Dodaj do ulubionych

Prywatne jest piękne?

01.12.05, 11:42
Za esculapem..
Każda reforma w służbie zdrowia wymaga zasobów finansowych, inaczej może być
postrzegana tylko w kategorii pobożnych życzeń - uważa prof. Andrzej
Wojtczak, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

"Reforma musi pociągać za sobą środki finansowe, które potem powinny być
efektywnie wykorzystywane. Inaczej nie ma mowy o żadnych zmianach. Z pustego
to i Salomon nie naleje" - powiedział prof. Wojtczak we wtorek na
inauguracyjnym spotkaniu Dziennikarskiej Akademii Zdrowia i Medycyny
nt. "Systemy opieki zdrowotnej w różnych krajach - zalety i zagrożenia".

Na spotkaniu dr Adam Kozierkiewicz z Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium
Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego przedstawił główne założenia kilku
systemów zdrowotnych w Europie i w Stanach Zjednoczonych.

Minister zdrowia prof. Zbigniew Religa zapowiadał, że jest zdeterminowany,
aby naprawić system ochrony zdrowia. "Potrzeba na to czasu, nie da się tego
zrobić od razu. Siedem lat - tyle jest konieczne, żeby przeprowadzić reformę.
Zobowiązuję się, żeby w 2007 roku nakłady na opiekę zdrowotną wzrosły o 2 mld
złotych" - powiedział w sobotę Religa.

Zdaniem prof. Wojtczaka, koncepcja reformy służby zdrowia nie powinna
zmieniać się co cztery lat wraz ze zmianą rządów. "Każda reforma kosztuje,
jeśli się ma mało pieniędzy, to nie można myśleć o zmianach rewolucyjnych,
tylko o stopniowej naprawie" - podkreślił Wojtczak.

Zdaniem ekspertów, najmniej pacjentów narzeka na system opieki zdrowotnej we
Francji i w Niemczech.

Dr Kozierkiewicz podkreślił, iż warto pamiętać, że we Francji wydatki na
zdrowie wynoszą rocznie na jedną osobę ok. 2 tys. dolarów, w Wielkiej
Brytanii prawie 1,8 tys. dolarów, zaś w Polsce ok. 200-400 dolarów.

We Francji najwięcej, bo aż 90 proc. osób wykupiło dodatkowe ubezpieczenia
prywatne. Dzieje się tak dlatego, że pacjenci współpłacą tam za leczenie: 25
proc. za porady lekarskie, 35 proc. za opiekę pielęgniarską i badania
laboratoryjne oraz 20 proc. za pobyt w szpitalu. Pacjenci pokrywają te kwoty
z własnej kieszeni albo korzystają właśnie z ubezpieczenia dodatkowego. We
Francji aż 40 proc. łóżek szpitalnych jest w szpitalach prywatnych.

Francuzi wydają na leczenie prywatnie porównywalnie do Polaków, z tym, że u
nas większość tych kosztów pokrywamy z własnej kieszeni, bo mało są jeszcze
rozpowszechnione dodatkowe ubezpieczenia.

W Niemczech istnieje ok. 250 kas chorych i duży zakres odpowiedzialności za
opiekę zdrowotną jest na poziomie landów. Od dwóch lat niemieccy pacjenci
płacą 10 euro za wizytę u lekarza. Celem tego jest zmniejszenie popytu na
usługi medyczne i nadużywania wizyt u lekarza.

Zdaniem prof. Wojtczaka, żadnego systemu nie można bezpośrednio adaptować do
polskich warunków, można tylko rozsądnie adaptować poszczególne elementy z
różnych.(PAP)
Obserwuj wątek
    • Gość: agi Re: Prywatne jest piękne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 12:18
      Prywatne zdecydowanie jest piękniejsze od państwowego, nfz-towskiego czy jak
      tam go zwał.
      Widzę to patrząc na budynki i wyposażenia, lekarzy oraz ksiegi rachunkowe tych
      placówek, ktore są całkowicie prywatne bądź też są NZOZ, żyjącymi głownie z
      kontraktów NFZ. W tym momencie wszystko zależy od zaradnosci,
      przedsiębiorczości, oszczędnosci, racjonalnosci posiadanymi środkami
      finansowymi, a nie od tego, czy ktoś coś da; ktoś, gdzieś, z góry...
      Wszystko zalezy tylko i wyłącznie od samych lekarzy i menedżerów, także od ich
      uczciwości i spostrzegawczości.
      Wiem, że się wszyscy na mnie wściekniecie, jak to przeczytacie, ale spróbujcie,
      jeżeli już nie mnie, to sami sobie odpowiedzieć na poniższe pytanie:
      Co się stanie z pierwszym lepszym przedsiębiorstwem prywatnym /produkcyjnym,
      państwowym, usługowym, jeżeli pracownicy zaczną wynosić zeń materiały, towary,
      narzędzia, gotówkę do swoich domów lub prywatnych małych własnych firm
      pozakładanych gdzieś na mieścia, a przedsiębiorca nie będzie tego widział lub
      też będzie udawał, że nic nie wie i nie widzi ?
      Odpowiedź poprawna brzmi: takie przedsiębiorstwo pójdzie z torbami w ciągu 6
      miesięcy /jak nie szybciej/, chociażby ze względu na same zakupy o ilości i
      wartości 10-krotnie większej niż w rzeczywistosci mogłoby potrzebować.
      Będąc pacjentką przychodni i szpitali, zwłaszcza szpitali, zapewne dlatego, iż
      nie mają one jeszcze statusu NZOZ Sp. z o.o. , tylko SP ZOZ, wielokrotnie
      zauważyłam, iż będąc 3 w kolejce, wchodziłam do gabinetu jako 15, gdyż w
      międzyczasie wszyscy lekarze musieli poprzyjmować "swoich" pacjentów,
      oczywiście nie na swoim, ale na państwowym sprzęcie i państwowych materiałach
      szpitalnych. Oczywiście nikt się niczego nie bał, bo co się miał bać, jeżeli
      Pan/ Pani Ordynator robi dokładnie to samo i nikomu nigdy nie zwróci uwagi ?
      W momencie, gdy następuje prywatna własność środków produkcji, pojawia się
      osoba właściciela - menedżera odpowiedzialnego za wszystko i zainteresowanego
      osobiście swoimi własnymi / powierzonymi mu przez inwestorów pieniędzmi. O
      odpowiedzialności i ryzyku wspomne jedynie dla porządku.

      Co do przeszczepiania na nasz grunt zagranicznych rozwiązań, to jestem
      zdecydowanie przeciw. Nie mamy tej samej przeszłości, co Niemcy, Francja, USA,
      Wielka Brytania. Ostatnie 200 lat w naszym kraju wyglądały zupełnie inaczej.
      rozwiązań musimy szukać sami.
      • Gość: abebe Re: Prywatne jest piękne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 17:14
        A co ma historia do zbierania i wdrażaniadobrych przykładów? To tak jak
        wyważanie otwartych drzwi. No chyba że mamy czas by za 200 lat osiągnąć to co
        już inni stworzyli.
      • Gość: Vlad Re: Prywatne jest piękne? IP: 80.53.237.* 01.12.05, 23:30
        Z opowieści kolegi pracującego w Niemczech:
        Jeżeli byłabyś pacjentką z ubezpieczeniem podstawowym to w Niemczech też
        musiałąbyś czekac bo pierwszeństwo maja pacjenci z prywatnym ubezpieczeniem.
        Tyle,że Niemcy nie awanturują sie . Wiedzą, że ich lekarz jak zarobi więcej , to
        wstawi do praksy nowocześniejszy sprzęt i pacjent z podstawowym ubezpieczeniem
        tez skorzysta.
        W tej samej w POlsce sytuacji moherowe berety w poczekalni podnoszą wrzask " bo
        pan tu nie stał" i dzwonią na skarge do NFZ.
        W warunkach NZOZ również są pacjeci, którzy nie musza czekac na termin wizyty
        kilka tygodni, umawiani sa na godziny i maja "lepszy serwis". Bo np Allianz czy
        medicover płaci za wizyte o połowe czy 2x więcej iż NFZ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka