Gość: saddam
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.12.05, 12:56
80 % konfliktów na styku pacjent (rodzina)-lekarz spowodowana jest brakiem
umiejetnosci nawiazania kontaktu,zachowania "zimnej krwi" w rozmowie,
posługiwania się hermetycznym, niezrozumiałym dla ogółu jezykiem, słabo lub w
ogóle skrywanym zniecierpliwieniem. Problem zaczyna sie juz na studiach,
gdzie nie uczy się podstawowych technik porozumiewania tylko biofizyki. Efekt
łatwy do przewidzenia: dzikie, karczemne awantury w gabinetach, izbach
przyjęć i karetkach pogotowia. A potem posty rozżalonych matek w Internecie,
programy typu Interwencja w TV i sensacyjne artykuły w gazetach.
Pisze to swiezo po powrocie do dyzurki z Izby, gdzie kolejny raz dałem
się "wpuscic" w pyskówke z rodzina pacjentki. A mówili koledzy w pracy, że
najwazniejsze na dyzurze, to nie dać sie sprowokowac. A ja sie dałem.Byle do
rana.