himawanti
27.03.09, 14:19
Pragnę się podzielić doświadczeniem z wczoraj.
Miejsce - Warszawa, Szpital na ul. Działdowskiej (skąinąd podobno z
najlepszymi specjalistami w dziedzinie alergologii).
Chciałam (ODPŁATNIE!) zrobić badanie krwi dziecka (tzw. IGE swoiste -
rodzaj testu alergicznego).
Szpitał ma już krew mojego dziecka. Krew została pobrana przy
poprzednim badaniu i jest przechowywana przez szpital przez 6 m-cy
do ew. kolejnych badań.
Zgłosiłam sie więc (ze skierowaniem oczywiście!) na kolejne badanie.
I tu niespodzianka.
Szpital mając tę krew pobiera opłatę za badanie i
przyjmuje "zgłoszenie" na kolejne badanie wyłącznie w godzinach od 8
do 9 rano!
A ja wtedy jestem na drugim końcu Warszawy bo odwożę dziecko do
szkoły...
Nie pomogły prośby i błagania. Pani w okienku zdaje sobie sprawę z
absurdalnego zarządzenia dyrekcji szpitala (i nawet za nie
przeprasza), ale o godz. 10 rano zgłoszenia nie przyjmie. A przecież
to jest administracyjna praca polegająca na wypisaniu faktury i
zarejestrowaniu badania a nie pobranie krwi do badania (co rozumiem,
że robi się o określonych godzinach).
No i przecież szpital robi to odpłatnie, czyli zarabia, czyli w
normalnym świecie powinno mu chyba zależeć...
Okazuje się że niekoniecznie...