Dodaj do ulubionych

Czy zasługuję...

30.07.13, 12:49
... tylko na potępienie?
od kilku miesięcy mam kochanka.
Oboje jesteśmy w związkach małżeńskich. Ja mam dzieci/ on nie.
Czy gdy spotyka sie przypadkowo dwoje ludzi i zakochują się w sobie to to uczucie zasługuje tylko na potepienie? czy fakt że mamy rodziny, zabowiązania sprawia że przestajemy mieć serce...
jestem w nim zakochana, jest mi z tym dobrze cudownie.
do męża jedyne co czuję to przywiązanie. mamy dzieci, którym zobowiązana jestem dac spokojne dzieciństwo. Małżeństwem jesteśmy spokojnym, ułozonym, rzekłabym służbowym - bez kłótni, awantur i bez fajerwerków. O jego żonę nie wypytuję, bo i po co? wiem że jest, wiem że razem zyją.
Ani ja ani on o rozwodzie nie myślimy. jest nam dobrze jak teraz...
Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe (jak ja) kochanki.
Obserwuj wątek
    • hansii A czemu pytasz ? 30.07.13, 14:10
      A co Cie obchodzi zdanie innych na ten temat ?
      - Zwlaszcza zdradzanych zon ? - Bedzie jednoznaczne.
      To Twoje zycie i Twoje ryzyko.

      _____________
      no risk - no fun
    • rach.ell Re: Czy zasługuję... 30.07.13, 17:57
      jak zaczniesz sie nad tym zastanawiac to juz nie bedzie tak fajnie.
      • rubi_red Re: Czy zasługuję... 31.07.13, 11:10
        Pewnie tak, ale człowiek jako istota myśląca poprostu myśli smile))

        Niedawno trafiłam na to forum i jak czytam to dochodze do wniosku że na jedyne co zasługuje kochanka to wiadro pomyj.
        Patrzę na siebie oczami obserwatora i wiecie co... myślę, że kochanki to porostu kobiety strasznie samotne, czy to w związkach czy singielki... samotne właśnie jak ja. Tylko tak bardzo to napiętnowanie społeczne boli? nie raczej irytuje. bo guzik wie o moim życiu osoba po drugiej stronie monitora a uzurpuje sobie prawo do oceny mojej osoby, mojej moralności...
        miłego dnia.
        • chyba.ze Re: Czy zasługuję... 31.07.13, 15:02
          rubi_red napisał(a):

          osoba po drugiej stronie monitora a uzurpuje sobie p
          > rawo do oceny mojej osoby, mojej moralności...

          Jeżeli sama o sobie piszesz, że jesteś kochanką- nie dziw się pomyjom, wszak postępowanie takie uważane jest społecznie jako moralnie złe, podłe.
          Biedny w tym wszystkim twój mąż, po kilku latach wspólnego życia jak widać nie zasłużył sobie na szacunek i PRAWDĘ.
          Jesteś tak zaabsorbowana swoim tyłkiem, że średnio interesuje cię jak to się odbije na WAS jako rodzinie. Bo, że się odbije- nie ma wątpliwości.
          Miłej zabawy zatem.
          • hansii bzdury na kiju... 31.07.13, 17:07
            chyba.ze napisała:
            nie dziw się pomyjom, wszak postępowanie takie uważane jest społecznie jako moralnie złe, podłe

            - przez kogo ? przez zdradzane zony/mezow i czlonkow kolek rozancowych ?

            nie rob z tego CALEGO SPOLECZENSTWA.
            Polowa moich kolegow miewala kochanki i jakos cienia samokrytyki w nich nie widzialem smile

            • chyba.ze Pitu pitu... 31.07.13, 17:46
              hansii napisał:

              > - przez kogo ? przez zdradzane zony/mezow

              Twoja połowica lubi się bawić w trójkąty? Wstydliwie przemilczałeś.
              Musisz mieć olbrzymie poroże, trudno się zatem dziwić, że przesiadujesz na kompie nie mieszcząc się w standardowych drzwiach wink

              > nie rob z tego CALEGO SPOLECZENSTWA.

              A kto tu mówi o całym społeczeństwie?
              Rzecz dotyczy tych co się kryją po kątach ze swoim szczęściem.

              > Polowa moich kolegow miewala kochanki i jakos cienia samokrytyki w nich nie wid
              > zialem

              Samokrytyki?
              Trza mieć klasę, żeby się przyznać do radosnej głupoty.

              Kochanka to UBOCZNY produkt związku- zapamiętaj to sobie facettt, a produkty uboczne podlegają po czasie utylizacji.
              Ale o tym sam doskonale wiesz- lata praktyki i te sprawy.

              Adios smile

              • hansii baju, baju... 31.07.13, 18:44
                chyba.ze napisała:
                > Twoja połowica lubi się bawić w trójkąty? Wstydliwie przemilczałeś.

                - x... Cie obchodzi moja polowica ?
                porozmawiaj z nia , jak ja gdzie dorwiesz , tyle, ze ona nie udziela sie na forach smile))

                A Aktualnie rozmawiasz ZE MNA. i moje zdanie jest tu istotne.

                > Musisz mieć olbrzymie poroże, trudno się zatem dziwić, że przesiadujesz na komp
                > ie nie mieszcząc się w standardowych drzwiach wink

                - ulzylo ?

                - dziewcze ile razy mam tu powtarzac , ze pisze o sprawach bylych , a nie obecnych ?
                tych sprzed kilku lat...
                teraz mam czas, by podsumowywac je na foro smile



                > A kto tu mówi o całym społeczeństwie?

                - ty. - uzywajac okreslenia: spolecznie jest to zle widziane.

                otoz nie. spoleczenstwo ma to w d... z wyjatkiem tych, ktorych to dotyczy.

                > Trza mieć klasę, żeby się przyznać do radosnej głupoty.

                - miej sobie zatem te klase i przyznawaj sie - zycze szczescia smile
                • chyba.ze Panie złoty 31.07.13, 20:43
                  hansii napisał:

                  e pisze o sprawach bylych , a nie obecn
                  > ych ?
                  > tych sprzed kilku lat...

                  Świecisz standardowym przykładem kochankowania- twoja Żona wciąż przy boku, a kochanki a sio, paszły won- pierwsza, druga, trzecia... Paszły samotnie się starzeć w obecności zapchlonego kota. (Kto by się nimi przejmował)
                  Marna to perspektywa, ale lepsza taka niż umrzeć jako cnotka nie zaznając kutafonga wink

                  Здравствуй!

                  • hansii Otoz to - Zlotko. 01.08.13, 06:52
                    chyba.ze napisała:
                    > Marna to perspektywa, ale lepsza taka niż umrzeć jako cnotka nie zaznając kutaf
                    > onga wink
                    > Здравствуй!

                    Otoz to, Zlotko.
                    Wreszcie dotarlo.
                    Bycie kochanka to taki etap, by z lepszej/wygodniejszej pozycji szukac sobie kogos wolnego.
                    A gdy sie takowego nie znajdzie - to przynajmniej jakies wspomnienia zostaja.
                  • carmen500 Re: Panie złoty 01.08.13, 15:32
                    Świecisz standardowym przykładem kochankowania- twoja Żona wciąż przy boku, a k
                    > ochanki a sio, paszły won- pierwsza, druga, trzecia... Paszły samotnie się star
                    > zeć w obecności zapchlonego kota. (Kto by się nimi przejmował)
                    > Marna to perspektywa, ale lepsza taka niż umrzeć jako cnotka nie zaznając kutaf
                    > onga wink

                    A skąd masz takie wiadomości, że starzeją się w samotności? I o co chodzi z tym "zapchlonym kotem"? Już któryś raz z kolei o nim czytam , hehe...
            • rach.ell Re: bzdury na kiju... 31.07.13, 18:03
              widzisz, to zwykle kobiety sie biczuja skropulami i niepotrzebnie pytaja kolezanek. jest w ogole w gazecie foro 'kochankowie'? chyba niezbyt by bylo uczeszczane, w zasadzie foro 'mezczyzna' to to samosmile
              • chyba.ze Re: bzdury na kiju... 31.07.13, 18:13
                rach.ell napisała:

                jest w ogole w gazecie foro 'kochankowie'? chyba niezbyt by bylo uczeszcza
                > ne,

                Toż każdy średnio rozgarnięty wie, że mężczyzna ma "coś/ kogoś na boku", a "kochanką" jest zawsze kobieta więc wiadomo kto ma problem wink
                • carmen500 Re: bzdury na kiju... 01.08.13, 15:29

                  > Toż każdy średnio rozgarnięty wie, że mężczyzna ma "coś/ kogoś na boku", a "koc
                  > hanką" jest zawsze kobieta więc wiadomo kto ma problem wink

                  No ale kto ma problem? Facet, jeśli ma kogoś na boku to również jest kochankiem.
                  • rach.ell Re: bzdury na kiju... 01.08.13, 15:32
                    problem to by byl jakby kochanek i kochankow zabronili pod grozba bata albo sciecia glowybig_grin
                    • hansii Bylo tak w Saudi Arabia... 01.08.13, 15:38
                      rach.ell napisała:
                      > problem to by byl jakby kochanek i kochankow zabronili pod grozba bata albo sci
                      > ecia glowybig_grin

                      Bylo tak onegdaj w Saudi Arabia...
                      a ludzie tesz ryzykowali...
                      tej "choroby" nie da sie wyplenic smile))
                      • rach.ell Re: Bylo tak w Saudi Arabia... 01.08.13, 15:40
                        hansii napisał: madrze

                        bo kazdy ma prawo do szczescia.
                  • ssssuper_kochanka Re: bzdury na kiju... 01.08.13, 15:37
                    carmen500 napisał(a):

                    > No ale kto ma problem? Facet, jeśli ma kogoś na boku to również jest kochankiem

                    Carmen, pożegnałaś już kochanka przed jego wyjazdem z rodziną na wczasy?
                    Kiedy wraca?
                    • carmen500 Re: bzdury na kiju... 01.08.13, 15:39
                      Pożegnałam, pożegnałam, wraca za tydzień w środę smile
                      • rach.ell Re: bzdury na kiju... 01.08.13, 15:44
                        carmen500 napisał(a):

                        wraca za tydzień w środę smile

                        po wakacjach z zona pewnie ladnie wyposzczonybig_grin
                        • carmen500 Re: bzdury na kiju... 01.08.13, 15:46
                          po wakacjach z zona pewnie ladnie wyposzczonybig_grin

                          Haha, plus z dwójką dzieci smile zapewne wróci wypoczęty wink
                          • chyba.ze Prezerwatywy naucz go używać 01.08.13, 18:40
                            carmen500 napisał(a):

                            > zapewne wróci wypoczęty

                            Poczytaj co nieco o zabezpieczeniach i skutkach jazdy bez gumek skoro tak radośnie dajesz mu się bzykać (jak sama pisałaś)
                            Żonę pewnie w tym czasie raz dla spokoju na misjonarza przeleciał i teraz jaką francą gotów cię zarazić.

                            Trochę wyobraźni kobieto!
                    • hansii i dalej bzdury na kiju... 01.08.13, 15:40
                      ssssuper_kochanka napisał(a):
                      > Carmen, pożegnałaś już kochanka przed jego wyjazdem z rodziną na wczasy?
                      > Kiedy wraca?

                      ja jade za tydzien...
                      sam...
                      i koniecznie musze odwiedzic kolezanke ze szkolnych lat...
                      na sentymenty nie ma lekarstwa...
                      • ssssuper_kochanka Re: i dalej bzdury na kiju... 03.08.13, 11:33
                        hansii napisał:

                        > ssssuper_kochanka napisał(a):
                        > > Carmen, pożegnałaś już kochanka przed jego wyjazdem z rodziną na wczasy?
                        > > Kiedy wraca?
                        >
                        > ja jade za tydzien...
                        > sam...
                        > i koniecznie musze odwiedzic kolezanke ze szkolnych lat...
                        > na sentymenty nie ma lekarstwa...

                        Ale gdzie jedziesz za tydzień? Do Płocka przyjeżdżasz za tydzień?
                        To w takim razie, jak już się nacieszysz koleżanką ze szkolnych lat, to odezwij się na foro i się skrzykniemy. Mogę nawet zaprosić cię do siebie, jak się boisz spotkania w nadwiślańskich zaroślach. Osobiście poznasz forumową koleżankę od kółka różańcowego i jej męża - nałogowego bzykacza. big_grin
        • gk-63 Re: Czy zasługuję... 12.08.13, 22:39
          myślę, że kochanki to porost
          > u kobiety strasznie samotne, czy to w związkach czy singielki... samotne właśnie jak ja. -Ty jesteś samotna twój kochanek jest samotny a dzięki wam twój mąż jest samotny i żona kochanka czuje się samotna.Tylko nie pisz jak bardzo wynagradzasz mężowi czas spędzony z kochankiem.Tylu samotnych ludzi.Zamiast dla swojej wygody ,spokoju tkwić w samotnych ,zakłamanych małżeństwach dajcie partnerom możliwość na związek z kimś kto ich doceni.Będzie o dwoje samotnych mniej.Bycie kochankiem/ką mając rodzinę to życie w obłudzie tłumaczone dobrem rodziny.Pozwól partnerowi zdecydować czy chce brać udział w tej szopce.Masz szansę przestać być samotną ,znudzoną mężatką właśnie dzięki mężowi.
          >
    • wyobrazniadziala Re: Czy zasługuję... 03.08.13, 17:33
      wyobrazniadziala.blogspot.com/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka