ann1964 22.05.06, 19:08 Wnioskuję tak, po lekturze wątków na tym forum. Czyżby powodem malkontenctwa był kontakt z ludzmi chorymi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lohengrin4 Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 22.05.06, 19:36 Nie. Gdybyś zobaczyła pasek wypłaty, nie zadawałabyś takich pytań. Nie da się żyć samą radością z kontaktu z pacjentem, radością z ciekawej pracy czy tym..., no jak wy to nazywacie...powołaniem, czy czymś takim (ja go nie mam, więc musiałem się chwilę zastanowić). Odpowiedz Link Zgłoś
ann1964 Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 22.05.06, 19:57 Wyobraż sobie,że mój pasek wypłaty jest takiego samego koloru,a kwota podobna.Tyle, że ja nie mam możliwosci dorobienia.Cieszę się tym, co mam trochę mi przykro, że moja wiedza i lata nauki są tak żle oplacane, a ci którzy z trudem ukończyli podstawówkę ewentualnie zawodówkę żyją lepiej.Nie skarżę się jednak, robię swoje, bo wiem co w życiu jest najważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
malkontent_jeden Nauczycielka, jako żywo 22.05.06, 23:25 Urwał nać, nawet tutaj poucza:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
dr_ewa999 Re: Nauczycielka, jako żywo 23.05.06, 13:10 przychodzi baba do lekarza, rozpoznanie : nauczycielka...:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ann1964 Re: Nauczycielka, jako żywo 23.05.06, 19:58 Dlaczego szykanujesz ten zawód? A nawet gdybym nią była, to nie rozumiem skąd ten szyderczy ton?Proszę wskazać miejsce w ktorym was tzn.ewę i malkontenta pouczałam lub szykanowałam?Wiem, wiem, z jednej strony jesteście żli ,kiedy przychodzi pacjent nie znający swej choroby,nie pamiętający leków które zażywa, a z drugiej strony nie lubicie grupy pacjentów którzy coś tam wiedzą np.pielęgniarek,nauczycieli. Z racji swego zawodu zgłębili część wiedzy medycznej i nie tak łatwo zapędzić ich w kozi róg!A to już wam się nie podoba, nazywacie ich zsomatyzowanymi i roszczeniowymi. Proszę was zastanówcie się, o co tak naprawdę chodzi. Ja zaczynam się gubić! Jeszcze jedno, proszę też nie mówić, że obce wam jest wykorzystywanie znajomości. 1-mówi o tym przysięga 2-...(tu się wstrzymam) 3-nie widać w tych" kilometrowych" kolejkach lekarzy , ani ich rodzin(zjawiają się i bez oczekiwania są przyjmowani) 4-lekarz, lekarza "wyczuje"po pierwszych słowach i nie tylko(zresztą tak jak nauczyciela,pielęgniarkę). Nie jestem nauczycielem,choć zawód pokrewny. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki co do kolejek i przyjmowania bez nich 23.05.06, 20:03 wiele grup pracowniczych w polsce ma rozmaite formalne przywileje zawodowe górnicy kolejarze energetycy wojskowi pracownicy administracj sluzba wizezienna itd itp dlaczego sluzba zdrowia nie ma miec takiego iz przyjmowana jest bez kolejki w czy to jestesmy gorsi od innych zawodów? Odpowiedz Link Zgłoś
ann1964 Re: co do kolejek i przyjmowania bez nich 23.05.06, 20:18 nie zarzucam tego nikomu.Czytaj poniżej lekarze się tego wypierają. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_ewa999 Re: Nauczycielka, jako żywo 23.05.06, 20:32 Na drzwiach mojego gabinetu powiesiłam kartkę: pracownicy służby zdrowia przyjmowani są poza kolejnością:)))) Zawsze ich przyjmuję poza kolejką: i pielęgniarki i lekarzy...:)) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ann1964 Re:Ta kartka to nie nowosć! 23.05.06, 20:43 Lekarze ,pielęgniarki owszem.Ale nie tabuny znajomych których ten sam lekarz lub ta sama pielęgniarka, w czasie 5godzinnej pracy danego lekarza przyprowadza dziesiątki! Odpowiedz Link Zgłoś
aaki Re:Ta kartka to nie nowosć! 23.05.06, 20:49 tzn w ciągu kilku godzin lekarz przebada dziesiątki pacjentów znajomych i dziesiątki nieznajomych hahahah piszesz o rodzinach i pracownikach sluzby zdrowia ================================ 3-nie widać w tych" kilometrowych" kolejkach lekarzy , ani ich rodzin(zjawiają się i bez oczekiwania są przyjmowani) Odpowiedz Link Zgłoś
baba.do.lekarza Re: Nauczycielka, jako żywo 24.05.06, 12:45 dr_ewa999 napisała: > przychodzi baba do lekarza, rozpoznanie : nauczycielka...:)))) Wołałaś mnie?:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
poloznik-gin Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 22.05.06, 21:01 Raczej kontakt z ludzmi zdrowymi ,na ciele, na umysle nie koniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
krolubu Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 22.05.06, 23:10 Przykro czytać te wątki, to prawda. Są one jednak odbiciem stanu ducha i to też jest prawda. Słuszne dobijanie się lekarzy o podwyżki powinni wesprzeć pacjenci. Jeśli jednak lekarze będą szukać wsparcia w ten sposób, to go nie znajdą. Wygląda jak by na tym forum pisywali lekarze, którzy mają bardzo mierny kontakt z pacjentami. Prezentują swoje żale, oczekiwania i jednocześnie pomijają punkt widzenia pacjentów. A przecież najlepszym lekarzem jest ten kto doświadczył bycia pacjentem. Zachęcam panie i panowie do spróbowania incognito ze skorzystania z usług opieki zdrowotnej. To może być naprawdę pouczające. Odpowiedz Link Zgłoś
mlody.lekarz Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 23.05.06, 12:57 > bycia pacjentem. Zachęcam panie i panowie do spróbowania incognito ze > skorzystania z usług opieki zdrowotnej. To może być naprawdę pouczające., Wyobraź sobie, że spróbowałem. I to nie raz. I wiesz, że byłem zaskoczony. Przychodzę na przykład do przychodni dermatologicznej nieumówiony, numerków już nie ma, więc poszedłem do gabinetu spytać, czy mnie przyjmie. Nie zdążyłem nawet powiedzieć, że jestem lekarzem, a ona na to, że oczywiście, ale będę musiał długo poczekać, bo jest wielu pacjentów. Mówię "OK poczekam" nastawiając się na co najmniej 2-3 godziny. Okazało się, że czekałem... 40 minut. Nieumówiony, do specjalisty, żaden stan nagły i w 40 minut dostałem się dermatologa! Szok, bo na tzw. Zachodzie musiałbym czekać co najmniej miesiąc. Pacjenci oczekujący w kolejce na korytarzu mieli oczywiście inne zdanie. Wredny babsztyl, bo kawę pije w pracy. Z kolei moja partnerka korzysta od wielu lat regularnie z dobrodziejstw "państwowej" onkologii. I czy uwierzysz czy nie, proponowałem nie raz, że uruchomię swoje znajomości, ale ona nie widzi takiej potrzeby (a że psycholog z zawodu, jest do bólu asertywna, więc nie naciskam, bo i tak jak sobie coś uzbdura to nie mam szans przekonać). Jest zadowolona, poważnie, nawet bardzo zadowolona. Stwierdziła nawet, że po przeprowadzce do Niemiec na kontrole będzie przyjeżdżać do Polski (wtedy już oczywiście odpłatnie). Na koniec nieskromnie dodam, że sam mam pacjentów cudzoziemców w "państwowej" poradni, którzy przez wiele lat leczyli się w krajach zachodnich, teraz tu pracują i oni są zadowoleni, że tu mają tak dobrą opiekę i są zadowoleni ze mnie. Nawet paru prywatnych pacjentów w ten sposób zdobyłem "z zagramanicy", którzy z polecenia przyjechali do mnie się leczyć do prywatnego NZOZu, gdzie pracuję. Zachowuję się dokładnie tak samo jak w stosunku do polskich pacjentów, tak samo leczę, a jakoś ci z zachodu są mniej marudni i lepiej się z nimi współpracuje. Jak to różnie ludzie patrzą na to samo zjawisko i jak różnie oceniają... Odpowiedz Link Zgłoś
kate2000 Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 24.05.06, 15:42 A pomysłales jak wielka trudnosc sprawia bardzo choremu czlowiekowi czekanie tych nawet 40 minut, widac ze nigdy nie byles powaznie chory Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 24.05.06, 20:03 Kate, odczytaj swoja poczte gazetowa. . Odpowiedz Link Zgłoś
poloznik-gin Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 24.05.06, 13:22 Nikt z tutaj piszacych, nie spełnia podstawowego kryterium bym ,traktował go jak pacjenta,wypowiadając się tutaj nie zwracam się do pacjentów.Pisząć na tym forum ,mam nadzieję że czytają go pracownicy medyczni ,i to do nich pisze.Na tym forum nie istnieje relacja pacjent -lekarz.Zachecam też do pracy w "Służbie zdrowia"są wolne miejsca,vakatów jest od cholery coraz wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 23.05.06, 13:01 ja jestem szczęśliwa, a to, że jestem lekarzem nie jest głównym tego powodem Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 23.05.06, 13:09 a co do bycia pacjentem incognito, to mam za soba takie doświadczenia i świetnie rozumiem frustracje pacjentów Odpowiedz Link Zgłoś
poloznik-gin Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 23.05.06, 18:25 Ja nie lubie przyznawac sie że jestem lekarzem w każdej poradni,ilekroć poszedłem do poradni z dzieckiem i zachowywałem się zwyczajnie kulturalnie ,zawsze byłem miło obsłuzony ,i nie sądze że mam taki znany ryj w mieście że wszyscy mnie poznali.Nadmienie jeszcze że poczekac na wizyte nie uznałem za szykanowanie,ani tłumaczenia jak krowie na granicy jak stosować lek ,nie uznałem za obraze. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 23.05.06, 20:50 Dzieci nie mam, malzon jako-tako (marnowato autonomiczny) wiec czesto zamiast liczyc, ze sam sie rozsadnie soba zajmie biore pod pache jego skierowanie i zalatwiam telefonicznie termin konsultacji, z reguly dochowujac wiernosci mojemu ukochanemu CHU<jkowi - pracodawcy i "srodowisku naturalnemu". NIGDY nie wykorzystuje swojej pozycji, dzwonie do sekretariatu takich czy onszych konsultacji zewnetrznych, przedstawiam sie wylacznie nazwiskiem, jednym z popularniejszych w Zabolandii i prosze o mozliwie najblizszy termin. Aktualnie sama jestem na kilkudniowym zwolnieniu, w czasie ktorego leczylam sie samoobslugowo, ale z powodu wyjazdu mojej lekarki rodzinnej musialam cazekac 4 dni do jej powrotu z jakiegos szkolenia na to, by zjechawszy 3 pietra i przeszedlszy przez skrzyzowanie znalezc sie w jej gabinecie. Ani mi do glowy nie przyszlo isc do innego z lekarzy z tego samego gabinetu ("moja" lekarka" to moja lekarka, zna mnie na wylot i nie mam potrzeby przypominac jej mniostwa szczegolikow mojej "przeszlosci pacjenta". Kiedy ponad 10 lat temu zleglam na tyle, ze nie obeszlo sie bez powaznej operacji, po ktorej obudzilam sie na "rea" owegoz mojego CHU<jka ...po prostu lezalam i czekalam na rozwoj wydarzen oczywiscie z nadzieja, ze pojda w kierunku, ktorego pragnelam. Czekalam tak spokojnie i niemo (respirator) i przez te 3 dni poprosilam chyba tylko o...krem do potwornie wysuszonej twarzy. Innych potrzeb autentycznie nie mialam, kroplowka wlewala we mnie leki i zarciuszko a bateria cewnikow oprowniala skutecznie na przeciwleglym biegunie. Podstawowa rozrywka dnia byla toaleta z "klapingiem" (rozkosz i tortura jednoczesnie). Pielegniarka, ktora mnie odziedziczyla, konczac swoj 24h dyzur przyszla sie ze mna pozegnac i nigdy nie zapomne jej slow, ktore sprawily, ze ...poczulam sie dumna - a brzmialy one "nie mowie pani dowidzenia, ale powiem tylko, ze gdyby wszyscy pacjenci byli jak pani przyjemnie byloby pracowac. (w aktach nie bylo slowka na temat mojego zawodu, zreszta rzeczony CHU<jek zatrudnia 900 lekarzy, wiec znikome bylo prawdopodobienstwo, zeby mnie znala). Nazajutrz ...zbilam mojego przyszlego (obecnego) szefa, co sklonilo go do przeniesienia mnie na "normalny" oddzial. Eeeeeeeeech, te wspomnienia ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
ewcialinka felinecaline 24.05.06, 09:13 "dzieci nie mam " prosze wszystko jasne ...zero normalnych ludzkich uczuc..a w moim poście to taka wygadana.skoro nie masz dzieci to nie powinnas sie wypowiadac bo nawet nie wiesz co to jest byc matką droga Pani Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: felinecaline 24.05.06, 11:18 Posiadanie czy nieposiadanie dzieci nie wiaze sie nijak z posiadaniem czy nieposiadaniem "normalnych ludzkich uczuc". Matka moze byc kazda ...samica. O reszcie wsrod zwierzat decyduje jej instynkt i natura . W rodzajuludzkim moze jeszcze byc mowa o "dobrej matce", ktora potrafi wszelkie czynniki srodowiskowe wykorzystac dla dobra swojego dziecka. Tobie sprawilo to wyrazny klopot, ale skoro dziecko ma dopiero okolo 11 mcy to jest nadzieja, ze jeszcze sie nauczysz (przynajmniej tego, co robic w wypadku naglego zachorowania).Do leczenia i wypowiadania sie na temat leczenia (w tym i w sprawach organizacyjnych) wystarczy "pare dyplomow", ktore mi to prawo daja - nie Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcialinka Re: felinecaline 24.05.06, 13:48 gdy pisałam o " normalnych ludkich uczuciach " chodziło mi oto ze jako matka moze inaczej patrzyłabyś na ta sytuację .nie widzisz sytuacji z pukntku matki ktora troszczy i martwi sie o swoje dziecko że chce dla niego jak najlepiej i nie jest jej obojętne czy pojedzie z nim do lekarza rano czy zadzwoni po pogotowie bo dziecko wymiotuje i ma gorączkę...ty patrzyłaś na to z pyunktu czysto medycznego nie ludzkiego..dla ciebie to przeciez obojętne co stało by sie z moim dzieckiem..Matką moze być ale jak widzisz sama często nie jest każda samica..nie masz dzieci i nie wiesz jak to jest byc dobrą czy nawet zła matką bo po prostu nie masz dzieci i nie powinnas się wtej kwestii wypowaidac ...ja bym nigdy w zyciu na starośc nie chciała zostac sama..nie masz pojecia jakie to szczęscie miec dzicko patrzyc jak rosnie rozwija sie ..jak cie kocha po prostu żadne dyplom ci tego nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: felinecaline 24.05.06, 13:55 Oczywiscie, powinnam byla napisac : "kazda normalna samica". Nie mam dzieci, ale akurat az nazbyt dobrze wiem, co to znaczy troszczyc sie o swoich najblizszych, niezaleznie od ich wieku - troszczyc sie rozsadnie, tak, by moja troska odnosila jak najlepszy dla nich efekt. Co do "matczynych uczuc" niestety, istnieje tez pojecie "malpiej milosci", tzn takiej, ktora przynosi wiecej szkody (i matce i dziecku) niz pozytku. Jako lekarze bardzo czesto spotylamy sie z jej przykladami. Co do mojej starosci - nie ciesz sie z gory - mam dzieci - "adoptowane", tzn w ktorych adopcji partycypowalam jako tlumacz, z ktorymi i ich rodzinami jestem zzyta i ktore rewanzuja mi sie przyjaznia i przywiazaniem. Gwarancji nie- samotnosci na starosc nie maja zadni rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
ann1964 Re: felinecaline przesadziłaś! 25.05.06, 19:00 Nie zgodzę się z tobą, troska o innych nie jest tym samym, co miłość macierzyńska, której nie da sie opisać nawet najpiękniejszymi słowami. Aby móc się wypowiadać na ten temat trzeba jej niestety doświadczyć.Pamiętaj żadna matka (chyba, że totalna patologia)nie ośmieliłaby się porównać kobiety do samicy, a uczucia macierzyńskie nazwać " małpią miłością"w znaczeniu ,jakie ty podajesz. W psychologii opisywano inne doświadczenie z małpią matką zastępczą,którego nie będę cytować, gdyż zapewne dyplomy które zdobyłaś wymagały zgłębienia również wiedzy z tego zakresu.Tylko osoba totalnie rozgoryczona z powodu niemozności posiadania dzieci(bez względu na przyczynę)mogła w ten sposób się wyrazić.Ale lekarz, to niedopuszczalne,wręcz oburzające. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: felinecaline przesadziłaś! 25.05.06, 20:20 Nie, bynajmniej nie przesadzilam. Doceniam milosc macierzynska i wiem, ze jest to uczucie jedyne w swoim rodzaju. Jednak w pewnych sytuacjach pewne skrajne przejawy tej milosci moga, niestety - byc dla dziecka szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ann1964 Re: felinecaline przesadziłaś! 25.05.06, 21:39 Matka jest matką! "omnia mea meccum for to" Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: felinecaline przesadziłaś! 25.05.06, 21:48 A mozeby tak bez sloganow? Jaka matka? Rodzona, "zastepcza" (adopcyjna), matka z "zespolem Mauthausena? Moze porozmawiamy o tej ostatniej :-D Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: felinecaline ciebie to bawi ,mnie nie! 25.05.06, 21:58 Bynajmniej mnie nie bawi, lubilabym sobie z toba rzeczowo podyskutowac, ale ty wolisz szermowac sloganami i podajesz tyly. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Jaki slogan masz na myśli?n/t 25.05.06, 22:04 Chocby ten zawarty w tytule Twojego postu z godz.21.39 Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Nadal tak twierdzę n/t 25.05.06, 22:13 A nie pokusisz sie odpowiedziec na pytanie z mojego postu? Odpowiedz Link Zgłoś
ann1964 Re: Nie ,ponieważ ten temat tu nie pasuje. 25.05.06, 22:17 To zupełnie inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: Nie ,ponieważ ten temat tu nie pasuje. 25.05.06, 22:21 Dlaczego "TU" nie pasuje? Co znaczy "nie pasuje"? Odpowiedz Link Zgłoś
zzz12 Re: felinecaline 24.05.06, 14:23 Milosc matczyna nie wyklucza racjonalnego i rozsadnego zachowania, oraz efektywnego korzystania z zawartosci swojej mozgoczaszki. Jest to bardzo przydatne zwlaszcza w sytuacji choroby dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
aaki aron ty masz szyba jakiś ukryty kompleks grecji 23.05.06, 23:29 czy aby nie zostałes tam poczęty w pijanym widzie gdzies w namiocie na kampingu? a moze ci figa na łeb spadła albo jeżowiec wbił sie w nogę? Odpowiedz Link Zgłoś
ann1964 Re: aron ty masz szyba jakiś ukryty kompleks gre 24.05.06, 08:46 aaki sądząc po tym co napisałeś śmiem twierdzć,że w chwili , kiedy to pisałeś byłeś w pijackim widzie! Gdzie tu masz arona? Odpowiedz Link Zgłoś
felinecaline Re: aron ty masz szyba jakiś ukryty kompleks gre 24.05.06, 11:12 to nie pijany wid, tylko trzezwy "ciach". Co za duzo to niezdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_ewa999 Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 24.05.06, 09:36 ja się czuję szczęśliwa, więc nie wiem czemu wyciągasz takie wnioski...natomiast z wieloletnich moich obserwacji wynika,że nauczyciele są sfrustrowani...i czują się niedoceniani:) Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ann1964 Re: Dlaczego lekarze są tacy nieszczęśliwi? 24.05.06, 10:03 Nie przeczę , ale tak jest i z wami. Chyba nie zaprzeczysz? Ja nie muszę narzekać, w końcu tych kilka tyt.przed nazwiskiem... Przyjemności dr_ewo999 P.S.Miałam kiedyś dobrą koleżankę Ewkę.To były czasy... Odpowiedz Link Zgłoś