Dodaj do ulubionych

Może się uda

08.04.08, 08:36
Czytuję Was od jakiegoś czasu, chociaż - nie obraźcie się - zbyt
wiele się nie dowiedziałam. Najbardziej brakuje mi początku, bo
dalszy ciąg opisujecie dokładnie. Na razie nabyłam książkę, za parę
dni powinna przywędrować (ach, poczta nasza kochana). Mój problem
narastał (i to jak) w ciągu kilku lat, więc nie wierzę, że za
miesiąc bedę szczupła, ale mam nadzieję, że za jakieś dwa miesiące
efekty będzie widać. Najbardziej martwię się zakazem kawy -
ciśnienie mam i tak bardzo niskie, a jak mi żurawina obniży jeszcze
to chyba się o własne nogi zabiję.
W każdym razie - życzcie mi powodzenia.
Obserwuj wątek
    • nadzieja74 Re: Może się uda 08.04.08, 13:15
      A ja dzis wdepnalam na to forum. A jako ze jestem manaiczka
      odchudzania, to polubilam was od razu:) co za ksiazke nabylas i
      gdzie??
      • jolunia01 Re: Może się uda 09.04.08, 11:43
        Książke "Plan wyplukiwania tłuszczu", w której - jak czytam
        wielokrotnie na tym forum - jest cała teoria i sporo praktycznych
        wskazówek nabyłam na Allegro. Nie umiem się odchudzac, ale może tę
        metodę uda mi sie zastosować.
    • jolunia01 Re: Może się uda 21.04.08, 18:44
      No, jestem po przygotowaniu, łatwo było wyeliminować cukier, bo nie
      słodzę od ponad 30 lat, a na kilku cukierkach tygodniowo mi nie
      zalezy, ostatecznie mogę nie smażyć, tylko gotowac różne rzeczy,
      coli nie piłam, więc żadne to wyrzeczenie, gorzej z mąką, bo odpada
      mi i chleb, i makaron, i pierogi, i krokiety i mnóstwo innych
      rzeczy. Ryżu białego też mi szkoda, jakoś nie często widuję w
      sklepach inne. Zmniejszyłam ilość soli, ograniczyłam herbatę i kawę.
      Kupiłam do jedzenia co się dało i teraz będę kombinować.
      Dzisiaj 1 dzień. Głowa mnie boli, kawy nie piłam. Jeść na razie mi
      sie nie chce.
    • jolunia01 Re: Może się uda 24.04.08, 10:08
      No, drugi i trzeci dzień jakoś przeżyłam, chociaż okropnie bolała
      mnie głowa. Wczoraj wieczorem (3 dzień) pożarłam małego wafelka.
      Może to nie zniweczy efektów moich starań.
    • jolunia01 Re: Może się uda 25.04.08, 13:55
      Wczoraj (dzień 4) było nieźle, co prawda byłam głodna i głowa mnie
      bolała, ale jakoś przetrzymałam.
      Dzisiaj (dzień 5) zaczyna mnie cholera brać. Próbowałam sobie ułozyć
      jakiś jadłospis na pare dni - super, psiamać, u mnie w sklepach
      przeważnie nie ma róznych artykułów, albo mnie nie stać. No i
      oczywiście z wielu przepisów nie mogę skorzystać, bo nie mam
      stosownych urządzeń i naczyń. A np. zapiekanie mojej jednej porcji
      czegos w piekarniku to koniecznośc zamawiania butli co 2 tygodnie.
      Bezsens. Ciekawe kiedy zarzucę dyscyplinę, bo jakos mi bardzo
      monotonnie wychodzi praktyka.
      • jolunia01 Re: Może się uda 28.04.08, 11:35
        No, jakoś przeżyłam sobotę i niedzielę (dzień 6 i 7), chociaż w
        sobotę wypiłam małą kawę (gorzką). Próba zastosowania in extenso
        jadłospisów z ksiązki przygotowanych na 1 fazę to jak bajka o
        żelaznym wilku. W sklepach patrzą na mnie jakbym mówiła w nieznanym
        narzeczu. Kombinuję jak się da, ale wkurza mnie to.
        Efekt odchudzający na razie - po tygodniu - 0,5 kg. Może jeszcze
        troche się pomeczę, ale w tym tempie to ja nadwagi nie zrzucę i za
        pół roku, raczej zbankrutuję.
    • jolunia01 Re: Może się uda 29.04.08, 21:59
      Wczoraj zaczął się drugi tydzień (dzień 8). Śniadanie jakoś
      przeszło - 2 jajka na twardo, surówka z rzodkiewki i ogórka (plus
      przyprawy oczywiście), z "lunchem", o ile tak mozna nazwac to, co
      jadłam w pracy było gorzej - kawałek chudej gotowanej wołowiny na
      zimno i sałatka pomidorowa z cebulą. Na obiadokolację chciałam rybe,
      ale w 3 kolejnych sklepach były tylko jakieś panierowane g..., więc
      wegetariańsko namieszałam zielenin co miałam.
      Dzisiaj na sniadanie jajecznica ze szpinakiem, na lanczyk kawałek
      kurczaka na zimno i 2 pomidory, na obiadokolację wołowina i surówka
      z kapusty pekińskiej, rzodkiewki i papryki czerwonej. Po drodze z
      pracy chciałam kupić krewetki, ale koktajlowych nie było, a tygrysie
      ponad 30 zł za małe opakowanie. Szlag mnie trafi. Jutro spróbuję
      kupić jakąś normalną rybę.
      Dobrze, że w przerwach między posiłkami przynajmniej można po jakimś
      owocu przekąsić, bo chociaż głodna nie jestem, to chce mi sie
      jakiegoś smaku, do którego jestem przyzwyczajona.
      • jolunia01 Re: Może się uda 03.05.08, 08:54
        W środę udało mi się kupic ładny kawałek udźca wołowego - będzie na
        parę dni. Przyzwyczaiłam sie do picia siemienia. Surówki mi nie
        smakują mimo dodawania rozmaitych dozwolonych przypraw. Jajecznicy
        na bulionie nie umiem zrobić, jakieś wióry mi wychodzą. Kupiłam na
        wolne majowe 2 kawałki tilapii i 2 kawałki dorsza. Jakoś się to je,
        smaku nie czuję.
        Waga stoi, lekko mi się obwody zmniejszają.
        • jolunia01 Re: Może się uda 05.05.08, 17:10
          Dwa tygodnie za mną, waga w dół 80 dag. Obwody zmniejszyły się
          zachęcająco.Zastanawiam się, gdzie się podziały te centymetry, bo
          jakoś nie wierzę, że tak mało ważyły.
          Największy plus - znikają mi odwieczne cienie pod oczami, a już
          myslałam, że "ten typ tak ma".
          Jedzenie mnie wkurza, niby głodna nie jestem, ale coś za
          mna "chodzi", a to co jem nie ma smaku. W sumie najlepsze sa siekane
          jajka na twardo z dużą ilością szczypioru.
    • jolunia01 Re: Może się uda 06.05.08, 23:57
      Dzisiaj jakoś mi się nie chciało jeść wcale. Ledwie cos przekąsiłam,
      dozwolonego oczywiście no i piłam. Martwię się, żeby nie zahamować
      tempa przemiany materii, bo bez jedzonka organizm gotów zacząć
      oszczędzać.
    • jolunia01 Re: Może się uda 25.05.08, 21:17
      Miesiąc za mna. Z jedzeniem nadal mam problem jakościowy - wielu
      rzeczy albo nie ma w sklepach, albo mnie nie stać, albo nie mam jak
      przyrządzić, bo żeby mieć te różne urządzenia, naczynia i przyrządy
      to musiałabym sobie wieksze mieszkanie kupić. Najlepiej mi idzie
      picie siemienia i soku żurawinowego. Chleb i pierogi za mną tak
      chodzą, że aż słychac tupot. Brakuje mi soli, jakoś nie mogę się
      przyzwyczaić do "bezsmaku".
      Waga po miesiącu - 3 kg, obwody wszędzie bardzo ładnie się
      zmniejszyły, ale sadełko na brzuchu mam nadal.
      Nadciągają truskawki, co ja biedna zrobię, skoro śmietana i cukier
      sa niedozwolone?!
      • jolunia01 Re: Może się uda 06.06.08, 20:07
        Truskawki zżeram (niestety bez cukru i śmietany) w nieprzyzwoitych
        ilościach (do kg dziennie), ale pozostałych rzeczy to jem w ogóle
        bardzo niewiele, więc może mi się to na kilogramy nie przełozy.
        Zresztą, myślę, że to jeszcze tylko parę dni potrwa, a później już
        będę mogła znowu "dobrze sie prowadzic". W ciągu ostatnich 2 tygodni
        ubył mi 1 kg. Trudno i powoli ze mnie tłuszczyk opada, jak widać,
        ale spróbuję jeszcze przez miesiąc wytrzymać.
        • lenkaaa Re: Może się uda 21.06.08, 19:53
          Cześć Jolunia, jak Ci idzie ??
          • jolunia01 Re: Może się uda 22.06.08, 20:30
            Po 2 miesiącach schudłam 5 kg. Z jednej strony to niewiele, ale z
            drugiej - hodowałam sadełko powoli przez wiele lat, to i powoli
            znika, bo miało czas się utrwalić. Teraz w sezonie truskawkowo-
            czereśniowym nie trzymam się ściśle diety, bo jem dużo owoców -
            często jako koktajle z tą serwatką z Ostrowi, ale za to mniej innych
            rzeczy, zwłaszcza mięsa. Ciągle brakuje mi soli. I - co mnie dziwi,
            bo wiele go nie jadłam - chleba, takiego najzwyklejszego z
            masełkiem. I chce mi się placków ziemniaczanych. Do reszty się
            przyzwyczaiłam. Obie książki A.Gitleman czytuję i dostosowuję
            przepisy do aktualnych mozliwości zakupowych i stanu lodówki.
            NAJWAŻNIEJSZE - dziewczyny w pracy mi zazdroszczą, bo efekt wizualny
            jest lepszy niż wagowy. Cera mi się poprawiła, włosy się nie
            przetłuszczają i nogi mi nie puchną.
            Poćwiczę wolę jeszcze trochę, może nawet uda mi się przestawić
            trwale odżywianie.
            • ifa75 Re: Może się uda 23.06.08, 11:57
              Ja tez chcialabym zaczac ta diete, ale karmie piersia, moje dziecko skonczylo 3
              miesiace i bede je nadal karmic. Co sadzicie czy w takim przypadku ma sens ta
              dieta? Troche schudlam, ale teraz waga stoi, chociaz jadam o wiele mniej niz
              podczas ciazy i duzo sie ruszam. Ja mam 165 cm wzrostu i 77 kg, a przed ciaza
              wazylam 63 kg, wiec dla mnie to duza nadwaga. Nie wiem sama czy kobiety karmiace
              moga stosowac jakiekolwiek diety. Prosze poradzcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka