(a):

                        > rozumiem, że wyłączona jest z systemu ratownictwa medycznego. Czy ma łączność
                        > radiową? Jak to rozwiązano?

                        nie jest wylaczona. w olsztynie ( nie wiem jak gdzie indziej) jest zintegrowany
                        system ratownictwa. jak dzieje sie cos pilnego ( np duzy wypadek) to nawet
                        ogolna jedzie i zajmuje sie lzej rannymi.szkolenia sa dla wszystkich ekip
                        takie same.w ogolnej jest lekarz i kierowca, ktory jest przeszkolony jako
                        ratownik medyczny. jakby co sa dwie pary rak.
                        • Gość: doc Re: wezwanie pogotowia IP: *.salbis.pnet.com.pl 11.03.05, 09:28
                          To jakim cudem NFZ ją zakontraktował? Tzn, może być utrzymywana z pieniędzy
                          NFZ, i to nie koniecznie z puli na "nocną pomoc wyjazdową" (jest teraz
                          możliwość redystrybucji pul finansowych), ale czy jej funkcjonowanie w systemie
                          (np. przez komunikację radiową z dyspozytorką pogotowia) nie łamie aby ustawy o
                          ratownictwie (z tej racji, że system ratownictwa nie zakłada istnienia karetek
                          ogólnych)? Pytam nie żeby się czepiać, tylko jestem zainteresowany tematem.
                          • pimpek_sadelko Re: wezwanie pogotowia 11.03.05, 09:35
                            chcialabym umiec na te pytania odpowiedziec, ale naprawde az tak meza nie
                            odpytywalam. a maz wyszedl dzis rano do szpitala,ma tam dyzur, potem uda sie do
                            pogotowia.... zatem zobacze go w NIEDZIELE dopiero:(
                            qrde , zeby z tego zapierd...... chociaz konkretna kasa byla:(
                  • aelithe Re: wezwanie pogotowia 10.03.05, 21:41
                    doc, a kogo na świecie stać na wyjazdy lekarza do chorego. Lekarz w
                    ambulatorium jest cholernie drogi, a przecież środki na ochronę zdowia są na
                    cąłym świecie ograniczone.
            • Gość: reszka Re: wezwanie pogotowia Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 21:43
              Eeee, nie wszędzie.
              Bardzo duża część miasta między godzina 18 a 8 w dni powszednie oraz całą dobę
              w dni świąteczne ma pod opieka Scanmed, uprzednio Falck. Jest kilka
              pomniejszych firm, ale to juz maleństwa, Pogotowie raczej na peryferiach, np.
              Rząska itp.
              Ambulatoria sa czynne, transport planowy obstawia Scanmed, dostarczając karetki
              przewozowe, no a do stanów nagłych typu zawał w ambulatorium rozpoznany -
              oczywiście KPR.
            • aelithe Re: wezwanie pogotowia 10.03.05, 21:40
              Tylko w Niemczech chory nawet nie pomyśli o złośliwym dzwonieniu do lekarza bez
              powodu. Z reguły lekarze nawet prywatnie praktykujący starają się rotować
              dyżury nocne.
              Poza tym nie zapominaj, że za nieuzasadnione koszty kasa chorych ma prawo
              wyegzekwować pieniażki od chorego.
    • czarna_rozpacz dzwon na 0-700 08.03.05, 00:11
      skonczylo sie bezplatne pogotowie do pijakow i hipochondrykow:)
      • Gość: Nocny Piotruś Re: dzwon na 0-700 IP: 81.219.249.* 08.03.05, 14:29
        Co do Szwecji - w karetkach nie ma lekarzy nie dlatego, że paramedycy dają sobie
        lepiej radę, tylko dlatego, że w Szwecji jest dramatyczny niedobór lekarzy i po
        prostu nie miałby kto jeździć.
        • Gość: aneste Re: dzwon na 0-700 IP: *.dial.12move.nl 11.03.05, 14:25
          Mysle ze powodem nie jest dramatyczny brak lekarzy.Po prostu pogotowia nie
          byloby stac na ich zatrudnienie.Tu gdzie aktualnie pracuje lekarz rodzinny za
          dyzur od 24-7 rano ma 1000(slownie jeden tysiac)E.
    • granulla Re: wezwanie pogotowia 10.03.05, 20:50
      slepyleon napisała:

      > w tej chwili w W-wie można zdechnąći nic sie nie dzieje.jak wybieram 999 to
      > mam cały czas zajety numer, a potem jest informacja ze nie ma takiego numeru.
      > zeby zdechl ten balicki.






      do mojej mamy w wigilię pogotowie jechało 60 min,[Śródmieście]zgłaszałam ,że
      umiera ,ale co ich to obchodziło najpewniej świętowali ,moia mamulka
      umarła,KIEDYŚ WSZYSCY ODPOWIEDZĄ ZA TO PRZED BOGIEM
      • Gość: Patryk Re: wezwanie pogotowia IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 10.03.05, 21:02
        granulla napisała:
        > do mojej mamy w wigilię pogotowie jechało 60 min,[Śródmieście]zgłaszałam ,że
        > umiera ,ale co ich to obchodziło najpewniej świętowali ,moia mamulka
        > umarła,KIEDYŚ WSZYSCY ODPOWIEDZĄ ZA TO PRZED BOGIEM

        A czy do tych "wszystkich" zaliczylas tez innych wzywajacych? Klasyczny "zestaw
        wigilijno-swiateczny": karetki do bolu brzucha,bolu watroby i zgagi???"Klocia w
        nerkach" i "pieczenia w przelyku"? Zastanow sie troche zanim kogos obwinisz.
        • Gość: Patryk Oczywiscie:"klucia"-n/txt IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 10.03.05, 21:05
        • Gość: axxxe Re; Patryk IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.05, 08:34
          mieszkam na Grojeckiej wiec Banacha jest blisko, na miejscu okazało sie ,że
          karetki sa ,a kogo ja obwiniam to doskonale wiem ,OBROŃCO UCIŚNIONYCH
          • pimpek_sadelko Re: Re; Patryk 11.03.05, 09:12
            Gość portalu: axxxe napisał(a):

            > mieszkam na Grojeckiej wiec Banacha jest blisko, na miejscu okazało sie ,że
            > karetki sa ,a kogo ja obwiniam to doskonale wiem ,OBROŃCO UCIŚNIONYCH

            nie wierze, ze staly karetki z ekipa a ktos w ciezkim stanie czekal godzine.
            gdzies tu krecisz, albo nie opisujesz faktycznego stanu rzeczy.
            jesli mowisz prawde zglos sprawe do prokuratora, kazde zgloszenie jest
            nagrywane, kazda dyspozycja dyspozytora tez. zobaczymy wtedy. jesli palcem nie
            kiwnelas to dam sie pociac i posloc ze albo nie byl to taki stan jak piszesz
            albo np stala pusta karetka ( np zepsuta itp) a te, ktore byly dobre jezdzily z
            ekipa i mialy mase wezwan.
            moj maz pracujac w pogotowiu ma srednio w nocy od 6 do czasami nawet 12(!!!)
            wyjazdow w ciazgu 12 godzin. czasami nawet bulki nie zdazy zjesc. takie
            kocoboly moze pisac ktos kto nie ma o czyms pojecia.
            • Gość: Patryk Re:pimpek IP: *.oc.oc.cox.net 11.03.05, 17:16
              A co tu koledze o groznym nicku axxxe tlumaczyc.On wie swoje i jest odporny na
              argumenty.Tak mu wygodniej :-).Gratulacje,by the way!
              Do wiadomosci mieszkanca Banacha (ani wiem gdzie to jest,ani mnie to obchodzi)
              p.axxxe-nie wiem czy jestem "obronca ucisnionych" ,ale reaguje alegicznie na
              glupote.Rowniez i prymitywizm ocen.
              • pimpek_sadelko Re:pimpek 11.03.05, 18:01
                kurcze az sie boje dziekowac za gratulacje;)
          • Gość: pr Re: Re; Patryk IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 11.03.05, 10:24
            idź i zajrzyj najpierw co to za karetka ,może w środku nie ma nikogo kto by nią
            pojechał, bo brak obsady ,i tak się zdarza a jak stoi to albo nie zgłosili się
            po ,albo dyspozytor nie wie gdzie są zespoły.
            Obecnie wszystko do sprawdzenia.
            Ostatnio życzliwy człowiek z postoju taxi zadzwonił że erka stoi pod szpitalem a
            on zgłosił że w pobliżu leży człowiek i dlaczego ta erka nie jedzie -ano dlatego
            że erka przyjechała do szpitala na badanie z chorym i stoją w kolejce na TK.
            Ale pan widzi samochód to dla niego jednoznaczne , a do leżącego przyjechał
            patrol Strazy Miejskiej tez był oburzony.
      • aelithe Re: wezwanie pogotowia 10.03.05, 21:45
        podziękuj luksusowemu leczeniu bolesnych miesiączek i gorączkujących dzieci
    • Gość: A.S. Re: wezwanie pogotowia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 20:09
      To jest wynik rzadow komuny, w tym prezia Kwacha i jego kompanow, takich jak
      don Leszek Millerone i pozostalych zlodziei z tej partii. W stolicy "mocarstwa"
      okupujacego Irak, znajdujacego sie podobno w srodku Europy, w XXI wieku, nie
      mozna dodzwonic sie do pogotowia ratunkowego, niezaleznie od pory dnia i nocy.
      Sam tego doswiadczylem wczoraj i dzisiaj. Za cos takiego odpowiedzialne za to
      osoby (patrz wyzej) powinny nie wyjsc z wiezienia do konca ich dni za narazanie
      ludzi na smierc. Moze w koncu to spoleczenstwo zrozumie to i powywiesza ich na
      najblizszych latarniach, skoro nie mozna tego zalatwic inaczej.
      • pimpek_sadelko Re: wezwanie pogotowia 12.03.05, 20:19
        czyzby kwach i miller okupowali telefon? to wina spoleczenstwa. dzis moj maz
        jezdzi w pogotowiu,karetka do bazy nie zajechala ani razu od pierwszego
        wyjazdu. i do kur.... nedzy ( sorry za nerwy) jezdzi do 40 letnich ludzi,
        ktorzy sie przeziebili! pada snieg, nie chce sie szanownej tlustej dupy ruszyc
        z domu i masz efekt: dzwonic mozna do pana boga bo do pogotowia dzis kolejka
        nawet w telefonach.
        • Gość: iwa Re: wezwanie pogotowia IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 13.03.05, 16:29
          ale to pewien minister -tej samej opcji ,co w/w powiedział że Pr można wzywać
          bez ponoszenia konsekwencji nieuzasadnionego zgłoszenia i ludzie z tego
          korzystają i żądają "bo płaca ,bo należy się ,bo nieznają się .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka