Dodaj do ulubionych

okiem młodego lekarza

03.07.07, 16:33
4 lata temu ukończyłam studia na AM. Pełna optymizmu i chęci do pracy
cieszyłam się bardzo, że zrealizowałam jedno z moich największych marzeń.
Staż podyplomowy odbyłam w szpitalu powiatowym, gdzie "mlodych lekarzy" można
policzyc na palcach u jednej ręki, reszta po 45 rż. Za staż + 6 dyżurów w m-
cu dostawałam na ręke 1140zł. Przychodząc po pracy starałam się
wygospodarować choć chwile wolnego czasu na naukę do Lekarskiego Egzaminu
Państwowego co było ciężkie przy dwójce małych dzieci (1,5 i 3 lata).
Siedziałam po nocach i sie uczyłam by jak najlepiej zdać ten egzamin i by
dostać się na wymarzoną specjalizację - rezydenture. No cóż - egzamin zdałam
na 173 pkt/198 mozliwych ale.. miejsc na specjalizacje, które mi od zawsze
się podobały nie było ani jednego w moim województwie.
Mając pracującego męża i dzieci oraz dopiero co zaciągnięty kredyt na 30 lat
ciężko jest z przeprowadzką do innego województwa. Zacisnełam zęby wybrałam
inną specjalizacje. Tłumaczyłam sobie zawsze chciałaś pomagać ludziom- to się
liczy. Podjęłam pracę. Za m-c pracy w godz od 7-14.35
/w praktyce do 16/ dostaję na rękę 1190 zł. Na moim oddziale jest 60
łóżek /liczba pacjentów poniżej 45 nie schodzi/.Jest nas 4 lekarzy razem z
ordynatorem. Mam pod swoją opieką 20 pacjentów + codziennie wykonuje badania
ok 10 USG jamy brzusznej + gastroskopia + kolonoskopia. Jak wychodzę z
pracy / zwykle ok 16 bo poprostu czasowo nie wyrabiam z pracą - nikt mi nie
płaci za to ze robie nadgodziny/ i wracam do domu nie mam siły rozmawiać z
własnymi dziećmi.Dyżuruje ok 10-12 dyzurów w miesiacu czyli co drugi, trzeci
dzień bo poprostu nie ma kto dyzurowac a ktoś musi zabezpieczac oddzial.
Przez pierwsze 2 lata jeszcze jakos to bylo, zaciskalam zęby i powtarzałam
sobie będzie lepiej.Ae przez ostatnie miesiące coś we mnie pęka- nie mam
czasu na nic,dzieci mało co mnie widzą, nie mam czasu poczytac literatury
fachowej / lekarz ma ustawowo nałożony obowiązek stałego doskonalenia
zawodowego/. W zeszłym roku jak chciałam jechac na kurs 7 dniowy to musiałam
jechać na urlopie wypoczynkowym bo szkoleniowego nie dostalam. Powiem Wam z
całym szacunkiem dla wszystkich którzy tu się rozpisują że nam się delikatnie
mówiąc w głowach przewraca mój zapał i chęć niesienia pomocy innym gdzieś się
ulatnia zaledwie w 4 roku pracy zawodowej. Wiecie dlaczego??? Nie można w
takich warunkach pracować!!!!!! Pieniądze są marne, za godzine pracy 10 zł.
(Ide do fryzjera który za pół godziny bierze 30 zł, hydraulik za usługe 50 zł
co zajmuje mu może pół godziny. )
Nie ma lekarzy do pracy, są bardzo duże braki kadry. Ja w pracy jestem tak
zmęczona przy takiej ilości pacjentów i dyżurów etc.. że myślę sobie czasem
czy ja im czasem nie szkodzę???? Nie raz zdażyły mi sie poważne pomyłki ,
nie wynikały one wcale z mojej niewiedzy ale zmęczenia i stresu jaki ta praca
ze sobą niesie. Powoli się łamie...... Praca i zmęczenie to jeszcze nic
ale ... no właśnie PACJENCI, Ci dla których my mamy być wyrozumiali, pomocni,
mamy rozumieć ich cierpienie...
To właśnie pacjenci dobijają gwóźdź - są zniecierpliwieni ( jestem w stanie
to zrozumiec), bardzo często niegrzeczni i opryskliwi (nie rozumie), traktują
nas jak swoją własność ( na jakiej podstawie?) wszystko im się należy ( te
czasy się już skończyły, nieprawda?) przychodzą do mnie i wymieniają: ja chce
USG j brzusznej, Rtg stawow kolanowych, Rtg kręgosłupa szyjnego, Holtera
etc.... Przecież to nie jest bar gdzie zamawiamy piwo, drinka czy danie
główne ale pacjenci tego nie rozumieja /w zdecydowanej większości/ że to my
lekarze posiadamy wiedze niezbedna do diagnostyki i leczenia...
Do czego zmierzam... STRAJK wcale nie byłam za tym żeby odejść od łóżek
pacjentów ale:
1-widząć poziom Rządu, który nic nie zrobił oprócz mydlenia oczu społeczeństwa
2-marne pieniądze niewspółmierne z wykonywaną przeze mnie pracą i
odpowiedzialnością z nią związaną
3-a przede wszystkim coraz większe chamstwo ludzi i zupelny brak szacunku dla
mnie i mojej pracy
nie pozostaje mi nic innego jak poprzeć strajkujących.
Wracając do początku mojej wypowiedzi"
MOJE POWOŁANIE GDZIEŚ SIĘ ULATNIA, CHĘĆ NIESIENIA POMOCY I BYCIA PRAWDZIWYM
LEKARZEM Z POWOŁANIA.....
to wszystko się zaciera, ten system tzw "Służba Zdrowia" skłania mnie do
walki o przetrwanie i o zachowanie szacunku dla samej siebie. Teraz powiem
wam wszystkim moi rodacy podjęłam bardzo trudną /dla mnie i mojej rodziny
decyzję/ o wyjeździe za granicę... dlaczego???? Bo nadal chcę być lekarzem z
powołania,
a w naszym kraju je zatracam i nie chce by umarło..

aha i nie jestem nic państwu winna za moje studia, to państwo powinno się
wstydzić że młodzi wyszkoleni pełni zapału do pracy muszą wyjeżdżać by godnie
żyć i pracować w jednym z najbardziej prestiżowych zawodów świata /ale to
dziwnie brzmi po Polsku - tak nierealnie/

Z poważaniem dla wszystkich tu piszących
Mloda Lekarka
Obserwuj wątek
    • lis4289 Re: okiem młodego lekarza 03.07.07, 18:22
      > Z poważaniem dla wszystkich tu piszących
      > Mloda Lekarka

      myslisz ze tutejsze buractwo cos zrozumie ?
      • goska215 Re: okiem młodego lekarza 03.07.07, 18:31
        podpisuje sie pod Twoim listem, chociaz mysle ze szkoda Twojego zapalu na
        przekonywanie kogokolwiek, ze lekarz pracuje ciezko a malo zarabia.
        Ja na razie siedze z dzieckiem w domu(ma pol roku), mieszkamteraz w
        Niemczech.Nie wiem czy wracac do Polski czy zostac w obcym kraju.
        Sredniomloda lekarka
        • arrhythmia Re: okiem młodego lekarza 03.07.07, 18:48
          Nie wiem czy zrozumią. Sądząc po wypowiedziach zaraz będą mnie krytykować.
          Złożyłam już wypowiedzenie w szpitalu /jak zobaczył to dyrektor to chciał mnie
          zatrzymać podwyżką - 200zł!!!! Podałam mu dłoń i pozegnałam go słowami :jak
          będzie pan się chciał u mnie leczyć to zapraszam do USA- ale mial mine ;-)
          Dzięki determinacji, wsparciu rodziców i męża udało mi się nostryfikować dyplom
          i dostać na rezydenture w USA. Mam mnóstwo długów ale nie żałuje. STRACIŁAM
          NADZIEJE ŻE TU SIĘ COS ZMIENI. Pozdrawiam tych wszystkich ,którzy rozumią.
          • nika1310 hmmm, chyba rozumieją 03.07.07, 18:54
            a nie rozumią...
          • nocny_piter Szybka kobitka :))) 03.07.07, 19:05
            Jeszcze dziś o 16:33 miała wszystkiego dosyć i podjęła decyzję o emigracji, a tu
            godzina 19-ta a Ona już w USA, już po nostryfikacji dyplomu, a i dyrekcja
            dawnego szpitala czule pożegnana :)
            I uwaga! Jak każda 100% kobitka - zdążyła już narobić długów!
            Boże, jak ja lubię takie szybkie arrhythmie :)...
            • arrhythmia Re: Szybka kobitka :))) 03.07.07, 21:15
              he he . Nie taka szybka. egzaminy na nostryfikacje czyli step1 zdałam jeszcze
              na studiach jak nie znałam obecnego męża.step 2 na stażu podyplomowym. Po
              drodze ślub i dzieci ;-) a rok temu stwierdziłam że skoro zaczęłam doprowadzę
              sprawę do końca i się udało zdać step 3 i match się powiódł - rezydentura
              w kieszeni.
          • lis4289 Re: okiem młodego lekarza 03.07.07, 19:06
            > i dostać na rezydenture w USA. Mam mnóstwo długów ale nie żałuje. STRACIŁAM
            > NADZIEJE ŻE TU SIĘ COS ZMIENI. Pozdrawiam tych wszystkich ,którzy rozumią.

            trzymaj sie ;))
            tak trzeba
        • elfik31 Re: okiem młodego lekarza 03.07.07, 18:52
          szkoda że nie zdecydowałaś się na zrobienie specjalizacji jaka Ci odpowiadała.
          Skoro teraz decydujesz sie na wyjazd za granice to czym był przy tym wyjazd do
          innego miasta??? Miałabys mozliwość otwarcia prywatnej praktyki, bo przeciez po
          specjalizacji praca w szpitalu nie jest już chyba koniecznością? A to ze pensja
          w szpitalu niewielka to kazdy wie i chyba nie musisz o tym przekonwac nikogo z
          tu obecnych

          Pacjentka
      • szefmati Re: okiem młodego lekarza 04.07.07, 17:23
        lis masz racje niestety.
    • dokowski Nie rozumiem po co to wszystko. Sądzę, że ... 03.07.07, 20:26
      ... młodzi lekarze nie powinni po studiach wzmacniać państwowego systemu służby
      zdrowia, który jest w Polsce systemem kompletnie zdegenerowanym, źródłem
      deprawacji, przechowalnią złodziei - dojną krową dla najgorszych biurokratów z
      kolejnych lewicowych ekip rządzących Polską. Młodzi lekarzy, którzy chcą zrobić
      coś dobrego dla Polski i dla Polaków - swoich pacjentów - powinni całkowicie
      poświęcić się pracy w prywatnych klinikach i przychodniach, albo rozwijać własną
      praktykę.
      • extorris Re: Nie rozumiem po co to wszystko. Sądzę, że .. 03.07.07, 20:37
        mlodzi lekarze nie sa w stanie specjalizowac sie pracujac poza placowkami
        panstwowymi (prywatne nie maja uprawnien)

        a jak zakoncza specjalizacje (5-6 lat podstawowa + ewentualny urlop
        maciezynski, niezaliczone staze naukowe itp, potem 2-4 lata dodatkowa lub
        ewentualnie druga podstawowa - razem jakies przynajmniej 10 lat, chyba ze szef
        ma taki kaprys i wstrzyma specjalizacje) to juz nie sa mlodymi lekarzami
        • dokowski Czy sugerujesz, że lekarzowi nie wolno po studiach 03.07.07, 21:08
          zatrudnić się prywatnie i rozwijać? Czy polskie prawo zmusza młodego lekarza do
          współudziału w tej wielkiej przestępczej organizacji, jaką jest system
          państwowej służby zdrowia?
          • maverick777md Re: Czy sugerujesz, że lekarzowi nie wolno po stu 03.07.07, 21:20
            Tak
          • arrhythmia Re: Czy sugerujesz, że lekarzowi nie wolno po stu 03.07.07, 21:24
            no niestety lekarz bez specjalizacji taki jak ja może ją zrobić jedynie w
            państwowej służbie zdrowia w ośrodku z akredytacją dla danej specjalizacji.
            młodzi lekarze są uzależnieni od SŁUŻBY zdrowia, chyba że zdecyduja się na
            wyjazd
          • loraphenus Troche się rozpisze, ale wyjasnie mam nadzieję 03.07.07, 21:37
            Polskie prawo jest tak skonstruowane ze corocznie o tym ilu lekarzy w danej
            dziedzinie będzie się specjalizować decyduje konsultant wojewódzki w danej
            dziedzinie.

            tutaj może być konflikt (i najczęściej jest) interesów bo stary weteran
            konsultant wojewódzki lubi zachować rządy miejscowej oligarchii na danym terenie
            i rzadko kiedy walczy z ministerstwem o to by przyznało pieniądze na
            specjalizacje młodszych. Rządzi stara gwardia wzajemnej adoracji kontrolująca
            podległych im wyrobników.

            Prywatni są obecnie tak słabo rozwinięci że w mazowieckim jest jeden prywatny
            oddział gdzie można robić specjalizacje.

            Ale - egzaminy specjalizacyjne młody lekarz zdaje przed starą gwardią, która nie
            lubi bardzo prywatnej konkurencji - i najczęściej oblewa młodego
            specjalizującego się lekarza z prywatnej konkurencji na egzaminie specjalizacyjnym.

            Tak więc ma wpływ na to że ludzie nie idą do prywaciarza bo i tak zostaną
            upupieni na ustnym przez państwową klikę.

            Wszystko w ramach prawa i nikt się nie burzy. (Władza jest dawno podzielona i
            wszyscy wiedzą od lat jakie robić miny).

            To co Pan zaproponował jest po prostu nierealne.

            Dlatego też taka rzeczywistość skutkuje dwoma rozwiązaniami -albo młody lekarz
            wyćwiczy czołobitne ukłony lokalnej państwowej oligarchii i nie będzie sie
            wychylał, będzie pracował na wolontariacie najczęściej (bo pieniędzy nie ma i
            młody lekarz słyszy

            - chce Pan być laryngologiem, świetnie - etatu Panu nie damy ale wolontariat
            może Pan dostać - i to w rzeczywistości z wielkiej łaski - musi potem na rękach
            swego dobrodzieja szefa nosić )

            - albo młody lekarz może mieć w nosie lokalnych watażków którym musi sie w pas
            kłaniać i młody lekarz natychmiast po skończeniu stażu a coraz częściej
            natychmiast po skończeniu akademii medycznej wyjeżdża do normalnego kraju.

            Do normalnego kraju gdzie mu aż takich problemów nie robią.

            Obecnie zaczyna się problem bo lokalni oligarchowie nie mają chętnych młodych
            frajerów do specjalizacji na wolontariat za darmo i system staje się niewydolny...

            Konformistów smarujących tyłki miodem wciąż dużo - moje koleżanki z roku jakby u
            Pana Profesora wolontariat dostały to by Pana boga za nogi złapały -ale coraz
            więcej ludzi ma to w nosie.

            Tak więc - polski porządek się jeszcze kręci...troche się zatrzęsło w posadach
            ale system wciąż trwa.
    • tango45 Re: okiem młodego lekarza 04.07.07, 00:34
      arrythmia:
      To ty tak myslisz, ze nie jestes spoleczenstwu nic winna. Powiedz ile
      zaplacilas za swoje studia? Tracisz zapal i powolani? Bo wlazisz w rutyne. Jedz
      z Bogiem ty i tobie pdoni niech ci te pieniadze na twoje studia ktore wydoilas
      od biednej Polski, bokiem wyleza.
      • swan_ganz o jezu... Tango 04.07.07, 00:50
        te Twoje posty już mi bokiem wychodzą; jesteś cienka jak dupa węża....
        Dałabyś sobie już spokój z tym żądaniem zwrotu kasy za studia..
        Dziewczyna zrobi co zechce i goowno Ci do tego
        • nocny_piter Re: o jezu... Tango 05.07.07, 20:26
          >>jesteś cienka jak dupa węża....

          Uważaj, Swan, to może być dla kobiety komplement (zwłaszcza jeśli miałeś na
          myśli obwód talii)..
      • doktor_z_niemiec Re: okiem młodego lekarza 04.07.07, 17:58
        tango45: wiekszosc Polakow w demokratycznej decyzji zdecydowala sie opowiedziec
        za wolnym przeplywem pracownikow w ramach UE. Wiec wypelniamy ta wle
        spoleczenstwa i wyjezdzamy. :-)
    • p.atryk Ladny kawalek literatury :))) n/t 04.07.07, 17:38
    • doktor_z_niemiec do arrhythmia 04.07.07, 17:57
      Gratuluje decyzji arrhythmia, tylko nie rezygnuj, bo warto wyjechac!

      Odsapniesz, wypoczniesz, zarobisz, rozwiniesz sie i beda Cie szanowac, bo na
      swiecie lekarzy sie szanuje, nikt Cie nie bedzie wyzywal od mordercow.

      Ja tez jestem lekarzem z powolania - czuje powolanie leczyc ludzi, kotorz mnie
      szanuja i to za godne pieniadze. Pokolenie polskich lekarzy 40-latkow
      poswiecilo sie swojemu powolaniu i widzisz, co z tego maja. Nie ma sensu
      popelniac tego samego bledu.

      Jestesmy lekarzami, uczylismy sie, zeby leczyc, a nie zeby udowadniac ludziom,
      ze nie jestesmy wielbladami (ze nie bierzemy lapowek, ze nie mordujemy).
      • askaam007 Re: do arrhythmia 04.07.07, 18:44
        Kurcze gratuluje Ci z całego seca i zazdroszcze, nawet nie wiesz jak bardzo...
        Też jestem młodą lekarką, dostałam sie na specjalizacje "prawie" taką jak
        chciałam, trudno ;] Jakoś czas temu miałam kryzys, nawet sie żaliłam tu na
        forum. Ale ja wiem, ze z każdego kryzysu jakos wychodze, nie pierwszy i nie
        ostatni.Chciałabym wyjechać za granice, dokształcic sie , nabrac doswiadczenia
        jednak blokuje mnie małżonek i jego matka... On również jest lekarzem, zarabia
        zdecydowanie więcej ode mnie a nie pracuje tyle samo. On nie potrzebuje wyjazdu
        za granice, bo on sie "kształci i zdobywa tytuły",które finansuje mu mamuśka
        kurcze traktuje to jak hobby i nic go nie interesuje. Ja mam siedziec na
        kolejnym dyżurze, przy okazji wychować moje dwa aniołeczki i jeszcze może jedno
        urodzić. Ale ja sie odegram, juz zaczynam czuc podmuch :) A co do zwrotu kasy
        za studia to powtórze to po raz kolejny.... Informatyku, aptekarzu,
        dziennikarzu oddaj za studia tak jak lekarze, bo to jest wprost złodziejstwo,
        jak możesz okradac polskie społeczeństwo?

        Przez czas studiów wcale nie zauważyłam że studiuje dziennie, za pieniądze
        podatników. Za wszystko musialam sobie płacic, niedawno spłaciłam "dług" z
        czasów studenckich

        Kochani, trzymajmy sie jakoś i nie próbujmy zwątpić w siebie, bo ludzie wpędzą
        nas żywcem do grobu, może wtedy odczują różnice (wątpie;)
    • g075 Re: okiem młodego lekarza 04.07.07, 18:58
      Jesteś pierwsza w swoim fachu,która w swojej wypowiedzi za opłakany stan
      polskiej służby zdrowia nie mści się na pacjencie,rolniku czy w ogóle na
      społeczeństwie. Myślę,że gdyby lekarze w ten sposób zaczęli przedstawiać swoje
      stanowisko i sytuację prędzej znalezli by poparcie i zrozumienie.Bo swoim
      dotychczasowym postępowaniem tylko wszystkich zrażają.
      Wyrazy szacunku.

      A BUROLE ZROZUMAłY./to nie było do ciebie/
      • the.dot Arrhythmia... 04.07.07, 20:34
        Ktos moglby powiedziec, ze jests super kobieta. Ja powiem, krecisz i fantazjujesz.
        • p.atryk Re: Arrhythmia... 04.07.07, 20:43
          Dlatego nazywam to literatura, szczegolnie ten "happy end" w USA. Trzeba miec
          pojecie o zasadach matchu i zasadach rzadzacych rezydenturami, nie tylko
          wyczytac cos w necie.
          • the.dot Re: Arrhythmia... 04.07.07, 20:46
            :), ja wiem.
            • aron2004 Re: Arrhythmia... 04.07.07, 22:01
              konieczna jest reedukacja moralna polskich lekarzy i lustracja majątkowa
              • loraphenus Re: Arrhythmia... 05.07.07, 19:35
                konieczna jest terapia psychiatryczna złodziei busiarzy- którzy udają rolników a
                odprowadzają krus pasożytując na reszcie społeczeństwa
                • sithicus Re: Arrhythmia... 05.07.07, 20:26
                  Proponuję aby owych busiarzy/rolników po prostu rozstrzeliwać. A szczególnie w
                  okolicach Lublina.
              • nocny_piter Re: Arrhythmia... 05.07.07, 20:29
                No, tak. Susza... błoto na poligonie wyschło... to trzeba reedukować!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka